Las w Górach

Kraj kupiecki położony nad morzem, na wschód od Prastarego Lasu. Graniczy z prowincjami Atarashi, Antai, Midori i Kaigan. Ryuzaku no Taki jest znane ze swojego bogactwa i szeroko zakreślonych wpływów - związane jest to z dobrym położeniem i łatwym dostępem do morza, czym nie może się pochwalić Shigashi no Kibu. Kraj ten ma bardzo żyzne gleby i przyjazny klimat, co korzystnie wpływa na dobrobyt jego mieszkańców. Na terytoriach tej prowincji, wśród nielicznych pagórków, można też znaleźć główną świątynię Wyznawców Jashina. Na północy, tuż przy granicy z Atarashi znajduje się z kolei Sarufutsu – miasteczko będące siedzibą szczepu Uchiha i Gazo - oraz Hachimantai - wioska, gdzie znajdują się Wyrzutkowie Cesarscy - Yuki.
Awatar użytkownika
Takashi
Posty: 1337
Rejestracja: 2 mar 2019, o 14:02
Wiek postaci: 25
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Wysoki na około 178cm | czarne włosy spięte w kucyk | srebrne kolczyki w uszach | często widziany z grymasem na twarzy | ubrany w ciemny kombinezon oraz kamizelkę shinobi
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie | kabura na lewym udzie | torba nad prawym pośladkiem | torba nad lewym pośladkiem | kamizelka shinobi | ochraniarz "Zjednoczonych Sił Sogen" na lewym ramieniu
GG/Discord: Takaś#4124
Lokalizacja: Warszawa

Re: Las w Górach

Post autor: Takashi »

  Ukryty tekst
  Ukryty tekst
0 x
TakashiMinamotoRokubi
themekpgłosphbankbrudnopis

Obrazek
Awatar użytkownika
Shigemi
Posty: 368
Rejestracja: 22 sie 2022, o 01:48
Wiek postaci: 19
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Zeref
Widoczny ekwipunek: Torba medyczna i plecak,

Re: Las w Górach

Post autor: Shigemi »


Obrazek

Siedziałem przy ogniu jeszcze przez chwilę, starając się nie pozwolić myślom błądzić zbyt daleko. Burza na zewnątrz wciąż wyła między skałami, choć jej rytm zaczynał się zmieniać, raz przybierając na sile, raz na moment słabnąc, jakby sama góra zastanawiała się, czy pozwolić mi ruszyć dalej. Ogień trzaskał cicho, a jego światło tańczyło po ścianach jaskini, tworząc dziwne, nieregularne cienie. Ciepło powoli wracało do dłoni i twarzy, lecz zmęczenie wciąż siedziało głęboko w mięśniach, przypominając o drodze, którą już przeszedłem. Wiedziałem jednak, że nie mogę zostać tu zbyt długo, bo jeśli burza nie ustąpi, zapasy skończą się szybciej niż siły. W końcu podniosłem się ciężko i podszedłem bliżej wejścia do jaskini, próbując jeszcze raz ocenić sytuację. Wiatr wciąż był silny, lecz śnieg nie pędził już w tak szalonym tempie jak wcześniej. W górach takie chwile bywają zdradliwe, bo jedna chwila względnego spokoju potrafi poprzedzać jeszcze gorszą nawałnicę. Stałem przez moment, wsłuchując się w przestrzeń przed sobą, pozwalając, by odgłosy gór dotarły do mnie przez wycie wiatru. I wtedy usłyszałem coś innego. Krótki, ostry świst przeciął powietrze. Instynkt zadziałał szybciej niż myśl. Ciało napięło się natychmiast, a wzrok poderwał w kierunku dźwięku. Coś przecięło śnieżną zasłonę z ogromną prędkością. Nie był to kamień ani kawałek lodu niesiony przez wiatr, lecz ruch celowy, zdecydowany. Kolejny świst zabrzmiał jeszcze bliżej. Wtedy zobaczyłem je wyraźniej, gdy wyłoniły się z wirującego śniegu. Długie, ostre kolce lodu pędziły prosto w moją stronę, jakby ktoś wypuścił je z ukrycia z zamiarem przebicia mnie na wylot. Serce uderzyło mocniej, a świat na ułamek sekundy zwolnił. Poczułem znajome drżenie chakry budzącej się gdzieś głęboko wewnątrz, jakby ciało samo sięgało po zdolność, która nieraz ratowała mnie z opresji. Energia przepłynęła przez głowę i skupiła się w oczach, a w tej samej chwili moje spojrzenie zmieniło się, gdy w źrenicach rozlała się czerwień Sharingana. Czarny wzór tomoe obrócił się powoli w krwistej tęczówce, a nadlatujące kolce przestały być tylko błyskami w zamieci. Teraz widziałem je wyraźnie, każdy z osobna, każdą trajektorię, każdy fragment ich ruchu przecinającego powietrze.
Sharingan skrzył się w moich oczach, a świat wokół stał się nagle wyraźniejszy mimo szalejącej zamieci. Wirujący śnieg przestał być przeszkodą, a nadlatujące kolce lodu nie były już chaotycznymi błyskami w burzy, lecz czytelnymi trajektoriami. Ruszyłem natychmiast, nie pozwalając sobie na zawahanie. Biegłem nisko, pochylony, przecinając śnieżną przestrzeń krótkimi, dynamicznymi krokami. Kolce wyrastały z ziemi jeden po drugim, przebijając śnieg ostrym trzaskiem, lecz dzięki Sharinganowi widziałem moment, w którym chakra zaczynała kumulować się w podłożu. Unikałem ich w ostatniej chwili, zmieniając kierunek biegu, przeskakując nad ostrymi formacjami lodu lub odbijając się od zlodowaciałych fragmentów skał. Warunki były fatalne do walki na dystans. Wiatr mógł zmienić tor każdego rzutu, a ograniczona widoczność sprawiała, że bukijutsu byłoby zwyczajną loterią. Dlatego skracałem dystans, poruszając się łukiem, by nie nadbiegać na przeciwniczkę frontalnie, lecz podejść ją od boku. W trakcie biegu zacząłem kumulować chakrę w dłoni. Energia gromadziła się w pięści, pulsując pod skórą i napinając mięśnie przedramienia. Gdy znalazłem się wystarczająco blisko, przyspieszyłem gwałtownie, przecinając ostatnią zasłonę śniegu i wyprowadzając poziome uderzenie z całą zgromadzoną energią. Chakra eksplodowała w momencie ruchu, gdy technika Taijutsu Raigyaku Suihei została uwolniona, niosąc potężny, bezpośredni cios wymierzony w moją oponentkę, połączenie Chakra Kogeki oraz techniki Taijutsu powinno przełamać pierwsze lody pomiędzy nami.
chakra 115% - 9% = 106%jeśli zużyłem pigułkę
-2 pigułki dla Neko
-1 pigułka żywnościowa dla mnie, jeśli trzeba

Nazwa
Chakra Kōgeki
Ranga
C
Pieczęci
Brak
Zasięg
Bezpośredni
Koszt
A: 9% | S: 6% | S+: 3% (utrzymanie na turę)
Dodatkowe
Wymagana Kontrola Chakry A
Opis Niezwykłe jutsu medyczne polegające na wzmacnianiu eksplozywnej siły uderzeń użytkownika chakrą, a co za tym idzie - siły medyka. Im bieglejszy jest użytkownik w Iryōjutsu, tym więcej potrafi wykrzesać ze swojego ciała. Chakra uwalnia się z dłoni lub stopy użytkownika wzmacniając uderzenia, jednak nie wpływa to np. na możliwość udźwignięcia większych ciężarów czy na mocniejsze pchnięcia bronią. Dużą wadą tego wzmocnienia jest jego kosztowność na dłuższą metę. Chociaż siła techniki wiąże się z kontrolą chakry i wypuszczaniem jej w odpowiednim momencie, uzyskiwana Siła nadal podlega ograniczeniom Wytrzymałości postaci.
Bonusy Zależne od rangi Iryōjutsu:
C: +20 Siła
B: +30 Siła
A: +40 Siła
S: +50 Siła
Bonusy na każdej randze nie sumują się.
Dodatkowe Jest to ostateczna wersja techniki, nie dopuszcza się tworzenia Własnych Technik na bazie tego jutsu
Nazwa
Raigyaku Suihei
Ranga
B
Pieczęci
Brak
Zasięg
Bezpośredni
Koszt
Brak
Dodatkowe
Podczas wykonywania techniki: +30 Siły.
Opis Technika pomimo swojej prostoty jest bardzo silna. Ninja wykonuje proste pojedynczy horyzontalny cios zewnętrzną częścią dłoni lub przedramienia. Technika nie wymaga rozpędu i może zostać użyta w trakcie wymiany ciosów z oponentem, lub jako cios otwierający walkę.
0 x
Obrazek
Awatar użytkownika
Koneko
Posty: 176
Rejestracja: 17 lut 2024, o 15:15
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Jak w avku, UWAGA BRAK LEWEJ RĘKI na wysokości przedramienia!

Re: Las w Górach

Post autor: Koneko »

ObrazekJeszcze chwilę wcześniej wszystko było spokojne. Stałam blisko Shunsuke i skupiałam się na ruchach jego dłoni, starając się powtarzać każdą pieczęć tak dokładnie, jak tylko potrafiłam. Powietrze było czyste, śnieg opadał powoli, a trening wreszcie zaczynał układać się w coś zrozumiałego. Każda kolejna próba była pewniejsza od poprzedniej, palce zaczynały odnajdywać właściwe ułożenie, a ja czułam, że powoli zaczynam rozumieć, jak jedna ręka może zastąpić dwie. Dlatego moment, w którym Shunsuke nagle przerwał ruch, uderzył mnie jak lodowata fala. Zamarłam w pół gestu, patrząc na niego. Jego postawa zmieniła się natychmiast. Spokojny nauczyciel zniknął, a na jego miejscu pojawił się ktoś czujny i gotowy do walki. Gdy ostrzegł mnie, żebym miała się na baczności, napięcie natychmiast przebiegło przez moje ciało. Wiatr przybrał na sile, śnieg zaczął wirować, a niebo nagle pociemniało. Podniosłam wzrok i wtedy je zobaczyłam. Trzy sylwetki powoli opadające z nieba, zbyt płynne i zbyt ciche, by były ludźmi. Długie czarne włosy unosiły się w powietrzu, białe kimona falowały w mroźnej mgle, a ich oczy były puste i zimne. Nie zdążyłam zrobić kroku, gdy nagle potężna siła odepchnęła mnie w bok. Złota dłoń przywołanej przez Shunsuke bogini uderzyła we mnie, odrzucając kilka metrów dalej. Upadłam w śnieg, ale szybko podniosłam się na nogi, rozumiejąc jego zamiar. Rozdzielił nas. Gdy odzyskałam równowagę, zobaczyłam jak dwie z tych istot otaczają go z obu stron i wypuszczają z ust lodowate podmuchy, które zderzały się z ochroną jego strażniczki. On był zmuszony się bronić. Jedna została dla mnie. Unosiła się kilka metrów przede mną, nieruchoma i nienaturalnie spokojna. W następnej chwili jej ramię drgnęło i w moją stronę wystrzeliła salwa lodowych kolców. Nie miałam czasu na myślenie. Skupiłam chakrę w stopach i odbiłam się gwałtownie w bok, skręcając ciało w powietrzu. Lodowe igły przecięły miejsce, w którym stałam jeszcze ułamek sekundy wcześniej, wbijając się w śnieg ostrym trzaskiem. Gdy wylądowałam, natychmiast przesunęłam się dalej, zwiększając dystans i nie spuszczając przeciwniczki z oczu. Nie wiedziałam czym była ta istota, ale wiedziałam jedno. Jeśli jej nie zatrzymam, Shunsuke będzie musiał walczyć z trzema naraz, a na to nie mogłam pozwolić.
Postanowiłam zaryzykować. Ćwiczyłam w kółko to sekwencje, to był moment, gdy czułam, że mój trening przyniesie owoce i to jakie! Skupiłam chakrę i zaczęłam biegiem skracać dystans pomiędzy mną a oponentką. Wzięłam głęboki wdech i za pomocą mojej jedynej dłoni złożyłam pojedynczą pieczęć - chciałam zacząć od czegoś niezbyt skomplikowanego, chciałam tę lewitującą postać powstrzymać i jednocześnie zminimalizować szansę na moje niepowodzenie. Mokuton: Kouskou - to była odpowiedź na moje potrzeby. Chciałam, aby z ziemi pod jej stopami wyrosło drzewo, które ją pochwyci i zacznie ściskać, chciałam, aby pozostała nieruchoma i dzięki temu, żebym mogła kontynuować swój atak, oczywiście cały czas byłam czujna, nie chciałam zginąć ani oberwać bardziej niż to było konieczne, jeśli mój pomysł zawiedzie to szybko zwiększam dystans.
Obrazek
  Ukryty tekst
0 x
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ryuzaku no Taki”

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość