- I po co ten krzyk...
Skomentował sobie pod nosem Anzou wykonując kilka rzeczy na raz: wycofywanie się aby nieco zwiększyć dystans, składanie pieczęci i wytworzenie dwóch wiązek Raitonu, które mają zetrzeć się z tymi wiązkami, które wytworzył przeciwnik. Anzou potrafi dowolnie nimi manipulować, używać, więc nie powinno to być stosunkowo trudne, jednak wtedy nadejdzie moment prawdy. Kaminari swoim wzrokiem próbował też ocenić siłę tych wiązek. Przecież był człowiekiem, który używał ich notorycznie, po szybkości mógł ocenić ich siłę, więc jeżeli były wolniejsze od tych Anzou - ich siła też nie powinna stanowić wtedy problemu. Władca Piorunów po dokonaniu tej akcji będzie wiedział z kim się mierzy. W zależności od efektu starcia wiązek Boga Piorunów z aspirującym Władcą Laserów podjęte zostaną odpowiednie działania. Kaminari jest stale gotowy do uników, a w krytycznym momencie, gdy nie będzie innej opcji na unik - pozostanie mu jedynie jak na treningu próbować absorbować energię i przepuścić ją przez ciało. Być jak przewodnik. W przypadku jednak, gdy wiązki Niebieskookiego przebiją się przez te nacierające ze strony olbrzyma - Anzou wytworzy szybko nową, jedną i skieruje ją prosto w swojego rywala.
Ukryty tekst


