Strona 1 z 1
Przedmieścia Osady Shiroi-Iwa
: 4 mar 2026, o 21:42
autor: Kaito Ishikawa
Przedmieścia Osady Shiroi-Iwa
Mglista dolina rozciągała się u stóp gór niczym naturalna brama prowadząca do osady Shiroi-iwa. To tutaj zaczynały się jej przedmieścia: spokojne, skromne, a jednak tętniące cichym życiem. Wąska droga, wydeptana przez lata przez kupców, myśliwych i wędrownych shinobi, wiła się między drewnianymi domostwami. Budynki stały równo, solidne i niskie, z szerokimi dachami chroniącymi przed górskimi deszczami. Ich ściany nosiły ślady czasu, ciemne od wilgoci, pachnące żywicą i dymem z palenisk. Tu i ówdzie przed werandami suszyły się zioła, a pod okapami wisiały lampiony, jeszcze zgaszone po nocnym czuwaniu. W centrum przedmieść wznosiła się smukła, kilkupiętrowa pagoda, strażnica i świątynia zarazem. To z jej najwyższego poziomu strażnicy wypatrywali zagrożeń nadchodzących z przełęczy. Dzwon zawieszony pod daszkiem milczał, lecz każdy mieszkaniec wiedział, że jego głos potrafi rozedrzeć ciszę doliny w jednej chwili. Tu mieszkali drwale, rzemieślnicy i ci, którzy woleli życie bliżej lasu niż pod ścisłą kontrolą centrum. Poranki pachniały mokrą ziemią i świeżo ciętym drewnem, wieczory zaś dymem z palenisk i gotującym się ryżem. Nad wszystkim górowały potężne, porośnięte sosnami zbocza. Mgła często spływała z nich w dół, oplatając domy niczym srebrzysta zasłona.
Re: Przedmieścia Osady Shiroi-Iwa
: 4 mar 2026, o 22:37
autor: Kaito Ishikawa
Kampania 4/...
Lato 396 roku
Minari
Kampania D - Uzdrowcielka środowiskowa
T wój kolega po fachu zarumienił się na twoje spostrzeżenie, dotyczące faktu, że miga się od pracy. Kudo zaniemówił udając, że nie usłyszał tego co do niego powiedziałaś
- A ten wiatr ? Taki coś mocny dzisiejszego dnia. Nie sądzisz ? - rzucił w twoją stronę utalentowany uzdrowciel, udając, że bardzo zmartwiły go dzisiejsze warunki pogodowe.
-----------------------------
J eszcze przed wejściem w teren przedmieść zapytałaś Kudo o przyszykowanie inwentarza, który miał wspomóc twoją drużynę w osadzie Takamine. Mężczyzna ponownie się zmieszał, ale tym razem chrząknął i pomimo purpury na polikach odpowiedział:
- Tak miałem kłopot i to spory, ale na szczęście upiekło mi się i tym razem. Bo widzisz Hattori-sama, poprosił, abym rano upewnił się czy wszystko jest tak jak należy... Ja... tego... dzień wcześniej po pracy wszystko przygotowałem tak jak należy... Jednak... No... Tak wyszło... że że no, że rano... już nie sprawdziłem... - chłopak na chwilę zamilkł, głośno westchnął, jakby zrzucił z siebie ogromny balast -... Było śledztwo, jednak nikomu oficjalnie nie postawili zarzutów. Od tamtej pory wszelki transport medyczny przechodzi przez dwie dodatkowe kontrole i jest pilniej strzeżony. - wyjaśnił już swobodniej Kudo-san.
-----------------------------
B ędąc już w samych przedmieściach szliście do budynku, który pełnił między innymi rolę świątyni. Kudo szedł w tamtym kierunku pewnym krokiem jakby zdawał się doskonale wiedzieć co robi. Zaczepił jednego z kapłanów, wyjaśniając mu, po co przybyliście. Kapłan niechętnie, ale kiwnął głową, że się zgadza. Na chwilę znikł, a w tedy mogłaś usłyszeć bicie gongu. Był to najwidoczniej specjalny znak bo w ciągu dwóch minut, zebrali się wszyscy mieszkańcy. Na oko około trzydziestka ludzi w tym z dwanaścioro dzieci. Widząc tłum ludzi wpatrując się w was Kudo lekko się wycofał.
- Powiesz im po co przybyliśmy ? - zapytał cię lekko przerażony chłopak
Kudo Nemunari
Archiwum Głosów Hattori Masanobu - KLIK
Re: Przedmieścia Osady Shiroi-Iwa
: 5 mar 2026, o 20:25
autor: Minari
Widząc, jak Kudo najpierw udaje, że nie słyszał co powiedziała, a potem rzuca stwierdzenie na temat pogody, Minari parsknęła śmiechem, wyraźnie rozbawiona. Co jak co, ale z jej strony nie musiał się niczego obawiać. To nie był jej interes, co robił podczas swojego dyżuru, dopóki nie miało to wpływu na nią samą, więc nie zamierzała się mieszać w tą kwestię. Po prostu była rozbawiona tym, jak bawił się z Hattori’m w kotka i myszkę, znajdując sobie coraz to nowe kryjówki. Mogłaby zareagować dopiero, gdyby byli razem na dyżurze, byłaby kryzysowa sytuacja i przez brak rąk do pracy, straciliby pacjenta. W innych przypadkach mogła co najwyżej wzdychać z rezygnacją albo tak jak teraz, śmiać się.
Uważnie słuchała, gdy jej towarzysz tłumaczył się z sytuacji z dostawą do Takamine. Pocieszające było to, że Kudo nie okazał się być w zmowie z Senrankai, więc Minari wyraźnie ulżyło. Niestety, przez ten czas, kiedy zapakowane towary czekały, można było w nich spokojnie namieszać, a że Kudo nie sprawdził wszystkiego jeszcze raz, sprawa wyszła dopiero na miejscu, przy inwentaryzacji. Zapewne nie tylko Białowłosa zastanawiała się teraz, kto mógł grzebać w międzyczasie przy dostawie.
- Cieszę się, że nie spotkało Cię nic złego z tego tytułu, Kudo-san. - Odpowiedziała szczerze. - Szkoda tylko, że nie udało się wpaść na trop tego, kto mógł za tym stać. W grę wchodzi wspieranie Senrankai, a jeśli wśród nas jest szpieg...
Nawet nie chciała myśleć, jakie kłopoty mogą z tego wyniknąć. Pocieszające było tylko to, że teraz towar przechodził przez dodatkowe kontrole i był lepiej pilnowany. Pozostawało być czujnym i uważnym na wszelkie podejrzane zachowania. Tymczasem jednak mieli pracę do wykonania i trafili na przedmieścia Shiroi-iwy. Kudo poprowadził ją i Sumire w stronę budynku świątynnego, gdzie zaczepił kapłana i wyjaśnił mu powód ich przybycia. Ten zniknął na chwilę w budynku, a potem rozległo się bicie w gong, niczym sygnał. Sygnał, który przyciągnął spory tłumek ludzi. Widząc ich tylu, Kudo chyba stracił odwagę, bo wycofał się i zapytał, czy mogłaby sama im wszystko powiedzieć. Białowłosa westchnęła z rezygnacją i wystąpiła kilka kroków do przodu. Na jej twarzy malował się spokój i spora doza troski, oraz sympatii.
- Witajcie, dobrzy ludzie. - Przemówiła do nich ciepłym tonem. - Jestem Hyūga Minari. Przysłano nas ze Szpitala, abyśmy sprawdzili, czy nie potrzebujecie przypadkiem pomocy medycznej. Wszelkie rany, choroby i inne problemy, z którymi się borykacie, chętnie pomożemy. Sprawdzimy, czy wasze dzieci są zdrowe i czy nic im nie dolega, a także odpowiemy na pytania, jeśli jakieś macie. Dzisiaj jesteśmy do waszej dyspozycji.
