Yukari
Posty: 233 Rejestracja: 4 gru 2019, o 21:25
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Torba, kabura na broń
Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=32&t=7895
Multikonta: Yumiko
Post
autor: Yukari » 9 gru 2025, o 13:45
Obrzeża miasteczka nie należały do najbardziej uczęszczanych przez ludzi. Było tutaj mało domostw, bowiem Ci bogatsi zamieszkiwali centralną część osady. Ta część przeznaczona była dla ludzi uboższych. Często w tej okolicy można było zobaczyć bezpańską zwierzynę jak i koty wchodzące na posesje w poszukiwaniu jedzenia...
Tutaj też znajdował się rodzinny dom Yukari. Dziewczynki, której życie całkowicie się zmieniło, od kiedy musieli przenieść się ze swojego potężnego domostwa. Owe miejsce miało zastąpić jej luksus, do którego przywykła. Budynek podzielony był na dwie małe sypialnie i część wspólną, do której przyłączona była kuchnia. Wszystko choć skromne, urządzone było z klasą, jakiej mogliby pozazdrościć sąsiedzi. Niektóre rzeczy były bowiem wzięte z poprzedniego miejsca zamieszkania, co miało zrekompensować dziewczynie dawne życie.
Dookoła budynku wyłożone były kamienie, które powoli pokrywały się mchem, a spomiędzy nich wyrastała trawa. Nie było osoby która by o to zadbała, dlatego natura zaczęła wdzierać się na podwórze według swoich zasad...
______
Ukryty tekst
zt.
0 x
Yukari
Posty: 233 Rejestracja: 4 gru 2019, o 21:25
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Torba, kabura na broń
Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=32&t=7895
Multikonta: Yumiko
Post
autor: Yukari » 19 mar 2026, o 12:48
Kiedyś powroty do domu były dla niej czymś przyjemnym, wiedziała, że matka powita ją w progu domu pytając jak minął jej dzień. Dzisiaj z kolei obawiała się tego, co zastanie w środku. Zniknęła nie zostawiając po sobie żadnego śladu. Matka, choć wiedziała, że takie rzeczy się zdarzają, teraz mogłaby być wściekła, nawet nie na nią, a na sytuacje w której się znalazła. Yukari patrząc na budynek zastanawiała się jak potoczy się ta rozmowa, czy kobieta zrozumie w co się wpakowała? Czy będzie ją wspierać? A może będzie smutna, bo dziewczyna nie sprostała jej oczekiwaniom? Z cichym westchnieniem otworzyła drzwi, zapach kwiatów był mniej wyczuwalny niż zazwyczaj, a cisza była wręcz namacalna.
-Yukari? -Miękki głos dobiegł z kuchni, a po chwili zza rogu wyjrzała kobieta. Była blada, delikatne sińce pod oczyma powodowały, że wyglądała na starszą, niż w rzeczywistości była, jednak widok córki spowodował, że ulga zaczęła malować się na jej twarzy. Wyciągnęła ręce w jej kierunki.- W coś Ty się wpakowała, dziecko? -to jedno zdanie spowodowało, że wzrok Yukari się zaszklił. Nie stała w bezruchu, szybkim krokiem podeszła do matki i wtuliła się w jej ciało.-Przepraszam... Tak bardzo przepraszam -szeptała widząc do czego doprowadziły jej decyzje.
Stały tak dłuższą chwilę, nim padły kolejne słowa-Idź się przebrać. Zrobię nam herbatę i wtedy dopiero porozmawiamy. Masz mi wiele do wyjaśnienia i mam nadzieję, że będziesz w tym wszystkim szczera. - Kanako wypuściła z ramion swoją córkę kończąc na ten moment dalszą rozmowę. Skierowała się do kuchni, by dać dziewczynie czas. Yukari zaś ruszyła w kierunku swojego pokoju z jeszcze większym niepokojem w sercu. Matka nie wydawała się normalna, wiedziała, że coś musiało się wydarzyć, o czym jeszcze jej nie powiedziała.
_____
Po niespełna godzinie Yukari wróciła do pokoju w którym znajdowała się jej rodzicielka. Usiadła przy niej zbierając w głowie wszystkie informacje jakie chciała jej przekazać. Czuła się obserwowana, wręcz oceniana. Bez zbędnych wstępów zaczęła opowiadać o tym co wydarzyło się podczas jej nieobecności. Tym razem nie rozmawiała z Jun. Nie musiała zatajać żadnych informacji. Mówiła szczerze, opowiadając o pierwszym spotkaniu z Akirą, o tym jak osłonił ją własnym ciałem, które mogło zakończyć jej życie. Widziała jak twarz matki zmienia się w zależności od tego co mówiła. Mieszkanka żalu, smutku, a czasami nawet lęku. Yukari nie przerywała. Z jej ust wylewało się to, co trzymała w sobie przez ostatnie dni. Wspomniała również o swojej pierwszej imprezie na której po latach spotkała Sayuri, o nowych znajomościach. Jej ton nieco się zmienił, gdy wspomniała o incydencie w namiocie. Jej matka rozumiała, widziała to w jej oczach. Tamtego wieczoru postąpiła słusznie, jednak to konsekwencje tamtych wyborów doprowadziły ją miejsca w którym się znalazła i o tym też otwarcie mówiła.
-I wtedy odprowadzono nas do siedziby shirei-kana... -jej głos zaczął drżeć przypominając sobie wydarzenia tamtego dnia-On... w ramach kary chciał oddać mnie do Yamanaków. Miałam ożenić się z jednym z nich. Akira wpadł w szał, zaczął panować chaos. To wtedy Jun powiedziała, że jestem mu "przeznaczona" -ostatnie słowo powiedziała dobitnie. Zrobiła, krótką przerwę uświadamiając sobie, że tak naprawdę to wszystko mogło skończyć się gorzej. Mogła zostać wygnana na obce tereny, bez ludzi których znała, bez możliwości na bycie sobą.-Sądziłam, że to rozejdzie się po kościach, że zapomnimy o tym wszystkim i będziemy żyć dalej, ale Kazuo wysłał to gówniane ogłoszenie, a to wszystko stało się oficjalne. -zakończyła patrząc na matkę. Oczekiwała reprymendy. Czegokolwiek. Jej matka jednak milczała dłuższą chwilę, analizując wszystko to, co zostało jej powiedziane.
-Twój ojciec zawsze chciał, byś miała więcej swobody, byś żyła życiem, jakiego pragniesz, zgodziłam się z jego ostatnią wolą. Teraz musisz się zastanowić i powiedzieć mi jedno. Chcesz tego, Yukari? Są możliwości. Możesz wyjechać i cieszyć się swobodą, jaką miałaś do tej pory, Twój ojciec by tego chciał. - Czarnowłosa spojrzała na matkę niedowierzając. Nie spodziewała się w jej oczach zobaczyć ojca. Myślała, że będzie musiała się dostosować, jednak Kanako dała jej możliwość, z której niestety skorzystać nie powinna.-Nie mogę... -szepnęła kręcąc głową.
-Oczywiście, że możesz. Pamiętasz Yoshiro? Był tutaj. Wrócił, gdy dowiedział się o ogłoszeniu, zaproponował pomoc, jestem skłonna się na to zgodzić o ile tego chcesz. To dobry chłopak, zaopiekowałby się Tobą. - Wzmianka o Yoshiro ożywiła czarnowłosą. Pomyślała o dzieciństwie, kiedy to spędzali czas nad jeziorem. Kiedy to żyli beztrosko zapatrzeni w siebie jak w obrazek. Byli jak rodzeństwo, a fakt, że pojawił się tutaj w takim momencie uświadomił jej, że nie zapomniał. Tylko... znowu pomyślała o Akirze. To z nim poczuła dziwną więź, której nie była w stanie określić. To do niego wracała w każdej wolnej chwili.-Nie mogę pozwolić, by lider skrzywdził Akirę, bo wolałam zwiać i nie narażę Yoshiro. Chcę zostać. -powiedziała patrząc na mamę.
Kanako ścisnęła dłoń córki. Wpatrywała się w nią z delikatnym uśmiechem.- Chyba lubisz tego Akirę, co? - to jedno pytanie spowodowało, że na policzkach Yukari pojawił się rumieniec. Kiwnęła jedynie głową. Oczywiście, że go lubiła. Był dobrym człowiekiem, nieobliczalnym, ale dobrym. To mogło się udać, a raczej musiało.
Dalsze rozmowy miały już bardziej swobodny ton. Yukari odpowiadała na pytania swojej matki, zapewniając ją, że pewnego dnia przyprowadzi tu chłopaka. Rozmawiały też o ojcu i o tym jak on zareagowałby na całą tą sytuację. Czarnowłosa w końcu się rozluźniła, była w domu. W miejscu, gdzie nikt jej nie oceniał. Nie wiedziała ile czasu będzie jej dane tutaj spędzić, dlatego też korzystała z każdej chwili spędzonej z matką.
0 x
Yukari
Posty: 233 Rejestracja: 4 gru 2019, o 21:25
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Torba, kabura na broń
Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=32&t=7895
Multikonta: Yumiko
Post
autor: Yukari » 25 mar 2026, o 13:21
Ukryty tekst
Yukari weszła do domu z kataną w dłoni. Od razu skierowała się do pokoju, w którym jej rodzicielka czytała książkę. Niewiele myśląc dziewczyna odłożyła broń na stół i klapnęła na krześle.-Naprawdę nie wiem jak tata mógł tym walczyć, ręka zaraz mi odpadnie. -powiedziała rozkładając się wygodniej. Kanako z kolei spojrzała najpierw na stół, później dopiero na córkę, nie była zadowolona.-Twój ojciec, w Twoim wieku, trenował codziennie, nie dziw się zatem, że przychodziło mu to z taką lekkością, a teraz rusz się i odłóż to na miejsce. Stół to nie wystawka, Yukari. -powiedziała spokojnie wracając do lektury.
Innego wyboru nie było. Czarnowłosa wstała chcąc odłożyć katanę na swoje miejsce. Pokój matki wyglądał jak muzeum pełne wspomnień. Meble w wcześniejszego mieszkania nie pasowały tutaj. Pamiątki po ojcu skupione były w jednym miejscu. Wyglądały jak ołtarz, ale cóż Yukari była do tego przyzwyczajona. Wychodząc z pomieszczenia jeszcze raz zerknęła na rzeczy należące do niego. Czy kiedykolwiek będzie mogła zabrać część z nich?
0 x
Kaito Ishikawa
Posty: 1132 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Błękitna Zbroja Długi łuk Kołczan Lis Kruk ...
Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » 26 mar 2026, o 00:00
Kampania 1/...
Wiosna 396 roku
Yukari
Kampania C - Strzelane
P rzyszedł w końcu czas aby opuścić rodzinny dom. Niestety czy tego chciałaś czy też nie, stałaś się częścią większej politycznej gry. Wyszłaś przed dom mogłaś poczuć piękno wiosennej pory rku. Ćwierkające ptaki oraz budząca się do życia przyroda miały swój uok zwłaszcza po niewdzięcznej zimie.
Z anim ruszyłaś dalej, mogłaś jeszcze raz przyjrzeć się liścikowi, który nie tak dawno temu dostałaś.
Znajdujemy się w gospodzie Czerwony Lotos. Nie musisz się śpieszyć mamy tam pokój.
Jun
Tak, kobieta na ciebie czekała, najpewniej sądząc po treści listu z Kaede, ale tego nie mogłaś być absolutnie pewna. Jednak wciąż pozostawało pytanie bez odpowiedzi... Dokąd się udasz ? To, że dostałaś list wcale, a wcale nie oznaczało przecież, że musisz stawić się na miejscu tak jak oczekiwała tego od ciebie Seinin. Z drugiej strony ewentualne nieposłuszeństwo mogło wiązać się ze sporymi konsekwencjami. Chwila namysłu i już nic nie było takie łatwe i proste... Choć czy ostatnio coś takiego było w twoim życiu ? Na to jak i na wiele pytań musiałaś odpowiedzieć sobie sama, niektóre mogły poczekać jednak to pod tytułem "Co dalej ?", poczekać nie mogło.
S tarszy pan z osiołkiem i bardzo małą doczepką zmierzał w przeciwnym kierunku do którego powinnaś się udać, aby spotkać się z Jun. Dostrzegł cię, uśmiechnął się, pomachał ci na powitanie i swoim tempem zmierzał dalej przed siebie. Z naprzeciwka mogłaś usłyszeć hałas, sądząc po dźwiękach mogłaś domyśleć się, że u sąsiadów z naprzeciwka szykuje się poważny remont domu.
0 x
Yukari
Posty: 233 Rejestracja: 4 gru 2019, o 21:25
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Torba, kabura na broń
Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=32&t=7895
Multikonta: Yumiko
Post
autor: Yukari » 26 mar 2026, o 13:31
Sielanka dobiegła końca. Liścik, który został dostarczony Yukari miał na celu poinformowanie jej o tym, że Jun czeka w gospodzie. Oczywiście miała nieco czasu na dopięcie wszystkiego, jednak z tyłu głowy pojawiła się myśl, że już teraz powinna wyruszyć. Bez zastanowienia spakowała najpotrzebniejsze rzeczy, zapięła kaburę i dopiero wtedy skierowała się do matki. Wyjaśniła jej, że znowu musi zniknąć. Na jak długo? Tego nawet ona nie wiedziała. Chwilę to trwało nim Yukari przekonała rodzicielkę do swojej decyzji. Obiecała również, że postara się częściej zaglądać do domu, a w razie dłuższej nieobecności wyśle wiadomość. Wspomniała również, gdzie mieszał Akira z Jun. Tak na wszelki wypadek. Czarnowłosa straciła kontrolę nad swoim życiem, ale nie chciała by matka przez to jeszcze bardziej się martwiła.
Gdy wszystko było gotowe Yukari pożegnała się z Kanako, po czym wyszła przed dom. Przez chwilę stała w bezruchu wpatrując się w krótką wiadomość, żałowała, że nie jest ona napisana przez kogoś innego, ale cóż... życie. Czarnowłosa nie zamierzała psuć sobie dobrego humoru, zaprzątając myśli czymś, na co aktualnie nie miała wpływu. Rozmowy, które do tej pory przeprowadziła jasno wskazały jej drogę i choć mogła wkroczyć na te poboczne ścieżki, to wolała nie ryzykować. Tutaj przestało już chodzić tylko o nią. Miałaby za dużo ludzi na sumieniu, a nie była w stanie ochronić ich wszystkich.
Widząc staruszka z małą przyczepką czarnowłosa uśmiechnęła się.-Dzień dobry! -powiedziała machając do niego jak wariatka. Gdy przeszedł dalej, Yukari w końcu zrobiła ten pierwszy krok w kierunku gospody. Nie śpieszyła się jakoś szczególnie. Szum drzew i śpiew ptaków był tak kojący, że czarnowłosa pomyślała by zostać tutaj jeszcze kilka dni. Nie więcej, bo w końcu zaczęłaby się nudzić. Dźwięki jednak też uległy zmianie, rytmiczne uderzenia, szuranie. Wszystko to wskazywało na remont, a może przebudowę? Ciekawość była tak duża, że w momencie mijania budynku dziewczyna zerknęła w jego kierunku, chcąc dostrzec cokolwiek. Nie zatrzymała się jednak, szła dalej na miejsce spotkania.
0 x
Kaito Ishikawa
Posty: 1132 Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ... Samehada Tanto Błękitna Zbroja Długi łuk Kołczan Lis Kruk ...
Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?p=229047#p229047
Aktualna postać: Kaito Ishikawa
Post
autor: Kaito Ishikawa » 27 mar 2026, o 11:22
Kampania 2/...
Wiosna 396 roku
Yukari
Kampania C - Strzelane
O dpowiedziałaś staruszkowi swoim przywitaniem, które podsumował najszczerszym uśmiechem na jaki go było tylko stać... Zdecydowałaś, że jednak nie podążysza za wiatrem zmian i przygody w nieznane. Rozsądek wygrał, zamierzałaś udać się w kierunku, gdzie miała na ciebie czekać Jun. Jednak czy właściwie zastanawiałaś się nad ewentualną zmianą czy przemyślałąś sobie słowa Jun w twoim kierunku, żebyś zdała sobie sprawę z tego, że jesteś obiektem strategicznym ?
P rzechodząc obok remontowanego domu, mogłaś dojrzeć wychodząc od drugiej strony, że u sąsiadów wymienia się amado1 . Znajdowało się tam czterech nieznanych ci robotników, sąsiadów o dziwo nie było śladu, możliwe, że to byli po prostu zaufani znajomi.
D roga nie była ani długa, ani skomplikowana bardzo szybko dotarłaś do gospody... Będąc na miejscu należało znaleźć seinin, mogłaś nawet zacząć się rozglądać po ludziach, kiedy usłyszałaś ze środka kobiecy krzyk:
- Hahahaha ! No dawaj, dawaj, facet przecie jesteś. Jun zamów mi sake, mam czas. Hahaha ! Dawaj, dawaj, nie mam całego dnia !
Tak, była to Kaede, a więc tak jak można było się domyśleć to ona kryła się za tą liczbą mnogą zapisaną w liście od Jun. Cóż ci pozostało ? Mogłaś już tylko wejść do środka...
- Sama sobie pójdziesz, przestań mnie w swoje przedstawienia mieszać ! Aaaa gdzie jest ta Yukari ! - głos Jun nie wyrażał zadowolenia
Kōseki Jun - KLIK
Kazehara Kaede - KLIK
Słowniczek
1 Amado - ( 雨戸 ) - okiennice / zewnętrzne zasuwy chroniące przed pogodą
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość