Strona 1 z 1
Soma Eiji i Akiharu KP [Gotowe]
: 7 kwie 2026, o 10:58
autor: Soma Eiji
„Słabość nie znika. Trzeba nauczyć się z nią żyć.”
━ ❖ ━ DANE PERSONALNE ━ ❖ ━
» IMIĘ: Eiji i Akiharu
» NAZWISKO: Soma
» KLAN: Soma
» PRZYNALEŻNOŚĆ: Atarashi / ród Soma
» WIEK: 35 lat
» DATA URODZENIA: 361
» PŁEĆ: Shinobi (M)
» WZROST | WAGA: 188 cm | 89 kg
» RANGA: Dōkō (Uczeń)
━ ❖ ━ APARYCJA ━ ❖ ━
» WYGLĄD:
Soma Eiji jest mężczyzną wysokim, szerokim w barkach i zbudowanym jak człowiek, który całe życie spędził w ruchu, chłodzie i zagrożeniu. Jego sylwetka jest twarda, zbita, pozbawiona zbędnej masy, a mięśnie nie sprawiają wrażenia pokazowych, lecz wypracowanych przez długie patrole, wspinaczkę, tropienie i walkę w niewygodnym terenie. Dawniej poruszał się lekko i oszczędnie, niemal bezszelestnie, jednak od kilku lat w jego ruchach można dostrzec coś sztywniejszego. Kiedy jest zmęczony albo pogoda się załamuje, zaczyna lekko utykać na prawą nogę, jakby ciało przypominało mu o czymś, czego sam wolałby nie pamiętać. Z bliska widać też, że prawa dłoń niekiedy drży mu ledwie zauważalnie, szczególnie po większym wysiłku albo przy dłuższym utrzymywaniu napięcia.
Twarz ma surową i wyraźnie zarysowaną. Kości policzkowe są ostre, szczęka mocna, nos prosty, choć kiedyś musiał być łamany, bo nie jest idealnie równy. Usta ma wąskie i zazwyczaj zaciśnięte, jakby słowa były czymś, co należy wydzielać ostrożnie. Najbardziej przyciągają uwagę jego oczy - przeszywająco niebieskie, chłodne i stale czujne. Nawet wtedy, kiedy milczy, sprawia wrażenie, jakby oceniał odległość do najbliższego zagrożenia, liczył wyjścia z pomieszczenia albo analizował to, kto pierwszy sięgnie po broń. Przez prawy policzek przebiega krzyżująca się blizna. Ciemne włosy nosi krótko przycięte, bez ozdób, zaczesane do tyłu w sposób praktyczny i niewymagający uwagi. Przy skroniach zaczyna pojawiać się pierwsza siwizna, która dodaje mu jeszcze surowszego wyglądu.
Jego skóra nosi ślady życia typowego dla ludzi zza Muru. Na barkach, obojczykach i części klatki piersiowej widnieją tatuaże ochronne wykonane ciemnym tuszem. Na lewym boku ciągnie się dłuższa, brzydka, ale wyblakła blizna po wydarzeniu, które odebrało mu dawną sprawność. Ma też kilka mniejszych blizn na żebrach, barkach i przedramionach, jakby całe jego ciało było mapą miejsc, gdzie udało mu się przeżyć tylko dlatego, że był twardszy od tego, co próbowało go zabić. Mimo wieku i osłabienia nadal emanuje czymś niełatwym do zignorowania - nie tyle siłą, co poczuciem, że byłby gotów wejść pierwszy tam, gdzie inni boją się patrzeć. Potrafi również przytłoczyć swoją obecnością.
Jeżeli chodzi o Soma Akiharu, jego rysy wydają się łagodniejsze, spojrzenie mniej twarde i mniej drapieżne, a napięcie stale obecne w ciele Eijiego wyraźnie opada. Oczy nie tracą czujności, ale stają się bardziej uważne niż groźne, jakby zamiast szukać starcia, próbowały najpierw zrozumieć, kto przed nim stoi i czego naprawdę chce. Akiharu porusza się spokojniej, ostrożniej i z większą kontrolą, przez co nawet identyczne ciało sprawia wrażenie mniej ciężkiego. Głos także bywa odrobinę cichszy, równiejszy i bardziej wyważony.
» UBIÓR:
Na co dzień Eiji ubiera się tak, jakby każdy dzień mógł skończyć się koniecznością wyjścia poza bezpieczną granicę osady. Jego strój jest warstwowy, praktyczny i dostosowany do chłodu, wilgoci oraz zmiennych warunków terenów Atarashi. Nosi ciemne, grube tkaniny odporne na deszcz i przetarcia, zwykle w odcieniach popiołu, zgaszonej zieleni, czerni i ciemnego brązu. Zestaw ten uzupełniają skórzane pasy, wiązania i ochraniacze na przedramiona oraz barki, które nie tylko wzmacniają ubiór, ale pozwalają mu poruszać się przez zarośla, kamienie i mokre zbocza bez obawy, że materiał rozedrze się przy pierwszym gwałtowniejszym ruchu. W chłodniejsze dni zakłada cięższy płaszcz z kapturem, czasem podszyty futrem, którego krój pomaga mu zlewać się z cieniem drzew.
Jego ubiór nie jest jednak całkowicie pozbawiony znaczeń kulturowych. Przy pasie i na ramionach nosi drobne ozdoby z drewna, kości i kamienia, wycinane w symbole ochronne przeciw złym duchom i yokai. Niektóre z nich wykonał sam i naprawiał własnoręcznie, bo nauczył się dbać o wyposażenie równie dobrze, jak o broń. Szczególną uwagę on i Shin zwracają na sznurki z czerwonego i ciemnego włókna przewiązane przy części amuletów - mają chronić przed złym spojrzeniem, a jednocześnie przypominać o obowiązku powrotu do domu. Eiji nie jest człowiekiem próżnym, dlatego wszystko, co nosi, ma przede wszystkim działać, a dopiero potem coś znaczyć.
W walce rezygnuje z cięższych elementów stroju i pozostaje przy najpraktyczniejszej warstwie, by ruch nie kosztował go więcej niż musi, zwłaszcza teraz, gdy ciało nie wybacza mu błędów tak jak dawniej. Jego ubiór bojowy jest skromny, podporządkowany funkcji i milcząco przypomina o tym, że Eiji nie należy do ludzi, którzy chcą być widziani - zależy mu raczej na tym, by dostrzeżono go dopiero wtedy, gdy jest już za późno.
Akiharu, gdy ma większy wpływ na ciało, woli ubiór wygodniejszy, lżejszy i mniej obciążający. Chętniej rezygnuje z cięższych warstw, jeśli nie są konieczne, wybierając prostsze, bardziej miękkie tkaniny i mniej pasów i ochraniaczy. Nadal nosi rzeczy praktyczne, bo wychował się tak samo jak Eiji, ale mniej zależy mu na groźnym wrażeniu, a bardziej na swobodzie ruchu i komforcie. Jeśli tylko może, ogranicza ozdoby do tych naprawdę potrzebnych i chętniej zostawia przy sobie drobne amulety ochronne.
» ZNAKI SZCZEGÓLNE:
Tatuaże ochronne na barkach, piersi i obojczykach, długa blizna na lewym boku po zatrutym rozcięciu odniesionym podczas patrolu na obrzeżach. Przy większym wysiłku zaczyna lekko utykać na prawą nogę, a jego prawa dłoń miewa drżenia. Okulary.
━ ❖ ━ OSOBOWOŚĆ ━ ❖ ━
» CHARAKTER:
Eiji jest człowiekiem szorstkim, małomównym i trudnym do polubienia przy pierwszym spotkaniu. Nie zabiega o sympatię i nie ma w zwyczaju ułatwiać innym kontaktu ze sobą. Wobec obcych pozostaje chłodny, ostrożny i nieufny, bo przez całe życie uczono go, że granica między człowiekiem a zagrożeniem bywa cieńsza, niż większość ludzi chce wierzyć. Słowa waży oszczędnie, rzadko mówi więcej, niż uważa za konieczne, a jeśli już coś stwierdza, robi to bez upiększeń i bez troski o cudzy komfort. Dla wielu wydaje się przez to nieprzyjemny, zbyt twardy albo wręcz pozbawiony łagodniejszych uczuć. Prawda jest jednak bardziej skomplikowana - Eiji nie jest człowiekiem pustym emocjonalnie, lecz takim, który bardzo wcześnie nauczył się ukrywać wszystko, co mogłoby zostać uznane za słabość.
W działaniu jest zdyscyplinowany, skupiony i niezwykle uważny. Doskonale czyta napięcie w czyimś ciele, fałsz w głosie, lęk w spojrzeniu i ślady pozostawione tam, gdzie większość nie zauważyłaby niczego niezwykłego. Przez lata jako strażnik obrzeży nauczył się widzieć świat jako układ tropów, ryzyka i konsekwencji. To sprawia, że trudno go oszukać, ale też że bardzo rzadko naprawdę się rozluźnia. Nawet w spokojnej rozmowie wydaje się częściowo nieobecny, jakby część jego uwagi stale patrolowała otoczenie. Jednocześnie ma w sobie silną skłonność do gwałtownych, zdecydowanych reakcji, gdy uzna, że ktoś stanowi zagrożenie dla osady, rodziny albo powierzonych mu ludzi. Nie boi się przemocy i nie próbuje jej tłumaczyć, jeśli jest konieczna. Traktuje ją jak narzędzie - brudne i niekiedy nieuniknione.
Największym źródłem wewnętrznego napięcia Eijiego jest jednak nie jego stosunek do obcych, lecz więź z bliźniakiem. W duecie Soma to on niemal zawsze pozostaje stroną dominującą - silniejszą, bardziej bojową, szybciej przejmującą kontrolę nad ciałem i odpowiedzialność za działanie. Jego brat, Akiharu, jest cichszy, bardziej analityczny i refleksyjny. Przez długie lata Eiji traktował tę obecność jak ciężar, a czasem wręcz jak ograniczenie, którego nie wybrał. Z wiekiem zrozumiał jednak, że bez Akiharu stałby się kimś znacznie gorszym: brutalniejszym, bardziej pustym i mniej zdolnym do odróżnienia wroga od własnego gniewu. Ich relacja nie jest łagodna ani czuła. Jest szorstka, głęboka, oparta na znajomości najciemniejszych zakamarków drugiego i na świadomości, że żaden z nich nie może naprawdę odejść. Eiji ufa Akiharu bardziej niż komukolwiek innemu, ale to zaufanie ma smak wieloletniego starcia, nie spokoju.
Dawniej jego siła była źródłem dumy i pozycji. Po zatruciu i trwałym uszkodzeniu ciała stała się także źródłem frustracji. Eiji bardzo źle znosi własne ograniczenia. Nienawidzi, gdy inni widzą jego słabość, kiedy ręka zaczyna drżeć, noga odmawia posłuszeństwa albo brak tchu każe mu przerwać coś, co kiedyś potrafił zrobić bez namysłu. Z tego powodu bywa jeszcze bardziej drażliwy niż dawniej i ma trudność z przyjmowaniem pomocy. Jednocześnie właśnie ten upadek sprawił, że stał się bardziej świadomy ceny siły i bardziej ostrożny w ocenie innych. Szanuje ludzi kompetentnych, lojalnych i przydatnych wspólnocie, niezależnie od tego, czy władają chakrą, czy tylko własnymi rękami i doświadczeniem. Gardzi pustymi deklaracjami, tchórzostwem, gadulstwem i ludźmi, którzy mylą okrucieństwo z siłą. Najbardziej boi się nie śmierci, lecz utraty kontroli - nad wspólnym ciałem, nad własnym gniewem i nad tym, co czai się w nim samym, kiedy ból lub słabość odbierają mu grunt pod nogami.
Akiharu jest spokojniejszy, bardziej refleksyjny i ostrożniejszy od Eijiego, ale pod tą łagodnością kryje się znacznie więcej zadziorności, niż większość ludzi początkowo zakłada. Zamiast reagować od razu, woli najpierw obserwować, słuchać i układać sobie w głowie to, co naprawdę dzieje się między ludźmi. Ma wyjątkowo dobre wyczucie napięć, zależności i niewypowiedzianych intencji. Lepiej od Eijiego rozumie, że nie każda walka zaczyna się od broni i nie każdy wróg odsłania zęby od razu.
Jest cierpliwy, ostrożny i trudniejszy do wyprowadzenia z równowagi, ale nie oznacza to, że jest przesadnie grzeczny. Akiharu potrafi być uszczypliwy, przewrotny i cicho złośliwy, szczególnie wobec Eijiego, którego dumę i impulsywność zna aż za dobrze. Czasem celowo wbija mu słowne szpile, przeciąga milczenie albo komentuje coś z pozorną niewinnością tylko po to, by sprawdzić, po jakim czasie brat się zirytuje. Ma też w sobie wyraźną skłonność do lenistwa — nie w sensie bierności, lecz niechęci do marnowania sił na to, co można załatwić ciszej, sprytniej albo później. Nie lubi robić rzeczy tylko dlatego, że „tak trzeba”, jeśli widzi prostszą drogę.
W ich duecie Akiharu pełni rolę hamulca, sumienia i cichego doradcy, ale jego siła nie wynika z brutalności, tylko z cierpliwości, pamięci i umiejętności przetrwania w trudnych relacjach. Potrafi długo milczeć, znosić napięcie i czekać na właściwy moment. Choć wydaje się łagodniejszy, bywa też uparty, pamiętliwy i bardzo trudny do przekonania, jeśli raz uzna coś za prawdę. Jego pozorna miękkość często usypia czujność innych, a wtedy okazuje się, że Akiharu widział więcej, zapamiętał więcej i zrozumiał więcej, niż ktokolwiek przypuszczał.
» CIEKAWOSTKI:
Soma Eiji
Nigdy nie siada plecami do wejścia i odruchowo zapamiętuje układ pomieszczeń oraz możliwe drogi wyjścia.
W chwilach napięcia zaciska prawą dłoń tak mocno, jakby chciał sprawdzić, czy wciąż jest posłuszna.
Ma zwyczaj zatrzymywania się na moment przy granicach osady i wsłuchiwania w dźwięki lasu, jakby próbował ocenić, czy cisza jest naturalna, czy jest coś nie tak.
W wolnych chwilach czyści wyposażenie z niemal obsesyjną dokładnością, ostrzy broń lub odnawia drobne amulety ochronne. Lepiej pamięta czyjeś kroki, sposób oddychania i zapach mokrego materiału niż imiona ludzi spotkanych raz lub dwa.
Soma Akiharu
Akiharu lepiej od Eijiego pamięta szczegóły rozmów, twarze i cudze potknięcia.
Lubi udawać bardziej zmęczonego, niż jest naprawdę, żeby nie musieć zajmować się czymś, co uważa za bezsensowne.
Czasem specjalnie nie odzywa się od razu, żeby Eiji sam zaczął się irytować ciszą.
Potrafi rzucić jedno krótkie, celne zdanie, które psuje komuś cały wywód.
Woli spryt od wysiłku i bardzo niechętnie robi coś siłowo, jeśli da się to załatwić inaczej.
Lepiej znosi bezruch i odpoczynek niż Eiji; nie ma problemu z tym, żeby po prostu siedzieć i nic nie robić.
Nie zapomina łatwo upokorzeń, nawet jeśli wygląda, jakby je puścił mimo uszu.
Ma więcej cierpliwości do ludzi, ale też więcej ironii, niż większość się spodziewa.
* Kolory dialogów: Eiji (#6CA6CD) oraz Akiharu (#8FBC8F) .
» NINDO:
Eiji: “Jeżeli nie będę potrafił tego ochronić - stracę to."
Akiharu: “Najłatwiej giną ci, którzy zawsze muszą być pierwsi.”
» HISTORIA:
Eiji urodził się jako jedna z kolejnych par bliźniąt rodu Soma i od najmłodszych lat było jasne, że to on częściej będzie stroną dominującą. Był silniejszy, gwałtowniejszy, szybszy do działania, podczas gdy jego brat Akiharu od początku wydawał się bardziej wyciszony, skupiony na obserwacji i myśleniu. Dla dzieci z innych rodów taka więź mogłaby wydawać się czymś niezwykłym, może nawet świętym, ale dla Eijiego przez długie lata była po prostu ciężarem. Nie rozumiał jeszcze wtedy, jak bardzo obecność drugiego człowieka we własnym ciele będzie kształtować wszystko: gniew, wstyd, ambicję, samotność i to dziwne poczucie, że nigdy naprawdę nie należy się tylko do siebie. Wychowywano go zgodnie z tradycją ludzi zza Muru — surowo, konkretnie, z naciskiem na użyteczność, samokontrolę i znaczenie wspólnoty. Od dziecka uczono go tropienia, rozpoznawania śladów, pracy z bronią i zasad rytuałów, które miały utrzymywać równowagę pomiędzy ludźmi, duchami i tym wszystkim, co kryło się poza bezpiecznym środkiem osady.
Już jako młodzieniec zaczął wyróżniać się nie tylko sprawnością i instynktem, ale też zdolnością do szybkiego odnajdywania się w obcych miejscach i czytania ludzi równie dobrze, co śladów. Eiji szybko zyskał opinię kogoś, kto lepiej niż inni wyczuwa zmianę w otoczeniu, napięcie pomiędzy grupami, obcą obecność i zagrożenie, zanim jeszcze zostanie nazwane. Był przy tym nieprzyjemny w obyciu, zbyt skory do brutalnych rozwiązań i wyraźnie bardziej szanowany niż lubiany, lecz starsi zaczęli dostrzegać jego użyteczność. Z czasem oddawano go pod opiekę coraz bardziej doświadczonych ludzi starszyzny i tych, którzy pełnili funkcje pośredników, sędziów oraz egzekutorów ich woli poza granicami własnej osady. Dzięki temu nauczył się nie tylko walczyć, ale też znosić ciężar długich podróży, wielodniowego milczenia, obserwowania obcych zwyczajów i podejmowania decyzji, które miały wagę większą niż tylko jego własne życie.
W tym samym czasie Akiharu coraz wyraźniej stawał się dla niego przeciwwagą - to on lepiej pamiętał szczegóły, dostrzegał wzory i konsekwencje, których Eiji nie chciał widzieć. Chociaż ich relacja nadal pełna była napięć, właśnie wtedy Eiji po raz pierwszy zaczął rozumieć, że bliźniak nie jest jedynie ograniczeniem, lecz także czymś na kształt sumienia, którego sam nigdy by sobie nie wybrał, ale którego rozpaczliwie potrzebuje. Oczywiście, podszyty ironią charakter Akiharu nie do końca pomagał, ale przebijał się przez mur dumy i arogancji brata, a ciągłe parcie naprzód Eijiego ciągnęło też Akiharu.
Z biegiem lat stało się jasne, że Eiji nie będzie zwykłym wojownikiem ani strażnikiem przypisanym do jednego miejsca. Starszyzna zaczęła przygotowywać go do roli człowieka, który podróżuje pomiędzy wioskami i plemionami jako jej wykonawca - egzekutor decyzji, posłaniec twoli rodu, ktoś wysyłany tam, gdzie potrzebna była siła, autorytet i gotowość do zrobienia tego, czego inni woleliby uniknąć. Jeszcze zanim oficjalnie powierzono mu tę funkcję, chodził już po osadach i szlakach u boku swojego nauczyciela, ucząc się, jak rozmawiać z obcymi, jak odczytywać napięcia pomiędzy społecznościami, kiedy należy przemówić w imieniu starszyzny, a kiedy po prostu wykonać jej wolę bez zbędnych słów. Wszystko wskazywało na to, że z wiekiem stanie się jednym z najbardziej zaufanych ludzi wysyłanych tam, gdzie kończyły się negocjacje, a zaczynała odpowiedzialność.
Upadek przyszedł nagle i brutalnie. Podczas jednej z takich wypraw, jeszcze zanim w pełni objął swoją przyszłą funkcję, Eiji wraz z nauczycielem trafił na ślady prowadzące do obszaru skażonego obcą chakrą i jadem Yokai. To, co miało być rozpoznaniem, zamieniło się w walkę - z przeciwnikiem lub istotą, której natury nie opisał później nikomu wprost. W jej trakcie został głęboko rozcięty zatrutym ostrzem. Udało mu się wrócić, ale zapłacił za to wysoką cenę. Jad nie zabił go od razu, lecz wżarł się głęboko w ciało i zaburzył przepływ chakry. Uzdrowiciele zdołali ocalić mu życie, lecz nie byli w stanie przywrócić mu pełnej sprawności. Od tamtej pory Eiji szybciej się męczy, ma gorszą wydolność, a prawa dłoń i noga miewają drżenia, osłabienie oraz krótkie momenty, w których ciało nie odpowiada tak, jak powinno. Dłuższa walka potrafi odebrać mu oddech, a techniki, które kiedyś wykonywał niemal odruchowo, dziś wymagają większego skupienia i kosztują go znacznie więcej niż dawniej. Musi brać specjalistyczne medykamenty, aby być choć trochę sprawnym i normalnie żyć. Dla człowieka, który całe życie mierzył własną wartość skutecznością, było to uderzenie gorsze niż sama rana.
Po tym wydarzeniu Eiji nie umarł, ale przestał być tym, kim był wcześniej. Z człowieka, którego przygotowywano do reprezentowania starszyzny poza Murami, stał się kimś, na kogo zaczęto patrzeć z mieszaniną szacunku, współczucia i ostrożności. On sam zniósł to źle. Nie umiał pogodzić się z tym, że jego ciało przestało być niezawodnym narzędziem, a przyszłość, która wydawała się już niemal pewna, rozsypała się tuż przed nim. Jeszcze bardziej zaciął się w sobie, stał się bardziej drażliwy i bardziej skłonny do milczenia. Reagował agresywnie i bez szacunku do Starszyzny i liderów ich klanu, przez co został zdegradowany. Paradoksalnie to właśnie wtedy Akiharu zaczął być dla niego ważniejszy niż kiedykolwiek wcześniej. Gdy siła i upór przestały wystarczać, musiał częściej opierać się na rozwadze, pamięci i dystansie bliźniaka.
Dziś Eiji stoi w miejscu, którego nienawidzi i którego jednocześnie potrzebuje - za stary, by być naiwnym, zbyt doświadczony, by zaczynać naprawdę od zera, a jednak zmuszony uczyć się siebie od nowa. Nadal chce chronić - teraz Atarashi i swoich ludzi (którzy stanowili irytującą mieszankę wszystkich klanów zza Muru) - ale wie już, że jeśli ma to robić dalej, będzie musiał przestać walczyć wyłącznie tak, jak walczył dawniej. Teraz musi odbudować siebie i zobaczyć, czy po odebraniu mu wszystkiego, kim był, potrafi jeszcze funkcjonować w świecie i być potrzebnym.
Ukryty tekst
Re: Soma Eiji i Akiharu KP [Gotowe]
: 7 kwie 2026, o 13:11
autor: Pączuś