Jaka będzie reakcja? Oby nie dostała zaraz latającym czymś w głowę. Liczyła, że rodzice mają na względzie dobro swoich dzieci i pozwolą na przebadanie, skoro jest taka możliwość i to całkowicie za darmo. Tak czy inaczej, Minari obdarzyła ich szczerym i ciepłym uśmiechem, jak to miała w zwyczaju wobec ludzi, z którymi przyszło jej mieć kontakt. Sumire także uśmiechała się dobrodusznie, niczym typowa babcia.
Re: Przedmieścia Osady Shiroi-Iwa
: 6 mar 2026, o 08:13
autor: Kaito Ishikawa
Kampania 5/...
Lato 396 roku
Minari
Kampania D - Uzdrowcielka środowiskowa
L udzie w spokoju wysłiuchali tego co miałaś im do powiedzenia. Nie spotkałaś się z wielką euforią wśród tutejszych ludzi.
- Czy to oznacza, że trzeba będzie myć się częściej niż raz na miesiąc ? - powiedziała jedna z mieszkanek
- Tylko nie to, kąpiele są straszne, ostatnio nasz Rei zginął ! - zauważył mieszkaniec
- Dokładnie poszedł kąpąć się nad rzekę i go zabrało ! Cholerne mycie ! - poparł go kolega
Różnego rodzaju komentarze do chodziły do twoich uszu. Niechęć była wyczuwalna, jednakże za namową kapłana przed szereg wystąpiły dzieci. Żaden z dorosłych nie miał zamiaru poddać się oględzinom. Był to moment w którym miałaś obejrzeć dzieci, może też im coś zaaplikować, ale również przebicia się do świadomości tłumu, że profilaktyka jest najlepszym możliwym rozwiązaniem dla dłuższego i przede wszystkim dłuższego życia
C hłopcy i dziewczynki ustawiły się w szeregu, mogliście wraz z Kudo rozpocząć oględziny kolejnego pokolenia kraju Kyuzo. Pozostali mieszkańcy delikatnie się przybliżyli, aby wszystko widzieć lepiej, co dokładnie macie zamiar zrobić.
W oddali mogłaś jeszcze usłyszeć jak tutejszy tartak pracuje pełną parą, najwidoczniej nie wszyscy przyszli. Ewentualnie tylko na sekundkę spojrzeli co się tutaj wyprawia i nie czując się w żaden sposób zaangażowanymi wrócili do swoich zajęć.
Pierwsza Mieszkanka
Pierwszy Mieszkaniec
Drugi Mieszkaniec
Archiwum Głosów
Hattori Masanobu - KLIK
Kudo Nemunari
Re: Przedmieścia Osady Shiroi-Iwa
: 6 mar 2026, o 17:33
autor: Minari
Minari spojrzała ze zdumieniem po ludziach, którzy się odezwali. Raz, nie mogła uwierzyć, że kwestia higieny jest tutaj tak nielubiana. Dwa, unikanie mycia się tylko dlatego, że ktoś utopił się w rzece, było dla niej czymś tak niesamowitym, że przez moment zaczęła się zastanawiać, czy oni naprawdę mieli tak wąskie pole do rozumowania, czy po prostu była to tylko dobra wymówka, jak każda inna.
- Przecież nie musicie wchodzić do rzeki, żeby się umyć. - Odpowiedziała na to Minari. - Wystarczy balia, albo miska z wodą i mydło. Woda w rzece jest zimna, a nurt bywa bardzo silny, dlatego odradzam ten sposób, bo może komuś stać się krzywda. Zagrzejcie sobie wodę w domu i zróbcie ciepłą, pachnącą kąpiel, dorzucając płatki polnych kwiatów. Od razu poczujecie się odprężeni i odświeżeni. Poza tym, dbanie o higienę odstrasza pasożyty i choroby, a człowiek żyje dłużej w zdrowiu.
Tutaj zwróciła się do Kapłana, aby użyczył im właśnie misek z wodą, zaś Sumire miała im je dostarczyć, żeby mogli pokazać mieszkańcom, że może to być bardzo przyjemne, tak się odświeżyć. Gdy dzieci podeszły bliżej, Minari przykucnęła sobie i z uśmiechem przywołała pierwszą dziewczynkę, do której serdecznie się uśmiechnęła. Nazwała ją “małą księżniczką” i czule posmyrała po poliku, chcąc wywołać u niej śmiech. Przeczesała jej włosy, aby sprawdzić, czy nic się tam nie zalęgło, poprosiła, żeby na chwilę otworzyła buzię, a następnie uważnie ją obejrzała, czy nie ma zadrapań albo poważniejszych skaleczeń. Gdy Pani Sumire przyniosła jej miskę z wodą i poszła po drugą dla Kudo, Białowłosa zmoczyła w wodzie kawałek płótna i lekko zaczęła przemywać dziewczynce buzię, a potem rączki i nóżki. Jeśli znajdzie gdzieś jakieś zadrapania, posmaruje je maścią, a potem w mgnieniu oka zaleczy leczniczą chakrą.
- Podam wam pewien przykład, co się stanie, jeśli codziennie nie będziecie dbać o higienę. - Powiedziała Minari. - Załóżmy, że ktoś z was skaleczy się w rękę. Zwykłe draśnięcie, nic wielkiego. Jednak, brak higieny, to siedlisko chorób i jeśli zainfekuje ranę, może dojść do poważnego zakażenia. Bez pomocy medycznej, takie zakażenie może nawet zabić. Druga sprawa, to robaki, które mogą zalęgnąć się we włosach dzieci i przejść też na was. Dlatego to takie ważne, żebyście zadbali o siebie. Zależy nam, żebyście nie chorowali i żyli w zdrowiu.
Czy ten wykład pomoże? Nie miała pojęcia, ale nadal robiła swoje, oglądając uważnie każde z dzieci, badając i obmywając z brudu. Jeśli znajdzie jakieś nieprawidłowości, natychmiast będzie interweniować lekami, maściami albo leczniczą chakrą. Zależało jej, żeby uświadomić rodziców, jak ważne jest zadbanie nie tylko o siebie, ale też o dzieci, które przecież są słabsze i łatwiej łapią wszelkie choroby.
Ukryty tekst
Re: Przedmieścia Osady Shiroi-Iwa
: 7 mar 2026, o 01:46
autor: Kaito Ishikawa
Kampania 6/...
Lato 396 roku
Minari
Kampania D - Uzdrowcielka środowiskowa
Z aczęłaś wykład o tym, że trzeba się kąpać, najlepiej w bali, a nie w rzece, stosując przy tym mydło. Reakcja niektórych była co najmniej zaskakująca.
- Te, a co to mydło, a co to balia ? - z cicha zapytał jeden z mieszkańców, ale nie był specjalnie ostrożny z dobraną głośnością głosu.
- A bo ja wiem, dawno mnie nie było w osadzie, nie mam pojęcia co się tam dzieje teraz - odpowiedział mu drugi mieszkaniec.
D zieci choć z początku oczywiście przerażone, to dzięki twojemu empatycznemu podejściu udało ci się wkupić w łaski jednej z dziewczynek. Co jak się okazało strzałem w dziesiątkę, gdyż reszta dzieci odetchnęła widząc w jak przyjacielski sposób, zwracasz się do nich.
T woje oględziny, odkryły coś co mogło tobą trochę wstrząsnąć, ale wcale nie musiały wszak miałaś już odpowiednie doświadczenie medyczne za sobą... Przeczesując włosy dziewczynki dostrzegłaś poruszające się wszy oraz ich jaja. Trzeba było działać...
D rugia część wykładu jakby odbiła się od mentalności mieszkańców jak szarżujący dzik od młodej sosny. Jednak czy aby na pewno mogłaś coś wskórać ? W końcu zrozumiałaś, że w tym momencie jest to niemożliwe, jednak wizja częstych wizyt w tym miejscu powoli, stopniowo mogłaby wpłynąć na przekonania mieszkańców tychże przedmieść.
W pewnym momencie coś zaczęło cię... Martwić ? Niepokoić ? Jednak na ten moment nie byłaś w stanie określić dokładnie co to takiego może być ? Czyżbyś się wczoraj nie wyspała ?
Pierwszy Mieszkaniec
Drugi Mieszkaniec
Archiwum Głosów
Pierwsza Mieszkanka
Hattori Masanobu - KLIK
Kudo Nemunari
Re: Przedmieścia Osady Shiroi-Iwa
: 7 mar 2026, o 11:49
autor: Minari
Nikt nie powiedział, że będzie łatwo, ale na szczęście Minari nie brakowało cierpliwości. Fakt jednak, że ludzie nie wiedzieli co to mydło i balia, było lekko przerażające, zwłaszcza że były to podstawowe rzeczy, które powinny być w każdym domu. Nie pozostało jej więc nic innego, jak wytłumaczyć krok po kroku, dlatego sięgnęła do swojej torby i wyjęła z niej suchą kostkę, mieszczącą się w dłoni, w którą wtopiono kwiatki lawendy.
- To jest mydło. - Pokazała wszystkim, po czym wrzuciła je do miski z wodą i specjalnie ubrudziła własne dłonie piachem i ziemią, by następnie za pomocą mydła, tworzącego pachnącą pianę, szybko zmyć brud. Pokazała im czyste ręce. - Zmyjecie nim najbardziej uporczywy brud i plamy z ubrań podczas prania. Do tego bardzo ładnie pachnie. Jeśli chodzi o balię, to jest to drewniana, głęboka misa, w której najczęściej robi się pranie, a która może służyć małym dzieciom za wannę do kąpieli. Jeśli jednak nie macie czegoś takiego, wystarczy zwykła miska z wodą, żeby się obmyć. Przy następnej wizycie przyniosę wam mydło i sami będziecie mogli wypróbować.
Ciepłe podejście do pierwszej dziewczynki okazało się być na tyle skuteczne, że szybko zdobyła nie tylko jej sympatię, ale też reszty dzieci, które przestały się bać. Wstępne oględziny bardzo zmartwiły Minari, bo dostrzegła naprawdę nieprzyjemny problem. Wszy. Wzięła zwykły grzebyk o bardzo gęstych zębach, by przeczesać dziewczynce włosy. Na grzebieniu momentalnie zostały małe, ruchliwe robaczki, a także trochę jaj. Białowłosa pokazała to ludziom chcąc, żeby zobaczyli na własne oczy.
- O tym właśnie mówiłam, że może się pojawić, jeśli nie będziecie dbać o higieną. - Powiedziała cierpliwie. - To są wszy. Małe robaczki, które gryzą i bardzo szybko przenoszą się z człowieka na człowieka. Bez lekarstwa nie da się ich wytępić i przypuszczam, że teraz ma je większość z was. Nie martw się, Księżniczko. Zaraz się tego pozbędziemy.
Ostatnie słowa skierowała do dziewczynki, żeby nie straszyć jej niepotrzebnie. Sama wyciągnęła z torby odpowiednią buteleczkę i poprosiła, żeby dziewczynka usiadła sobie wygodnie. Nalała jej trochę specyfiku na głowę i ubierając rękawiczki, zaczęła lekko rozsmarowywać lek po całej jej głowie. Była to specjalna mieszanka, która momentalnie ubijała żywe osobniki. Minari dała temu chwilę, po czym poprosiła, żeby nachyliła się nad miską z wodą. Z pomocą mydła porządnie umyła jej włosy, przyjemnie i odprężająco masując ją po skórze głowy, po czym wszystko spłukała. Na koniec pozostało już tylko wyczesać to, co jeszcze zostało i dziewczynka miała problem z głowy, dopóki nie zarazi się znowu od kogoś innego. Dlatego ważne było, żeby teraz posprawdzać wszystkim głowy i od razu zastosować kurację, żeby problem nie nawracał. Sumire zabrała miskę z wodą, aby wymienić ją na czystą dla kolejnego pacjenta.
W pewnym momencie Minari poczuła jednak dziwny niepokój. Zupełnie jakby ktoś ją obserwował? Dźwięk gongu powinien zebrać wszystkich okolicznych mieszkańców, a tymczasem pobliski tartak nadal pracował. Może nie słyszeli wezwania? A może coś złego się stało? Białowłosa na chwilę przeprosiła i uruchomiła swojego Byakugana, najpierw przepatrując szybko okolicę wokół siebie, czy nikt się przypadkiem na nich nie czai, a po chwili skupiła się już całkowicie na tartaku, chcąc sprawdzić, dlaczego ten pracuje.
Ukryty tekst
Re: Przedmieścia Osady Shiroi-Iwa
: 7 mar 2026, o 21:19
autor: Kaito Ishikawa
Kampania 7/...
Lato 396 roku
Minari
Kampania D - Uzdrowcielka środowiskowa
N a szczęście nie przeżyłaś aż takiego szoku kulturowego jaki mogłabyś, okazało się, że tylko dwójka głośnych gagatków, jest nieobeznana z higieną osobistą, reszta mieszkańców doskonale wiedziała o czym mówisz. Jednak byli lekko wycofani i do końca nie zdawali sobie sprawę z tego co wraz z Kudo chcecie od nich. Dopiero dalsze rozmowy powoli zaczęły wprowadzać rozluźnienie, dzięki czemu do głosu doszli w końcu rozsądniejsi i bardziej obyci mieszkańcy tychże okolic.
T woja księżniczka, nie wyglądała na przerażoną, najwidoczniej czuła się przy tobie bardzo dobrze, a twoje zabiegi, które starałaś się wykonywać z wielką pieczołowitością nie sprawiały jej żadnej przykrości, a nawet zerkając od czasu do czasu na jej twarzyczkę mogłaś dojrzeć wymalowaną błogość.
R eszta dzieci widząc te poczynania zaczęły ochoczo ustawiać się w kolejce
- Ciociu teraz ja ! - wykrzyknął jakiś malec.
Niestety wiedziona instynktem, uruchomiłaś swoje kekkei genkai, chcąc zweryfikować zasadność uczucia niepokoju oraz ten tartak, w którym cały czas ktoś pracował. Twoje spojrzenie powędrowało gdzieś ponad dachy niskich chat, w stronę ciemniejszej linii drzew, rosnących przy drodze do tartaku. Z początku przenikając wzrokiem przez ściany domów, płoty czy stosy drewna składowanego przy tartaku, nic nie dostrzegłaś. Owszem ujrzałaś pracujących drwali, którzy najwidoczniej mieli swoje zadanie do wykonania i pewnie musieli dochować terminu więc z ich punktu widzenia, nie mieli czasu na "pierdoły". Jednak dalej... Dostrzegłaś trzy sylwetki, które ukryte były pomiędzy stosami bali przy tartaku. Bez trudu ich rozpoznałaś, to nie byli pracownicy tartaku... To było Senrankai... I co teraz ?
Chłopczyk
Archiwum Głosów
Pierwszy Mieszkaniec
Drugi Mieszkaniec
Pierwsza Mieszkanka
Hattori Masanobu - KLIK
Kudo Nemunari