Strona 1 z 2
[11] Shirosato (白里) – Biała Osada
: 1 lut 2026, o 11:13
autor: Boyos
Shirosato położona jest w wąskiej, kamienistej dolinie, gdzie jasne, wapienne skały dominują nad krajobrazem. Zbocza wokół wioski są strome i nierówne, a odsłonięta skała miejscami niemal całkowicie pozbawiona roślinności. W świetle dnia kamienie odbijają słońce, nadając okolicy jasny, niemal kredowy odcień, od którego osada wzięła swoją nazwę.
Zabudowa Shirosato jest skupiona i dopasowana do terenu. Drewniane domy o niskich dachach stoją na kamiennych fundamentach, często częściowo wciśnięte w zbocza. Wąskie ścieżki i schody z nieobrobionego kamienia łączą poszczególne części wioski, prowadząc od brzegów strumienia ku wyżej położonym zabudowaniom. Przestrzeń jest ograniczona, co sprawia, że osada rozwija się raczej w górę niż na boki.
Przez dolinę przepływa wąski, szybki strumień, który w porze deszczowej potrafi gwałtownie przybrać. Jego brzegi są kamieniste i nieregularne, a niewielki most łączy oba brzegi w najwęższym miejscu doliny. Woda wykorzystywana jest do codziennych potrzeb oraz do nawadniania niewielkich, tarasowych upraw wyciętych w zboczach.
Shirosato nie posiada rozległych pól ani bogatej infrastruktury. To osada przystosowana do trudniejszych warunków — samowystarczalna, oszczędna w przestrzeni i materiałach. Mieszkańcy polegają na pracy rąk, handlu z sąsiednimi wioskami i zasobach dostarczanych z doliny. Choć niewielka, Shirosato pełni rolę ważnego punktu na kamienistych szlakach prowadzących przez ten fragment regionu.
Re: [11] Shirosato (白里) – Biała Osada
: 4 kwie 2026, o 10:33
autor: Deku Orochi
Deku powiedział, co miał powiedzieć, nie przejmując się tym, że jego słowa mogły wyjść dla niektórych zbyt oschle. Spokojnie obserwował ludzi, którzy zostali zesłani pod jego rozkazy. Orochi odwrócił się do dziewczyny, która nagle postanowiła zainterweniować, swoim pytaniem, czy to już koniec jego popisów przed tłumem. Bohater uśmiechnął się cierpko, po czym spojrzał na nią, nie przejmując się tym, że nie znał nikogo z osób, które postanowiły ratować Atarashi.
– Jestem gotów… Możemy ruszać – Przemówił spokojnie, odwracając głowę od Kikury. Jego ludzie ustawili się szybko we właściwiej formacji, a on jedynie gestem dłoni wskazał im by podążali za resztą tej cudacznej wycieczki. Każdy miał prawo walczyć o własny dom. Każdy, kto potrafił trzymać broń mógł ruszyć na te przeklęte ziemie, gdzie krew wybije mocniej niż wszelkie źródła wody. Wioska, o której mówili, nie leżała specjalnie daleko. Jednak znajdowała się w punkcie który należało zdobyć. Mimo że nie była to misja specjalnie trudna, to z jakiegoś powodu wysłali tu więcej ludzi niż trzeba. Orochi podróżował spokojnie, starając się pilnować na każdym kroku. Gdy wreszcie znaleźli się na miejscu Deku poznał swojego dziesiętnika… Chłopaczek w wieku który mówił, że miał zdecydowanie zbyt mało wiosen za sobą by ginąć w podobnym miejscu. Deku jedynie uśmiechnął się na jego słowa, by dopiero po chwili odpowiedzieć rzeczowym i pewnym tonem.
– Postaram się zdobyć wioskę, tak żeby nikt z was nie musiał ginąć… Bez sensu jest narażać ludzi w bezpośrednim starciu – Gdy wreszcie znaleźli się w dolinie, Deku mógł zobaczyć miejsce, do którego zostali zesłani z góry. Typowa osada rolnicza, liczne baseny z ryżem, kilkadziesiąt skleconych na szybko chat. Gdy Deinara zaczął zastanawiać się nad planem, Deku w pewnej chwili mu przerwał nie licząc się wcale, z tym że to niekulturalne zachowanie.
– Dajcie mi podejść bliżej, sprawdzę, z czym mamy do czynienia… Wrócę z dokładniejszym raportem i wtedy podejmiemy decyzję… Obiecuję, że nikt mnie nawet nie będzie w stanie zauważyć – Chłopak spojrzał po wszystkich, doskonale, zdając sobie sprawę z tego, że najlepiej wychodziło mu działanie samodzielne. Jeśli teraz ruszą z całą armią, to efekt może być niewspółmierny do kosztów, jakie poniosą. Chłopak kucał między ostrymi kamieniami, czekając, aż reszta podejmie decyzje.
Re: [11] Shirosato (白里) – Biała Osada
: 7 kwie 2026, o 12:50
autor: Nobuo
Czwarty dzień wojny
Misja wojenna A+ - Deku Orochi
Posty
Nobuo 8
Deku Orochi 7
Stali tak w 5, zastanawiając się jak podejść do tematu. Deku to wszystko przerwał oznajmiając, że osobiście przeprowadzi zwiad. - Ale panie Deku, naprawdę chce pan to zrobić? Jest pan pewny? - Zapytał go Aon. - Jeżeli jest taki pewny siebie to nie widzę problemu w tym by przeprowadził zwiadu. - Kikura kiwnęła głową. - Może komuś ci dać do pomocy? - Tajemniczy mężczyzna postanowił się dopytać Deku jak on to widzi. Jeżeli nie chciał nikogo to właśnie w tym momencie ruszył, jeżeli chciał kogoś jeszcze to mógł o tego kogoś poprosić. Ale to była maksymalnie jedna, może z dwie osoby... Które na pewno nie były tak kompetentne jak on sam.
