Siedziba władzy [Wydarzenie]

Awatar użytkownika
Nizan
Posty: 324
Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
GG/Discord: boyos

Re: Siedziba władzy [Wydarzenie]

Post autor: Nizan »

Nizan mimo tego, że doskoczył do Nariko, został zablokowany przez Kaguyę, który okazał się być chyba seininem Kaguya. W każdym razie, nie zaatakował Nizana, a jedynie udowodnił, że walka byłaby w miarę wyrównana. Czy aby jednak napewno?

Kunisaku nie zamierzał tu walczyć. Jego skok do Nariko był to czysty impuls, kiedy mroczna część chłopaka wychodziła na wierzch. W tej chwili czuł się tak zaplątany w sieć kłamstw, że sam nie wiedział, co się dzieje. Komu wierzyć, a tym bardziej, komu ufać.
- Przepraszam, nie chciałem Cię dotykać. - powiedział, cofając rękę i wycofując się. - Ani grozić. Jednak kiedy w grę wchodzi życie moich najbliższych, przestaję się kontrolować. - wyjaśnił, spoglądając na Taisho i dając do zrozumienia, że się zaczął uspokajać.

Nizan to wiedział. Sytuacja mogła być dramatyczna. Życie Shimy i Araty naprawdę mogło być zagrożone i to sprawiało, że gdy tylko Nizan o tym pomyślał, to autentycznie zaczynał się trząść ze złości. Jednak musiał nad sobą zapanować i wysłuchać wszystkiego, co mieli do powiedzenia Nariko i Taisho. Sprawa była najwyższej wagi. Tu nie było mowy o pomyłce, bo ta kosztowała życie, którego nie umiałby przywrócić.

Nariko wyjaśniła mu, że pod piaskami Głębokich Odnóg znajduje się jakieś złoże marionetek? Albo do marionetek?
- Złoże do tworzenia marionetek? Przecież Głębokie Odnogi to tylko jakieś góry. - powiedział Nizan, unosząc brew. - Marionetki tworzy się z drewna, wzmacnianej stali, albo stali kantaiskiej. Chcesz mi powiedzieć, że w Odnogach znalazła tę samą odmianę stali, co w Kantai? To przecież bez sensu. - zauważył Nizan. - Kantai, a Odnogi to zupełnie dwie inne... topografie terenu. Jedno jest wyspą, druga to część kontynentu i to dosyć głęboko ukryta. W każdym razie, powiedzmy, że odkryła nową odmianę stali, czy surowiec, który zastąpi stal kantaiską i nie musiałaby wtedy jej transportować z Cesarstwa. Jednak, czemu Saori miałaby zostawić naszą matkę w Odnogach? Przecież były dwiema przyjaciółkami. - powiedział. - Nawet chyba była moją rodzoną ciotką, czy coś. Czy kuzynką. - mruknął.

Rozszerzył oczy.
- Chciała zostać Shirei-kan zamiast Araty? Przecież to kolejny bezsens. Arata by pokonała jeden na jednego Saori w każdym momencie. To jak mogła zdradzić Aratę, jeżeli poszły tam we dwie? Jakby... - westchnął cicho. - Nie wiem czemu, wydajecie się honorowymi ludźmi i owszem, mogliście w każdej chwili ze mną walczyć. Wiecie, że narobiłbym dużo szkód, więc pewnie to Was trzyma przed tym, by ze mną zacząć walczyć. Nie obraź się, Nariko-sama, ale po prostu ta opowieść... nie trzyma się totalnie kupy. Im głębiej schodzimy, tym coraz bardziej wygląda to na szaleństwo wymyślone przez jakąś obłąkaną osobę... jednak. - Nizan spojrzał na Nariko. - Wzbudzasz aurę osoby, która nie jest szalona. Możesz też liczyć na to, że jeżeli obrócisz mnie przeciwko Saori, to Ryuzaku wstawi się za Wami. Jednak nadal, nie zobaczyłem żadnego dowodu. - wyjaśnił.

- Rozmawiajmy dalej. Załóżmy, że Ario był wierny naszej matce. Że dowiedział się, że Saori zdradziła Aratę w ten czy inny sposób. Załóżmy, że to Wy wyciągneliście Aratę z... miejsca gdzie była. Czemu Saori nie pozbyła się w takim razie rannej Araty? Był to niewygodny świadek. Mogła przypuszczać, że Ario nie odpuści i zacznie się nią interesować. Mogła ją nawet potajemnie podtruć, bez świadków. - powiedział. - Opowiedz mi o tym więcej. O tym, gdzie znaleźliście Aratę i co tam się stało. - po czym na chwilę wrócił do jednego tematu. - Czekaj... jaki rdzeń? Z jakiej piersi? O czym teraz mowa?

Na sam koniec Nizan spojrzał na Nariko i potem na Taisho.
- Twoja opowieść jest mocno wybrakowana, Nariko-sama, ale z jakiegoś powodu nie atakujecie mnie. Jeżeli Saori ma rację, to Unia powinna być w stanie Was łatwo zetrzeć na proch, a tego nie robi. Jednak tak jak mówiłem. Nie przyszedłem tu walczyć i nie chciałem brać w tym udziału, jednak... jeżeli Saori ma rację, to Takane-sama powinna wiedzieć, że uchodźcy, których przyjęło Ryuzaku, to bandyci. Albo, w drugą stronę, czyli, że trzeba Wam pomóc. Czuję, że niezależnie od tego, jaką decyzję podejmie Ryuzaku, muszę dowiedzieć się prawdy. - westchnął cicho. - A miałem przyjść tylko... po zwoje. W każdym razie. Potrzebuję ich. Niezależnie jaką podejmę decyzję, muszę wyjść stąd ze zwojami. Więc tak, chodźmy obejrzeć Warsztat... ale sami. - powiedział, spoglądając na Taisho. - Z Waszą dwójką mógłbym nie mieć szans, jeżeli chcielibyście mnie gdzieś zaciągnąć. Jeżeli ja mam Wam zaufać, to chcę, byście też zaufali mnie. Przynajmniej na tyle, na ile możecie. Tylko ja i Nariko-sama. - wyjaśnił, po czym spojrzał na Taisho. - A jeżeli okaże się, że mieliście rację i Saori od samego początku manipulowała mną, lub wzięła na zakładników moją rodzinę...

Ponownie chakra zafalowała wokół Nizana.
- ... to walka z Wami to będzie jej ostatnie zmartwienie.

  Ukryty tekst
0 x
Awatar użytkownika
Uchiha Hiromi
Posty: 827
Rejestracja: 17 mar 2023, o 17:18
Wiek postaci: 19
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, długie włosy, ciemne oczy, delikatne rysy twarzy, lekka nadwaga.
Widoczny ekwipunek: Torba na pośladku, kabura na udzie
Multikonta: Yuki Hoshi

Re: Siedziba władzy [Wydarzenie]

Post autor: Uchiha Hiromi »

  Ukryty tekst
1 x
Obrazek
Awatar użytkownika
Nizan
Posty: 324
Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
GG/Discord: boyos

Re: Siedziba władzy [Wydarzenie]

Post autor: Nizan »

Atmosfera gęstniała jak tylko Kunisaku zaczął rozkładać historię na części pierwsze. W sumie, zaczął zastanawiać się, na co tak naprawdę liczył... że Nariko powie, tak - oszukujemy Cię, a teraz broń się? Chłopak zorientował się, że nawet, jeżeli Nariko kłamie, to będzie kłamać do końca.

Wyjaśniła mu, że do najpotężniejszych technik marionetkowych potrzebne są rzadkie materiały, toksyny i doskonały budulec. To trochę potwierdziło co powiedział Nizan. Wiedział doskonale jako inżynier, z czego buduje się marionetki. W każdym razie, to akurat mogło być prawdą. Arata i Saori mogły coś odkryć, ale czemu Saori miałaby nagle zdradzić swoją wieloletnią przyjaciółkę po tym, jak znalazły coś takiego? Powinny być przeszczęśliwe. Czy Saori tak bardzo zależało na pozycji Shirei-kana? Tutaj nadal, coś Nizanowi nie pasowało w tej historii, ale albo Nariko sama nie potrafiła tego wyjaśnić, albo jej kłamstwa tutaj się kończyły. W każdym razie, bez sensu było już ciągnąć ten wątek.

Z tymi uchodźcami to Nariko trochę złapała Nizana bez gardy, bo nie wiedział dokładnie, jak wyglądali uchodźcy. Mógł ich w sumie sprawdzić przed przyjściem tutaj. Tutaj rzeczywiście, popełnił błąd, ale... no kto by się spodziewał, że panuje tu taka sytuacja.
- Ale wyciągnęliście ją z Odnóg. Sama tak powiedziałaś. - zauważył chłopak. - To co tam znaleźliście. Trujące opary i tyle? Przecież zakładam, że to trwało... długo, zanim znaleźliście ją w tamtym miejscu. Co jadła, co piła? Jak przeżyła ten czas? - zapytał, znajdując kolejną lukę w opowieści Nariko i sprawdzając jej reakcje.

Jednak wtedy padło coś, na co Nizan uniósł brew. Wkońcu, był dowód, który można było zweryfikować. W sumie dwa. Arata mogła być teraz gdzieś u Yamanaka, a Ario nie miał być seininem. To... kim? Wtedy Nariko powiedziała coś, co w ogóle zbiło Nizana z tropu. Jak narzędzia, jak marionetki? Nie rozumiał, czy to jakaś gra słów, czy shirei-kan jest teraz dosłowna.
- W sensie, nie rozumiem. To jakaś gra słów, Nariko-sama? Narzędzie, marionetka, rdzeń. O czym mówisz? Wyjaśnij proszę. - powiedział unosząc pytająco brew.

Na koniec wywodu padło hasło, że Nizan jest odważny, na co on pokiwał przecząco głową.
- To nie jest odwaga. To jest miejsce, gdzie rodzi się coś o wiele straszniejszego. - zaczął tajemniczo. - Jestem teraz osobą... inaczej. Jestem ojcem i mężem, który dla zagwarantowania bezpieczeństwa swojej rodzinie, nie ma nic do stracenia. To nie ma nic związanego z odwagą. Gdybym był sam, sytuacja miałaby się o wiele inaczej. Ot, wziąłbym zwoje i odszedł, zostawiając Wasz konflikt za sobą, jednak jeżeli Shima i Arata są w niebezpieczeństwie, to nic innego mnie nie interesuje. Żeby było śmieszniej, posłem nie zostałem dla samego siebie. Robię to, by pomóc... nazwijmy to - spełnić marzenia czy ambicje żony. - wiedział, że pewnie gówno to powie zarówno Nariko, jak i Taisho, więc przeszedł dalej. - Nawet, jeżeli potencjalnie kłamiecie, to wrócę do obozu Saori, zabiorę rodzinę i nic się nie dzieje. Nie zraniliście mojej rodzny, więc w Waszym wypadku nadal pełnię funkcję posła. Ot, możecie kłamać, bo co Wam innego zostało, by zyskać przychylność Ryuzaku, ale tak jak mówiłem - nie ja jestem sędzią w tej sprawie. - zmrużył brwi. - Jednak po tej krótkiej wymianie zdań, masz aurę osoby, której chce się wierzyć, Nariko-sama. Zaufam przeczuciu, zamiast czystej logice. - powiedział, po czym skinął głową na informację, by iść za nią.

Odwrócił się do Taisho przed wyjściem.
- Tylko, jeżeli mnie zaatakujecie. Jak widzisz, sam z siebie nikogo nie atakuję. Mam na wyciągnięcie ręki Liderkę Kaguya. Dużo lepiej byłoby mi teraz ją zranić i uciec, niż gdziekolwiek z nią iść sam na sam. - westchnął, starając się po rzuceniu tego chłodnego faktu, trochę uspokoić sytuację. - Naprawdę, nie przyszedłem tutaj walczyć. List od Saori to jedno, ale naprawdę jestem posłem Ryuzaku i to jest moje pełnomocnictwo. - powiedział, wskazując głową na list, który im wręczył. - Nie chcę nikogo krzywdzić, ani z nikim walczyć. - powtórzył jeszcze raz.

Gdy wyszli z Nariko, Nizan obejrzał to, co zostawił za sobą Taisho, wzdychając cicho, ale nic nie mówiąc. Dopiero, gdy się oddalili, Nizan rozszerzył oczy.
- Poczekaj, Nariko-sama. Jedna rzecz. - powiedział nagle. - Nim wejdziemy do piwnic, chciałbym zobaczyć akta Ario. Powiedziałaś, że nie był seininem, a Saori wprost mi powiedziała, że jest. Nawet, jeżeli rangę mu spreparujecie, w co wątpię, bo nie moglibyście przewidzieć, że tu przyjdę, to jego rekordu misji nikt by nie fabrykował, bo po co. - dodał, jakby wpadł na pomysł weryfikacyjny.

Jednak gdy to powiedział, to jego ciało przeszył prąd.

Bo to był niezbity dowód. To był miecz obusieczny. Jeżeli Ario JEST seininem i tak ma wpisane w akta...

... to właśnie złapał Nariko na kłamstwie i czeka go prawdopodobnie walka w środku siedziby.

Dlatego po tych słowach, przygotował sie na unik. Tutaj Nariko mogła już w niego wjechać, bo nie było szans, by Kaguya poświecili czas, by wyrzucać akta byłych shinobich. Jest to jednak bądź co bądź ważna wiedza.

  Ukryty tekst
0 x
Awatar użytkownika
Uchiha Hiromi
Posty: 827
Rejestracja: 17 mar 2023, o 17:18
Wiek postaci: 19
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, długie włosy, ciemne oczy, delikatne rysy twarzy, lekka nadwaga.
Widoczny ekwipunek: Torba na pośladku, kabura na udzie
Multikonta: Yuki Hoshi

Re: Siedziba władzy [Wydarzenie]

Post autor: Uchiha Hiromi »

  Ukryty tekst
1 x
Obrazek
Awatar użytkownika
Nizan
Posty: 324
Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
GG/Discord: boyos

Re: Siedziba władzy [Wydarzenie]

Post autor: Nizan »

Nizan szedł za Nariko, która opowiadała mu więcej o stanie Araty i to, jak ją znaleźli. Co więcej, powiedziała mu o tym, co wiedziała w temacie marionetki. Ario miał wymienić swoje ciało na bycie marionetką, sztuką, którą Saori zamierzała rozwinąć i praktykować. To miało być jej osiągnięcie najwyższego poziomu.
- Czyli chcesz mi powiedzieć, że matka leżała w jaskini, jadła jakieś grzyby i piła wodę ze źródeł? - zapytał, jakby starając się ułożyć w głowie to co do niego mówiła. - Czyli zamieniła się w marionetkę... w praktyce. Jakby, nie wiem jak to jest możliwe, a nawet chyba nie chcę wiedzieć, ale... dlaczego mój brat w takim razie się zamienił w to samo? Przecież skoro według Ciebie nie lubili się z Saori, to jak się o tym dowiedział? Przecież... to brzmi jak jakiś największy sekret klanu czy coś w tym stylu. Po co Saori miałaby sprawiać, by był silniejszy? - zapytał, lecz jego ton pomału tracił na podejrzliwości, a przeradzał się w zwykłą ciekawość.

Kunisaku im dłużej o tym wszystkim słuchał, tym łapał się za głowę, ile potencjalnie rzeczy go ominęło, kiedy zajmował się rodziną. To nie była jedna, czy dwie rewelacje, ale po prostu cały wodospad danych, który obijał Nizana w lewo czy prawo.
- Spodziewam się kłamstwa, bo to wszystko brzmi strasznie niewiarygodnie. Chyba mi się nie dziwisz, Nariko-sama? - zapytał. - Właśnie mi powiedziałaś, że moja ciotka nie tyle zrobiła zamach stanu, co... a właśnie. Gdzie jest teraz Ario? Jeżeli z nią przegrał, to powinien być w obozie... u niej?

Wtedy Nariko zaprowadziła Nizana do pokoju Saori. Zobaczył cel swojej misji. Zobaczył zwoje, które leżały i doskonale wiedział - że to są te prototypy. Jednak, nie wskazał ich Nariko. Jeszcze nie teraz. Najpierw ciągle będąc gotowym na jakiś unik dotarł do akt, które zaczął przeglądać. I wtedy zobaczył coś, czego się totalnie nie spodziewał.

Jakby, do końca chciał wierzyć, że Nariko jest oszustką i manipulatorką, ale to co zobaczył... było czymś, czego nie dało się oszukać. Widać było starość papirusu, na którym zapisane były dane. Widział całą dokumentację służby Ario i widział, że Ario nigdy nie był Seininem. Ba, nie był nawet Kogo. Był zwykłym Sentokim.

Spełnił się najgorszy scenariusz Nizana. Shima i Arata zostały w paszczy lwa, będąc w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Przeczytał z pięć albo dziesięć razy... nie, czytał - a raczej gapił się na napis "Sentoki" dobre parę minut. Jeżeli coś Nariko do niego mówiła, on tego nie słyszał.

Po jego plecach przeleciał ciepły pot i bardzo nieprzyjemne uczucie gorąca, które sprawiło, że zrobiło mu się po prostu słabo. Wziął do ręki akta Ario i odwrócił się, a następnie osunął się o ścianę. Wsadził głowę w nogi i położył dłonie na głowie, musząc zebrać myśli.

Było źle. Było bardzo źle. Było wręcz tragicznie.

Nizan już nie myślał w kategoriach... jakichkolwiek. Jego umysł walczył sam ze sobą. Część racjonalna walczyła z częścią uczuciową, tocząc cichy pojedynek ważący o tym, co teraz zrobi kowal.

Cześć uczuciowa mówiła krótko. Wyskoczyć przez okno, odbić się i dolecieć do murów. Po drodze stworzyć gigantycznego rozmiaru golema, a następnie wziąć w rękę Nizana i wyrzucić go w kierunku obozu. Jeżeli dobrze to obliczy, to doleci do namiotu Saori w kilka minut. W locie stworzy klony. Klony wejdą pod ziemię i zaatakują w jednej chwili Saori. On sam zabierze Shimę i Aratę ze sobą. Wyskoczy z obozu, stworzy drugiego golema i zaatakuje wszystko dookoła. Wróć. Golemem złapie dziewczyny, a sam wytworzy klan rozpylenia atomów i uderzy w sam środek obozu.

Część racjonalna mówiła inaczej. Poczekaj. Saori wiedziała, że się dowiesz. Musisz teraz zagrać w jej grę. Jeżeli wiedziała, to Shima i Arata są teraz zakładnikami. Ona założyła, że Nizan wróci z tą informacją. Sprzedała Ci zbyt dużo kłamstw. Musisz... musisz... grać w jej grę. Musisz zagwarantować najpierw bezpieczeństwo dziewczyn. Musisz je stamtąd wyciągnąć.

Nizan odchylił głowę do tyłu i z zamkniętymi oczami zaczął delikatnie stukać w ścianę, starając się wytworzyć jakiś konsensus, pomiędzy tymi dwoma osobowościami. Nagle zamarł i cicho westchnął, po czym wstał i otrzepał się. Otworzył wkońcu oczy i napotkał wzrok Nariko. Teraz, Nizan już nie był posłem.
- Wierzę Ci Nariko-sama. Tego, nie mogłaś spreparować. Nikt nie wiedział, że się tu zjawię, a Ty nie miałaś nikogo, komu zależałoby na tym, by dowiedzieć się prawdy o Ario. - powiedział. - Już nie potrzebuje, żeby Twój seinin był daleko. Możesz go wezwać, jeżeli chcesz.

Następnie Nizan podszedł do prototypów i zaczął je zbierać
- To jest to po co przyszedłem. Prototypy, które kupiła Takane-sama, Radna Ryuzaku. - wyjaśnił.

Musiał, kurwa, czymś zajmować głowę, bo naprawdę, tu już nie chodziło o samą Saori, tylko Nizan był o krok o unicestwienia wszystkich dookoła. Brakowało mu iskry, która podpali jego dawną osobowość. Mimo, że bardzo zmienił się, kiedy urodziła się Arata i zdecydowanie miała na to wpływ Shima, tak nadal był synem Araty Ayatsuri.

Pozbierał zwoje, które leżały. Nawet nie myślał już o tym, że jest tu jakaś Shirei-kan, jakieś seininy.

Odwrócił się do Nariko i to był ten moment, kiedy mogła zobaczyć dawnego Nizana. Jego oczy nie wykazywały już życia. Nizan był gdzieś indziej.
- Nie potrzebuję oglądać już warsztatu, chyba, że chcesz mi go bardzo pokazać. - powiedział, a jego ton z pełnego emocji zmienił się coś bardzo mrocznego. - Twój człowiek powiedział, że macie mi coś do zaoferowania.

Jego wzrok wręcz przeszywał Nariko.
- Słucham Waszej oferty, nim unicestwię wszystko to, co zostało z klanu Ayatsuri.
  Ukryty tekst
0 x
Awatar użytkownika
Uchiha Hiromi
Posty: 827
Rejestracja: 17 mar 2023, o 17:18
Wiek postaci: 19
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, długie włosy, ciemne oczy, delikatne rysy twarzy, lekka nadwaga.
Widoczny ekwipunek: Torba na pośladku, kabura na udzie
Multikonta: Yuki Hoshi

Re: Siedziba władzy [Wydarzenie]

Post autor: Uchiha Hiromi »

  Ukryty tekst
1 x
Obrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ningyō-shi (Osada Rodów Ayatsuri i Kaguya)”

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości