Górska Samotnia

Terytorialnie największa prowincja Karmazynowych Szczytów, zamieszkana przez Ród Kōseki. Daishi graniczy od północy i zachodu z morzem, na wschodzie z Soso, zaś południowa granica oddziela ją od Kyuzo i obszaru niezbadanego. Efektem tego jest możliwość tworzenia bardzo dochodowych szlaków handlowych i handlu morskiego przy - niestety - utrudnionym utrzymywaniu bezpieczeństwa włości. Podobnie jak pozostałe prowincje, dominuje tu krajobraz górski i lasy iglaste, z tą różnicą że dużo tu fauny - w tym tej drapieżnej, co na dłuższą metę może być dosyć niebezpieczne dla podróżników. Na ziemiach tych mieszkają również shinobi ze Szczepu Jūgo.
Awatar użytkownika
Anzou
Posty: 1179
Rejestracja: 14 sty 2019, o 19:58
Wiek postaci: 19
Ranga: Kogo
Widoczny ekwipunek: - odznaka Ninja, zawieszona na szyi
- Kabura na lewym i prawym udzie
- plecak
- blaszane rękawiczki
- opaski na dwóch przedramionach
- kamizelka Shinobi pod płaszczem

Re: Górska Samotnia

Post autor: Anzou »

Władca Piorunów posiadał klarowne instrukcje. Idź i pokonaj bóstwo wewnątrz jaskini. Chłopak nie lubił takich pomieszczeń, nie były one komfortowe, a co gorsza - brak ich znajomości może skutkować nawet zgubieniem się gdzieś w czeluściach otchłani. Chłopak miał już rozpocząć swoją wielką, jaskiniową przygodę na szczycie góry, niemniej... chyba jakieś bóstwa faktycznie czuwają nad Niebieskookim. Wejście do samej jaskini chyba nie będzie konieczne. Aura na samym szczycie góry była iście fantastyczna, nietypowa i znakomicie oddawała sytuację, w której aktualnie znajdował się Władca Laserów. Kaminari dostrzegł jakąś kulę, gdzieś w środku, która oświetliła praktycznie całą jaskinię. Elektryczny twór jakby analizował sytuację, był jak jakieś trzecie oko, coś, co obserwuje, odbijał się, poruszał chaotycznie, Anzou uważnie to obserwował, na całe szczęście nadążał swoim wzrokiem za tym. Kula po chwili jednak ruszyła wprost na Anzou, któremu w dość skuteczny sposób udało się jej uniknąć, chociaż nie udało się też całkowicie nie oberwać. Obyło się bez krwi, ale temperatura tworu była stosunkowo wysoka. Władca Piorunów po chwili dostrzegł też swojego oprawcę. Jego ryk uciszył niemalże burzę, dziaduszek chyba miał racje - faktycznie jest to władca burzy, skoro potrafi dźwiękiem ją uspokoić. Kaminari był bardzo blisko, musiał zwiększyć dystans, aby poczuć się nieco bardziej komfortowo, problem był jednak też taki, że w jego kierunku zmierzały dwie wiązki elementu burzy. Co za pech! Anzou pierwszy raz w swoim życiu walczy przeciwko czemuś / komuś, kto potrafi używać tego elementu i nie jest to trening. Niebieskooki musiał działać, szybko, stanowczo i jednocześnie, nie znał też pełni możliwości jego przeciwnika, ale jego postura i dotychczasowy sposób zachowania nie był raczej pokojowy.
- I po co ten krzyk...
Skomentował sobie pod nosem Anzou wykonując kilka rzeczy na raz: wycofywanie się aby nieco zwiększyć dystans, składanie pieczęci i wytworzenie dwóch wiązek Raitonu, które mają zetrzeć się z tymi wiązkami, które wytworzył przeciwnik. Anzou potrafi dowolnie nimi manipulować, używać, więc nie powinno to być stosunkowo trudne, jednak wtedy nadejdzie moment prawdy. Kaminari swoim wzrokiem próbował też ocenić siłę tych wiązek. Przecież był człowiekiem, który używał ich notorycznie, po szybkości mógł ocenić ich siłę, więc jeżeli były wolniejsze od tych Anzou - ich siła też nie powinna stanowić wtedy problemu. Władca Piorunów po dokonaniu tej akcji będzie wiedział z kim się mierzy. W zależności od efektu starcia wiązek Boga Piorunów z aspirującym Władcą Laserów podjęte zostaną odpowiednie działania. Kaminari jest stale gotowy do uników, a w krytycznym momencie, gdy nie będzie innej opcji na unik - pozostanie mu jedynie jak na treningu próbować absorbować energię i przepuścić ją przez ciało. Być jak przewodnik. W przypadku jednak, gdy wiązki Niebieskookiego przebiją się przez te nacierające ze strony olbrzyma - Anzou wytworzy szybko nową, jedną i skieruje ją prosto w swojego rywala.
  Ukryty tekst
0 x
Obrazek
Awatar użytkownika
Kaito Ishikawa
Posty: 922
Rejestracja: 14 sie 2025, o 11:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Widoczny ekwipunek: ...
Samehada
Tanto
Błękitna Zbroja
Długi łuk
Kołczan
Lis
Kruk
...
Aktualna postać: Kaito Ishikawa

Re: Górska Samotnia

Post autor: Kaito Ishikawa »

Zima 395/6 - Lato 396
Wyprawa B
Anzou
"Mędrzec"
_____________________________
Posty:
MG: 15
Anzou : 14
_____________________________
Dla Adminów
  Ukryty tekst
0 x
KLIK - KARMAZYNOWE SZCZYTY - GRA W REGIONIE - KLIK _______________________________ Obrazek Samehada / Narrator / Mowa KP | PH | BANK Prowadzone Misje:
  1. Sasame - Kampania S
  2. Minari - Kampania D
  3. Yukari - Kampania C
  4. Sayuri - Kampania C
  5. Anzou - Wyprawa B
Awatar użytkownika
Anzou
Posty: 1179
Rejestracja: 14 sty 2019, o 19:58
Wiek postaci: 19
Ranga: Kogo
Widoczny ekwipunek: - odznaka Ninja, zawieszona na szyi
- Kabura na lewym i prawym udzie
- plecak
- blaszane rękawiczki
- opaski na dwóch przedramionach
- kamizelka Shinobi pod płaszczem

Re: Górska Samotnia

Post autor: Anzou »

Anzou znał swoje umiejętności, był świdomy tego, jak silne jest Reberu, jak szybkie i jak zachowuje się w wyniku ścierania z innymi technikami. Tutaj stosunkowo podjął ryzyko, ale wyszło na to, że jego wiązki okazały się silniejsze. Anzou widząc to delikatnie się uśmiechnął, sprawiło to, że miał odsłoniętego potwora, którego mógł potraktować swoim atakiem, mocno i skutecznie. Ten oberwał, co chyba mu się do końca nie spodobało. Pierwsza wymiana ciosów była na korzyść Władcy Piorunów, tylko jeszcze dalej trwała. A dopóki przeciwnik oddycha, dopóki walczy - stanowi zagrożenie, którego w żaden sposób Władca Laserów nie może zignorować. Skupienie bylo maksymalnie duże.
- Niech Ranton mnie prowadzi.
Powiedział sobie pod nosem Niebieskooki widząc 5 wiązek, które szły w jego kierunku. Zamierzał zachować się podobnie. Puścić swoje 5 wiązek, spróbować się nimi przebić i dalej nacierać na yokaia. Taki był plan. Bez udziwnień, bez większych rozkmin. Anzou też w głowie przyświecała myśl, że powinien atakować bardziej bezpośrednio, jak mówiła Kagada. Tutaj jednak chodziło też o coś innego, o umiejętne wykorzystanie zasobów, stanie się jednością z elementem burzy , tylko w ten sposób uda się wygrać, uda się popchać do przodu i być bardziej kompletnym Shinobi. Jeżeli wiązki się przebiją, Anzou podtrzyma pieczęć aby nieustannie nimi uderzać w swojego przeciwnika. Jak biczem!
  Ukryty tekst
0 x
Obrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Daishi”

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości