Kolejna prowincja przynależąca do Prastarego Lasu o znacznej powierzchni. Midori zamieszkiwane jest przez Ród Nara i tak jak Shinrin oraz Kaigan, w głównej mierze pokryty jest gęstą puszczą, która słabo przepuszcza promienie słoneczne. Prowincja od wschodu graniczy z Ryuzaku no Taki, od południa z Kaigan, od zachodu z Shinrin oraz od północy z regionem Wietrznych Równin, co pozwala na rozwój handlu oraz żeglugi morskiej.
Kori
Posty: 161 Rejestracja: 3 wrz 2025, o 12:46
Wiek postaci: 17
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: - Czarna szata - Białe Haori przewiązane czarnym obi - Wysoki buty - Długi poszarpany szal na szyji
Widoczny ekwipunek: Srebrny medalion klanu Nara.
Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?p=229655#p229655
Post
autor: Kori » 13 lut 2026, o 01:04
Kori nieco się rozchmurzył, gdy wszystko przestało wydawać się takie przygnębiające. Jego towarzysze mieli rację, zamiast się zamartwiać trzeba, było wyciągnąć konsekwencję z tej walki. Chłopak poczuł ulgę, gdy chakra zaczęła leczyć jego ciało, jednak ich szczęście nie trwało długo. Zanim zdążył, chociaż otrząsnąć się po starciu i zregenerować swoją energię, na scenie pojawiła się kolejna postać, której Kori nie widział nigdy w życiu na oczy. Jej pojawienie się było tak nagłe, że sam zdziwił się jak łatwo było go podejść. Jej słowa skierowane były prosto do Shinoyu, a wiadomość którą przekazała sprawiła, że wszyscy zaniemówili… Co tu się kurwa dzieje? Kori zacisnął pięści, gdy zrozumiał jak ważne było by las był bezpieczny dla wszystkich. Mimo że Shinoyu prosiła o uwolnienie ciała pokonanego mężczyzny trochę wcześniej, Yuki zrobił to dopiero teraz delikatnie, poruszając dłonią. Po całym przedstawieniu wstał ze swego miejsca, zbyt głośno akcentując w tej chwili ból swojego ciała.
– Ajajajaj – Kori uniósł głowę, spoglądając teraz na Shinoyu, z szerokim uśmiechem, przemawiając prosto do niej.
– Jesteśmy do twojej dyspozycji Shinoyu-san, myślę, że chłopaki się ze mną zgodzą – W tej chwili Kori spojrzał na resztę drużyny, nie spuszczając uśmiechu ze swojej zmęczonej twarzy. Był brudny i głodny, całkowicie nie widział się w kolejnej walce jednak tu chodziło zupełnie o coś innego. Tam czekali na niego ludzie, których obiecał ratować, chciał stać się filarem swego klanu… Jak zrobić to lepiej, jeśli nie przez pomoc tym, którzy sami nie potrafią sobie poradzić. Jego zmęczenie było teraz najmniej istotne w tym wszystkim, nie miał zamiaru się skarżyć.
– To, co panowie uratujemy Midori kolejny raz? – Wiedział, że trochę przesadza, jednak jego słowa miały w pewien sposób rozluźnić sytuację, która nastała w czasie i po walce z bestią. Każdy walczył tu z innego powodu, a dla bliźniaków była to sprawa osobistej zemsty. Wszyscy znowu znaleźli się na szlaku, a czas miał pokazać, ile wynieśli z tej przygody. Kori czekał na dalsze rozkazy, nie mając najmniejszego zamiaru wracać do domu.
– Każdy, kto atakuje nas lub naszych sąsiadów, jest naszym wrogiem Shinoyu-san… Nie pozwolę by coś zagrażało ludziom żyjącym w Yokukage. Jutro każdy z naszych braci i sióstr przywita dzień z radością, a smutki wojny zostaną przy takich jak my. Do tego jesteśmy stworzeni i będę walczył, aż nie padnę za to w co wierzę – Kori wbił palucha w pierś, przemawiając centralnie w stronę wojowniczki. Shinoyu była dla niego kimś, kto emanował tym, czym sam chciałby kiedyś świecić… Ludzie ją kochali i szli za nią w ogień, a on nie był wyjątkiem od reguły.
0 x
Porażka to tylko szansa na zrobienie czegoś głupiego po raz kolejny
Just Freeze It!
Arii
Posty: 2086 Rejestracja: 3 cze 2022, o 11:19
Wiek postaci: 19
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: -na prawym ramieniu wytatuowana sznyta gita -krótka bródka
Widoczny ekwipunek: * Dwie opaski z dziwnymi symbolami na nadgarstkach *Duża Torba *Manierka
Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=32&t=10504
Multikonta: Yuri
Post
autor: Arii » 13 lut 2026, o 11:37
1/19 Kampania - Wielki Szczyt Rodów Lasu
Misja Kampanijna A - Kori
S hinoyu spojrzała się na chłopakach, z których uszło całkowicie zmęczenie. Kiedy usłyszeli wieści wstali, mimo bólu i zmęczenia, wyprostowali się i swoim spojrzeniem wszyscy dali jej znać, że nie zamierzają się od niej teraz odwrócić. Uśmiechnęła się do nich, spojrzała się na dziewczynę, która zabezpieczała ciało ich poprzedniego celu. Chciała samemu dostarczyć to monstrum, jako swoje trofeum, ale najwyraźniej jej będzie im to dane.
-Ruszamy od razu. Nie wiem kto nas atakuje, ale na miejscu się tego dowiemy! Za godzinę postój i odpoczynek do rana. Musimy pierw przejść przez najgorszą część Wąwozu w nocy. Uważajcie, jak stawiacie kroki, nie jesteście jeszcze tak doświadczeni, aby mierzyć się z ogranicznikami waszego ciała. Kiedy poczujecie się gorzej, mówcie od razu. Zrobimy szybszy postój. - wojowniczka od razu wróciła do swojej przywódczej roli, jakby nic się nie wydarzyło i jakby nie walczyli przed chwilą na śmierć i życie z bestią, która mogła ich tak naprawdę zabić, gdyby nie byli tak zacięci. Kobieta ruszyła w kierunku odwrotnym niż jeziorko, wchodząc na skarpy jaskini, które stworzyło przywołanie Gamabunty. Najwyraźniej kobieta zamierzała skorzystać z szybszego wyjścia niż wicie się po odnogach jaskini.
K iedy oświetleni światłem księżyca weszli na sam szczyt, zobaczyli jak drzewa zapadły się razem z rozbiciem ich fundamentów przez przywołania. Kori dostrzegł, jak jego moc teraz mogła zmieniać krajobraz na pstryknięcie palcem. Chłopaki szli blisko niego i coś sobie przekazywali. W końcu mały woreczek dotarł do jego dłoni. Kiedy zajrzał do niego zobaczył masę pigułek.
-Zagryź. Przyda ci się, ubytek twojej chakry powoduje większość zmęczenia i ból w mięśniach. W kilka minut wypompowałeś się ze wszystkiego co miałeś. Do postoju powinno ci wystarczyć narazie to, żeby odżyć.
-Są cholernie gorzkie, ale sprawiają cuda. Korzystaj.
-Pani kapitan też pow...
-Wiecie, że tego nie spożywam.
-Ah, tak... Shinoyu-taicho dba o swoją figurę. Nie przejada się takimi lekami... - szepnął i wszyscy bracia zahihotali, czego Shinoyu nie widziała (chyba).
B ardzo szybko wkroczyli w gęstwiny wąwozu. Kori widział, gdzieniegdzie śpiące sarenki i jelonki, otoczone opieką swoich rodziców, którzy wpatrywali się na nich, jednak widząc Shinoyu jelenie skłaniały się do niej. Czyżby mit o przyjaźni tego klanu ze zwierzętami był prawdziwy? A może zmęczenie płatało mu teraz figle i widział dziwne obrazki, stworzone przez swoją wyobraźnię. Na szczęście powoli zauważał, że ich tempo zwalnia, co oznaczało zbliżający się odpoczynek. Bracia wyglądali trochę gorzej niż on, ale parli dalej. Shinoyu widziała to kątem oka, dlatego w końcu przystanęła pomiędzy drzewami.
-Rozbijamy obóz tutaj. Wszystkim nam przyda się chwila snu. Nawet mi. Dlatego ustalam warty. Ja zaczynam, później Miroshi, Kori, Uiroshi i Hiroshi. Wyjmijcie tylko namiot ze zwoju. Trójka do jednego, będzie cieplej. Miroshi przygotuj małe ognisko, żeby nas rozgrzać... Reszta od razu do spania. - zarządziła i bardzo szybko chłopacy uwinęli się, razem z Korim, aby rozpalić ognisko, postawić namiot i tam wejść. Ale nikt nie mógł chwilowo zasnąć...
Kori ma zaleczone wszystkie rany - leczenie Uiroshiego
Kori +40% chakra - pigułka ze skrzepnięta krwią
0 x
Prowadzone misje:
1. Wyprawa A - Ayumu
2. Misja Kampanijna A - Kori
3. Misja C - Ayatsuri Yuu
4. Takashi - Misja Kampanijna - Rezerwacja
5. Daishi - Rezerwacja
PH
Bank
WT
Kori
Posty: 161 Rejestracja: 3 wrz 2025, o 12:46
Wiek postaci: 17
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: - Czarna szata - Białe Haori przewiązane czarnym obi - Wysoki buty - Długi poszarpany szal na szyji
Widoczny ekwipunek: Srebrny medalion klanu Nara.
Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?p=229655#p229655
Post
autor: Kori » 13 lut 2026, o 13:12
Kori zrobił dwa przysiady, rozprostowując nogi, które zesztywniały mu w czasie, gdy Uiroshi starał się zaleczyć jego rany. Chłopak uśmiechnął się ostatni raz do Shinoyu, w chwili gdy zrozumiała kolejny raz, że może liczyć na nich wszystkich. Obca kobieta miała zająć się przeciwnikiem, a oni mieli ruszyć w jednego ze szlaków prowadzących do Shinrin. Kori nigdy nie był w tamtych stronach, jednak słyszał, że znajduje się tam stolica klanu Senju. Bohater ruszył za resztą towarzyszy, w chwili gdy rozkazy zostały wydane. Tym razem skorzystali z „wyjścia” które stworzył Gamabunta, niszcząc całe poszycie nad sobą. Jezioro zamieniło się w zawalisko, a Yuki zrozumiał jak niebezpieczne było używanie nieopanowanej mocy. Gdyby użył tego w innym momencie, mógłby zaszkodzić postronnym ludziom… Chłopak westchnął cicho, nie mając ani siły, ani czasu by znowu zacząć się nad sobą użalać. Mimo wszelkich trudności ruszył dalej, nie biorąc nawet pod uwagę, że mógłby zacząć się skarżyć i narzekać na tak mało istotne rzeczy jak własne zmęczenie. Wciąż mieli zadanie do wykonania, a on był pod rozkazami Shinoyu. W czasie przeprawy przez mroczne moczary, bliźniacy podali mu pigułkę wzmacniającą, która miała przywrócić mu utracone zasoby energii.
– Dzięki chłopakai, już kolejny raz ratujecie mi tyłek – Kori przegryzł podarunek, czując w sekundę dławiące uczucie, jak gdyby ktoś wlewał mu przez gardło kojący eliksir. Substancja mimo paskudnego smaku rozeszła się w moment po całym ciele, a on sam poczuł, jak chakra wraca do normalnego poziomu. Gdy bliźniacy zaczęli żartować z Shinoyu Yuki trochę się speszył, zwłaszcza że do tej pory widział panią kapitan tylko w ciężkim rynsztunku. No nic, takie rzeczy trzeba zostawić na inną okazję. Zwłaszcza że wciąż mieli wiele do zrobienia. Ciemność otaczała go z każdej strony, gdy parli przed siebie pchani głównie przez ambicję i powinność którą wzięli na swe barki. Yuki sam nie wiedział, czy to, co widział było tu prawdziwe, czy wywołane zmęczeniem i ograniczoną widocznością… Gdy wreszcie dotarli do miejsca wyznaczonego na obóz Shinoyu wydała szybkie polecenia, w których nie było miejsca na sprzeciwy. Ich postój miał zregenerować jak najwięcej sił przed nadchodzącym starcie, dlatego tak ważnym było by szybko uwinąć się z obozem. Kori pomagał jak mógł, szybko ustalając, że był trzeci w kolejce do warty. Z powagą ukłonił się pani kapitan, po czym wrócił z innymi do pracy przy rozstawianiu namiotów. Gdy wszystko było już gotowe, a ogień płonął, Kori wgramolił się do swego tymczasowego noclegu, starając się zasnąć… Jednak, jak można było spać, gdy wiedziałeś, że za kilka godzin znowu przyjdzie ci z kimś walczyć. Kori wciąż czuł na sobie ostatnie starcie, mimo że jego rany zostały wyleczone to napięcie wywołane starciem i sama wiadomość o ataku na Shinrin nie dawały mu łatwo odpocząć…
0 x
Porażka to tylko szansa na zrobienie czegoś głupiego po raz kolejny
Just Freeze It!
Arii
Posty: 2086 Rejestracja: 3 cze 2022, o 11:19
Wiek postaci: 19
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: -na prawym ramieniu wytatuowana sznyta gita -krótka bródka
Widoczny ekwipunek: * Dwie opaski z dziwnymi symbolami na nadgarstkach *Duża Torba *Manierka
Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=32&t=10504
Multikonta: Yuri
Post
autor: Arii » 17 lut 2026, o 09:25
2/19 Kampania - Wielki Szczyt Rodów Lasu
Misja Kampanijna A - Kori
N ocleg miał być ich chwilowym odpoczynkiem i chwilą wytchnienia po starciu, aby ciało mogło przygotować się na kolejne wyzwania. Zaatakowanie ścieżek prowadzących do Shinrin z Midori było poważnym precedensem, który musieli bardzo szybko wyciszyć. Skoro miała się poruszać po ich ziemiach delegacja Aburame nie mogli sobie pozwolić na jakiekolwiek niesnaski i możliwe szpilki z ich strony. Wszystko musiało być idealne. Kori jednak nie mógł zasnąć, czuł napięcie swoich mięśni dodatkowo godzinę temu ich życie było zagrożone. Na szyi czuł nadal uścisk. Chłopaki również. W namiocie leżał z Uiroshim i Hiroshim. Obydwoje wydawali się równie spięci co on.
-Kto mógłby teraz zaatakować szlaki? Od lat nikt nie atakował naszych dróg... - zaczął łucznik, który odwrócił się nagle w kierunku swojego brata i Kori'ego. -Myślicie, że ktoś chciałby nie dopuścić do szczytu?
-Jeżeli tak to chyba zagrożenie trzem rodom chroniącym i rządzącym Prastarym Lasem nie jest najlepszą opcją... - drugi z braci westchnął głęboko. Było nad czym się zastanawiać, bo cała sytuacja była dziwna. Dodatkowo Kori wiedział już od wczoraj, że istnieje drugie zadanie od Radnego, które polegało na zabezpieczeniu tych szlaków. Czyżby Tsuki przewidział taki obrót sprawy i chciał mu zapobiec?
0 x
Prowadzone misje:
1. Wyprawa A - Ayumu
2. Misja Kampanijna A - Kori
3. Misja C - Ayatsuri Yuu
4. Takashi - Misja Kampanijna - Rezerwacja
5. Daishi - Rezerwacja
PH
Bank
WT
Kori
Posty: 161 Rejestracja: 3 wrz 2025, o 12:46
Wiek postaci: 17
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: - Czarna szata - Białe Haori przewiązane czarnym obi - Wysoki buty - Długi poszarpany szal na szyji
Widoczny ekwipunek: Srebrny medalion klanu Nara.
Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?p=229655#p229655
Post
autor: Kori » 17 lut 2026, o 23:46
Kori zaraz po szybkim posiłku znalazł się w namiocie, między dwoma bliźniakami, którzy nie mieli aktualnie warty. Nie dał rady zasnąć, jednak sam spoczynek oraz odrobina komfortu pozwalały mu równie dobrze zregenerować energię. Przez zamknięte powieki widział swoje ostatnie starcie, analizując wszystko, co zrobił i co mógłby poprawić. Jego przeciwnik dysponował zbyt dużą siłą, a on zbyt mizernymi umiejętnościami, jeśli chodziło o doświadczenie bojowe. Dp tej pory swoje starcia odbywał jedynie z wyimaginowanymi przeciwnikami, podczas szkoleń Hyotonu na tyłach własnej posiadłości. Tutaj to wszystko wyglądało zupełnie inaczej, gdy każdy atak wroga był nieprzewidywalny… Kori westchnął, zapominając, że jest w namiocie, jednak w tej samej chwili jego towarzysze zaczęli swoją rozmowę. Sam nie chciał myśleć, kto mógł zaatakować szlaki prowadzące do Shinrin. Ich misja miała polegać na zabezpieczeniu terenu pod spotkanie najwyższych rodów. Nikt nie wiedział, gdzie się ono odbędzie, jednak z pewnością klan Senju będzie chciał skorzystać z trasy, która najlepiej prowadziła do Yokukage. Jeśli wróg był tak ambitny by sprzeciwiać się całemu Midori, to musiał być albo głupi, albo niesamowicie potężny…
– Myślę, że powinniśmy odpocząć tak jak mówiła nam Shinoyu-dono chłopaki… Jutro musimy być pewni, że dajemy z siebie wszystko. - Kori nie otwierał oczu, jedynie przemówił cicho, tak by takci zrozumieli…
– Każdy, kto atakuje nasz dom jest naszym wrogiem… Nie obchodzi mnie, kim jest w tym przypadku wróg – Chłopak dodał na koniec, po czym spróbował zasnąć by dotrzymać do swej warty.
0 x
Porażka to tylko szansa na zrobienie czegoś głupiego po raz kolejny
Just Freeze It!
Arii
Posty: 2086 Rejestracja: 3 cze 2022, o 11:19
Wiek postaci: 19
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: -na prawym ramieniu wytatuowana sznyta gita -krótka bródka
Widoczny ekwipunek: * Dwie opaski z dziwnymi symbolami na nadgarstkach *Duża Torba *Manierka
Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=32&t=10504
Multikonta: Yuri
Post
autor: Arii » 18 lut 2026, o 06:57
3/19 Kampania - Wielki Szczyt Rodów Lasu
Misja Kampanijna A - Kori
C hłopaki kiwnęli głowami na słowa Koriego, który wiedział, że najważniejsze jest chronić te szlaki dla samego Yokukage i Midori. Mimo braku doświadczenia w walce wiedział, że to ich dom i oni jako jego obrońcy musieli się wykazać i nie pozwolić swoim przeciwnikom, aby sobie chodzić bezkarnie po tych ziemiach, lekceważąc ich i ciągnąć za nos dla zabawy. Może klan Nara sam w sobie nie był bojowo nastawiony, ale posiadał w swoich szeregach odpowiednie jednostki do czystej walki.
U dało im się jednak przerwać rozmowę i zasnąć. Kori poczuł po kilku godzinach, jak ktoś dotyka jego ramienia i nim lekko potrząsa. Był to Miroshi, nadszedł czas zmiany warty. Miroshi wyszeptał do niego, żeby za trzy godziny wymienił się z Uiroshim. Kiedy chłopak wyszedł z namiotu zauważył delikatnie tlące się ognisko, Miroshi musiał do niego dodać trochę opału i zostawił obok kupkę patyków i gałęzi, aby mógł sobie dorzucić. Noc była chłodniejsza, ale przynajmniej nie było tak ciemno jak w samej jaskini. Światło księżyca oświetlało teren, gdzie zdecydowali się rozbić dwa namioty. W jednym, osobno, spała Shinoyu w pozostałym oni na zmianę. Nie dostał również żadnej informacji, żeby coś się działo, więc mógł być spokojny. Nikt go nie zaatakuje.
P o godzinie jednak do jego uszu doszedł dziwny szmer pomiędzy krzakami, dwadzieścia metrów od namiotu, gdzie spało teraz bliźniacy. Szmer był specyficzny, nie przypominał mu żadnego zwierzęcia, a tym bardziej człowieka…
0 x
Prowadzone misje:
1. Wyprawa A - Ayumu
2. Misja Kampanijna A - Kori
3. Misja C - Ayatsuri Yuu
4. Takashi - Misja Kampanijna - Rezerwacja
5. Daishi - Rezerwacja
PH
Bank
WT
Kori
Posty: 161 Rejestracja: 3 wrz 2025, o 12:46
Wiek postaci: 17
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: - Czarna szata - Białe Haori przewiązane czarnym obi - Wysoki buty - Długi poszarpany szal na szyji
Widoczny ekwipunek: Srebrny medalion klanu Nara.
Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?p=229655#p229655
Post
autor: Kori » 18 lut 2026, o 21:18
Kori postanowił zrobić to, co kapitan im rozkazała, nie marnując czasu, który otrzymał przed swoją częścią warty. Gdy wreszcie udało mu się zasnąć napięcie z całego ciała zaczęło znikać, a on mógł w końcu powiedzieć, że faktycznie czuje się lepiej. Zanim się jednak obejrzał ktoś zaczął szarpać go za ramię, wybudzając z przyjemnego stanu. Kori szybko zrozumiał, w czym rzecz, zwłaszcza że zobaczył nad sobą oblicze jednego z bliźniaków. Powoli ruszył w stronę klapy od namiotu, przejmując obóz w swoje ręce. Dzieciak rozciągnął się szeroko, nie czując chłodu poranka. Właściwie to dzięki swojej linii krwi nigdy nie czuł jeszcze zimna, ciesząc się białą porą roku, jak gdyby właśnie dla innych przyszło lato. Ognisko wciąż się tliło, dlatego Kori podrzucił kilka przygotowanych patyków by reszta załogi mogła z rana ogrzać swoje ciała. Chłopak szybko znalazł odpowiednie miejsce do stróżowania, biorąc sobie na cel najgęstsze krzaki, z których łatwo było dokonać napadu. Wciąż w gotowości nawet na sekundę nie stracił koncentracji. Siedział na swoim miejscu, wpatrując się w mrok, za którym czekała nie wiadomo… Wciąż zastanawiał się, kto postanowił napaść na Midori, blokując szlaki, którymi ludzie zmierzali w stronę Shinrin. Jak szybko właściwie zareaguje na te wieści wioska i czy ich drużyna będzie tam jako pierwsza. Mimo że musiał skupić się na pilnowaniu obozu, to jego umysł wciąż wymykał się do tych właśnie myśli. W pewnej chwili coś zaczęło poruszać się w krzakach, a Kori w jednej sekundzie zaczął kumulować w sobie chakrę. Z jego ust uleciały drobinki mroźnego powietrza, które w tej chwili oznaczało jego pełną gotowość. Chowając się nieco w mroku Kori wyciągnął dłonie przed siebie z zamiarem zamrożenia tego, co tam siedziało… Gdy tylko to coś, co nie brzmiało jak człowiek czy znane mu zwierzę postanowi tylko wystawić swój łeb. Czy to możliwe, że Jugo miał więcej przyjaciół podobnych do niego… A jeśli tak, to jak mieli poradzić sobie z powielonymi siłami tego, którego odkryli w jaskini.
0 x
Porażka to tylko szansa na zrobienie czegoś głupiego po raz kolejny
Just Freeze It!
Arii
Posty: 2086 Rejestracja: 3 cze 2022, o 11:19
Wiek postaci: 19
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: -na prawym ramieniu wytatuowana sznyta gita -krótka bródka
Widoczny ekwipunek: * Dwie opaski z dziwnymi symbolami na nadgarstkach *Duża Torba *Manierka
Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=32&t=10504
Multikonta: Yuri
Post
autor: Arii » 20 lut 2026, o 12:27
4/19 Kampania - Wielki Szczyt Rodów Lasu
Misja Kampanijna A - Kori
B ył czujny. Zauważył od razu ruch w krzakach, ale nic stamtąd nie wychodziło wręcz ruch ustał. Jednak myśl, że mógłby być to ktoś lub coś na poziomie Jugo z jaskini pojawiła się jako pierwsza. Czy po kilku godzinach od tego daliby radę walczyć z kolejnym takim przeciwnikiem? Ostatecznie razem dali sobie radę, ale nie było to najprostsze z zadań. Wysilili się, żeby go wykończyć i wykorzystać chwile opuszczenia przez niego gardy. Czy sam Kori teraz dałby rade utrzymać w ryzach takiego potwora do czasu zgarnięcia swoich towarzyszy? Było to kilka godzin, ale już wiedział, jak by się zachowywały, znał mniej więcej ich styl zachowania. Czy by to pomogło?
Z jego wewnętrznych przemyśleń i symulacji wyrwał go następny ruch w krzakach, ale kiedy już chciał zamrozić tamto miejsce widział zarys króliczka, który wyskoczył z nich i zaczął wąchać ziemię pod swoimi łapkami. Widział go, ale nie bał się. Skakał sobie z jednego miejsce na drugie zbliżając się do chłopaka. Napięcie z jego mięśni mogło zejść. Strach o Midori i o jego dom... Tylko prawdziwie oddana osoba mogła czuć coś takiego, jak on w tym momencie.
S kończył swoją wartę i wymienił się z następnym bratem. Rano bardzo szybko wszyscy się zebrali na szybkie śniadanie. Każdy wyglądał lepiej, niż przed snem. Sytuacja z jaskini ostatecznie mogła zostać zamknięta. Czuli się wypoczęci i gotowi do następnych wyzwań. Shinoyu rozrysowała coś na ziemi, kiedy wszyscy dostali od Miroshi'ego glinianą miseczkę z potrawką usiadła przed swoim rysunkiem. Chłopaki zajadali się i usiedli naprzeciwko niej, zostawiając obok siebie miejsce dla białowłosego Sentokiego.
-Do Shinrin prowadzą trzy główne trakty handlowe. Dwa na północnym-wschodzie, jeden rozgałęzia się mocniej na granicę wschodnią z prowincją Senju. Trzeci trakt prowadzi na zachód, jest bardzo niebezpieczny i rzadko wybierany przez niewprawionego kupca. Ale ma lepsze dojście do Shinrin i prowadzi wprost na główną drogę do stolicy, Hayashimury. - wskazała im rozrysowane linie na ziemi. Na końcu dwóch pierwszych zaznaczyła kilka budynków -Dwa pierwsze trakty kończą się dojściami do mniejszych osad. Jedna z nich, Kusa no Ha, jest bardzo ważnym punktem medycznym w Yokukage, druga, której nazwa zniknęła z pamięci wszystkich, tak długo istnieje, nazywana Wioską Ukrytą Wśród Drzew zajmuje się głównym handlem, z którego Midori najwięcej zyskuje. Jak możecie się domyślić są to dwa ważniejsze trakty, którymi dojdzie się do Shinrin i które mocno pływają na dobrobyt naszej prowincji. Zaatakowanie tych trzech dróg do Senju może spowodować spadek zarobków, ale także zwiększyć niebezpieczeństwa na drodze dla naszych ludzi. Nawet chwilowa blokada jest niebezpieczna.
-Czyli powinniśmy się rozdzielić na trzy grupy. Każda mogłaby zająć się problemami na danym trakcie.
-Tylko jak dopasować się bez wszystkich informacji, kto gdzie będzie najlepiej pasował?
-Powinniśmy to stwierdzić na przecięciu się tych trzech dróg. Na pewno Rada wysłała już odpowiednich ludzi, aby ocenili zagrożenie.
0 x
Prowadzone misje:
1. Wyprawa A - Ayumu
2. Misja Kampanijna A - Kori
3. Misja C - Ayatsuri Yuu
4. Takashi - Misja Kampanijna - Rezerwacja
5. Daishi - Rezerwacja
PH
Bank
WT
Kori
Posty: 161 Rejestracja: 3 wrz 2025, o 12:46
Wiek postaci: 17
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: - Czarna szata - Białe Haori przewiązane czarnym obi - Wysoki buty - Długi poszarpany szal na szyji
Widoczny ekwipunek: Srebrny medalion klanu Nara.
Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?p=229655#p229655
Post
autor: Kori » 21 lut 2026, o 22:29
Kori uśmiechnął się do siebie, gdy nagle z krzaków wyskoczył biały królik najwidoczniej zwabiony obcymi zapachami. Dzieciak nieco się rozluźnił, jednak do samego końca warty nie spuszczał swojej gardy. Czas mijał powoli, a jemu przeszło przez głowę tysiące myśli… Świt powoli przebijał się przez nocne zasłony, gdy chłopak zdał swoją wartę, starając się spędzić resztę wolnego czasu na regenerowaniu utraconej energii. Jego głowa była wciąż pełna wątpliwości, jednak musiał sobie z tym radzić w ciszy przed całym światem. Ludzie z jego oddziału liczyli na niego, a on nie mógł zawieźć ich zaufania. Gdy Shinoyu wreszcie ogłosiła pobudkę, wszyscy gotowi wyłonili się ze swych namiotów. Kori nie spał od dłuższego czasu, dlatego cieszył się, że wreszcie może coś ze sobą zrobić. Śniadanie było szybkie i pożywne, a gdy wszyscy otrzymali swoje porcje przyszło do dalszego obmyślania planu. Kori usiadł między bliźniakami, wpatrując się w kreski wyrysowywane na ziemi. Słuchał uważnie, starając się zapamiętać wszelkie szczegóły, by w przyszłości wykorzystać prawidłowo zdobytą wiedzę. Gdy Shinoyu przestała przedstawiać obraz ich aktualnej sytuacji, bliźniacy wtrącili swoje zdanie. Kori słuchał każdego dokładnie, jednocześnie wyciągając własne wnioski…
– Wydaje mi się, że najlepiej będzie zostać razem do chwili, gdy nie połączymy się z oddziałem wysłanym z Yokukage –
Kori na chwilę zamilkł, po czym pewniejszym głosem dodał.
– Dzielenie grupy, w chwili gdy nie znamy rozmiarów i siły przeciwnika jest zbyt ryzykowne, osada z pewnością już zareagowała, więc musimy odebrać swoje rozkazy, gdzie najlepiej się przydamy ze wsparciem –
Kori przez chwilę wystraszył się, że to wojna przyszła do jego domu, nie licząc się, z tym że ludzie wcale jej nie chcieli. Świat był zły, a ten, kto atakował zieloną oazę był zły do szpiku kości. Sentoki czuł, że to nie mogą być pospolici bandyci, skoro ich siła jest zdolna zablokować tak ważne dla ludzi z Midori szlaki handlowe. Wszystkie trzy były równie ważne, a dopóki nie dowiedzą się z czym właściwie przyszło im walczyć… Nie mogli realnie zdecydować co trzeba zrobić.
0 x
Porażka to tylko szansa na zrobienie czegoś głupiego po raz kolejny
Just Freeze It!
Arii
Posty: 2086 Rejestracja: 3 cze 2022, o 11:19
Wiek postaci: 19
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: -na prawym ramieniu wytatuowana sznyta gita -krótka bródka
Widoczny ekwipunek: * Dwie opaski z dziwnymi symbolami na nadgarstkach *Duża Torba *Manierka
Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=32&t=10504
Multikonta: Yuri
Post
autor: Arii » 23 lut 2026, o 01:55
5/19 Kampania - Wielki Szczyt Rodów Lasu
Misja Kampanijna A - Kori
W szyscy patrzyli na rycinę Shinoyu, która spojrzała się na swoich towarzyszy i kiwnęła głową na słowa Kori'ego. -Jestem tego samego zdania. Nie powinniśmy teraz się dzielić, nigdy nie wiemy, co dokładnie tam znajdziemy i na co powinniśmy uważać. Jeżeli Rada dowiedziała się o tym odpowiednio szybko, prawdopodobnie wysłali kogoś od Kapitana Shikajimo. Powinniśmy już wyruszać. Zajmie nam to ponad godzinę, jeżeli nic nie wydarzyło się też na tych ścieżkach. Ale wszyscy czujność, nie możemy sobie pozwolić na spowolnienia i stratę, któregokolwiek z nas. Rozumiemy się?! - ostatnie zdanie wypowiedziała z większą werwą i mocą. Musiała jakoś wzmocnić ich morale.
R uszyli zbierając całe swoje obozowisko i zacierając ślady swojego pobytu tutaj. Pierwszy w formacji ustawił się Hiroshi, który ustanowił średnie tempo podróży, co jakiś czas zatrzymywał pochód i sprawdzał ślady, czyichś kroków i możliwych pułapek - na szczęście nic takiego nie trafiło akurat na nich i nie były to rzeczy, które związane mogły być z tym, co właśnie się tutaj działo. Godzinna droga minęła im w całkowitej ciszy, wszyscy byli maksymalnie przygotowani na to, co mogło się wydarzyć w każdej sekundzie. Najwyraźniej bycie zaskoczonym przez Jugo szybko wpłynęło na zachowanie całej grupy i nie zamierzali tego powtórzyć. Sama postawa Shinoyu wydawała się o wiele bardziej pewniejsza, wzrok miała chłodny i kalkulujący za każdym razem, jak musieli przedrzeć się przed cięższy teren. A ten coraz bardziej zamieniał się w normalne lasy Midori i wchodzili na handlowe szlaki.
N ie wiedząc kiedy weszli na trakt, gdzie każdy poczuł mocny, metaliczny zapach... krwi. Miroshi zatkał nos, Uiroshi skrzywił się, Shinoyu nie zareagowała widocznie dla nich, ale jej oczy zaczęły pracować szybciej, a każdy z mięśni napiął się. Hiroshi uniósł dłoń, żeby ponownie się zatrzymali. Kori widział, jak droga powoli zamienia się w trzy ścieżki, ale był to zalążek. Bliźniak opadł na jedno kolano i nabrał ziemi do dłoni. Powąchał ją i otarł pomiędzy palcami.
-Około dwunastu osób w oddziale. Lekkozbrojni. Kierowali się na wchód... W ziemi czuć pozostałości krwi... - wstał i przeszedł dalej. Wszyscy ruszyli za nim i po kilkunastu metrach, gdy wyszli zza drzew zobaczyli trzy przykryte ciała czarnymi płachtami. Nad nimi stał mężczyzna ubrany w lekką, srebrną zbroję, na plecach miał przełożony łuk, przez pas przewieszone krótkie wakizashi.
-W końcu dotarliście, Shinoyu. - odwrócił się do nich ze smutkiem na twarzy. Wokół nie było nikogo innego. Wokół widać było ślady po bardzo krwawej walce, która chyba mogła być uznana za masakrę jednostronną.
-Kori, poznaj pierwszego Kapitana Straży, Shikajimo. - powiedziała to spokojnie podchodząc i podając rękę mężczyźnie. Spojrzała się pytająco na czarne płachty. Chłopacy ukłonili mu się delikatnie, ale nic nie powiedzieli. Również ich oczy padły na ciała.
-Dokładnie tak jak powiedział Hiroshi. Dwanaście osób wkroczyło na tereny szlaków do Shinrin... Zmasakrowali tak dwa moje zespoły, które patrolują codziennie te tereny... Nie wiem czy nawet masakra jest tutaj dobrym komentarzem. Nie jestem w stanie powiedzieć nic, oprócz tego, że posiadają w swoich szeregach kogoś kto potrafi dobrze zatrzeć ślady. Sprawdziłem wszystko co się dało i jedyne co jestem w stanie wywnioskować to, to że się podzielili. Ale jak i w jakie strony, nie... - krótka informacja o tym, że słyszał i wiedział już o ich dotarciu tutaj, jak byli kilkanaście metrów od niego, ze szczegółem, który powiedział im jeden z bliźniaków mogło zostać zanotowane, jako umiejętność wartą uwagi. -Miło mi oczywiście poznać, Kori-san.
1 x
Prowadzone misje:
1. Wyprawa A - Ayumu
2. Misja Kampanijna A - Kori
3. Misja C - Ayatsuri Yuu
4. Takashi - Misja Kampanijna - Rezerwacja
5. Daishi - Rezerwacja
PH
Bank
WT
Kori
Posty: 161 Rejestracja: 3 wrz 2025, o 12:46
Wiek postaci: 17
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: - Czarna szata - Białe Haori przewiązane czarnym obi - Wysoki buty - Długi poszarpany szal na szyji
Widoczny ekwipunek: Srebrny medalion klanu Nara.
Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?p=229655#p229655
Post
autor: Kori » 24 lut 2026, o 00:13
Biegli, poruszali się miejąc nadzieję, że nic nie jest jeszcze stracone. Kori czuł się zdecydowanie lepiej, zwłaszcza że udało mu się odpocząć po walce, która zmusiła go do użycia wszelkich dostępnych sił. Chłopak biegł w szeregu za Hiroshim, pomagając wcześniej zebrać wszelkie rzeczy z obozowiska. Starał się trzymać nieco na końcu, obserwując teren wokół nich. Yuki chciał działać z najszybszą możliwą reakcją, w razie gdyby napotkali niebezpieczeństwo. Szlak, którym podążali zmieniał się z każdym kilometrem. Shinoyu wydawała się, jakby bardziej skupiona niż wcześniej, a bliźniacy zatracili w sobie dawne pozytywne nastawienie. Nikt się nie odzywał, nikt nawet nie starał się zaczynać rozmowy… Po kilku godzinach przedzierania się przez niekorzystny teren Shinoyu wreszcie się rozluźniła, a oni znaleźli się na głównym trakcie. Kori momentalnie poczuł w powietrzu smród krwi, którym ta ziemia była niemal przesiąknięta. Zaciskając pięści spojrzał na bliźniaków, ruszając dalej w ślad za ich przewodnictwem. Zdecydowanie posiadali zdolności myśliwskie na wyższym poziomie niż on, dlatego ich umiejętności przydawały się w tym momencie lepiej niż, cokolwiek innego. Po kolejnych kilu metrach Bohater zauważył, że droga zaczyna się rozchodzić, jak gdyby szlak zaczął się dzielić. Był to jednak zaledwie początek trasy, co znaczyło, że do miejsca głównego starcia był jeszcze kawałek. Do tej pory nie spotkali jeszcze nikogo… Kori czuł się jak balon leżący wokół rozsypanych pinesek. W każdej chwili to wszystko mogło zostać przerwane, a on musiał być gotowym by odeprzeć natarcie przeciwnika. Hiroshi kucnął na jedno kolano, pobierając odrobinę ziemi z drogi… Z doskonałą dokładnością potrafił powiedzieć, jak liczny jest oddział i w którym kierunku ruszył. Kori z aprobatą kiwnął głową, ruszając dalej za swym oddziałem. Zanim się nie obejrzał opuścili ostatnią linię drzew, a jego oczom ukazał się samotny mężczyzna stojący nad nakrytymi ciałami. Człowiek ten odziany w srebrny lekki pancerz emanował siłą i doświadczeniem, którego teraz z pewnością potrzebowali. Kori spokojnie spoglądał na staruszka, zastanawiając się, kto to taki. Shinoyu szybko jednak wyjaśniła jego nieme pytanie, przedstawiając bohaterowi kapitana straży Shikajimo. Yuki stanął nieco z tyłu całej grupy, wpatrując się teraz w ciała leżące u stóp wojownika… Więc to wszystko faktycznie trwało, a tutaj ginęli ludzie. Kori zastanawiał się, kim byli oraz jak bardzo bliscy, których pozostawili na tym świecie będą za nimi tęsknić. Świat to podłe miejsce, a shinobi mieli istnieć by był odrobinę lepszy. Kori zacisnął pięści, czując zimno lodu pod palcami. Zdecydowanie był gotów… Kapitan Shikajimo opowiedział o napastnikach, Kori zanotował jedną bardzo istotną rzecz. Ten gość słyszał ich, gdy byli kilkanaście metrów dalej, rozmawiając ze sobą spokojnymi głosami. Zdecydowanie te umiejętności nie należały do czegoś, z czym rodził się każdy człowiek… Wioska Yokukage nosiła ciekawe przypadki. Kori rozejrzał się wokół kapitana, zdając sobie sprawę jak bardzo krwawa i zacięta musiała to być bitwa. Oddział nieprzygotowanych ludzi, zostali rozgromieni w kilka minut. Chłopak spojrzał nagle na Shikajimo, który zwrócił się bezpośrednio do niego. Młodzieniec uśmiechnął się cierpko, zdając sobie sprawę, że były to kiepskie warunki na zawieranie nowych znajomości.
– Shikajimo-san, jakie są nasze rozkazy? – Kori wyprostował się z dumą, owijając się szczelniej szalikiem. Miał ochotę roznieść w drobny mak tych, którzy spowodowali tyle cierpienia w Midori, dlatego nie miał zamiaru stać tu dłużej, niż było to potrzebne. Krew się w nim gotowała na samą myśl, że tak podli ludzie byli wciąż na wolności, a on jako Sentoki klanu Nara nie działał z pełną siłą by się ich pozbyć. Tylko wychowanie pana Takamury powstrzymywało go by aktualnie nie wykrzyczeć jak bardzo nienawidził tych którzy za tym stali. Świat był wystarczająco niebezpieczny dla człowieka, odbieranie życia nie powinno leżeć w jego rękach.
0 x
Porażka to tylko szansa na zrobienie czegoś głupiego po raz kolejny
Just Freeze It!
Arii
Posty: 2086 Rejestracja: 3 cze 2022, o 11:19
Wiek postaci: 19
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: -na prawym ramieniu wytatuowana sznyta gita -krótka bródka
Widoczny ekwipunek: * Dwie opaski z dziwnymi symbolami na nadgarstkach *Duża Torba *Manierka
Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=32&t=10504
Multikonta: Yuri
Post
autor: Arii » 24 lut 2026, o 09:15
6/19 Kampania - Wielki Szczyt Rodów Lasu
Misja Kampanijna A - Kori
-Rozkazy były takie, aby sprawdzić ten teren, co dokładnie się wydarzyło. Rozkaz był od całej siódemki zasiadającej w Radzie. - uśmiechnął się delikatnie do chłopaka. Spojrzał się jednak po wszystkich zebranych. -Jednak istnieje również prywatny rozkaz od Nara Tadaokiego. Jeżeli dojdzie do najgorszego i nasze oddziały zostaną zaatakowane, wzięte w niewole lub co najgorsza zabite.. Znaleźć winnych i przeprowadzić egzekucję na miejscu. I nie zamierzam się kłócić z tymi słowami. - wyprostował się. Może dla Koriego był staruszkiem, przez jego wiek, ale Shikajimo miał dopiero trzydzieści jeden lat. Było widać jego pewność siebie i lata poświęcone na zadbaniu o swoje ciało. Shinoyu patrzyła się na niego i kiwnęła głową, jakby toczyli osobną rozmowę we własnych umysłach. Musieli znać się naprawdę dobrze skoro bez słów mogli podjąć jakąś wspólną decyzję.
-Dzielimy się na trzy oddziały po dwie osoby. Pierwsza grupa pójdzie najcięższym traktem prowadzącym do Shinrin. Druga ruszy do Kusa no Ha. I trzecia do ukrytej Wioski. Tak podzieleni sprawdzimy wszystkie trzy trakty, którymi tamci się poruszają, ewidentnie do Shinrin. Po co i dlaczego? Nie wiem, ale musimy przerwać ich pochód. Żaden z nich ma nie przeżyć. Nie zastanawiacie się nad tym czy kogoś oszczędzamy. Macie zadbać tylko i wyłącznie o bezpieczeństwo mieszkańców Midori. To się dla nas liczy. Czy jest to dla Was jasne? - bliźniaki pokiwali głowami, prostując się. Pierwszy raz byli tak cicho podczas spotkania z Korim. Jakby nagle spoważnieli i wzięli na serio całe wydarzenie. Nagle Shinoyu wyszła przed nich przyglądając się im.
-Grupy będą równomierne. W każdej będzie dowódca, którego druga osoba ma się słuchać, bez żadnych kłótni. Od tego zależy nie tylko życie obywateli, ale i wasze. Jedna z osób w każdej grupie będzie odpowiedzialna za tropienie i znajdowanie śladów, druga za czystą ofensywę. Zapewni to odpowiedni balans, ale i bezpieczeństwo. Od tej pory będziecie odpowiadać za swoje życie nawzajem w mniejszej grupie. - chłopcy wpatrzeni w swoją Kapitan jeszcze bardziej się napięli. Chyba było to też dla nich poważniejsze z zadań, które mieli wykonać. Sam klan Nara od dawna nie brał udziału we własnych zbrojnych starciach, dlatego nikt z tej czwórki nie wiedział, co to dokładnie może znaczyć. -Pierwszą grupą podążającą przez najcięższy trakt będzie Shikajimo-taicho i Miroshi. Do Wioski Ukrytej wśród Drzew wyruszę ja i Uiroshi. Trzecią grupą będziecie Wy. - spojrzała się wprost na Koriego i Hiroshiego. -Kori przejmiesz dowodzenie, będzie to twój pierwszy test jako Sentokiego. Hiroshi, jak już zdążyłeś zauważyć jest wprawionym łowcą i tropicielem. Pamiętajcie, że Kusa no Ha odpowiada za zdrowie i leczenie rannych w całym Midori. Jeżeli stracimy tę osadę... Nie odnowimy tak szybko swoich zapasów i nie tylko jej mieszkańcy ucierpią. Odbije się to na całej prowincji.
-To ostatni moment, aby zadać pytania. Więc śmiało, jeżeli macie jakieś rozterki powiedzcie to teraz.
0 x
Prowadzone misje:
1. Wyprawa A - Ayumu
2. Misja Kampanijna A - Kori
3. Misja C - Ayatsuri Yuu
4. Takashi - Misja Kampanijna - Rezerwacja
5. Daishi - Rezerwacja
PH
Bank
WT
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość