Strona 1 z 1
Hisae (budowa, work in progress, wiem, wiem, można zwątpić)
: 16 kwie 2026, o 22:27
autor: Hisae
DANE PERSONALNE
IMIĘ: Hisae (久永)
NAZWISKO: Suzumechi (雀地)
KLAN: -
PRZYNALEŻNOŚĆ: -
WIEK: 16 lat
DATA URODZENIA: wiosna 380 r.
PŁEĆ: kunoichi
WZROST | WAGA: 157 cm | 48 kg
RANGA: Wyrzutek D
APARYCJA
WYGLĄD:
UBIÓR:
ZNAKI SZCZEGÓLNE:
OSOBOWOŚĆ
CHARAKTER:
CIEKAWOSTKI:
NINDO:
HISTORIA:
I. Shigashi no Kibu
Przyszła na świat w jednym z cenionych okiya w Yoru-no-Yume, jako córka Adakichi, najlepiej zarabiającej gejszy w przybytku, i jej danna - patrona, gangstera z rodziny Akiyama. Wychowywano ją na artystkę. Takie jak jej matka, zdolne przyciągnąć uwagę wpływowego mężczyzny, zostają czasami żonami urzędników. Prawdziwa gejsza to nie oiran, nie yūjo, choć w miejscu takim jak Shigashi no Kibu tym granicom zdarza się zacierać. Pilnowanie tego, żeby się nie zacierały, za punkt honoru poczytywała sobie okāsan Shizue, i zapewne dlatego Adakichi była dla niej solą w oku - żdanych mężczyzn w okiya nie dotyczyło jej patrona, z resztą, w owym czasie trudno byłoby Hisae wyobrazić sobie, jak ktokolwiek mógłby czegoś zabronić jej ojcu. O ile niechęć Shizue do jej matki w oczywisty sposób przenosiła się również na dziewczynkę, to nie przekładała się na żadne większe niedogodności. Nie wypędza się źródła zarobku, w drugą stronę, należy je chołubić, bo jeszcze przejdzie do konkurencji. Animozje dorosłych to była ich sprawa, nie przeszkadzały Hisae przyjaźnić się z atotori, następczynią i rodzoną córką właścicielki okiya. Yoshiko była o rok starsza, na wielu polach radziła sobie lepiej, ale na kangeiko, praktykę pobierania nauki gry na instrumentach lub tańca na zewnątrz, na zimnie, narzekały wspólnie. W tym temacie były bardzo zgodne - dostrzeżenie, że wymuszenie szybszych postępów przez narażenie na dyskomfort na dłuższą metę rzeczywiście przynosi efekty umykało obu. Palce pokrwawione od strun shamisenu, godziny spędzone nad koto, biwa, kokyū, shime-daiko, dwoma rodzajami bębenka tsuzumi, które notorycznie myliła, i które w ożywionej i zębatej wersji goniły ją później w snach, żeby zeżreć, dokuczliwe nie tylko na jawie, no cóż, takie rzeczy wspomina się dobrze dopiero po latach. Wyczucie rytmu wymuszono jej na siłę, liczyła się tylko perfekcja. Cokolwiek mniej było porażką. Układy taneczne, podpatrywanie starszych maiko, w późniejszym czasie geiko, uczenie się nakładania tradycyjnego makijażu przez obserwację, zanim w ogóle przyszła pora prób, psoty i utarczki, drobne złośliwostki i podgryzania obecne wszędzie, gdzie istnieje jakakolwiek forma hierarchii, w tej konkretnej przybierające formy ginących ozdób do włosów, zniszczonych kimon furisode, odratowanie których bywało niemożliwe, wszystko to było treścią życia dość zajmującą, by nigdy nie zastanawiała się nad innym życiem. Zdolność mieszania czakry, odziedziczona po ojcu, te rzekomo niezwykłe predyspozycje, które jej przepowiadał, jeśli jest do niego podobna chociaż trochę, to było tylko tło. Przynajmniej dopóki nie zmieniło się w nowy zestaw obowiązków. Decyzja, że pozna iryōjutsu, zapadła całkowicie poza jej kontrolą, dokładnie tak samo, jak wszystkie inne. Trochę się brzydziła, trochę bała, a później, kiedy już normą stały się wyjścia poza bezpieczny obręb okiya, bo ojciec wziął ją pod swoje skrzydła, odrobinę strachu zastąpiło zwierzęce przerażenie i pragnienie wyparcia. Wydrapania sobie spod powiek wszystkich tych obrazów, które dla eksperymentującego na ludziach popaprańca były normą, a dla niej świeżą pożywką dla koszmarów. Gdzieś pomiędzy widokiem pierwszego trupa a poglądową demonstracją Shikon no Jutsu postanowiła sobie, że nie będzie wspominać jego imienia. Co to, to nie. Należy mu oddać, że uczył dobrze. Ironia losu, że właśnie te umiejętności miały odgrywać wiodącą rolę w jej późniejszym życiu. Hisae, we wczesnej młodości, po stokroć bardziej ceniła sobie talent do ikebany.
II. Yusetsu
Zawsze, ale to zawsze, coś się w życiu pochrzani, i to w najmniej spodziewanym momencie. Jakby los tylko czekał, obserwując, aż poczujesz się zbyt bezpiecznie - i za złośliwość losu Hisae mogłaby zaręczyć z niezachwianym przekonaniem, jest jej pewna. Opuściła gardę, kiedy ojciec przestał się nią interesować. Miał ważniejsze zajęcia, niż kaprys poświęcania czasu córce, i z początku przyniosło jej to tylko radość. Odetchnęła. Odpuściła sobie. Miała trzynaście lat i znów żyła w przekonaniu, że jej przyszłość będzie świetlana, upływająca w herbaciarniach i ryokanach, przy dźwiękach muzyki, którą może nawet nie ona będzie musiała grać, bo na podstawie opowieści matki wyrobiła już sobie pogląd na to, że zajęcie to spada przede wszystkim na gejsze mniej zajmujące i wcale nie koniecznie olśniewające starannie dopracowaną urodą, w towarzystwie jeśli nawet nie pięknym i młodym, to przynajmniej interesującym i z pozycją społeczną pozwalającą na zbytki. Znalezienia się na zadupiach Yusetsu nie przewidywała, takie rzeczy się po prostu nie dzieją.
III. Antai
WIEDZA
Ukryty tekst
ZDOLNOŚCI
Ukryty tekst
EKWIPUNEK
PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
Ukryty tekst
ROZLICZENIA
PIENIĄDZE:
PH:
MISJE (dla klanu / inne):
D -
C -
B -
A -
S -
WYPRAWY:
C -
B -
A -
S -
EVENTY:
PREZENT OD ADMINISTRACJI: