Strona 1 z 1

Ukryty Amfiteatr

: 27 mar 2026, o 15:02
autor: Risu

Re: Ukryty Amfiteatr

: 27 mar 2026, o 15:24
autor: Daisuke
-Pozwól, że przy następnej okazji gdy jakiegoś zobaczę na swoim ogonie, to sprawdzę ile duchy tej pustyni będą w stanie przyjąć prawych sierpowych- Jakoś nie chciał wierzyć, że tak po prostu wycofa swoich ludzi z obserwacji, więc na wszelki wypadek zagroził im jeszcze raz. Wyglądało jednak na to, że te dość niecodzienne pertraktacje okazały się nad wyraz owocne, bo obu rozmówców chciało znaleźć jakieś porozumienie. Na ile byli ze sobą w tym wszystkim szczerzy pozostawało sprawą otwartą. Daisuke nie był mistrzem czytania ludzi w sposób inny niż to czy srają po gaciach na jego widok, ale czego się nie robi dla pięknej damy, która wysłała go na specjalną misję.

Pokiwał tylko głową z udawaną dumą, gdy wspomniany został fakt, że sami go odnajdą. Nic nie musiał wiedzieć, tylko być posłusznymi pięściami do wynajęcia. Dość klasyczna sprawa dla kogoś takiego jak on, więc nie było w tym nic podejrzanego, że na taką współpracę się zgadza. Nie byłby jednak sobą, gdyby nie pozwolił sobie na kolejną dawkę złośliwości. Gdy usłyszał o brakującym serdecznym palcu wtyki u sędziego, powoli podniósł swoją dłoń jakby zastanawiał się o którym palcu mowa. Chował jednego za drugim, aż został mu serdeczny i środkowy, jakby rozważał który jest który. Następnie schował serdeczny zostawiając jedynie środkowy, którego posłał swojemu rozmówcy za samo rozważanie faktu, że Daisuke popełni jakiś błąd albo będzie potrzebował pomocy w turnieju. Po prawdzie miał częściowo ugadane z Minako, że po jednym z takich turniejów będzie miał osobiście przetestować jej pomagierów. Ciekawe czy jej metoda na tyle dobrze się przyjęła, że sam Jou postanowił ją powielić.

-Spokojnie. Swoją nową sztuczkę zostawiam dla Jego Pierdolonego Majestatu- Uderzył pięścią w otwartą dłoń pokazując, że nie będzie potrzebował iść na całość w tym małym przedstawieniu. Najwyraźniej trochę się przy okazji rozmarzył za bardzo licząc na możliwy ostateczny sprawdzian z samym Jou. To byłaby ciekawa walka, a przy okazji możliwość, żeby sklepać mu buźkę w obecności całego tłumu ludzi. No i Minako. Cóż by to był za wspaniały widok patrzeć na jej reakcję, gdy jej kochaniutki zbierałby bęcki od zwykłego pięściarza. Włócznik nie bujał jednak zbyt długo w obłokach, popatrzył ostatni raz na agenta, czy ten nie ma jeszcze jakichś ciekawych rad wyciągniętych z tyłka, które i tak będzie można zignorować, po czym odwrócił się na pięcie i bez żadnego konkretnego pożegnania po prostu udał się do wyjścia. O świcie miał stawić się przy bramie, więc trzeba było jeszcze skoczyć po kolejną butelkę sake na dobry sen. Następnego dnia udał się we wskazane miejsce, nie do końca będąc świadomym tego co go może tam czekać. I nawet niespecjalnie się tym jakoś przejmował. Co ma być to będzie, dowie się gdy będzie trzeba. Prosta strategia, prawda?

Re: Ukryty Amfiteatr

: 28 mar 2026, o 08:03
autor: Risu

Re: Ukryty Amfiteatr

: 28 mar 2026, o 10:03
autor: Daisuke
Podróż na miejsce nie wydawała się ani trudna, ani męcząca. Daisuke, siedząc swobodnie na wozie, rozmyślał o swojej pierwszej podróży na terenach pustyni. Kto by przypuszczał, że jego pijacka przygoda, po jednej z najbardziej zakrapianych imprez, których tylko szczątkowe informacje pamięta, zaprowadzi go na miejsce, w którym spędzi potem tyle czasu. Odwodniony, na kacu, w potwornym słońcu, chyba tylko jego niezachwiana pewność siebie pozwoliła mu przetrwać tamtą podróż. Aż dziwne, że był w stanie się tutaj odnaleźć. Obronił parę wiosek, poznał cały tydzień zwyczajnych dam, z którymi spędził ciekawe noce, obił niezliczoną ilość pustynnych buziek, no i najważniejsze, miał przyjemność spotkać Minako i Noko. Aż się lekko uśmiechnął na samą myśl, że to właśnie kobiety go w taki sposób odmienią.

Amfiteatr mógł zachwycać wielu swoim rozmachem, ale na Włóczniku nie robiła wrażenia, bo raczej nie był typem, który dawał się ponieść takim bzdetom. Wprost przeciwnie, miał teraz przed oczami kolejny pokaz pychy i przepychu pustynnego Majestatu, który wszędzie gdzie mógł próbował udowodnić jak małą ma kuśkę. To było bardziej niż oczywiste, że tymi wszystkimi pięknymi budynkami próbował sobie coś rekompensować. Daisuke dużo bardziej odnalazł się w poczekalni. Smród potu i żelaza doskonale do niego pasowały i były zdecydowanie bardziej przyziemne, aniżeli te pięknie zdobione dekoracje areny.

Rzucił pogardliwym spojrzeniem na największego osiłka w pomieszczeniu, niemal od samego początku próbując udowodnić, że ta kupa mięśni nie robiła na nim wrażenia. Może i miał całą sieć blizn, ale Włócznik wiedział, że po spotkaniu z nim skończy się to śmiercią jednego z nich. I wcale nie obawiał się o swoje życie.

-Ehhh, co za amatorka. Ile to jeszcze będzie trwało?- Rzucił, niby sam do siebie, ale wystarczająco głośno aby wszyscy w okolicy go usłyszeli. Obserwował sobie zmagania, ale nie z ciekawości czy obawy o możliwości któregokolwiek z pretendentów, lecz z najzwyklejszej dla siebie nudy. Może i dostał bilet prosto do starcia na najwyższym szczeblu, ale chyba nie spodziewał się, że będzie zmuszony oglądać całość starć po drodze.

Re: Ukryty Amfiteatr

: 28 mar 2026, o 20:00
autor: Risu
  Ukryty tekst

Re: Ukryty Amfiteatr

: 29 mar 2026, o 10:14
autor: Daisuke
Pierwszy pojedynek nie był w żaden sposób imponujący. Bardzo jednostronna batalia skończyła się szybkimi cięciami w bardzo odsłonięte i wrażliwe punkty. Łańcuchowy wojownik niestety nie miał szczęścia zrozumieć swój błąd i próbować go kiedyś naprawić. Jego krew zalała arenę, a trupa musiało zbierać paru tutejszych sługusów. Włócznik myślał, że czeka go przynajmniej pół dnia podziwiania tego typu walk, gdy nagle został wywołany do starcia.

-Co do chuja?- Zaskoczony, zapytał sam siebie, gdy jego nazwisko zostało wypowiedziane. Nie taka miała być umowa, bo miał wziąć udział dopiero pod koniec. Oroboros najwyraźniej dał dupy i nie dotrzymali swojej części umowy, co będzie oznaczać, że przed Daisuke zdecydowanie więcej walk niż się spodziewał. Czy był z tego powodu jakoś wyraźnie smutny? Ani trochę. Nawet było mu to na rękę gdy zobaczył pierwszego przeciwnika. Przebijanie się przez tuzin słabiaków byłoby lekko nużące, ale jeśli dane będzie mu walczyć jedynie z tymi, którzy mogli wzbudzać strach wśród zwykłego pospólstwa, to nie będzie całkowicie bezproduktywny dzień. To szybko pozwoli mu dostać się na właściwą pozycję w nowej przybocznej straży Koteia.

-Potrafisz gadać? Jak się okazuje jesteś odrobinę mądrzejszy niż wyglądasz- Prosta, ale najpewniej skuteczne obelga poleciała w kierunku wielkoluda z przerośniętym mieczem. Kupa stali, która może i wyglądała imponująco, aczkolwiek była zbyt niepraktyczna dla Daisuke. Sporo czyszczenia, ostrzenia, a walory ofensywne praktycznie nie istniały. Nakasada nie czaił się zbyt długo, bo skoro przeciwnik zechciał rozwiązać to jak najszybciej, to i on się do tej prośby przychylił. Wykonał swój typowy gest ze skrzyżowaniem ramion, a następnie szybkim ich rozłożeniem na boki, które połączone było z nagłym wyrzutem energii oraz momentalnym przyspieszeniem ruchów. Daisuke ruszył po lekkim łuku, próbował przeskoczyć przeciwnika, po lądowaniu uniknąć cięcia ogromnym tasakiem i dopiero wtedy wyprowadzić swoje uderzenie prawym prostym celując w skroń rywala.

  Ukryty tekst

Re: Ukryty Amfiteatr

: 29 mar 2026, o 14:18
autor: Risu
  Ukryty tekst