Sayuri
Posty: 216 Rejestracja: 6 gru 2019, o 20:28
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czerwone, lekko falowane włosy. Jasne oczy, charakterystyczne dla klanu Hyuuga. Nosi czarną, dopasowaną bluzkę z wycięciem nad piersiami, krótkie czarne spodenki, wysokie siateczkowe pończochy. Ramiona okrywa kimono związane pasem.
Widoczny ekwipunek: Torba przepasana w pasie.
Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=4 ... 61#p129861
GG/Discord: venus_sayuri
Post
autor: Sayuri » 26 lut 2026, o 22:02
Budynek nie wyróżnia się na tle innych. Znajduje się na obrzeżach osady, co akurat jest atutem, ponieważ jak to na warsztacie bywa, zdarza się być głośno podczas wykuwania broni. Oprócz warsztatu znajduje się tu również część mieszkalna, dzięki czemu Kowal mógł poświęcać naprawdę dużo czasu na wytwarzanie nowych broni.
W samym środku znajduję się duży piec, w którym rozpalony jest ogień. To dzięki niemu żelazo pozwalało poddawać się obróbce. Oprócz tego na warsztacie znajdował się również duży, żeliwy stół, który przeżył już tysiące, jak nie setki tysięcy uderzeń młota. Wszystko po to, by zamówiona broń mogła nabrać kształtu i trafić do swojego właściciela. Oprócz tego na zewnątz była niewielka studnia, dokładnie na tyłach budynku. Pobierana stamtąd woda pozwoliła na oblewanie nią żelastwa i natychmiastowemu schłodzeniu go. Wszystko, co potrzebne było kowalowi do pracy, znajdowało się właśnie tutaj.
Dalsza część zostanie uzupełniona o wymagane minimum zgodne z regulaminem w najbliższym czasie.
0 x
You were more than just somebody I was destined to meet.
Sayuri
Posty: 216 Rejestracja: 6 gru 2019, o 20:28
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czerwone, lekko falowane włosy. Jasne oczy, charakterystyczne dla klanu Hyuuga. Nosi czarną, dopasowaną bluzkę z wycięciem nad piersiami, krótkie czarne spodenki, wysokie siateczkowe pończochy. Ramiona okrywa kimono związane pasem.
Widoczny ekwipunek: Torba przepasana w pasie.
Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=4 ... 61#p129861
GG/Discord: venus_sayuri
Post
autor: Sayuri » 27 lut 2026, o 09:48
Misja rangi D - Mumei
Ile tego dziadostwa?!
MG - 4
Mumei - 3
Formalności, chociaż w sumie takich nieformalnych, mieli mieć już za sobą. Dogadali się, w dodatku chłopak się przedstawił, więc Gorano kiwnął mu głową z aprobatą. I tak jak słusznie zauważył, nie było tu miejsca na jakieś tytułowanie się. Mężczyzna był prostym chłopem, robotnym, ale nie wymagającym. Cenił sobie przede wszystkim pracowitość i uczciwość. Liczył, że też spotka się z tym u Mumeia.
Siła młodego shinobiego i jego werwa, mogły wynagrodzić kowalowi ostatnie trudy, które musiał dźwigać sam. Teraz miał zacnego pomocnika, który nawet przez chwilę nie marudził ani nie narzekał, że coś za ciężkie, że czemu on sam, że może przerwa. To naprawdę się ceniło! Niestety Gorano miał już styczność z młodziaki, którym taki rodzaj zadań nie odpowiadał. Kusili się tylko na zarobek, ale ile przy tym się nasłuchał! Na bogów, toż może i fizycznie odpoczywał, ale psychicznie już niekoniecznie. Na szczęście każdy gagatek wykonywał robotę, nawet jeśli minę miał niczym obrażone dziecko.
Rozmawiali tak sobie, więc droga przez osadę płynęła bardzo sprawnie. Mijali dość sporo ludzi, ale to w sumie nie było nic dziwnego. Dzień trwał w najlepsze. Osada żyła swoim codziennym życiem, każdy mieszkaniec miał jakieś obowiązki. Tuż niedaleko celu, Mumei zadał dość ciekawe pytanie. Kowal przez chwilę nie odpowiadał, jakby zastanawiając się nad odpowiedzią.
- Hum... - zaczął w końcu i przystanął przed jednym z budynków. Był to już warsztat. Do uszu Mumeia zaczęły docierać odgłosy uderzeń, brzdęk metalu i skwar palącego się ognia w piecyku. - Nie mógłbym tego obiecać, ale nie wydaje się to niewykonalne. Jednak potrzeba byłoby do tego specjalnych mechanizmów, dobrego projektu. Mógłbym złożyć włócznie do kupy, ale mechanizmy to już nie moja działka. Potrzebowalibyśmy kogoś, kto się na tym zna. - odpowiedział po krótkim zastanowieniu. Starał sobie wyobrazić broń, jaką opisał Mumei. Zdecydowanie tutaj sam kowal by nie wystarczył.
- Zostaw tu przyczepkę, a worki połóż obok tego wielkiego stołu. Zaraz przyniosę Ci wiklinowe kosze do segregacji. - powiedział, rozporządzając już robotę. Palcem wskazał miejsce przy stole, gdzie miały stać worki. Było to około pięciu metrów od wejścia. W środku było dość ciepło ze względu na palący się piec. Znajdowało się tam też dwóch mężczyzn. Jeden z nich właśnie uderzał wielkim młotem w żarzące się żelastwo. Wyglądało na to, że właśnie wykuwa jakąś katanę. Drugi z nich na razie krzątał się gdzieś dalej i widać było jedynie jego plecy. Sam Gorano za to na chwilę zniknął z pola widzenia.
Legenda
Gorano
Sprzedawca
0 x
You were more than just somebody I was destined to meet.
Mumei
Posty: 23 Rejestracja: 21 sty 2026, o 10:54
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Symetryczne czerwone znaki na policzkach w kształcie ukośnych smug - Śnieżnobiałe, ostro postrzępione włosy - Przenikliwe oczy o bursztynowo-czerwonym kolorze - Zawsze obecny symbol rodu Kōseki - na naszyjniku, zbroi i opasce
Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=33&t=12192
GG/Discord: izanagi5697
Post
autor: Mumei » 27 lut 2026, o 14:43
Mumei zwolnił kroku, gdy zbliżali się do warsztatu, a odgłosy młotów zaczęły wyraźnie przebijać się przez gwar osady. Ciągnął przyczepkę już spokojniej, pozwalając, by rozmowa naturalnie wybrzmiała do końca. Słowa Gorano o mechanizmach utkwiły mu w głowie. Skinął lekko głową, jakby przyjmował to do wiadomości, ale widać było, że wciąż analizuje temat. Specjalne łączenia, projekt, ktoś od precyzyjnych mechanizmów. To komplikowało sprawę, lecz jej nie przekreślało.
- Rozumiem - odezwał się w końcu spokojnie.
- Gdybym zdobył odpowiedni projekt albo znalazł kogoś od tych mechanizmów… podjąłbyś się wykucia reszty? - bardzo mi zależy na tej broni, może zachowam sobie kontakt do niego, nigdy nie wiadomo kiedyś taka znajomość mi się przyda, bo też jeszcze nie wiem kiedy będę wstanie kogoś takiego znaleźć.
Mumei skinął głową na polecenie i bez zbędnych słów odstawił przyczepkę tam, gdzie wskazał Gorano. Drewniane pale opadły z cichym stuknięciem na ziemię. Przez moment rozprostował ramiona, po czym od razu zabrał się do przenoszenia worków. Pierwszy uniósł pewnym ruchem i zaniósł pod wielki, żeliwny stół. Metal w środku zabrzmiał głucho, gdy odłożył go ostrożnie przy wskazanym miejscu. Ciepło bijące od pieca było intensywne, ale nie dawał po sobie poznać dyskomfortu. Na sekundę zatrzymał wzrok na kowalu wykuwającym ostrze. Rytm młota, iskry sypiące się na boki i rozgrzane żelazo przykuwały uwagę. Wyglądało to niemal hipnotyzująco. Potem przeniósł drugi worek, ustawiając go równo obok pierwszego.
Gdy skończył, rozejrzał się spokojnie po warsztacie, czekając na kosze i dalsze instrukcje. Atmosfera pracy była ciężka, gorąca i głośna...
- Gorano, masz może coś do picia, bo aż mi w gardle zaschło... - Mumei poprosił o szklankę wody, nieco orzeźwienia zdecydowanie przyda mu się przed dalszą częścią pracy.
0 x
Sayuri
Posty: 216 Rejestracja: 6 gru 2019, o 20:28
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czerwone, lekko falowane włosy. Jasne oczy, charakterystyczne dla klanu Hyuuga. Nosi czarną, dopasowaną bluzkę z wycięciem nad piersiami, krótkie czarne spodenki, wysokie siateczkowe pończochy. Ramiona okrywa kimono związane pasem.
Widoczny ekwipunek: Torba przepasana w pasie.
Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=4 ... 61#p129861
GG/Discord: venus_sayuri
Post
autor: Sayuri » 27 lut 2026, o 23:02
Misja rangi D - Mumei
Ile tego dziadostwa?!
MG - 5
Mumei - 4
Temat specjalnej broni chodził wciąż po głowie Mumeiowi. Gorano widział, że chłopak poszukuje czegoś, czym mógłby biegle się posługiwać, a co może też byłoby jednak znakiem rozpoznawczym. Nie dziwił się mu wcale. Był młody i ambitny. A przy tym nie był na bakier z kulturą i ogładą. To osobie starszej, takiej jak kowal, zdecydowanie się podobało.
- Oczywiście, że tak! - odpowiedział z entuzjazmem, bo sam lubił nowe wyzwania. Czegoś takiego jeszcze nie wykonywał i gdyby mu się to udało, to też przecież działałoby na jego korzyść, czyż nie? Już nawet nie chodziło o sam zarobek, ale to świadczyłoby o tym, że kowal nadal potrafi tworzyć rzeczy, które nie wpisują się w obecne standardowe bronie. Temat jednak mógł być na ten moment nieco zbyt odległy, wiec wolała się na nić z Mumeiem nie umawiać konkretnie.
Młody shinobi wykonał należycie kolejne polecenie, jakie zostało mu zlecone. W tym czasie, kiedy ostatni wór wylądował na podłodze, Gorano wrócił do środka warsztatu i z dwoma, dość sporymi koszami. Wykonane z grubej wikliny nie były jakieś ciężkie, ale za to wytrzymałe. Było już po nich widać ząb czasu, nie były najnowsze, gdzie niegdzie niewiele część splotu była zniszczona, ale uszkodzenia były na tyle małe, że nie groziły rozwaleniem się kosza. Nie było się więcej o co martwić.
Gorano położył kosze metr od worków, a następnie spod stołu wysunął niewielki taborecik. Niezbyt wygodny, ale można było posadzić tyłek, zamiast siedzieć na ziemi. Metalowe nóżki i drewniane, prostokątne siedzisko, również noszące znamiona czasu. I wtedy Mumei poprosił o wodę. Sam już trochę był przyzwyczajony do takich temperatur, chociaż nie można było powiedzieć, że na dłuższą metę mu nie dokuczały.
- Zaraz doniosę ci dzban z wodą. Nie chce przecież, żebyś mi na robocie padł. - powiedział na końcu nieco żartobliwie, po czym skinął głową na worki. - Przejrzyj zawartość worków. To, co uszkodzone, czyli na przykład kawałek odłamany, dawaj do kosza po lewo. Takie rzeczy możemy jeszcze przetopić i coś z tego będzie. To, co jest po prostu zanieczyszczone i wystarczy to odświeżyć, wrzucaj do kosza po prawo. Jeśli coś ma dużo śladów rdzy, korozji, zostawiaj w worku. Z tym się bawić nie będziemy. - dodał stanowczo i trochę głośno, bo kolejne uderzenia młota były dość głośne. Kogoś nie przyzwyczajonego do hałasu mogła zapewne też boleć po tym głowa.
Następnie mężczyzna poczekał chwilę, czy Mumei ma jakieś pytania, a jeśli nie, to zniknął ponownie. Po chwili wrócił jednak z dzbanem chłodnej wody i kubkiem, do którego chłopak będzie mógł sobie nalewać wody. Miał już to postawić na stole, ale darował sobie, bo każde uderzenie młota wprawiało metalowy mebel w drgania.
- Tu będzie lepiej. - rzekł do chłopaka, stawiając wszystko niedaleko niego, by miał to w zasięgu, a jednocześnie nie strącił niechcący ręką lub nogą. Sam Gorano ruszył do drugiego kowala, który właśnie kończył wybijać katanę. Być może mieli coś do obgadania.
Worki były trzy, ale wypełnione niemal po brzegi. Były tam kunaie, shurikeny - te raczej w całości i w większości nadające się do dalszego wykorzystania po oczyszczeniu. Jednakże w workach na pewno znalazły się części zbroi, katan i łańcuchów. Na niektórych z nich rdza była już za duża i trzeba było się ich pozbyć.
Legenda
Gorano
Sprzedawca
0 x
You were more than just somebody I was destined to meet.
Mumei
Posty: 23 Rejestracja: 21 sty 2026, o 10:54
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Symetryczne czerwone znaki na policzkach w kształcie ukośnych smug - Śnieżnobiałe, ostro postrzępione włosy - Przenikliwe oczy o bursztynowo-czerwonym kolorze - Zawsze obecny symbol rodu Kōseki - na naszyjniku, zbroi i opasce
Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=33&t=12192
GG/Discord: izanagi5697
Post
autor: Mumei » 28 lut 2026, o 16:53
Mumei uniósł wzrok, gdy Gorano wrócił z dzbanem.
- Dziękuję - powiedział spokojnie, z wyraźną wdzięcznością.
Chwycił naczynie obiema dłońmi i przyłożył do ust. Chłodna woda była niemal zbawienna. Pił powoli, ale łapczywie, czując jak przyjemny chłód rozlewa się po rozgrzanym ciele. W warsztacie panował ciężki, suchy żar, a droga z przyczepką pełną żelastwa dała mu się jednak we znaki. Nawet on musiał się wysilić, by dociągnąć ładunek aż tutaj. Gdy odstawił dzban, odetchnął głębiej, jakby zrzucił z siebie część zmęczenia.
Nie zwlekał jednak z powrotem do pracy. Kucnął przy pierwszym worku i rozwiązał go dokładniej. Metaliczny zapach zmieszany z nutą starej rdzy i ziemi uniósł się w powietrzu. Wsunął rękę do środka i wyciągnął pierwszy przedmiot, pogięty shuriken z wyraźnie ukruszonym ramieniem. Obrócił go w palcach, badając pęknięcie, oceniając strukturę metalu. Krótka analiza wystarczyła. Lewy kosz, przetop. Kolejny był kunai. Brudny, przytępiony, lecz wciąż w jednym kawałku. Paznokciem zdrapał zaschnięte resztki ziemi, przesunął opuszką wzdłuż krawędzi ostrza, sprawdzając, czy nie ma mikropęknięć, klinga była solidna, prawy kosz, do odświeżenia. Pracował metodycznie. Każdy element podnosił, obracał pod światło ognia z pieca, czasem lekko stukając nim o podłogę, by usłyszeć czystość dźwięku metalu. Fragmenty pękniętych kling, wygięte ostrza, połamane groty trafiały do kosza po lewej. Egzemplarze całe, choć zabrudzone i noszące ślady walk, wędrowały na prawo. Gdy natrafił na broń niemal całkowicie pokrytą grubą warstwą rdzy, zawahał się chwilę, po czym zgodnie z poleceniem zostawił ją w worku. Z tym nie było sensu się bawić.
- Mam, pytanie. Bo tak mnie teraz to zaciekawiło podczas przerzucania i sortowania tego żelastwa, skoro robisz to tyle lat, powiedz wiele razy miałeś coś ciekawego? Unikatowego? - mówił swobodnie, jakby to była zwykła ciekawość rzucona mimochodem. Właśnie obracał w palcach krótki nóż z wyszczerbioną krawędzią. W głowie jednak myśli biegły szybciej.
- Ciekawiło mnie czy były tutaj jakieś rarytasy, musiały skoro facet robi to tyle lat, to nie wierze że przez tak długi czas nic fajnego się nie trafiło, tylko co on z tym wtedy robił? Oddawał władzom prowincji? Sprzedał? A może schował dla siebie? Nieee... za duże ryzyko, do tego teraz by mi nawet o tym nie powiedział. - w rzeczywistości uważnie obserwował reakcję Gorano. Nie podniósł od razu wzroku, tylko jeszcze przez chwilę badał ostrze, po czym wrzucił je do odpowiedniego kosza. Dopiero wtedy spojrzał przelotnie w stronę kowala, z lekkim błyskiem zainteresowania w oczach.
Mumei wrócił do segregowania, jakby temat był jedynie luźną rozmową przy pracy. Z czasem jego ruchy stały się płynne, niemal rytmiczne, zsynchronizowane z uderzeniami młota w tle. Wokół niego rosły dwa wyraźne zbiory: stal, która dostanie drugie życie, i surowiec, który powróci do ognia, by narodzić się na nowo .
0 x
Sayuri
Posty: 216 Rejestracja: 6 gru 2019, o 20:28
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czerwone, lekko falowane włosy. Jasne oczy, charakterystyczne dla klanu Hyuuga. Nosi czarną, dopasowaną bluzkę z wycięciem nad piersiami, krótkie czarne spodenki, wysokie siateczkowe pończochy. Ramiona okrywa kimono związane pasem.
Widoczny ekwipunek: Torba przepasana w pasie.
Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=4 ... 61#p129861
GG/Discord: venus_sayuri
Post
autor: Sayuri » wczoraj, o 22:46
Misja rangi D - Mumei
Ile tego dziadostwa?!
MG - 6
Mumei - 5
Tak, zdecydowanie to prawda była, iż można było się zmęczyć pracą, jaką wykonywał Kowal. Niewielu ludzi wiedziało, bądź miało po prostu mylne wyobrażenie o wszystkich obowiązkach w tym zawodzie. Owszem, można było sobie nająć kogoś, kto część rzeczy by wykonywał, ale jeśli byłaby to systematyczna pomoc, to mężczyzna miałby zdecydowanie mniejszy zarobek. A czasami jednak przydało się więcej monety, by właśnie co jakiś czas wspomóc się kimś, kto chociażby wykona małą część obowiązków, do których zdolności kowalstwa mieć nie trzeba było.
Mumei zdawał się być mocno zaangażowany w swoje zadanie. Nie oceniał pochopnie, tylko rzeczywiście starał się dobrze ocenić, w jakim stanie znajduje się dana broń. Gorano od czasu do czasu, chociaż naprawdę nieczęsto, rzucił spojrzeniem w jego stronę, jakby chciał się upewnić, że chłopak dobrze sobie radzi. Owszem, gdyby robił to sam, zapewne wykonywałby daną pracę szybciej. Jednak tutaj nie mógł się przyczepić do tego aspektu. Mumei nie miał w końcu żadnego doświadczenia w takiej pracy, ale kto wie, może ich ścieżki skrzyżują się jeszcze raz, bądź dwa w przyszłości i będzie mu to szło jeszcze sprawniej? Na razie na ten moment, z tego co Gorano widział, wydawał się być zadowolony z pracy shinobiego. Dzięki temu sam mógł zająć się czymś innym, a miał też co robić. Kiedy inny Kowal studził żelastwo, on znowuż rozgrzewał kolejne, by za pomocą ciężkiego młota, nadać mu odpowiedni kształt. Tym razem jednak była to grota, chociaż na razie nie wyglądała zbyt okazale, to widać była, że będzie dość zgrabna, wąska, ale spiczasta.
W momencie, kiedy Gorano podnosił grotę, oczywiście za drugi koniec, który nie był rozgrzany i przez specjalną, grubą rękawice, doszedł do niego głos młodego shinobiego. Zerknęła na niego nieco pytającym wzrokiem, po czym zaraz się zamyślił, jakby naprawdę usilnie starał sobie przypomnieć czy coś takiego miało miejsce.
- Unikatowego. - powtórzył za nim i podrapał się po głowie. - Szczerze powiedziawszy to nic, co byłoby naprawdę wyjątkowe. Takie rzeczy znikają szybciej, niż dotrą ci, którzy mają zamiar posprzątać ten bałagan. - dodał po chwili z pełnym przekonaniem. Czy wyglądał na kogoś, kto by coś ukrywał? Nie bardzo. Prawdą było, że wyjątkowe bronie nie zostawały od tak na placu boju. Przeciwnik mógł je zabrać, zanim pojawił się ktoś trzeci. Rarytasów nie znajdowało się od tak między źdźbłami trawy. - Ale raz miałam hełm. Caaaały osłoniety ze wszystkich stron. Nie było w ogóle otworu na oczy... - dopowiedział z zamyśleniem i pokiwał głową, jakby nie mógł sobie wyobraźnić, jak można było w tym walczyć? No chyba, że to był ktoś ślepy... Ale być ślepym i zostać ninją? Szalone.
Robota szła do przodu. Gorano kończył nadawać kształt już kolejnej grocie, a i Mumeiowi pozostało już niewiele poniżej połowy ostatniego worka. Górki w koszach rzeczywiście były już spore. Zdawać by się mogło, że niemal równo jest tego, co się nada bez większej ingerencji, a tego, co wymaga przetopienia. Wyjątkowo dość mało było broni, która już nie nadawała się do niczego, ale uzbierało się prawie ćwierć jednego worka.
- A ty miałeś jakieś ciekawe przygody, Mumei? - zagaił Kowal z ciekawością i rzucił krótkie spojrzenie na chłopaka, jak tylko kolejna grota była gotowa. Oglądał ją z każdej strony, nim schłodził w wodzie.
Legenda
Gorano
Sprzedawca
0 x
You were more than just somebody I was destined to meet.
Mumei
Posty: 23 Rejestracja: 21 sty 2026, o 10:54
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Symetryczne czerwone znaki na policzkach w kształcie ukośnych smug - Śnieżnobiałe, ostro postrzępione włosy - Przenikliwe oczy o bursztynowo-czerwonym kolorze - Zawsze obecny symbol rodu Kōseki - na naszyjniku, zbroi i opasce
Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=33&t=12192
GG/Discord: izanagi5697
Post
autor: Mumei » 54 min temu
Mumei wysłuchał odpowiedzi uważnie, nie przerywając pracy. Kiedy Gorano mówił o znikających rarytasach, chłopak lekko skinął głową. To miało sens. Coś naprawdę cennego rzadko leży porzucone w trawie i czeka, aż ktoś je uprzejmie podniesie. Przy wzmiance o hełmie bez otworów na oczy uniósł brew i na moment oderwał wzrok od ostrza, które właśnie oceniał. W wyobraźni próbował zobaczyć taką konstrukcję. Brzmiało to niedorzecznie, a jednocześnie intrygująco. Bez komentarza wrócił do segregowania, wrzucając wyszczerbiony grot do kosza po lewej. Praca rzeczywiście posuwała się sprawnie. W koszach piętrzyły się już całkiem solidne stosy metalu, a w worku zostawało coraz mniej zawartości. Rytm młota, syk rozgrzanej stali zanurzanej w wodzie i cichy brzęk odkładanych ostrzy tworzyły jednostajną, niemal uspokajającą melodię. Na pytanie Gorano Mumei przez chwilę milczał.
- Nie... nie bardzo, aktualnie jak na mój wiek to nie wiele ciekawych rzeczy się wydarzyło w moim życiu, ale chciałbym żeby to się zmieniło w przyszłości. - nie było w jego głosie goryczy. Raczej cicha determinacja. Spojrzał przelotnie w stronę płomieni tańczących w piecu, jakby właśnie tam widział coś więcej niż tylko rozgrzane żelazo. Potem wrócił do pracy, ruchami pewnymi i miarowymi, jakby już teraz przygotowywał się na to, by ta przyszłość rzeczywiście przyniosła coś większego.
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość