Warsztat Kunisaku

W osadzie można odnaleźć wszystkie jednostki organizacyjne konieczne do normalnego trybu życia. Można tu odnaleźć szpital, restauracje, sklepy z różnymi towarami, a także gorące źródła bądź arenę.
Awatar użytkownika
Nizan
Posty: 116
Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
GG/Discord: boyos

Re: Warsztat Kunisaku

Post autor: Nizan »

Nizan przebywając w piwnicy, oprócz jednej notatki, znalazł także drugą. Było to pod rysunkiem na ścianie i wyglądało jakby ktoś robił notatki. Oj, tutaj zaczynało robić się ciekawie. Ktoś zapisał, że teoria była ślepym punktem i potrzeba było więcej praktyki. To zaś równało się temu, że potrzeba było więcej... obiektów badań. No i oczywiście finansów, sprzęt i miejsca. O tyle o ile miejsce tutaj było, tak reszta była jak najbardziej uzasadniona. Chociaż chwila... czy z tego nie wynikało, że istniała realna szansa, że ktokolwiek tutaj prowadził badania, przeniósł się gdzieś indziej?

Nie to było w tym jednak to, co najbardziej przykuło uwagę Nizana. Skąd brać ludzi? I teraz Nizan nie był pewny, czy skreślone pozycje to były propozycje, czy źródła, które już wyschły. Nawet nie był przekonany, czy chce teraz prowadzić śledztwo z tym związane, bo na samym dole pojawił się zapisek, który jasno świadczył o tym, że cokolwiek tutaj się dzieje, ma to związek z Radą.

Nizan zamknął oczy. Naprawdę, jeżeli jeszcze raz w dniu dzisiejszym usłyszy, że ich bieżąca praca ma cokolwiek wspólnego z Radą, to... argh. Teraz jednak Nizan zastanawiał się, czy zabrać notatkę ze sobą, czy zostawić ją. Potencjalnie, zabranie notatki może wystraszyć osobę, która tu przyjdzie jak go nie będzie. Jakby go capnął, to by miał go na widelcu odrazu. Z drugiej strony warto by było pokazać to Shimie i sprawdzić jej reakcję. A jeszcze z trzeciej strony, to dowód do sprawy.

Kunisaku postanowił finalnie nie zabierać ze sobą notatki. Ta jedna o mieszaniu żywiołów mu wystarczy.

Gdy wyszedł, zastał Aratę, która sama sobie dawała radę z rysunkiem. Co jednak ciekawe - gdy sprawdził jak jej idzie, wyszło, że nawet... kurczę nieźle. Zamiast zwykłych bohomazów, które miała w zwyczaju robić, rzut techniczny nadawał się do... dalszej obróbki. Ciekawe. Może naprawdę zacznie jej coś podzlecać. Gdyby tak się zastanowił, to jego brat Ario był dwa lata młodszy od niej, gdy w pełni zaprojektował marionetkę Salamandry. Chłopak nie był w stanie nawet wymówić słowa. Może Arata-chan szła w stronę wujka, więc... czemu by nie spróbować?
- Nawet nieźle Ci to wyszło. - powiedział zaskoczony Nizan. - Wiesz co, dam Ci coś w warsztacie do narysowania jeszcze. Spróbujemy z projektem marionetki. Marionetki Ayatsuri, czyli z klanu, z którego pochodziła moja matka. - dodał, kiwając głową w uznaniu. No cóż, on sam kiedyś przechodził trening wytwarzania nici chakry, ale zupełnie nie poszedł w tym kierunku. Raczej nie potrafił już tego robić. Będzie musiał poszukać Aracie jakiegoś nauczyciela z klanu Ayatsuri w tym mieście.
- Księżniczka Hamuka? - powtórzył zdziwiony, po czym uniósł głowę, jakby sobie przypomniał. - Aaa... ta z tego Twojego... Shinobi Neko. Pamiętam. - dodał. - Tylko pamiętaj, że jednego kota już masz, drugi Ci nie potrzebny. Tak w razie czego mówię. - Nizan był czujny i nie chciał, by w jego warsztacie kręciło się więcej kotów niż jeden. - Szczurów nie było, ani grzyba też. Ale jak chcesz, to możemy kupić grzyby po drodze na straganie. Nawet cały koszyk. Jednak pod warunkiem, że pomożesz mamie z obiadem dziś. - no i teraz Arata musiała sobie wybrać, czy bardziej jej zależy na rysunku czy wolnym czasie. Nizan trochę liczył, że Arata się rozmyśli z tego rysowania aktów.

W związku z tym, Nizan zamierzał zgodnie z decyzją Araty - albo iść najpierw przez sklep i kupić jej jakiś kosz grzybów, a jak nie to wprost do domu. Przydałoby się jeszcze dać znać Karyou, by miał oko na budynek. Jednak miejsce w którym przebywał nie nadawał się do przyprowadzenia tam Araty.

Jakby znalazł jednak na szybko jakieś zajęcie Aracie, jak naprzykład wpuszczenie jej do środka i pozwolenie eksplorować, to by kupił sobie te dziesięć minut by obrócić w obie strony z Karyou. Kątem oka dostrzegł jednak jakiś cień. Ktoś ich obserwował. No i właśnie w tym momencie szanse Araty na wejście do środka przekreśliły się na amen. Musi ją odprowadzić.
0 x
ODPOWIEDZ

Wróć do „Osada Ryuzaku no Taki”

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości