Jest to najmniejsza prowincja na terenie Karmazynowych Szczytów, znajduje się w niej średnia pod względem wielkości, lecz dobrze prosperująca osada z siedzibą Rodu Yamanaka. Terytorium prowincji w większości pokryte jest górami i pagórkami, obfitującymi w różnorakiej głębokości jaskinie. Flora składa się głównie z traw i wysokich drzew iglastych, z nielicznymi odmianami wysokogórskich drzew liściastych i mchów. Soso posiada również dostęp do morza, co pozwoliło mieszkańcom rozwinąć rybołówstwo i przemysł morski.
Spojrzałem na pająka lekko podirytowany jego istotą i charakterem. - Żebyś taki mądry był jak cię zaraz zamknę w papierowym pudełku i gdzieś w góry przeniosę. - Dostał proste ostrzeżenie, ale to już koniec rozmowy z pająkiem trzeba było pójść działać dalej. To znaczy w głąb lasu, usłyszałem, jakieś granie na lutni, było ono dosyć przyjemne aż za przyjemne. Nigdy nie lubiłem tego rodzaju muzyki, ale nie miałem zamiaru się jakoś przed tym bronić. Szedłem w kierunku tego grania, miałem przeczucie, że zaraz doprowadzi mnie ono do całego problemu. Do tej istoty, w sumie zawsze chciałem się podobnie nauczyć grać na jakiejś gitarze, idealnie to by pasowało do tworzenia z papieru, dusza artystyczna i do tego gitara... Cud miód połączenie, problemem mogło być to, że nie znałem się na muzyce.
Jednak nie rozmyślając już dalej o zostaniu profesjonalnym muzykiem kierowałem się coraz mocniej w kierunku tego czegoś co w kościach dawało mi poczucie, że zaraz będzie yokaiem. Takie ciche przeczucie...
0 x
MowaKP | PH | Ryo
Ichirou & Souei - Bilbioteka
Takashi - Misja S
Gosui - Misja A
Szedłem za melodią aż w końcu natrafiła się jakaś samotna dama w opałach. - No melodia niczego sobie. - Usiadłem na przeciwko niej tam jaka była dostępna rzecz, albo się oparłem o jakieś drzewo. - Słuchaj mam takie pytanie, bo ponoć jakiś pająk taki się skumał z jakąś ladacznicą czy innym yokaie i teraz musze tego yokaia znaleźć. Generalnie nawet nie wiem czym są te yokaie, ale śmieszne jest to, że pająki gadają nieprawdaż? - Zacząłem jej nawijać, oczywiście to było dosyć oczywiste, że coś jest nie tak z tą kobietą i byłem już gotowy by zamienić się w papier i uniknąć jej ataku.
- Ale zrozum tę historię, co nie sąsiadka do mnie przychodzi, że pająk gada w jej domu. No to ja miałem takie co tu się dzieje i normalnie wbijam tam chatę do niej. A to okazuje się, że pająk jest i on faktycznie gada, swoją drogą nie przeszkadzają takiej pannicy w takim miejscu te pajęczyny? - Szedłem dalej w te grę. - Ja to generalnie do pająków nic nie mam ale, że kobieta siedzi na pajęczyny no dosyć nietypowe. Generalnie wydajesz się całkiem ładna ale są lepsze miejsca, szanujmy się, w takim miejscu obcować, przychodzić sobie muzyką pograć. W normalnych warunkach to bym jakąś bajere zapuścił ale wydajesz się ciutke pierdolnięta. - Szarmancko do niej zagadałem i byłem ciekaw reakcji. Jak jeszcze muszę powiedzieć by się w końcu ujawnił ten pająk i ten yokai.
Ukryty tekst
0 x
MowaKP | PH | Ryo
Ichirou & Souei - Bilbioteka
Takashi - Misja S
Gosui - Misja A
- No mówiłem, że jesteś dziwna. Która normalna kobieta się za pająka przebiera. - Uśmiechnąłem się patrząc cały czas w miejsce w którym była kobieta pająk, następnie jak już zaczęła mnie okrążać to korzystając z papieru jaki miałem przy sobie w plecaku zrobiłem sobie skrzydła wzlatując lekko do góry, by mieć lepszą opcje manewrową. A następnie korzystając z reberu chciałem zwiększyć rozmiar skrzydeł by wokół nich znajdowało się zdecydowanie więcej papieru. I jak starczy czasu w tej turze to odpalam ostrzał w przeciwniczkę jakby to miał być jej koniec. - Szkoda, bo mordę miałaś ładną ale wyszło jak wyszło. - I ładowałem w nią po prostu.
To był ten moment jak pierwszy raz poczułem satysfakcję płynącą z tego, że mogę coś ubić. Tyle czekałem na ten jeden moment. Ale oczywiście to by wszystko było zwyczajnie za proste coś musi sie wykrzaczyć...
Ukryty tekst
0 x
MowaKP | PH | Ryo
Ichirou & Souei - Bilbioteka
Takashi - Misja S
Gosui - Misja A
Plan był idealny, no prawie nie zakładałem, że to coś bawi się w jakieś genjutsa czy inne dzikie węże. Dlatego pod wpływem lekkiej adrenaliny bo mi wypłaciła lepca trzeba było przejść do działania ale w zupełnie inny sposób. Nie mogłem bawić się w tak otwartą walkę bo jest ta bestia cwańsza niż przewidywałem. Dlatego też przechodzimy do konkretów.
Po upadku moje techniki przestały działać. Nie byłem w stanie tego utrzymać. Od razu jak się zorientowałem co się dzieje to użyłem na sobie wcześniej pieczęci, której się uczyłem kilka dni i przy okazji na siebie wtedy ją nałożyłem, by mieć pewność, że wyjdę z tych tarapatów.
Dalej musiałem ustalić czy to nie jest kolejny klon albo inne tworzywo sztuczne z chakry, musiałem najpierw przygotować się na atak, który na mnie wyprowadzi i go spróbować uniknąć. A dopiero po tym przejść do kontry, która wskaże mi odpowiednią przeciwniczkę czyli tą głupią szmulę.
Podnoszę ręce nad siebie i zaczynam z papieru który został, no bo musiało coś tam pode mną zostać z tego co było w skrzydłach. I formuję z tego chakram, a następnie puszczam go prosto w przeciwniczkę którą widzę, jeżeli przeleci przez nią i nic się nie wydarzy to zawracam nim tak by poleciał tam gdzie się będzie kolejna wyłaniać.
Ukryty tekst
0 x
MowaKP | PH | Ryo
Ichirou & Souei - Bilbioteka
Takashi - Misja S
Gosui - Misja A
Najpierw musiałem uniknąć jej strzała, by następnie móc wyprowadzić swój chakram z papieru. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że przeciwniczka nawet nie wydała dźwięku. Więc musiałem ustalić czy jeszcze żyje albo czy nie żyje. Lepszy przeciwnik martwy niż nie martwy jak to mawiają najstarsi górale z karmazynowych szczytów, tak mi przynajmniej ojciec opowiadał za swoich podróży.
Dlatego też by się upawnić, że pokonałem pajęczycę, albo po prostu dziwną oponentkę, która podstępnie próbowała mnie wydywać jakimi genjutsami. - Chciałem na początku porozmawiać, ale zaczęłaś się bawić w jakieś nieprzyjemne gry, lubisz karty? - Zamieniłem trzy kartki papieru w kaburze na notki wybuchowe za pomocą mojej techniki. A następnie korzystając z mojej zdolności wysłałem tą notkę prosto na kobietę przyklejając ją na jej plecy. - To póki jeszcze żyjesz pucuj się, o co chodzi z tym pająkiem którego uwiodłaś czy co tam mam robic, nasłał mnie tu jakiś gadający pająk, też jesteś jakaś dziwna to chciałbym ustalić kilka faktów zanim przejdę do rozliczenia mojego kolegi. - Przykucnąłem w bezpiecznym dystansie. - Zrobisz coś nieodpowiedniego, to po prostu zakończysz żywot więc współpracuj. - Na koniec rozkazałem jej wspólpracować, o ile jeszcze żyła.
Jak coś odwali nie ten tego, to od razu detonuje notkę
Ukryty tekst
0 x
MowaKP | PH | Ryo
Ichirou & Souei - Bilbioteka
Takashi - Misja S
Gosui - Misja A
Inaczej to sobie wyobrażałem, chciałem podejść do oponentki w sprytny sposób najzwyczajniej ją wysadzając ale niestety nie było mi dane tego dokonać, by i tak w tym sporcie jakim jest życie. Wypuściła ona jakieś kule ognia, które uniknąłem. Z plusów wiedziałem jaka jest jej aktualna pozycja z minusów wyglądała jakby się odpaliła. - Czyli bawimy się na poważnie. - Dodatkowo zaczął mnie popędzać mój pajęczy towarzysz. Wyglądało jakby się zbliżało coś bardzo złego. - Kończymy zabawę. - Odpowiedziałem mu będąc cały czas skupiony na uniku zdolności jakie zaraz może puścić pajęczyca w moim kierunku.
Następnie przeszedłem do konkretów, Korzystając z papieru jaki pewnie jeszcze był pode mną albo w kaburach, wytworzyłem ponownie skrzydła, a następnie podleciałem delikatnie w górę i rozpocząłem ostrzał, dodatkowo w tym ostrzale wykorzystuję notkę wybuchową którą wytworzyłem w poprzedniej turze. - Tyle powinno na ciebie wystarczyć brzydka parszywa ruro. - Powiedziałem w jej kierunku, jednak to już mogło być całkowicie zagłuszone przez wzgląd na ilość pocisków, ich świst i wybuch jaki miałem zamiar zaserwować mniej kokieteryjnej wersji niewiasty jaka chwile temu bawiła się w jakieś genjutsa.
Po ostrzale zostaje w górze, by zobaczyć jak się klaruje sytuacja oraz ja to wszystko wygląda, by skupić się na oglądzie sytuacji a mniej na samej przeciwniczce. Nie chciałem zostać w żadnym wypadku przez coś zaskoczony, jak ktoś ma dojutsu to nie musi na to zważać, jednak nie ja...
Ukryty tekst
0 x
MowaKP | PH | Ryo
Ichirou & Souei - Bilbioteka
Takashi - Misja S
Gosui - Misja A
Pokonałem yokaia, przynajmniej tak mogłem stwierdzić po tym jak ciało się zmieniło w pył i ulotniło. Pierwsze spotkanie z tego typu przeciwnikiem było ciekawym doświadczeniem i czymś co jest warte odnotowania na przyszłe pojedynki. Nie mogłem się nacieszyć zwycięstwem bo cały czas mój pajęczy kolega, pośpieszał mnie bym do niego podleciał i coś zrobił. Tak też uczyniłem podleciałem do niego na skrzydłach które po sekundzie się rozpadły.
- Co się dzieje? - Nie wiedziałem jaki był powód tego jego pośpiechu, znaczy intuicja mi podpowiadała, że coś się zbliżało ale co to były te kroki. Poprosił mnie bym naciął palec i przyłożył do ziemi, by zawiązać pakt, uczyłem się tego tak też wiedziałem z czym to się wiąże i na czym to polega. - Tylko nie wykorzystaj tego przeciwko mnie. - Przegryzłęm palec i przyłożyłem do ziemi by zawiązać pakt. - Nigdy tego nie robiłem co dalej? - Zapytałem małego towarzysza. - Będziemy walczyć? - Zacząłem przyjmować pozycję obronną tylko po to by nie być w ciemnej dupie jak to coś się zaraz pojawi.
- Jak będziemy bezpieczni to poczekaj sekundę pokaże ci lepszego bajera niż ten pakt... Nauczyłem się czegoś mocniejszego - Chciałem zastopować pająka by móc zrobić pieczęć na dłoniach a nie musieć zawsze przegryzać palce by przyzwać towarzyszy.
0 x
MowaKP | PH | Ryo
Ichirou & Souei - Bilbioteka
Takashi - Misja S
Gosui - Misja A
Z każdym krokiem wiedziałem, że coś się zbliża. Nagle się wyłonił ogromny pająk, przerażając, ślina podeszła mi do gardła, biorąc pod uwagę to, że byłem zmęczony całością. Kiedy tylko się zorientowałem uziemiło mnie to bydle jednym ze swoich odnóży. - Walczyłem z istotą co się podszywała pod pająka... Była yokaiem. - Powalony próbowałem z siebie wydukać.
Następnie wywiązała się wymiana zdań pomiędzy pająkami. Odpuścił mi, czy to powinno tak wyglądać nie wiem, czy to było ostatnie ostrzeżenie na pewno. Byłem za słaby w tym momencie by mieć opcje rywalizacji z tym większym. Jak już się skończyła cała akcja i mniejszy wyjaśnił mi co i jak to wydusiłem z siebie tylko podziękowanie za taki podarunek. - Dziękuje, za ten pakt. To jest ogromne wyróżnienie. Będę go używał z głową.
Zostałem sam w lesie, tak też postanowiłem się po tym wszystkim przenieść do domu gdzie musiałem pozbierać myśli.
0 x
MowaKP | PH | Ryo
Ichirou & Souei - Bilbioteka
Takashi - Misja S
Gosui - Misja A