Ukryty tekst
Biała Wstęga
- Nizan
- Posty: 208
- Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
- Wiek postaci: 23
- Ranga: Akoraito
- Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=3 ... 94#p231394
- GG/Discord: boyos
- Arii
- Posty: 2090
- Rejestracja: 3 cze 2022, o 11:19
- Wiek postaci: 19
- Ranga: Kogō
- Krótki wygląd: -na prawym ramieniu wytatuowana sznyta gita
-krótka bródka - Widoczny ekwipunek: * Dwie opaski z dziwnymi symbolami na nadgarstkach
*Duża Torba
*Manierka - Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=32&t=10504
- Multikonta: Yuri
Re: Biała Wstęga
Zaśmiał się na słowa Fukuhiry. Nie wiedział czemu, ale ich dziwna kilkudniowa relacja bawiła go i nawet polubił kobietę. Była, tak jak i on, zwykłym pionkiem, który miał zagrać na planszy wtedy, kiedy ktoś jej rozkaże. Uśmiechnął się do niej i wychylił kolejny spodek sake, zagryzając jakąś kiełbasą. -Nie wiem, Fukuhira-san, ale przez te kilka dni naprawdę ciebie polubiłem. Przypominasz mi trochę siebie. Tylko ja nie cieszę się, kiedy ktoś mnie wykorzystuję. Szanuję za oddanie celowi i misji swojego klanu...- powiedział to nieco z żalem w głosie. Samemu, kiedy został wykupiony przez Mikoto od swojej rodziny, która chciała być jeszcze wyżej w hierarchii Cesarstwa i zarabiać na jego pracy... i aby jeszcze bardziej go maltretować przez to, że nie chciał być ich przepowiednią. Myślał na początkach bycia w klanie Yuki, że oddanie to ważna cecha, potrzebna, aby jakoś zaistnieć i wspierać swojego pracodawcę i gospodarza. Teraz jednak ponownie pod Mikoto, teraz znając ją i będąc w jej rozgrywkach politycznych... Nie miał podobnego myślenia.
-Nieważne, co Nori wymyśli w naszej sytuacji, gdzie porwałyście jednego z nas, drugi odszedł a trzeci zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach... uważam, że umowa z nią była dobrym wyborem. Jaką cenę przyjdzie za to zapłacić? Tego nie wiem, ale powiedzmy, że jest to ryzyko, które musiałem podjąć i które zostanie opłacone.- i z tym zdaniem poszli dalej w imprezie. Nad głowami Admirała i Generała. Fukuhira niedługo się zmyła, tak samo oni z pomocą ludzi Wstęgi. Lekko zataczając się zobaczył spadającą z nieba kobietę, która weszła do Róży... Wolał nie sprawdzać czy to była już jawa, czy zjawa... Wszystko mogło się wydarzyć po alkoholu.
Wrócili do karczmy i sam Arii poprosił o dzban wody z cytryną, dla siebie i Shinsa. Machnął na Yattę i Mizamiego. Czas było opracować plan powrotu. Skierował się z trójką towarzyszy do pokoju swojego i Shinsa. Położył dzban na drewnianej szafeczce i padł tyłkiem na łóżko. -Trzeba wymyślić plan. Mamy półtorej dnia, żeby zniknąć z terenów Dzikich zanim ruszy za nami pościg. Mizami, jaki pomysł masz na powrót poza granicę? Trzeba zdać raport o wymianie, powinniście ruszyć o świcie już w stronę granicy. My załatwimy nasz cel i będziemy potrzebowali gotowego transportu. Będziesz w stanie ugrać jakiś powóz? Więcej informacji dam Ci, jak to załatwisz. Plus powinieneś znaleźć dla siebie czterech najemników - przynależność Kotei, stare Kotei. Mimo, że są tutaj Dzicy nie każdy musi tak naprawdę się z tego cieszyć.- i tutaj pozwolił Mizamiemu ruszyć z pokoju. Zostając samemu z Shinsem i Yattą.
-Nie chciałem dojść do czegoś takiego, ale będziemy potrzebować twojej pomocy, Yatta-san. Chciałem od razu odesłać Ciebie z Mizamim... Plany jednak się zmieniły, straciliśmy w trakcie tej podróży trójkę towarzyszy w różnych sytuacjach i decyzjach... Musimy pozbyć się dwóch karków i zająć się głównym celem, Generałem. Dlatego niestety będę potrzebował twojej pomocy, jako Kogō szczepu Uchiha.- spojrzał się na Shinsa i rudego shinobi'ego. -Będziemy potrzebowali stworzyć odpowiednią zasadzkę w osadzie Meryou. Najprościej będzie po prostu rozdzielić ich i każdy z osobna zajmie się swoim celem. Ale nie chciałbym oddalać się od siebie na zbyt dużą odległość. Plan zakłada stworzenie dwóch centrów osłabiających ich umiejętności, które jestem w stanie przygotować. Wykończenie przydupasów i zajęcie się Generałem, doprowadzając go do takiego stanu, żebyśmy mogli być bezpieczni a on pół żywy.- i tutaj się na chwilę przymknął. Najwyraźniej chciał też dać im dojść do słowa, aby wszyscy mogli wspólnie coś wymyślić. Tak naprawdę wchodzili w główną część zadania i nawet jeżeli zdobędą lub ubiją Generała... musieli jeszcze powrócić do Ryuzaku, co mogło być cięższe, aniżeli wszystko, co już ich spotkało po tej stronie granicy.
Ukryty tekst
0 x
- Shins Hyo
- Posty: 422
- Rejestracja: 12 gru 2023, o 07:02
- Wiek postaci: 30
- Ranga: Wyrzutek D
- Krótki wygląd: Shins ubrany jest w czarny strój zasłaniający większość jego ciała. Widoczne są jedynie niebieskie oczy.
- Widoczny ekwipunek: Wielki Kunai na plecach
Płaszcz - Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?p=213621#p213621
- GG/Discord: shintarguar
Re: Biała Wstęga
Wieczór na loży przebiegł w sposób kompletnie niespodziewany dla nikogo. Ani Shins, ani Arii nie mogli się spodziewać, że tak się to potoczy. Nawet Fukuhira nie miała żadnego wpływu na przebieg wydarzeń. To, że dostali jakąś solidną informację i możliwość przygotowania się do walki było wręcz niesamowite. Ale też jego podchody ze znajdowaniem tajemnego wyjścia zdały się na nic. Niestety, również nie mieli specjalnie możliwości wyciągnąć żadnych informacji od znajdujących się tam generałów, choć na pewno cenną informacją było to, że Cesarstwo współpracowało z Dzikimi.
Po powrocie Arii zabrał Shinsa i Kogō szczepu Uchiha na rozmowę o nadchodzących wydarzeniach. Musieli przedyskutować, jak podejść do tematu. Początkowo mieliby przewagę liczebną, ale po stracie 3 kompanów okazuje się, że bez nowego mogliby być w mniejszości. A to byłby spory problem w ich sytuacji. Szczególnie, że generał raczej nie będzie pierwszym lepszym bambikiem. Trzeba będzie podejść do tematu z zaskoczenia. Hyo wiedział, że jego możliwości nie nadają się do solowej walki, nie był biegłym wojownikiem. Gdy widział zdolności pozostałych to wiedział, że pierwszych skrzypiec w walce grał nie będzie. A teraz nie było nikogo, kto stałby w pierwszej linii zamiast niego.
"Uważam, że musimy ich podejść. Jeśli rozbudzimy ich pewność siebie może okazać się, że nas zlekceważą a to da nam możliwość wygrania w starciu z nimi. Proponuję, by do konfrontacji w pierwszej chwili pokazało się tylko dwóch z nas. Mianowicie Was dwóch. Ja ukryje się w murze za przeciwnikami. Gdy mnie miną Wy zajmiecie ich rozmową, a ja zaatakuję od tyłu. Postaram się trafić w obu strażników kunaiem. Jeśli mi się uda będziecie mieli chwilę, gdy nie będą potrafili się ruszać, dzięki czemu może uda Wam się wyeliminować chociaż jednego z obstawy Generała. Niestety jeśli będą bardzo silni to ta technika za długo ich nie utrzyma. Mój pomysł więc jest taki, że jeden z Was zajmie się eliminację strażników, a drugi zajmie Buibagairę, żeby nie mógł mnie zmusić do przerwania techniki. A potem... potem będziemy musieli improwizować. Co Wy na to?"
Ukryty tekst
Ksywki:
Gosei -> Roi
Shins -> Ishida
Minoru -> Naraku
Osamu -> Fuma
Arii -> Nishinoya
Fuck'uhira -> Fukuhira
Bulbasaur -> Bulbasaur
Ukryty tekst
1 x
- Nizan
- Posty: 208
- Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
- Wiek postaci: 23
- Ranga: Akoraito
- Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=3 ... 94#p231394
- GG/Discord: boyos
Re: Biała Wstęga
Kampania przeciwko Dzikim
Arii,Gosui, Shins,Osamu,Minoru- Gōsutoburanchi, Oddział Widmo
Godzina 11:00 Panowie gdy tylko spotkali się w czwórkę - z Yattą i Mizamim zaczęli rozmawiać o całym planie. O tyle, o ile Yatta był przez cały wywód Shinsa i Ariiego spokojny, tak Mizami trochę pobladł.
- Brzmi to... strasznie niedorzecznie i groźnie. Miałem tylko zarabiać, a stoję teraz tutaj z wami i... ehh... - westchnął. - Najgorsze, że nie mam wyboru. Nawet, jeżeli z Wami nie pójdę to i tak będę spalony. - pokiwał głową. - Jednak biznesem i zwrotem od Hoshi-san za tę całą akcję zajmę się potem. Teraz musimy przeżyc... chyba. - mruknął. - No nic, w takim razie musimy się stąd zmywać. Do jutra, do godziny 11 przygotuję transport. Będziemy jechać bez powozów. Sprzedam wszystko i zmienię na monetę, którą łatwiej będzie nam transportować. Kupię nam tylko najszybsze konie i tyle. Spróbuję znaleźć jakichś najemników, ale wątpię, by udało mi się tutaj kogoś łatwo namówić. Mogą mieć szpiegów dosłownie wszędzie. - powiedział. - Zrobimy tak, że kupię nam cztery konie. Jeżeli chcecie pojmać tego... całego generała, to ktoś będzie musiał z nim jechać na koniu. To w takim będziemy musieli wymienić konie raz czy dwa po drodze, by dojechać do granicy. W każdym razie, jutro rano wyruszamy do osady się przygotować. Ja postaram się jak najwcześniej załatwić temat, ale jakbym się spóźnił to zacznijcie beze mnie.
Chociaż mogło się wydawać, że Mizami jest w średniej formie, tak gdy przyszło do wymyślania planu nie obsrał zbroi i zamierzał współpracować. Tylko pytanie, czy zjawi się jutro na umówioną godzinę?
Z kolei Yatta patrzył na Ariiego i w jego oczach widać było... pewnego rodzaju smutek? Chłopak wydawał się, jakby nie chciało mu się nie tyle tu być, ale w ogóle żyć. Było to bardzo dziwne, bo co jak co, ale Uchiha zwykle mieli blask ambicji w oku, przeplatający się z żądzą walki i determinacją.
- Mikoto jest naszym sojusznikiem, więc i tak i tak zamierzałem Wam pomóc. - zaczął. - Nie zrozumcie mnie źle. Dałem się złapać tylko dlatego, bo wzięli na zakładnika jednego z moich towarzyszy i musiałem wykupić ich życie w ten sposób. Jednak co do zasady, jestem dość silny. - napił się herbaty. - Znam bardzo dobrze rejon graniczny północnego Ryuzaku. Tam się wychowałem i infiltrowałem Dzikich przez ostatnie lata. Nawet ta wieża obserwacyjna, którą wysadziliśmy tydzień temu, to moja sprawka. No, i Tsuyoshiego.
Chłopak wsadził ręce do kieszeni i odchylił się.
- Nie wiem czy powinniśmy ryzykować łapanie go. Myślę, że lepiej postawić na pewną opcję - zabicia. W trzy osoby złapać i przewieźć taką osobę będzie bardzo trudno. Powinniśmy wprost go ubić i uciec jak najszybciej. Poza tym, pamiętajcie, że gejsze jakie są, takie są, ale to nadal są Mateki. Nie zdziwię się, jakby nas wystawiły. W ten, czy inny sposób. - pochylił się do przodu. - Powinniśmy walczyć w środku osady. Jeżeli to osada Dzikich, może nie będą chcieli używać mocnych technik w obawie przed narażeniem życia ich cywili. Samo podejście do walki... uważam, że powinniśmy zacząć od najsilniejszego. Jeżeli uda nam się go wystarczająco naruszyć, może jego przyboczni stracą morale czy coś. Będziemy mieli jedno podejście ataku z zaskoczenia. Jeżeli Ty... - spojrzał na Shinsa. - ... potrafisz ich na chwilę czymś zając, ja z tutaj kolegą możemy wyprowadzić precyzyjny jednoczesny atak. Jak go dopadniemy na blisko, to nam nie ucieknie. Tylko znowu, zostaje pytanie... czy chcecie ryzykować łapaniem go, czy idziemy na pewniaka i zabijamy go na miejscu?
Następnego dnia Mizami zniknął. Zgodnie z prawdą, poszedł spieniężyć wszystko co miał, a Wy zebraliście się i ruszyliście z Yattą na miejsce spotkania. Osada rzeczywiście nie była aż tak daleko i już przed południem dotarliście, by ujrzeć... no, nie była to aż taka mała osada. Widzieliście kilkadziesiąt domostw. Przynajmniej. Oprócz tego, na środku była fontanna, a dziś w ogóle jakiś dzień targowy, bo dookoła fontanny rozstawione były stragany kupieckie. Osada żyła i było w środku mnóstwo ludzie - byliście w stanie wtopić się w tłum, ale jednocześnie mogliście zająć jaką chcieliście pozycje.
- To, jakie rozkazy?
MapkaHoshi Yuki - klik
Kodari Hoshigaki - klik
Mikoto Yuki - klik
Azumi Kuni- klik
Minda Hoshitsu - klik
Sugihaya Shitsuyo - klik
Rikisone Hone - klik
Aritsuka Umekiko - klik
Nozuki Kaneya - klik
Mizami Kuni - klik
Shi Kiyoko
Fukuhira - klik -> klik
Yatta Uchiha - klik
Nori Mateki - klik
Kamibara
Sagawa
Kagawa
Hinagi Hozuki - klik
Bubaigawara - klik
Naza - Klik
Ukryty tekst
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

