Kolejna prowincja przynależąca do Prastarego Lasu o znacznej powierzchni. Midori zamieszkiwane jest przez Ród Nara i tak jak Shinrin oraz Kaigan, w głównej mierze pokryty jest gęstą puszczą, która słabo przepuszcza promienie słoneczne. Prowincja od wschodu graniczy z Ryuzaku no Taki, od południa z Kaigan, od zachodu z Shinrin oraz od północy z regionem Wietrznych Równin, co pozwala na rozwój handlu oraz żeglugi morskiej.
Arii
Posty: 2090 Rejestracja: 3 cze 2022, o 11:19
Wiek postaci: 19
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: -na prawym ramieniu wytatuowana sznyta gita -krótka bródka
Widoczny ekwipunek: * Dwie opaski z dziwnymi symbolami na nadgarstkach *Duża Torba *Manierka
Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=32&t=10504
Multikonta: Yuri
Post
autor: Arii » wczoraj, o 08:31
8/19 Kampania - Wielki Szczyt Rodów Lasu
Misja Kampanijna A - Kori
Hiroshi spojrzał się na białowłosego Sentokiego. Był jego kapitanem, który odniósł poważniejsze rany, niż wszyscy myśleli. W głowie zaczęło mu świtać, że nie powinno go tutaj być, gdyby Shinoyu o tym wiedziała lub zauważyli by to wszyscy wcześniej to nigdy nie pozwoliłaby im się rozdzielić i wyruszyć. Milo, że sprawa była nagląca życie jej ludzi było ważniejsze.
Ale wiedział również, że nie mogli już się wycofać i zagryzienie zębów i jak najszybsze dotarcie do osady było ich priorytetem. Kori, mimo odczuwalnego bólu szybko się do niego przyzwyczaił i mogli ruszać dalej. Hiroshi wyglądał, jakby coraz bardziej sam był przemęczony, ale dostosował tempo do swojego dowódcy i skupił wszystkie swoje siły na tym, aby ustrzec ich przed jakąś pułapką. Yuki zauważał, jak brat bliźniak zgrai opada często i dotyka ziemi, wącha ją, gniecie w dłoniach. Mrużył przy tym oczy, ale nie odzywał się.
-Wyglada na to, że nie obrali drogi do samej osady. Rozdzielili się, ale tutaj więcej śladów nie widzę, zupełnie, jakby trop się tutaj kończył…- Hiroshi wyglądał, jakby przebył trzy razy dłuższą drogę od Kori’ego. Ciężko dyszał i po czole spływała mu strużka potu, przymknął jedno oko i nabrał więcej powietrza do płuc. -Bede potrzebował chwili odpoczynku… nadużyłem swoich umiejętności.
0 x
Prowadzone misje:
1. Wyprawa A - Ayumu
2. Misja Kampanijna A - Kori
3. Misja C - Ayatsuri Yuu
4. Takashi - Misja Kampanijna - Rezerwacja
5. Daishi - Rezerwacja
PH
Bank
WT
Kori
Posty: 165 Rejestracja: 3 wrz 2025, o 12:46
Wiek postaci: 17
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: - Czarna szata - Białe Haori przewiązane czarnym obi - Wysoki buty - Długi poszarpany szal na szyji
Widoczny ekwipunek: Srebrny medalion klanu Nara.
Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?p=229655#p229655
Post
autor: Kori » dzisiaj, o 12:01
Kori podróżował w pędzie za swym towarzyszem, mimo że jego własne ciało, stało się słabe i mniej wydajne niż wcześniej. Ból w piersi wydawał się powoli rozchodzić po całym ciele, potęgowany zmęczeniem, które pojawiło się wraz z przebytą drogą. Yuki widział, jak jego towarzysz powoli również zwalnia, mimo że do celu wciąż mieli sporo drogi do przebycia. Kori nie miał zamiaru się poddawać, nawet jeśli straci tu obie ręce i nogi… Pełzając niczym ślimak i tak dopadłby tych, którzy stali za zagrożeniem sprowadzonym na Midori. Mimo wszystko odpowiadał jednak za Hiroshiego, więc nie mógł myśleć tylko o sobie. Gdy najemnik opadł na kolano Kori zatrzymał się tuż za nim, przecierając pot, który zebrał mu się na czole. Zdecydowanie obaj potrzebowali odpoczynku, a bohater dodatkowo jakiegoś leczenia, zanim trafią na przeciwników. Yuki tak jak uczył go Hamura uspokoił swój oddech, przykładając dłoń do swego brzucha. Powoli wypuścił chakrę w postaci lodowej mgiełki by schłodzić własne ciało, które zbyt długo podczas dalszej trasy. Gdy Hiroshi odezwał się nagle, Yuki przechylił głowę, zastanawiając się nad właściwą decyzją. Byli w niekorzystnych warunkach, zwłaszcza że nie wiedzieli dokładnie, gdzie udał się wróg. Nie mieli pojęcia co też mogło na nich czekać, jeśli teraz spróbują iść dalej. Kori wreszcie uśmiechnął się cierpko, zdając sobie sprawę, że nie może podjąć właściwiej decyzji… Przeklęty los dowódcy.
– Odpocznijmy chwilę, wyczerpani nie pomożemy nikomu – Mimo wszystko Kori nie miał zamiaru spuszczać gardy, rozglądając się wokół z napięciem. Jeśli ktoś postanowiłby ich teraz zaatakować byli całkowicie bezbronni. Ich walka trwała już wiele godzin, licząc, że na misję wyruszyli wczorajszego ranka. Yuki w pewnym momencie oparł się plecami o szerokie drzewo, starając się powstrzymać łzy, które gromadziły się potęgowane przez ból odczuwalny w całym ciele. Jego los był marny, a na horyzoncie nie widać było wcale poprawy tego losu.
– Przykro mi Hiroshi, że trafiłeś do mojej grupy… Jako dowódca powinienem być w lepszej formie – Zaśmiał się cicho, tak by nie powodować niepotrzebnego napadu kaszlu. Tkwili w tym razem, jednak to on wziął odpowiedzialność za każdego człowieka pod sobą… Właśnie to znaczyło bycie Sentokim.
0 x
Porażka to tylko szansa na zrobienie czegoś głupiego po raz kolejny
Just Freeze It!
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości