Przydroża
- Deku Orochi
- Posty: 82
- Rejestracja: 31 sty 2026, o 10:47
- Wiek postaci: 19
- Ranga: Akoraito
- Krótki wygląd: Avatar
- Widoczny ekwipunek: Torba biodrowa
- Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=3 ... 62#p236262
- Multikonta: Brak
- Nobuo
- Posty: 294
- Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
- Wiek postaci: 21
- Ranga: Akoraito
- Krótki wygląd: Avek
- Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
- Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=3 ... 99#p233599
- Multikonta: Emi, Yumi, Pączuś
Re: Przydroża
Nobuo siedział przy stoliku, zajmując się za tym co lubił najbardziej czyli alkoholem. Też pomimo swojego cynizmu i lekkiej niechęci do nowych ludzi w szczególności na trzeźwo... Bo jak zachlał mordę to lubił się odezwać do kilku nieznajomych łbów. Zaczął się rozglądać za miejsce gdzie mógłby sobie podejść i zwyczajnie znaleźć nowy sens w życiu. Jego uwagę przykuła dosyć urocza dziewczyna znajdująca się przy barze z jakimś osiłkiem. Ta się lekko uśmiechnęła jak zobaczyła Nobuo, a ten starając się wyglądać pewnie i atrakcyjnie nie oderwał od niej wzroku aż ta sama nie zmieniła celu w jaki się wpatrywała.
Nobuo delikatnie podsłuchał co się dzieje, o czym oni mówią. Jego intuicja podpowiadała mu, że oni mają dla niego gotową przygodę... Tym bardziej napędzili jego ciekawość kiedy tylko wspomnieli o takich rzeczach jak wojna. Tak też zaczął kroczyć w ich stronę, trzymając w dłoni browara. - Przepraszam o jakiej wojnie mówicie. - Po czym stanął obok nich czekając aż zaproszą go do rozmowy. Na trzeźwo to mogłoby różnie wyglądać, ale lekko wstawiony czuł, że to jest jego chwila prawdy. - Nie szkoda takiej pięknej kobiety na wojnę posyłać... Wojna to śmierć, wojna to żałość oraz zwyczajnie cierpienie. - Uśmiechnął się ponownie do niej. - Jednak, jeżeli moglibyście mnie wdrożyć w szczegóły tej wojny to chętnie bym pomógł... W szczególności takiej cudnej niewiaście.
Zanim samuraj się spultał, że Nobuo przyszedł tylko bajerować nasraną dziewczynę i wysłuchać o wojnie, to zagrał kartę asa z rękawa, która kupi nie jednego. - Karczmarzu, przynieś nam sake do rozmowy i najlepiej jakąś zagrychę! - Podniósł rękę, i krzycząc w kierunku baru. A teraz był ciekawy co mają mu do opowiedzenia nowo poznani ludzie.
Nobuo delikatnie podsłuchał co się dzieje, o czym oni mówią. Jego intuicja podpowiadała mu, że oni mają dla niego gotową przygodę... Tym bardziej napędzili jego ciekawość kiedy tylko wspomnieli o takich rzeczach jak wojna. Tak też zaczął kroczyć w ich stronę, trzymając w dłoni browara. - Przepraszam o jakiej wojnie mówicie. - Po czym stanął obok nich czekając aż zaproszą go do rozmowy. Na trzeźwo to mogłoby różnie wyglądać, ale lekko wstawiony czuł, że to jest jego chwila prawdy. - Nie szkoda takiej pięknej kobiety na wojnę posyłać... Wojna to śmierć, wojna to żałość oraz zwyczajnie cierpienie. - Uśmiechnął się ponownie do niej. - Jednak, jeżeli moglibyście mnie wdrożyć w szczegóły tej wojny to chętnie bym pomógł... W szczególności takiej cudnej niewiaście.
Zanim samuraj się spultał, że Nobuo przyszedł tylko bajerować nasraną dziewczynę i wysłuchać o wojnie, to zagrał kartę asa z rękawa, która kupi nie jednego. - Karczmarzu, przynieś nam sake do rozmowy i najlepiej jakąś zagrychę! - Podniósł rękę, i krzycząc w kierunku baru. A teraz był ciekawy co mają mu do opowiedzenia nowo poznani ludzie.
0 x
- Deku Orochi
- Posty: 82
- Rejestracja: 31 sty 2026, o 10:47
- Wiek postaci: 19
- Ranga: Akoraito
- Krótki wygląd: Avatar
- Widoczny ekwipunek: Torba biodrowa
- Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=3 ... 62#p236262
- Multikonta: Brak
- Nobuo
- Posty: 294
- Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
- Wiek postaci: 21
- Ranga: Akoraito
- Krótki wygląd: Avek
- Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
- Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=3 ... 99#p233599
- Multikonta: Emi, Yumi, Pączuś
Re: Przydroża
Nobuo lekko przymrużył oczy jak ta powiedziała do niego chłopaczku. Ewidentnie typiara uderzyła w jego ego. - Chyba średnio rozumiesz o czym mówisz, zamiar to równie dobrze mogłem mieć zabrać twojemu towarzyszowi ostrze po które sięga... Ale nie oznacza to, że będę w stanie to zrobić. Nie życzę źle, jednak wojna to jest przede wszystkim ból i cierpienie a dopiero potem zarobek. - Jednocześnie próbował wzrokiem kontrolować to co robi samuraj, jakby wpadł na głupi pomysł by sięgnąć po katanę do końca. Odwrócił głowę w jego kierunku. - To nie będzie potrzebne. - Chciał od razu ukrócić wszystkie pomysły walki, nie było to coś do czego mu się w tym momencie spieszyło.
- Może słyszałem, może nie słyszałem... Ciężko jest słyszeć kiedy nie jest się tutejszym. Powiedzmy, że szukałem pewnej osoby. - Odpowiedział kobiecie, czując ta się z nim droczy, ale miał pewne obawy jak traktuje swojego towarzysza. Brzmiała na zwykłe szonisko. - Handlowanie życiem towarzyszy, nie jest czymś co powinno się robić z taką lekkością. - Wziął łyk piwa jakie miał ze sobą, po czym zwyczajnie już usiadł. - Pozwolicie, że się dołączę. - Kiedy to Samuraj zapytał go o to czego szuka. - Jeżeli masz złoto nie kupisz chwały, jeżeli masz chwałę... Będziesz miał złoto... Więc tak jak ty bliżej mi zdecydowanie do chwały. - Spojrzał na niego podnosząc kielich tego co karczmarz dostarczył by się napił razem z nim.
- Nobuo, miło mi. - Wtrącił jak podała swoje imię. - Nie brakuje ci umiejętności, jednak mogłabyś popracować efektywnością a nie efektownością. - Skomentował jej tańczącą laleczkę na dłoni. - Szczep Kami, bardzo dużo słyszałem o ich umiejętnościach, gorzej z samą władzą tego szczepu, o nich nie wiem za wiele. Sam pochodzę z Soso, z klanu Yamanaka. - No lekko nakłamał ale kto by się sprzedawał ze wszystkiego dziewczynie którą już dała wrażenie, że jest zwykłym szoniskiem.
- Szukałem ojca, teraz szukam przygód, a jak mówicie, że jest wojna... No to moja intuicja podpowiada, że powinienem się udać w tamte rejony. Chciałbym sprawdzić swoje umiejętności w prawdziwej opresji. Możecie mi więcej powiedzieć o tej całej wojnie dzikich z Ryuzaku. - Nobuo skojarzył, że coś mu napominali rodzice o sojuszu pomiędzy Yamanakami a Ryuzaku, dlatego też chciał się upewnić, że nie gada z przeciwnikami.
- Może słyszałem, może nie słyszałem... Ciężko jest słyszeć kiedy nie jest się tutejszym. Powiedzmy, że szukałem pewnej osoby. - Odpowiedział kobiecie, czując ta się z nim droczy, ale miał pewne obawy jak traktuje swojego towarzysza. Brzmiała na zwykłe szonisko. - Handlowanie życiem towarzyszy, nie jest czymś co powinno się robić z taką lekkością. - Wziął łyk piwa jakie miał ze sobą, po czym zwyczajnie już usiadł. - Pozwolicie, że się dołączę. - Kiedy to Samuraj zapytał go o to czego szuka. - Jeżeli masz złoto nie kupisz chwały, jeżeli masz chwałę... Będziesz miał złoto... Więc tak jak ty bliżej mi zdecydowanie do chwały. - Spojrzał na niego podnosząc kielich tego co karczmarz dostarczył by się napił razem z nim.
- Nobuo, miło mi. - Wtrącił jak podała swoje imię. - Nie brakuje ci umiejętności, jednak mogłabyś popracować efektywnością a nie efektownością. - Skomentował jej tańczącą laleczkę na dłoni. - Szczep Kami, bardzo dużo słyszałem o ich umiejętnościach, gorzej z samą władzą tego szczepu, o nich nie wiem za wiele. Sam pochodzę z Soso, z klanu Yamanaka. - No lekko nakłamał ale kto by się sprzedawał ze wszystkiego dziewczynie którą już dała wrażenie, że jest zwykłym szoniskiem.
- Szukałem ojca, teraz szukam przygód, a jak mówicie, że jest wojna... No to moja intuicja podpowiada, że powinienem się udać w tamte rejony. Chciałbym sprawdzić swoje umiejętności w prawdziwej opresji. Możecie mi więcej powiedzieć o tej całej wojnie dzikich z Ryuzaku. - Nobuo skojarzył, że coś mu napominali rodzice o sojuszu pomiędzy Yamanakami a Ryuzaku, dlatego też chciał się upewnić, że nie gada z przeciwnikami.
0 x
- Deku Orochi
- Posty: 82
- Rejestracja: 31 sty 2026, o 10:47
- Wiek postaci: 19
- Ranga: Akoraito
- Krótki wygląd: Avatar
- Widoczny ekwipunek: Torba biodrowa
- Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=3 ... 62#p236262
- Multikonta: Brak
- Nobuo
- Posty: 294
- Rejestracja: 2 sty 2026, o 13:30
- Wiek postaci: 21
- Ranga: Akoraito
- Krótki wygląd: Avek
- Widoczny ekwipunek: Plecak, 2 kabury
- Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=3 ... 99#p233599
- Multikonta: Emi, Yumi, Pączuś
Re: Przydroża
Nobuo nie był fanem tej dziewczyny, jakby mogła wybrać czy być ładna czy inteligentna to chyba wszystko puściła w wygląd. Ta szybko zaczęła cwaniakować, że to jest samuraj i on jej ofiarował życie. - Uratować życie? - Spojrzał na samuraja lekko się uśmiechając. - No cóż jeżeli takie zasady wyznają, nie liczą się z niczym innym to nie przyszło mi tego komentować, jednak ty powinnaś bardziej uważać na słowa... mają one magiczną moc, potrafią się zemścić szybciej niż się wydaje. - Skomentowałem jej odpowiedź o tym jej całym towarzyszu waflu.
- No widzisz, każdy jest idiotą... Co za zwariowany ten świat. Zakładam, że we dwójkę z towarzyszem nie wchodzicie do tej grupy i nie jesteście wszyscy... Ale co to za rozkaz, że wszyscy inni to idioci? - Wyśmiał ją, biorąc łyka trunku przyniesionego przez karczmarza. Jeszcze spojrzał na towarzysza kobiety, jak coś burczał pod nosem. - Powiedz głośno co leży na sercu, na pewno to ułatwi potem wszystko. - Czuł, że może mieć chłop problem do kobiety, której nie darzył na ten moment większym szacunkiem, w przeciwieństwie do samuraja, który miał jakieś zasady.
- Bratanie się z nikim w tym świecie to nic pewnego, Atarashi, Ryuzaku czy nawet Unia... Ten świat to jedno wielkie ognisko, a każda przyjaźń potrafi być krucha. Jednak są pewne obowiązki jakie trzeba wypełnić... Zdajesz sobie z tego sprawę kwiatuszku? Pożyjesz może jeszcze kilka, kilkanaście, może dziesiąt lat... A legenda, legenda będzie wieczna. - Wszedł z nią w rozmowę.
- Nie mówię, że jesteś gorsza od tych przywódców... W mojej ocenie to jesteś na tym samym poziomie, tylko ty działasz na małej skali... A oni się nie pierdolą w tańcu. Nie wiem jaka jest, jego historia, nie wiem jaka jest twoja historia, nie wiem jakie macie cele... Nie interesuje mnie to jakoś specjalnie. Wiem tylko tyle, że w pierwszym zdaniu handlowałaś życiem towarzysza co uważam za frajerskie... Nawet w żartach. - Nobuo nie patyczkował się z nią ani przez sekundę, ale otrzymał już informację, że jest wojna w Ryuzaku i miał mocne poczucie, że to jest miejsce do którego musi się udać.
- I tak zapewne będę się kierował w stronę tych terenów, ale najpierw mi opowiedz co to za misja, w końcu sama rozumiesz, zaufanie to rzecz na którą ciężko się pracuje a bardzo szybko je stracić w szególności kiedy je nadszarpniesz bez żadnej jego budowy. - Po raz kolejny wziął łyka alkoholu. I wtedy wtrącił się samuraj. - A czego potrzebujesz bym umiał? - Zaakcentował to jakby chciał rzucić mu wyzwanie.
- No widzisz, każdy jest idiotą... Co za zwariowany ten świat. Zakładam, że we dwójkę z towarzyszem nie wchodzicie do tej grupy i nie jesteście wszyscy... Ale co to za rozkaz, że wszyscy inni to idioci? - Wyśmiał ją, biorąc łyka trunku przyniesionego przez karczmarza. Jeszcze spojrzał na towarzysza kobiety, jak coś burczał pod nosem. - Powiedz głośno co leży na sercu, na pewno to ułatwi potem wszystko. - Czuł, że może mieć chłop problem do kobiety, której nie darzył na ten moment większym szacunkiem, w przeciwieństwie do samuraja, który miał jakieś zasady.
- Bratanie się z nikim w tym świecie to nic pewnego, Atarashi, Ryuzaku czy nawet Unia... Ten świat to jedno wielkie ognisko, a każda przyjaźń potrafi być krucha. Jednak są pewne obowiązki jakie trzeba wypełnić... Zdajesz sobie z tego sprawę kwiatuszku? Pożyjesz może jeszcze kilka, kilkanaście, może dziesiąt lat... A legenda, legenda będzie wieczna. - Wszedł z nią w rozmowę.
- Nie mówię, że jesteś gorsza od tych przywódców... W mojej ocenie to jesteś na tym samym poziomie, tylko ty działasz na małej skali... A oni się nie pierdolą w tańcu. Nie wiem jaka jest, jego historia, nie wiem jaka jest twoja historia, nie wiem jakie macie cele... Nie interesuje mnie to jakoś specjalnie. Wiem tylko tyle, że w pierwszym zdaniu handlowałaś życiem towarzysza co uważam za frajerskie... Nawet w żartach. - Nobuo nie patyczkował się z nią ani przez sekundę, ale otrzymał już informację, że jest wojna w Ryuzaku i miał mocne poczucie, że to jest miejsce do którego musi się udać.
- I tak zapewne będę się kierował w stronę tych terenów, ale najpierw mi opowiedz co to za misja, w końcu sama rozumiesz, zaufanie to rzecz na którą ciężko się pracuje a bardzo szybko je stracić w szególności kiedy je nadszarpniesz bez żadnej jego budowy. - Po raz kolejny wziął łyka alkoholu. I wtedy wtrącił się samuraj. - A czego potrzebujesz bym umiał? - Zaakcentował to jakby chciał rzucić mu wyzwanie.
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