Deku zaczął iść w stronę, Białej Osady. Trzymał się raczej krzaków, tak by nie zwrócić na siebie uwagi. Podczas samej drogi nie zastało go nic co mogło jakkolwiek spalić całą akcję szpiegowską. Wystarczyły tylko ostatnie dwie rzeczy zanim zorientuje się co dalej. Musiał wybrać miejsce do którego się uda. Co to oznacza, Deku sam się zgłosił by ustalić jak wygląda osada. Mógł tam wejść na pewniaka, mógł się zakradać, ale musiał też ustalić co chce wiedzieć, informacje były na wyciągnięcie ręki ale jakie one miały być?
Sama osada, w miarę tętniła życiem i już na ten moment wyglądała, że może w niej mieszkać nawet kilkaset ludzi. Była dosyć ciasno zabudowana, po środku znajdował się plac. A do samej osady Deku miał z jakieś 100 metrów, bo trzeba było się jeszcze przeprawić przez wodę.
Posłaniec
Deinara Orochi - Klik!
Kikura Orochi - Klik!
Chłopiec
Mężczyzna
Aon - Klik!
Re: [11] Shirosato (白里) – Biała Osada
: 7 kwie 2026, o 19:43
autor: Deku Orochi
Deku przedstawił swój śmiały plan, nie przejmując się tym, że teraz wszystkie spojrzenia zostały zwrócone w jego stronę. Gdy Aon wyraził swoje obawy, Akoraito jedynie położył swoją dłoń na jego ramieniu z wdzięcznością, uśmiechając życzliwie w jego kierunku.
– Dziękuje ci bardzo za troskę… Jednak poradzę sobie z tym zadaniem, nie narażając nikogo więcej – Kwitując kiwnięciem głowy słowa reszty drużyny wstał na równe nogi, spoglądając teraz na ludzi, którzy zostali wysłani wraz z nimi by przejąć osadę. Deku rozejrzał się jednak po nich z zupełnie innego powodu, by wreszcie przestać szukać gdy znalazł już na horyzoncie słomiany kapelusz i jakiś znoszony płaszcz. Porwał to z poprzednich właścicieli, po czym szybko narzucił na siebie, zwracając się przed opuszczeniem obozu do przywódców ich grupy.
– Wrócę za dwie godziny, starajcie się nie szaleć przez ten czas – Deku zniknął, korzystając ze swej pełnej szybkości, tak by w oczach mniej doświadczonych shinobi zostać odebranym jako ktoś znacznie silniejszy niż ranga, którą piastuje. Nie interesowało go nic poza własną renomą i szacunkiem, jakim dążyli go inni członkowie plemienia. Deku pojawił się na drodze niczym cień, poprawiając teraz kapelusz, jeśli udało mu się jakiś zdobyć. Gdy wreszcie mógł działać po swojemu spojrzał na osadę przed sobą, mając już w głowie gotowy plan. Spokojnie, stawiając kolejne kroki chciał dostać się do wioski, wypatrując teraz każdego zagrożenia. Gdy wejdzie do środka nieodkryty przez nikogo, uda się do centralnego punktu osady, w którym przebywają głównie ludzie mający dość wolnego czasu by zbudować miejsce, w którym można było się napić. Każda osada posiadała taki przybytek, w gorszym lub lepszym stanie. Deku chciał przed samym wejściem wypuścić z rękawa jednego z węży, który miał zostać tu by pilnować, czy nikt nie próbuje uciec lub nie ma w okolicy szpiegów, którzy ujawnią się, gdy on zacznie przedstawienie… Jeśli udało mu się znaleźć w miarę zatłoczone miejsce, wybrał najbardziej rozgarniętego mieszkańca, do którego podszedł powoli.
– Witam, nazywam się Deku Orochi i chciałbym porozmawiać z kimś, kto zrozumie co znaczy jak mu powiem, że poza wioską czeka dwustu bardzo gorliwych ludzi, którzy zostali wysłani by przejąć tę osadę na czas zbliżającej się napaści z rąk Ryuzaku – Młodzieniec spojrzał na człowieka, którego wybrał z uśmiechem, rozumiejąc, jak trudne było to, do czego właśnie go zmuszał. Życie tych ludzi było wcześniej spokojne i opanowane, wojna wcale nie była im potrzebna… Oni nic na tym nie zyskiwali.
– Rozumiem, że słyszałeś o mobilizacji wojsk stacjonujących po stronie Atarashi… Ta ziemia może niedługo zamienić się w miejsce, w którym nikt nie chce się znaleźć… A ja, ja chcę was wszystkich ochronić, żebyście dalej mogli wieść spokojne życie – Deku był szczerym człowiekiem, najszczerszym, jakiego można było spotkać. Jeśli przy tym był też dobry i uczciwy, to tylko kolejne plusy.
– Jeśli zrozumiałeś chciałbym, żebyś przekazał informacje ludziom, by nie robili niepotrzebnego zamieszania… Chcemy tu się tak rozlokować by nie przykuwać zbędnych spojrzeń, gdy przyjdzie najgorsze uciekniecie, a my kupimy wam czas – Orochi złożył ramiona na piersi, czując, że całkiem dobrze mu to wyszło. Wciąż pilnował węża, który miał zbierać informacje o tym, co działo się poza budynkiem, jednak Deku chodziło głównie o szpiegów i możliwość ataku z zaskoczenia… Bohater działał sprawnie i całkowicie po swojemu.
Ukryty tekst
Re: [11] Shirosato (白里) – Biała Osada
: 8 kwie 2026, o 11:55
autor: Nobuo
Czwarty dzień wojny
Misja wojenna A+ - Deku Orochi
Posty
Nobuo 9
Deku Orochi 8
Deku przyjął dosyć pewną siebie postawę odmawiając jakiegokolwiek wsparcia w tym całym działaniu. Jeżeli by powiedzieć, że miał sprytny plan to jakby nica nie powiedzieć, ostrzegł tylko innych by się nie wygłupiali przez ten czas. - Jestem tego ciekawa. - Kikura powiedziała, po czym poruszyła się w stronę głazu jaki był obok i na nim usiadła opierając łokieć na kolenie a dłonią podpierając rękę.
Bohater tej historii ruszył prosto do osady, tak też normalnie jakby nigdy nic podbił do losowego chłopa. - Czego? - Po czym zaczął opowiadać swoją historię, kim jest. - Dwustu ludzi? Nie mamy tyle zboża na handel, niech pójdą do następnej wioski. A teraz weź mi nie zawracaj dupy. Widzisz ile roboty mam, kurwa piąty dzień się pierdole z tym młynem. Koło się przycięło bo kurwa nie umieją te beztalencia zadbać o to by koło w młynie działało. Jedyne źródło jedzenia w miejscu a te kurwa nieroby nic sobie z tego nie robią. - Deku nie był przygotowany na to, że chłop może mieć w dupie jego wojny. Nie rozumiejący co to jest Ryuzaku, Atarashi czy Kaminari. Dla niego liczył się tylko dom.
Deku jednak nacisnął na tyle, że ten zostawił wiadro z wodą i deski jakie niósł. - Do zarządcy chcesz? Ehh no dobra, chodź za mną biały chłopie.. Ale widać, że roboty to za dużo w życiu nie liznąłeś blady, taki nieopalony... Pewnie całymi dniami w domu przesiadujesz, musisz wychodzić i innym pomagać. Robota w polu zrobic z ciebie chłopa a nie jakieś uganianie się za zarządcami.
Weszli do jednego z domu. - Tomori... Jakiś typ do ciebie... Weź go ogarnij bo mi dupę zawraca jak ja młynem muszę się zająć. - Tym razem zostali we dwóch z rosłym chłopem, nie wyglądał już na takie prostaka. - Witaj, cóż cię sprowadza do naszej osady? - Zapytał go Tomori, po czym Deku miał okazję jeszcze raz przedstawić całą historię ilu stoi ludzi przed osadą. Co zrobią i co zaogerują. - Deku Orochi, nie jesteś głupim chłopakiem. - Widział jak się nazywa bo mógł się ponownie przedstawić. - Doskonale zdajesz sobie sprawę, że nie mamy nic poza tą osadą? Wasze stacjonowanie tutaj, to jest dla nas wyrok... Ponieważ wasi przeciwnicy będą mogli wykorzystać lokalizacje Białej Osady... A teraz co oferujesz nam możliwość ucieczki? Dokąd? Chłopcze weź mnie nie rozśmieszaj... Podziwiam, twoje sztuczki, że chcesz się z najeźdzcy zrobić bohaterem, ale musisz zaoferować coś co zapewni nam bezpieczeństwo i to, że nasz dom nie ucierpi a my dalej będziemy żyć jak żyliśmy. - Skrzyżował ręce i się odchylił na krześle na jakim siedział.
Posłaniec
Deinara Orochi - Klik!
Kikura Orochi - Klik!
Chłopiec
Mężczyzna
Aon - Klik!
Chłop
Tomori
Re: [11] Shirosato (白里) – Biała Osada
: 9 kwie 2026, o 09:18
autor: Deku Orochi
Tak jak było powiedziane wcześniej Deku nie był człowiekiem podobnym do reszty ludzi z jego klanu. Dla niego intrygi, podchody do władzy i inne rzeczy, którymi zajmowali się Orochi były mu całkiem obce. Aktualnie dzieciak w przebraniu chłopa atakował słowami przypadkowego rolnika, który najzwyczajniej w świecie miał w dupie to, co bohater do niego mówił. Deku wcale się tym nie przejmował, rozumiejąc doskonale postawę tych ludzi. Gdy tamten powiedział, że doprowadzi go do kogoś odpowiedzialnego za losy wioski Orochi był bardziej niż wdzięczny. Spokojnie krok zakrokiem przeszli przed osadę, która skąpana w słońcu wydawała się bardzo spokojnym miejscem. Mimo że praca na roli była ciężka, to Deku często łapał się na tym podczas drogi, że sam chętnie spróbował by kiedyś takiego życia. Przytyków o bielactwie nawet nie komentował, wiedząc, że gdyby pokazał węże w swym rękawie to typowi rozwaliło by mózg. gdy wreszcie dotarli do kogoś na kształt radcy wioski Deku podziękował przewodnikowi, po czym pokłonił się przez nowym mężczyznom z szacunkiem którego tamtemu nie należało umniejszać…
– Tomori-dono, rozumiem doskonale twoje słowa… Jednak ty teraz proszę zrozum moje – Deku słuchał go do samego końca, doskonale, zdając sobie sprawę z obaw, jakie targały tamtym człowiekiem. Nie odpowiadał tylko za siebie, odpowiadał za każdego mieszkańca swej osady… Dla tych ludzi ich ziemia była największym skarbem.
– Nie mam prawa mówić wam co macie robić… Jednak tu nie chodzi o to, co mogę, a czego mi nie wolno . – Deku zrobił krok w jego stronę, po czym pokręcił głową, wypuszczając z płuc nagromadzone powietrze. To wszystko może okazać się dla niego zbyt trudne.
– Zostałem wybrany do tego zadania, chociaż dla mnie wojna jest czymś co powinno zniknąć z tego świata. Ludzie kochają, rozmnażają się i żyją na świecie, który został im dany. Nie znam większości uczuć i nie jestem w stanie postawić się w twoich butach. Jednak zrozum jedną rzecz. – Deku wskazał dłonią za drzwi, budynku, w którym się znaleźli, gdzie świat wciąż biegł do przodu.
– Jeśli my tego nie zrobimy to przyjdą inni… Bandyci, wojska z Ryuzaku, najemnicy którzy w swych sercach mają mniej litości niż kaci przy wykonywaniu wyroku. Nie chce cię straszyć i wiem, że jesteście ludźmi potrafiącymi walczyć o własny dom… Jednak ta osada znajduje się najbliżej głównej siedzib zjednoczonych wojsk Atarashi… Cała siła uderzenia spadnie właśnie na was Tomori-dono… Wiem, że jesteście pewni, że was to nie dotyczy, ale z tego miejsca nie ostanie się nawet jeden kamień, jeśli shinobi zaczną szaleć – Deku spuścił głowę, po czym przemyślał swoje dalsze słowa… Musiał działać ostrożnie by nie spłoszyć swego rozmówcy.
– Masz rację… Nie jestem w stanie zapewnić wam nowego domu. Jednak jestem w stanie dać wam tyle czasu byście mogli uciec z pola bitwy i przeżyć by zbudować nowy dom… Cały klan Orochi wraz ze mną składa ci obietnicę, że jeśli wygramy, to sami własnoręcznie pomożemy kłaść kamień pod nowe fundamenty… Zawsze liczyli się ludzie, to wszystko to tylko pokaz tego, co jesteście w stanie dokonać, jeśli tylko chcecie. Wojna nie będzie was pytać jak wiele macie w swych spichlerzach, weźmie wszystko razem z waszymi życiami. Nie proszę cię o to byś nas karmił… Zachowajcie swoje jedzenie dla siebie, proszę tylko byś pozwolił nam się tu rozstawić byśmy mogli robić to, do czego nas zatrudniono… Chcemy was uratować Tomori-dono – Deku złożył ostatni ukłon, czekając, co się stanie… Jeśli wszystko zawiedzie będzie musiał pokazać swoje gorsze oblicze.
Re: [11] Shirosato (白里) – Biała Osada
: 9 kwie 2026, o 17:06
autor: Nobuo
Czwarty dzień wojny
Misja wojenna A+ - Deku Orochi
Posty
Nobuo 10
Deku Orochi 9
Wysłuchał mężczyzna tego co miał do powiedzenia Deku. - Widzę, że jesteś bystrym chłopakiem. Jednak twoja propozycja zawiera zbyt wiele emocji i ładnych określeń a zbyt mało w tym wszystkim konkretów. - Oparł jedną rękę łokciem na stole i podparł sobie nią brodę. Wskazał też miejsce, drewniany dosyć brudny stołek imitujący krzesło ale czego oczekiwać od nie tak bogatej osady. - Powiadasz, że Ryuzaku nie przyszłoby z nami negocjować tylko by wszystko spalili doszczętnie. Jeżeli mówisz prawdę, to już zasługujesz by cię wysłuchać. Jednak tak jak chwilę temu zaznaczyłem chciałbym przejść do konkretów. - Wziął wszystkie listy i zwoje jakie miał u siebie na stole, pod sobą przełożył gdzieś na bok by nic między mężczyznami nie stało.
- Dla tych ludzi liczy się tylko by mieli gdzie żyć oraz by mieli co gara wsadzić. Mieszkańcy nie są ludźmi wykształconymi, co więcej są zwyczajnymi chłopami, prostakami czy jak ich nazywacie wsiurami... Byś zrozumiał kontekst. Nie zależy nam na tym by ginąć, za coś za co nie musimy. Dlatego też dobrze, że zostałeś przyprowadzony do mnie. - Poprawił pozycję, przechylając się delikatnie na jeden pośladek, jakby chciał mową ciała zaznaczyć swoją wyższość nad Deku w negocjacjach. Nie wyglądał jakby to były pierwsze jego takie rozmowy w życiu. - Nie chcecie od nas nic, tylko byście mogli się tutaj ufortyfikować?... Hmm... Mam co do tego złe przeczucia, to jak proszenie się o krzywdę. Mam inną prośbę, odejdziemy z tego miejsca ale odeskortujecie nas... Gdzieś na bezpieczne tereny podlegające pod Atarashi... Zapewnicie nam materiały do życia oraz fundusze na start. Opcjonalnie do waszego miasta, tak by każdy z tej osady mógł jakkolwiek żyć. Ja nie chce dla nich źle, ty też patrząc po tym co mówisz.
Poprawił się jeszcze raz na krześle złapał się dłońmi za podłokietniki krzesła. - Oddamy wam białą osadę, za możliwość godnego życia w waszej stolicy. Mam nadzieję, że, dobrze to rozumiesz... Jest nas tutaj około dwustu głów do wyżywienia.
Posłaniec
Deinara Orochi - Klik!
Kikura Orochi - Klik!
Chłopiec
Mężczyzna
Aon - Klik!
Chłop
Tomori
Re: [11] Shirosato (白里) – Biała Osada
: 9 kwie 2026, o 20:00
autor: Deku Orochi
Deku siedział przy stole, słuchając tego, co miał mu do przekazania człowiek podający się za przywódce osady. Z każdym kolejnym słowem utwierdzał się w przekonaniu, że miał co do tego jegomościa dobrego nosa. Mimo że wioska była biedna, to ludzie tutaj walczyli o każdy dzień by zapracować na to by z dumą nosić swe głowy w górze. Orochi milczał do momentu, gdy tamten przekazał swoje żądania, starając się przeanalizować wszystko, co wynikło z ich rozmowy. Po kilku chwilach odezwał się spokojnym głosem, spoglądając na swego rozmówcę, badając teraz każdą zmarszczkę na twarzy Todookiego.
– Przekaż swoim ludziom, że w ciągu dwóch godzin muszą być gotowi, dostaniecie eskortę, która zaprowadzi was za mury Atarashi, gdzie będziecie najbardziej bezpieczni – Deku rozejrzał się po pomieszczeniu, po czym uśmiechnął się cierpko na myśl o tym, jak wielkie kłopoty na siebie sprowadza. Działał bez zgody własnego klanu, jednak wojna to nie miejsce na zastanawianie się nad konsekwencjami… Biała osada musiała przetrwać, a on będzie bronił tych domów stworzonych ze zbitych desek do samego końca.
– Może i Atarashi nie jest najbogatszym miastem świata… Jednak każdego dnia każdy z nas stara się by to miejsce nazwać domem. Jeśli jesteście gotowi pomóc nam w stworzeniu przestrzeni, gdzie wszyscy będą mogli żyć… Zostaniecie przywitani z otwartymi ramionami. Nikt z was nie będzie chodził głodny, nikomu też nie zabraknie dachu nad głową… Macie moje słowo, a to znaczy więcej niż jakieś zapiski na papierze – Deku wyciągnął dłoń w stronę mężczyzny, by przypieczętować ich układ. Gdy wszystko było gotowe wstał ze swego miejsca, przemawiając na sam koniec…
– Tuż za wioską stacjonują nasze wojska, pójdę przekazać informacje, a w tym czasie ty zmobilizuj swoich ludzi… Powiedz, żeby zbytnio się nie obładowywali, Atarashi znajduje się blisko, jednak wróg może czaić się wszędzie – Jeśli tamten nie miał nic więcej do powiedzenia, Deku odwrócił się na pięcie, wychodząc z pomieszczenia, do którego go przyprowadzono. Po kilkunastu kolejnych minutach opuścił wioskę, zmierzając w stronę krzaków, gdzie zostawił swoich ludzi. Wiedział, że z pewnością jest obserwowany, dlatego poruszał się z największym luzem, na jaki było go teraz stać… Mimo wszystko w jego głowie wciąż kłębiły się myśli. Gdy wreszcie wrócił do punktu zbiórki, rozejrzał się po zgromadzonych, uśmiechając się szeroko w stronę przywódców tego zgrupowania…
– Załatwione, zbierajcie ludzi w ciągu godziny trzeba zamienić się z mieszkańcami tej osady… Tomori szef tej osady zgodził się nam pomóc, o ile zapewnimy jego ludziom bezpieczeństwo. Proszę o możliwość wysłanie z ludźmi z białej osady kilkunastu wojowników, którzy odeskortują ich do Atarashi. – Deku założył ręce za plecy, po czym rozejrzał się jeszcze raz po zebranych. Jeśli ten kmiot z klanu Orochi postanowił coś mieć przeciwko, to Deku zwyczajnie olewa go ciepłym sikiem…
– Zamienimy naszych ludzi na mieszkańców osady… Jeśli przyjdzie wróg będziemy lepiej przygotowani, niż gdybyśmy musieli kogoś osłaniać. Nie mam też zamiaru tracić dobrych robotników, którzy stworzyli tę wieś i wszystko, do czego zostaliśmy tu zesłani. Przywódca jest honorowym człowiekiem, nie chce go zawieść że z nami jest inaczej. Dodatkowo sprawdziłem teren osady, do tej pory wszystko wydaje się w porządku… To co, jakieś pytania? – Dodał na koniec, mając świadomość, że jakieś pytania na pewno się pojawią. Dla niego wszystko było oczywiste, jednak ludzie tutaj mogli sceptycznie podejść do jego sposobu działania. Deku wierzył jednak w siebie i swoją siłę, miał zadanie ochronić ludzi i zdobyć białą osadę… No i właśnie to robił.
Re: [11] Shirosato (白里) – Biała Osada
: 10 kwie 2026, o 15:37
autor: Nobuo
Czwarty dzień wojny
Misja wojenna A+ - Deku Orochi
Posty
Nobuo 11
Deku Orochi 10
Wyglądało jakby mieli z Deku dojść do porozumienia. Dla obydwu stron był to raczej korzystny układ nikt nie zginie. - Tylko będzie mały... albo nie ważne zrobimy tak by nie było problemu po naszej stronie . - Rzucił pod nosem jednak się z tego wycofał? Czy miał coś złego na myśli? Coś niekorzystnego dla Deku? Dalej to dosyć pokaźna grupa uchodźców wyciągnięta z jakiejś doliny. Tam nawet psy dupami nie szczekały a co dopiero ludzie musieli robić. Sam Tomori spojrzał na znajdującą na prawo od Deku szafkę na niej leżała wystawnie katana.
- Słowo powiadasz? Zbyt wiele razy zaufałem w słowa... Jeszcze kosztujące tak wiele jak twoje. - Widać było, że mężczyzna się trochę oburzył. - Mamy zostawić nasz dom bez niczego? Idziemy do paszczy lwa, ponieważ czai się na nasz dom i mówisz by polegać na słowie gościa, który jest na czele dwustu ludzi albo nawet nie i jest zwykłym posłańcem? Czy ty masz mnie za jakiegoś imbecyla? Ma być zapis formalny. W innym pozwolimy wam się tu poruszać, ale jeżeli przejdziecie rzekę będziemy się bronić. - Skąd wynikała zmiana narracji u Tomoriego? Przed chwilą był za tym by się dogadać. A teraz co? Czyżby nie zaufał chłopakowi? Może sobie o czymś przypomniał.
Wyciągnął kawałek papieru, pióro i atrament. Po czym podsunął je do Deku. - Napisz, że gwarantujesz nam azyl w Atarashi, ochronę oraz to co jest potrzebne do życia. W końcu rozumiesz jaki jest świat musimy mieć podpórkę zanim komuś powierzymy cały nasz dorobek życiowy. - Na twarzy mężczyzny można było zauważyć nieszczere emocje. Deku też był na tyle doświadczony, że mógł poznać po sposobie wyrażania się mężczyzny, że nie był byle chłopem. Co więcej jego ruchy z podsuwaniem papieru, atramentu czy pióra były zdecydowanie szybsze niż zwykłego człowieka.
Spadło na chłopaka wiele, jednak w tym momencie do pomieszczenia z buta wszedł inny mężćzyzna. - Widzę, że masz gości Tomori. Nie będę wam przeszkadzał zbyt długo tylko poprosiłbym należności. Sami rozumiecie, dzień jest długi. A mi się spieszy spierdalać bo tutaj wojna się szykuje. - Stanął nad Deku zupełnie go lekceważąc. - Mutaro, nie mamy nic wam więcej do oddania. - Powiedział przestraszony Tomori. - W takim razie, sami weźmiemy - I rozległ się potężny gwizd Mutaro.
Posłaniec
Deinara Orochi - Klik!
Kikura Orochi - Klik!
Chłopiec
Mężczyzna
Aon - Klik!
Chłop
Tomori ]
Mutaro
Re: [11] Shirosato (白里) – Biała Osada
: 10 kwie 2026, o 19:18
autor: Deku Orochi
Deku nie myślał o tym, że jego plan może się nie udać. Był szczery i mówił z serca to, co powinien usłyszeć człowiek mający za sobą zostawić całe przeszłe życie. Wojownik z wężowego klanu chciał już opuścić to miejsce, jednak wcześniej został zatrzymany przez mężczyznę, który wciąż miał swoje wątpliwości. Deku zdziwił się, gdy tamten podważył wiarygodność jego obietnicy, zwyczajnie, nie rozumiejąc ludzkiego postępowania. Dla niego słowo było święte. Przez kilka minut wpatrywał się w swego rozmówcę, analizując mimikę jego twarzy. Nie czuł agresji, zwłaszcza że po części wciąż rozumiał jak trudną decyzję musiał podjąć człowiek w ciągu tych kilku minut, które tu spędzili. Gdy tamten podsunął wreszcie kawałek pergaminu, na którym Deku miał wypisać swoją obietnicę, bohater bez zastanowienia złapał za pędzelek, którym zręcznie zapisał potrzebne informacje.
– W trudnych czasach żyjemy, skoro słowo jest mniej ważne niż dokument, który można zniszczyć na tak wiele sposobów… Przepraszam Tomori-dono, nie miałem zamiaru cię obrażać. Sądziłem, że będziemy działać wspólnie bez podziałów i z nadzieją, że uda nam się uratować wszystkich. – Deku ukłonił się nisko, olewając to, że właściwie mógł wszystkich tutaj samą siłą zmusić do działania. Nie o to chodziło jednak w tym wszystkim… Mimo że był tylko Akoraito, to zdawał sobie sprawę, że bez tych ludzi mogli sobie wracać na swoje bagna i gnić tam bez szans na normalność.
– Sam nie wiem, dlaczego zostałem wybrany do tego zadania, jednak, skoro się już tak stało to chce, żeby każdy z nas mógł wrócić do swego domu… – Niestety niedane było mu dokończyć kolejnej myśli, gdy nagle do pomieszczenia wszedł mężczyzna, którego widział pierwszy raz w życiu. Gdy człek ten wtargnął do gabinetu Tomoriego, ten momentalnie stał się, jakby przestraszony… Deku w pierwszej chwili wcale nie zareagował, jednak gdy gość okazał się gburem mającym zdecydowanie negatywny wpływ na życie ludzi z tej osady. Deku położył dłoń na jego ramieniu, a gdy ten się odwrócił mógł zauważyć na twarzy bohatera drobny uśmiech. Energia Deku wyjebała ze skali, gdy chakra zmieszała się z przeklętą siłą, która wciąż krążyła w jego ciele… Orochi był spokojnym człowiekiem, ale takich kutasów wbijał z przyjemnością w ziemie.
– Po pierwsze kmiocie to wszedłeś nam w rozmowę, po drugie… Wydaje mi się, że wpierw powinieneś poczekać na zaproszenie od Tomoriego, a dopiero później ładować tu swój głupi ryj – Siła Deku powoli rosła, gdy bez opamiętania zaczął uwalniać morderczą energię, której nawet nie kontrolował. Jego emocje wzięły górę nad rozsądkiem, gdy z mordem w oczach wycedził przez zaciśnięte zęby.
– Masz ostatnią szansę, żeby wyjść z tego cało… Spierdalaj – To były bardzo prawdziwe słowa, a fioletowa buchająca chakra z ciała Deku była dowodem tego, że mówił bardzo poważnie. Jeśli tamten miał zamiar zaatakować albo użyć czegoś głupiego, to wojownik z wężowego rodu skorzysta ze swojej szybkości albo po prostu zacznie walkę, tak by wyciągnąć oponenta z tego gabinetu. Nie miał zamiaru narażać życia przywódcy tej osady, jednak doskonale zrozumiał, że trzeba się pozbyć tego kmiota, który postanowił przerwać ich negocjacje.
Ukryty tekst
Re: [11] Shirosato (白里) – Biała Osada
: 13 kwie 2026, o 11:59
autor: Nobuo
Czwarty dzień wojny
Misja wojenna A+ - Deku Orochi
Posty
Nobuo 12
Deku Orochi 11
Tomori spojrzał na Deku, jakby uwierzył, że ten faktycznie nie chce go wydymać a pozwolić odejść i żyć w godnych warunkach, gdzieś poza wojną. - Tu jest więcej niż ci się może wydawać. Bez podziałów nie da się tego zrobić, ale z takim gwarantem będzie łatwiej przekonać ludzi do opuszczenia swojego dobytku, dla nich ta dolina to cały świat. Wielu z nich nie ruszy się z tego miejsca za żadne skarby, a co dopiero za piękne obietnice. - Naprostował sytuację, bo mogło to się wydawać dziwne od strony chłopaka o białej skórze. Jednak dalej zaczął mu podsuwać zwykły pergamin.
- Zostałeś wybrany do tego zadania bo jesteś jednym z wielu. Jednym z wielu który będzie musiał zginąć lub zabić. Jeszcze nie jesteś gotowy na ten moment, bo przyszedłeś do mnie rozmawiać. Mogliście tu wejść z buta i wszystko przejąć, jednak doskonale rozumiesz sytuację. Wielu z tych wieśniaków by podniosło widły i zaczęło walczyć. Nie zależy wam na stratach, jeszcze z kimś kto się nie opowiada po przeciwnej stronie. - Uśmiechnął się mężczyzna i z błyskiem w oku spojrzał na Deku. Przechylił lekko głowę, oczy mu się świeciły jakby zobaczył nadzieję w chłopaku.
Jednak to wszystko przerwał Mutaro, który nie wyglądał na przyjaznego ziomka. Deku szybko stanął za nim, kładąc mu dłoń na ramieniu. - Od kiedy to się negocjuje z chłopem na pańszczyźnie. On jest moim poddanym, ta osada i ci ludzie należą do mnie. Prawda Tomori? - Spojrzał na mężczyznę siedzącego za biurkiem, jak ten ewidentnie uciekał wzrokiem i był zbyt zadowolony z sytuacji. - Tak jest. - Odpowiedział, mężczyzna, ale ewidentnie nie podobał mu się ten stan.
- Słuchaj chłopcze, tak jak słyszałeś. To moja osada... - Deku poczuł, jak mężczyzna również uwalnia jak on jakąś energię. - Więc kurwa zginiesz, że dotknąłeś mnie bez pozwolenia. - Obrócił się w tym samym momencie jak przedstawiciel klanu Orochi chciał mu wyprowadzić cios. Ich pięści się spotkały. Siła ciosu gościa była na tyle duża, że Deku zwyczajnie wyleciał przed drzwi, jednak był w stanie zaamortyzować cios by nie otrzymać obrażeń.
- To co dzikusie jebany, porozmawiajmy jak ludzie. - Po czym splunął, na ziemię. Stali we dwóch na zewnątrz dzieliło ich około 10 metrów, wokół nich były domy tworząc okrąg wokół pola bitwy. okrąg miał średnicę 15 metrów.
Ukryty tekst
Ukryty tekst
Posłaniec
Deinara Orochi - Klik!
Kikura Orochi - Klik!
Chłopiec
Mężczyzna
Aon - Klik!
Chłop
Tomori ]
Mutaro
Ukryty tekst
Re: [11] Shirosato (白里) – Biała Osada
: 14 kwie 2026, o 08:47
autor: Deku Orochi
Deku nie interesował się zbytnio, kim jest człowiek, który postanowił zastraszyć przywódcę osady. W jego oczach człek ten był przeszkodą, którą należało pokonać by wojownik z wężowego klanu mógł iść dalej. Radca był niemal przekonany o szczerości słów swojego gościa, jednak nagłe nadejście Mutaro spowodowało, że cała sytuacja się zmieniła. Gdy Deku położył dłoń na jego ramieniu, mężczyzna momentalnie odwrócił się w stronę bohatera, wypowiadając kilka słów które nie do końca były życzliwe. Orochi nie myślał więcej nad tym, co mogło się stać, jeśli teraz odpuści. W jednej chwili przeszedł w tryb działania, gdy jego pięść zderzyła się z grabą przeciwnika. Siła uderzenia zadziałała na korzyść tamtego, a biedny Deku wyleciał przez rozwaloną ścinę prosto na główny plac miasta. Otoczony niskimi domami dźwignął się z ziemi, po czym z drobnym uśmiechem spojrzał na swego oponenta, który zaczął uwalniać dziwną moc. Deku przechylił nieco głowę w prawą stronę, zastanawiając się jak długo to ścierwo zatruwało życie tych ludzi.
– Nazywam się Deku Orochi, mam zamiar przejąć Białą Osadę bez używania niepotrzebnej przemocy… Pomogę tym ludziom przetrwać wojnę, ścierwa podobne tobie wykorzenię, zanim na dobre zatrują życie uczciwych mieszkańców których to starcie nie dotyczy – Wojownik z klanu Orochi nie czekał na dalsze instrukcje, przykładając w jednej chwili dłonie do ziemi. Chciał zastosować własną technikę by sprawdzić, na co stać tego tajemniczego gościa, który sądząc po minie Tomoriego działał na niekorzyść tych ludzi od dawna. Znaki na ciele Deku zaczęły rozchodzić się od blizny na klatce piersiowej, wijąc się dalej spiralnie po całym ciele. Jego energia została zasilona przez przeklętą pieczęć, która jeszcze nie pokazała mu pełni swych możliwości… Prawdziwa zabawa właśnie się rozpoczęła.
Ukryty tekst
Re: [11] Shirosato (白里) – Biała Osada
: 14 kwie 2026, o 12:19
autor: Nobuo
Czwarty dzień wojny
Misja wojenna A+ - Deku Orochi
Posty
Nobuo 13
Deku Orochi 12
Mężczyzna stał i patrzył na Deku z delikatnym uśmieszkiem na twarzy. - Przejmiesz mój protektorat. A tyle z nich było pożytku. Pozwól, że moi przyjaciele z Białej Osady będą dalej pracowali na mnie i prawdziwych władców tych ziem. - Po czym nie czekając jeszcze długo ruszył niemal równo razem z tym jak Deku przyłożył ręce do ziemi i się z ziemi wyłoniła masa ogromnych węży w całym polu walki. Zniszczył niemal wszystko, jakieś stołki, płotki czy co zostało... Mężczyzna był blisko odskoczenia od tego ale jak uniknął jednego to go drugi złapał i zaczął gryźć. Noga mężczyzny szybko zrobiła się fioletowa, aż było widać żyły.
Ten się szybko uwolnił od węża. Stanął spojrzał na Orochiego. - Jebana jaszczurka. - Splunął krwią i wyskoczył w górę. Leciał dobre kilkanaście metrów, to był nieziemski skok w górę. Po czym nagle pionowo zaczął zawracać, wokół niego zaczęła się robić chmura powietrza i spadł centralnie na Deku. Waląc mu z pięści w twarz, tak, że ten zaczął od razu ryć czołem w ziemi.
Mutaro odskoczył po chwili i miała się zacząć runda druga starcia, byli od siebie jakieś 5 metrów
Ukryty tekst
Posłaniec
Deinara Orochi - Klik!
Kikura Orochi - Klik!
Chłopiec
Mężczyzna
Aon - Klik!
Chłop
Tomori ]
Mutaro
Ukryty tekst
Re: [11] Shirosato (白里) – Biała Osada
: 14 kwie 2026, o 16:33
autor: Deku Orochi
Deku nie miał zamiaru się zatrzymywać, zwłaszcza, wtedy gdy przeciwnik zignorował jego prośbę pokojowego załatwienia całej sytuacji. Miał przybyć do tej wioski by zebrać potrzebne informacje, jednak skończył na tym, że w pojedynkę postanowił odbić to miejsce z rąk dziwnego człeka. Deku nie rozumiał zupełnie, o co chodziło gościowi, który nawijał coś o prawdziwych władcach tych ziem… Dla niego wszystko wyglądało dużo prościej.
– Ta ziemia należy do ludzi… My dzięki naszej sile powinniśmy ich bronić, nie czerpać jak hieny z ich pracy. Nagrodą samą w sobie jest możliwość uzyskania kolejnego sojusznika w świecie, gdzie takie kanalie jak ty wciąż oddychają – Deku podniósł się po pierwszym ciosie, czując na sobie uderzenie przeciwnika. To nie były już żarty, a demoniczna energia, która sączyła się z jego ciała powoli przeszkadzała w racjonalnej ocenie sytuacji. Orochi nie rozumiał chęci mordu, która nagle zawładnęła jego ciałem, gdy fioletowa aura zaczęła wydobywać się z niego w widoczny sposób. Chłopak z wężowego klanu przetarł usta, po czym spojrzał na swego przeciwnika z nienawiścią, której tamten był godzien… Przez chwilę badał jego osobę, zastanawiając się, gdzie Mutaro zdobył taką szaloną siłę. Druga runda rozpoczęła się, w chwili gdy Deku ponownie przyłożył dłonie do ziemi, uśmiechając się w stronę swego przeciwnika. Jako że nie bardzo znał się na walkach bezpośrednich, mógł tylko improwizować za pomocą tego, co odziedziczył wraz z linią krwi. Widoczna rana na nodze jego przeciwnika wskazywała, że któryś z węży go dopadł, to mogło dawać szansę, że trucizna zadziałała. Deku miał zamiar ponownie zaatakować tym, co miał, jednocześnie pilnując się przed uzykaniem kolejnych obrażeń, które mógł uzyskać przez własną nieuwagę.
Ukryty tekst
Re: [11] Shirosato (白里) – Biała Osada
: 15 kwie 2026, o 17:46
autor: Nobuo
Czwarty dzień wojny
Misja wojenna A+ - Deku Orochi
Posty
Nobuo 14
Deku Orochi 13
Setnik ludów Atarashi, Akoraito klanu Orochi, Deku nie zamierzał odpuścić przeciwnikowi... Nie zamierzał odpuścić temu nicponiowi który żerował na tych biednych ludziach. - Gdybyś rozumiał jak działa świat to byś nie był taką pizdą... Pieniądz się liczy synku, a najlepszy pieniądz ten na którego nie trzeba pracować . - Mutaro powiedział mając na sobie zły uśmiech złego gościa.
Białowłosy nie chciał czekać na ruch przeciwnika i sam rozpoczął kolejną rundę sztuczek i ataków. Dlatego też ponownie, przyłożył ręce do ziemi z której po chwili wydobyła się masa węży. Przeciwnik tym razem nawet nie zdążył uskoczyć i został przez nie splątany i ugryziony. Jad który został mu zaaplikowany przez gady spod znaku Deku rozprzestrzenił się po jego ciele na tyle szybko, że już ten był praktycznie cały fioletowy.
Dodatkowo z Mutaro znikła w tym samym czasie cała powłoka jaką jeszcze chwilę temu na sobie miał. Jakimś cudem wyrwał się z uścisku pytona. Następnie ruszył w stronę Setnika. Miał wymalowaną złość na twarzy i chęć zrobienia mu krzywdy, jednak tym razem atak był po prostu niecelny i Deku go ominął.
Mutaro z rozpędu wpadł w jakieś beczki...
Ukryty tekst
Posłaniec
Deinara Orochi - Klik!
Kikura Orochi - Klik!
Chłopiec
Mężczyzna
Aon - Klik!
Chłop
Tomori ]
Mutaro
Ukryty tekst