Strona 1 z 3
[8] Heiryōkura (兵糧庫) - Spichlerz Ryżowy
: 1 lut 2026, o 11:03
autor: Boyos
Heiryōkura położona jest na rozległych, żyznych nizinach, gdzie krajobraz zdominowany jest przez pola ryżu rozciągające się szerokimi tarasami aż po horyzont. Teren jest równy, regularnie podzielony groblami i kanałami nawadniającymi, którymi woda płynie spokojnie między poletkami. Cała okolica sprawia wrażenie starannie zaplanowanej i utrzymywanej — każdy fragment ziemi jest tu wykorzystywany.
Kompleks spichlerzy wznosi się na niewielkim, sztucznie usypanym wyniesieniu pośrodku pól. Zabudowania są masywne, wykonane z drewna i kamienia, o grubych ścianach i wysokich dachach chroniących wnętrza przed wilgocią. Poszczególne magazyny połączone są brukowanymi dziedzińcami, rampami załadunkowymi i zadaszonymi przejściami, które umożliwiają sprawny ruch ludzi i zaprzęgów niezależnie od pogody.
Do Heiryōkura prowadzi kilka głównych traktów, którymi nieustannie przemieszczają się wozy wypełnione workami ryżu. Drogi te biegną przez pola i mniejsze osady, zbiegając się przy bramach kompleksu niczym naczynia krwionośne. Ruch jest tu stały, lecz uporządkowany — panuje rytm wyznaczany przez pory zbiorów, transport i składowanie zapasów.
Wokół spichlerza znajdują się suszarnie, place sortownicze oraz niewielkie osiedla dla pracowników i strażników. Choć teren nie jest gęsto zabudowany, całość sprawia wrażenie silnie kontrolowanej przestrzeni, w której chaos nie ma miejsca. Nawet otaczające pola wydają się częścią jednego, większego organizmu.
Heiryōkura nie dominuje krajobrazu wysokością ani monumentalnością, lecz skalą i znaczeniem. To miejsce cichej potęgi — punkt, od którego zależy funkcjonowanie miast, strażnic i armii. Bez spichlerzy równiny szybko stałyby się puste, a drogi prowadzące do centrum władzy — martwe. To tutaj gromadzony jest zapas czasu, bezpieczeństwa i przetrwania całego regionu.
Re: [8] Heiryōkura (兵糧庫) - Spichlerz Ryżowy
: 24 mar 2026, o 11:44
autor: Sosuke
-Pamiętajcie, że naszym celem jest uszczuplenie wojsk wroga, a nie naszych - Choć Kise przewodził ich drużynie, wydawał rozkazy i dbał o wszystko, to Sosuke również czuł się w obowiązku dopowiadać trochę od siebie. Wreszcie musiał przyznać, że znów poczuł się jak dawniej. Spokojne życie w wiosce lub posiadłości zdecydowanie do niego nie pasowało. Lata pracy jako shinobi zmieniły go jako człowieka i nawet jeśli próbował odejść na emeryturę, to tak po prostu nie potrafił. Z tego powodu opuścił przecież rodzinę, aby wypełnić jeszcze jedno zadanie. Bezpieczeństwo własnej żony i dziecka przedłożył nad kolejną misję. Zapłacił za to olbrzymią cenę, teraz poprzysięgając samemu sobie, że zrobi wszystko, aby coś takiego nie przytrafiło się innym. Uratuje tylu ludzi ile będzie w stanie. Zabije tylu dzikich ilu będzie trzeba. Wykona wszelkie misje, które przybliża Sogen do zwycięstwa. Bez względu na metody. Również jeśli może to być wbrew podejściu dowództwa, lub bez ich oficjalnego przyzwolenia.
-Za Wolne Sogen! - Dołączył się do okrzyku. Ta myśl była jego motywem przewodnim na zbliżające się starcia. Wojna z dzikimi trwała już zbyt długo, a spora część Sogen była uciemiężona pod kolejnymi zaborcami. Zachodnie przypadło w sporej części Kaminarim. Środkowa i północna część okupowana była przez ludy zza muru. Nawet południowa, teoretycznie nadal wolna, również znajdowała się pod wpływami obcych sił. Ryuzaku wykorzystało sytuację i praktycznie wykupili sobie Uchiha jako swojego poddanego. Ta część zależności również będzie musiała zostać złamana. Ale póki co należy korzystać z wszelkich sił, które Ryuzaku daje, zapewne dlatego, że walkę o Sogen traktują jak walkę o swoje przyszłe tereny oraz przysługę, którą Uchiha będą musieli spłacić.
Jeszcze będąc na grzbiecie ptaka starał się obserwować okolicę. Przede wszystkim określić jak daleko na horyzoncie znajdować się będą główne siły Dzikich. Od tego zależało wiele. Określił ścieżkę, którą będą musieli przebyć, dobre i słabe miejsca, w których przemarsz będzie utrudniony, a ewentualna obrona utrudniona. Może przyda się to teraz, może w przyszłości pozwoli na zastosowanie jakiejś taktyki przy odbijaniu spichlerza. Równie dużą uwagę przykuł do samego spichlerza i okolicy, która go otaczała. Wszelkiego rodzaju zabudowania, ścieżki oraz potencjalne strażnice, ścieżki, którymi mogą podróżować zwiadowcy i strażnicy oraz punktu obronne wykorzystywane przez strażników. Dodatkowo wykorzystał swojego Sharingana, aby omieść wzrokiem możliwie jak najwięcej elementów jednocześnie. Nie było dużo czasu i wkrótce po wylądowaniu będą musieli przystąpić do działania. Korzystając ze wcześniejszej wiedzy spróbował ustalić którędy powinni się przemieszczać, żeby omijać główne drogi oraz miejsc, w których ryzykowali wykryciem. Starał się nie mówić, aby dodatkowo nie zdradzać ich pozycji, a wszelkie polecenia wydawać prostymi gestami.
Ukryty tekst
Re: [8] Heiryōkura (兵糧庫) - Spichlerz Ryżowy
: 25 mar 2026, o 13:49
autor: Nobuo
A więc wojna
Misja wojenna B - Sosuke
Posty
Nobuo 8
Sosuke 7
Sosuke starała się obejrzeć cały teren dokładnie, na ziemi świeciły się tylko pojedyncze punktu. Najlepiej można było dostrzec oddalone od nich już miasto a kolejnym punktem który mocno się świecił był spichlerz... A dokładniej mówiąc cały jego kompleks.
Sosuke z dziewięcioma towarzyszami wylądowali w pobliskim lesie, każdy z nich coś miał do niesie, cos miał przygotowane. Także nadszedł pierwszy moment przegrupowania. - Pokażcie wszystko co mamy. - Jeden z mężczyzn pokazał dwie torby ze zgniłymi odpadkami, warzywami, owocami, zbożami... Jebało z niej niemiłosiernie. Hizuro razem ze swoim towarzyszem wyczarowali zza pazuchy 10 zwojów. - Każdy z nich ma zapieczętowaną w sobie wodę. - Kise wyciągnął dwa bukłaki ze specyfikiem który miał być "pożywką".
- Dobrze teraz dzielimy się tak, dwie osoby z przodu. Będą to zwiadowcy i dywersanci, ich zadaniem będzie utorować drogę do spichlerza. Dwie osoby będą logistycznie zarządzały w samym spichlerzu, przenosiły worki... Umożliwiały ukrycie wszystkiego oraz zrobienie tego porządnie. Dwie osoby będą niosły wodę, to będziecie wy Hizuro i.... - Kise wskazał na jakiegoś losowego chłopa. - No i dwie osoby mające za zadanie osuszyć worki które będą mokre, tak by nie było to widoczne a przy tym rozsypać pożywkę... To będę akurat robił ja. - Po dosłownie sekundzie zamieszanie wszyscy już byli podzieleni.
- Sosuke razem z... nie wiem jak się nazywasz ale będziecie razem od dywersji. - Klepnął po plecach członka załogi. - Idziecie pierwsi, odwracacie uwagę, a jak potrzeba to eliminujecie po cichu... Następnie stoicie na chatach byśmy mogli uciec ze spichlerza... Po całej akcji widzimy się tutaj, czekamy godzinę, dwie od sygnału wydostania się... Nie ustalamy żadnego, ale to będzie moment jak wszyscy będą uciekać. - Mogło to się wydać lekko podejrzane co zaproponował Kise, albo po prostu nie miał na ten element planu.
- Gotowy? - Zapytał Uchihę osobnik znajdujący się w jego drużynie. Po chwili wszyscy ruszyli biegiem w kierunku spichlerza. Bieg był dosyć wolny ze względu na to, że las się skończył po 100 metrach a mieli jeszcze kilka razy tyle do samego spichlerza.
Wokół spichlerza były same pola ryżowe, czyli woda do kolana, ryż wystawał z wody, była też droga obok której biegli, na niej stało z kilku ludzi z pochodniami... Wyglądali na strażników. Przy samym głównym wejściu stało kilka osób z katanami, z pochodniami a sam spichlerz się świecił jak małe miasto...
Kise Tori
Hizuro
Boruboshi
Członek załogi
Re: [8] Heiryōkura (兵糧庫) - Spichlerz Ryżowy
: 25 mar 2026, o 14:22
autor: Sosuke
Plan brzmiał bardzo dobrze, a każdy z ich ludzi miał swoje odpowiedzialne zadanie. Było jasne, że wyłącznie współpracując uda im się osiągnąć ich cel szybko i sprawnie, aby nikt ze strażników nie zdążył ich wykryć. Niestety jak to bywa w przypadku takich planów, trzeba było to zostawić z maksymalnie prostym podziałem i bez precyzowania każdego możliwego wariantu. Nie mieli na to czasu, ani w trakcie przygotowań, ani tym bardziej teraz, gdy byli już na miejscu. Nie otrzymali wcześniej żadnego raportu zwiadowczego, więc skala strażników i bandytów w tej okolicy również była niewiadomą. Największą niewiadomą, a zaraz powodem całego pośpiechu, była też nadchodząca armia dzikich. Nie można było zwlekać ani chwili, więc gdy tylko Sosuke usłyszał swoje zadanie, kiwnął głową, akceptując swoją rolę. Do tego nadawał się chyba najlepiej. Stanie na czatach z sharinganem, a do tego cała gama umiejętności, którą posiadał nadawały się do dywersji.
-Droga jest cała obstawiona. Musimy iść przez pola. Bardzo, bardzo powoli. Nie możemy hałasować i pluskać. Kto jest w stanie niech idzie po wodzie, głowy nisko. Pójdę przodem. Lekko się rozproszcie na polu, żeby ruchy trawy wyglądały naturalniej i nie rozchodziły się od pojedynczej ścieżki - Wydał polecenia po chwili obserwowania potencjalnych ścieżek. Pójście drogą byłoby szybsze, ale również i ryzykowne. Ominięcie jakiegokolwiek ze strażników, nawet w pojedynkę, byłoby olbrzymim wyzwaniem, a powalenie chociaż jednego oznaczało pochodnię na ziemi. To błyskawicznie byłoby dostrzeżone z olbrzymiej odległości, nawet w środku nocy.
Jak powiedział, tak też zrobił. Rozpoczął ich grupowy marsz przez ryżową trawę. Na całe szczęście, o tej porze roku powinna ona być całkiem wysoka. Co prawda nie na tyle aby przykryć nawet przygarbionego człowieka, ale powolne przemieszczenie się na kucakach, po tafli wody (bądź brodząc po kolana w wodzie, w przypadku nieszczęśników, którym nie dane było korzystać z Kinobori no Waza) pozwalała skryć się w gąszczu. Nie musieli gnać na złamanie karku, powodzenie ich misji zależało od tego jak cicho będą w stanie podejść. Zanim cokolwiek zrobią, muszą przecież znaleźć się w spichlerzu. Dlatego Sosuke na ile był w stanie, swoim sharinganem wypatrywał wszystkich przeciwników, starał się zrozumieć ich schematy zwiadowcze, ścieżki, którymi podążają oraz wypatrzeć luki, które będzie można wykorzystać teraz bądź w trakcie ucieczki. Dokładnie przyglądał się także im ubiorom oraz wyposażeniu.
Ukryty tekst
Re: [8] Heiryōkura (兵糧庫) - Spichlerz Ryżowy
: 26 mar 2026, o 10:55
autor: Nobuo
A więc wojna
Misja wojenna B - Sosuke
Posty
Nobuo 9
Sosuke 8
Sosuke jak głowa fazy doprowadzenia ludzi do spichlerza wydał im polecenie co mają zwyczajnie zrobić. Ci kiwnęli głową i jak jeden mąż rozproszeni za Sosuke ruszyli w stronę centrum żywnościowego regiony. Wszystki wyszli z lasu i wkroczyli na kucakach na pola ryżowe, tylko trzy osoby nie były ninjami i wpadły po kolana w wodę tworząc plusk który się odbił echem. Jednak żaden z ludzi z pochodniami nie zareagował. Szli tak kolejne 100 metrów wzdłuż głównej drogi na której było około 4 strażników? Prawdopodobnie tak, bo byli ubrani w katany i dosyć prowizoryczne zbroje.
Szli tak około 30 metrów równolegle od głównej drogi aż w końcu natrafili na dużo mniejszą drużkę przecinającą ich drogę. Prowadziła ona do skrzyżowania z główna drogą na której stało dwóch mężczyzn z pochodniami, przejście w tym momencie wydawało się dosyć problematyczne ze wględu na sytuację, że to mógł być zwyczjany rzut monetą aż ktoś się nie zorientuje. W tym momencie członek załogi będą w parze z Sosuke stanął doczołgał się obok niego. Zaczął coś pokazywać, ale było to na tyle nie składne, że Uchiha nie był w stanie wydedukować co ma myśli jego wspólnik.
W pewnym momencie tego machania ten sięgną do wody, zaczął grzebać w wodzie, robił to dosyć oscentacyjnie przynajmniej dla samego Sosuke. Bo nikt inny nie był w stanie zobaczyć, co chłopak robił w tym momencie. Po chwili grzebania w wodze wyciągnął kamień, następnie dał go Sosuke i kazał się wstrzymać. Po chwili ponownego grzebania wyciągnął drugi, który również dał Sentokiemu. Teraz pokazał mu zwyczajnie by rzucił tym kamieniem... Jednak sam musiał podjąć decyzję gdzie nim rzuci.
Sytuacja wyglądąła tak:
Kise Tori
Hizuro
Boruboshi
Członek załogi
Re: [8] Heiryōkura (兵糧庫) - Spichlerz Ryżowy
: 26 mar 2026, o 12:41
autor: Sosuke
Można wydawać polecenia, mieć różnego rodzaju plany, a potem rzeczywistość uderza nas z siłą ogromnego młota. Sosuke wyraźnie zaznaczył, że ci którzy są w stanie mają przejść po wodzie. Nieopatrznie uznał za domyślne, że ci którzy nie mają, powinno ostrożnie wejść do wody, zamiast robić raban na połowę okolicy. Na całe szczęście szeleszcząca trawa jakoś zamaskowała pluski. Ciemność zaś ukryła lekką irytacją na twarzy Sosuke, który był już gotowy do spalenia całej okolicy, łącznie z polami ryżowymi, aby zbiory, które mają nastąpić niedługo, mogły odejść w zapomnienie. Przynajmniej tyle by byli w stanie osiągnąć po wykryciu. Mógł jednak odetchnąć z ulgą, gdy strażnicy nadal zajęci byli swoimi sprawami. Najwyraźniej nie była to armia dobrze wyszkolonych ninja, lecz zbieranina przypadkowych bandziorów, którzy jedynie będąc w grupie, potrafili jakoś na siebie zarobić, poprzez okradanie innych.
Podróż przez pole szła we właściwym tempie, a przede wszystkim we względnej ciszy. Przynajmniej do momentu, gdy stanęła przed nimi pierwsza przeszkoda. Ścieżka, na której byliby odsłonięci. Nawet w środku nocy ktoś mógłby dostrzec lekki ruch, nie wspominając o tym, że ponowne wejście do wody przez tych co wcześniej nahałasowali, ponownie mogłoby skończyć się pluśnięciem. A szczególna rozwaga i ostrożność skończyłyby się przedłużającą się obecnością na ścieżce. Sosuke musiał coś wymyślić i na szczęście jego partner z drużyny dywersyjnej miał pewien plan. Niestety przez brak możliwości prowadzenia rozmowy oraz niejasne sygnały, które wynikały z faktu, że nie byli stałymi partnerami na takich misjach po ciemku, dokładne zrozumienie czego oczekiwał, było niemożliwe. Pozostało jedynie zgadywać gdzie tym kamieniem powinien rzucić. Chwilę się nad tym zastanowił, ruchem ręką jednocześnie wskazując pozostałym, aby się zbliżyli bliżej, żeby nie marnować czasu gdy uwaga strażnika zostanie odwrócona. Rzucił kamieniem przez główną ścieżkę za plecami tego strażnika, który stanowić będzie problem. Obrócenie się przez ramię i próba zbadania nieznanego dźwięku powinny dać im dość czasu, aby przynajmniej częściowo przejść na drugie z pól. Dodatkowo Sentoki liczył na to, że kamień odbije się od ubitej ziemi i poleci nieco dalej, wpadając na pole różowe po przeciwnej stronie, zaraz przy brzegu. W miejscu, które stosunkowo łatwo powinno być sprawdzić, aby się upewnić, że nic tam nie ma, a jednocześnie nadal zajmie to wystarczającą ilość czasu, aby ekipa Uchihów przeszła na kolejne pole.
czerwona linia to tor lotu, pierwsze kółko to miejsce lądowania, potem rikoszet i drugie miejsce, gdzie kamyk ma plusnąć o wodę
Ukryty tekst
Re: [8] Heiryōkura (兵糧庫) - Spichlerz Ryżowy
: 27 mar 2026, o 11:28
autor: Nobuo
A więc wojna
Misja wojenna B - Sosuke
Posty
Nobuo 10
Sosuke 9
Sosuke machnął towarzyszom by podeszli do niego bliżej, chciał im przekazać swój plan na to co zrobią jak tylko rzuci kamieniami co zasugerował mu towarzysz. W tym momencie Uchiha wziął zamach jak już wszyscy byli obok siebie i rzucił. Szkopuł był taki, że rzucił przez wizję strażnika, który widząc opadający lecący kamyczek spojrzał w stronę gdzie się kryli żołnierze Ryuzaku.
Mogło się zrobić ciepło kiedy też kamyk, nie upadł na żadną ziemię a prosto do wody dając solidny plusk, który uniósł się echem. Dosłownie w tym samym momencie został podniesiony alarm. Zabrzmiał potężny gong i podniósł się hałas w spichlerzu, wszystko wskazywało na to, że są w zwyczajnej dupie. Członek załogi, który był z Sosuke w zespole jednak pokazał mu by jeszcze nie robił blokując go otwartą dłonią.
Strażnicy zaczęli się kręcić, nie wiedząc co się dzieje. Nagle dobiegł do nich kolejny mężczyzna z pochodnią. - Kurwa armia nadchodzi! Dzikusy nadciągają! Pierdolcie tę wartę i szybko do wschodniego spichlerza! - I jak jeden mąż wszyscy wartownicy ruszyli w stronę spichlerza. Oznaczało to tylko tyle, że już mogli spokojnie podejść do miejsca docelowego i po chwili nikogo dosłownie nie było obok nich.
- Jak to już kurwa dzicy dotarli? - Hizuro spojrzał na Kise. - Nie wiem, kurwa nie wiem... Kurwa wywiad też zawiódł tam musi być więcej niż jeden spichlerz... Japierdole. - Kise wyglądał na lekko przerażonego. - Kurwa musimy w tym momencie podjąć jakąś decyzję co robimy! - Ciutke głośniej powiedział Hizuro, w tym momencie mogli z oddali dostrzec ogromne światło to była nadciągająca armia, była po drugiej stronie spichlerza.
- Sosuke jak to widzisz ? - Zapytał go Kise, który ewidentnie był obsrany.
Jeszcze stali w tym samym miejscu, to od decyzji Sosuke należało co będą robić, opcji było tyle ile tylko był w stanie wymyślić. Celem zadania było przede wszystkim zrobić ognisko pleśni w spichlerzu, ale teraz okazało się, że musi być więcej niż jeden magazyn. Z drugiej strony mogli dostrzec nadciągająca armię dzikich. Przewagą ich było to, że ciągle pozostawali w ukryciu.
Kise Tori
Hizuro
Boruboshi
Członek załogi
Re: [8] Heiryōkura (兵糧庫) - Spichlerz Ryżowy
: 27 mar 2026, o 13:21
autor: Arii
7/19 Przejęcie
Misja Wojenna A+ - Kaito Ishikawa
Ukryty tekst
Dialogi:
Oficer Shiraru - klik!
Generał Shizue - klik!
Re: [8] Heiryōkura (兵糧庫) - Spichlerz Ryżowy
: 27 mar 2026, o 14:21
autor: Sosuke
Re: [8] Heiryōkura (兵糧庫) - Spichlerz Ryżowy
: 29 mar 2026, o 01:29
autor: Kaito Ishikawa
Re: [8] Heiryōkura (兵糧庫) - Spichlerz Ryżowy
: 30 mar 2026, o 13:49
autor: Nobuo
A więc wojna
Misja wojenna B - Sosuke
Posty
Nobuo 11
Sosuke 10
Sosuke okazał się nie być zwykłym chłopaczkiem, tylko mężczyzną z jajami i nie miał w zamiarze jak inni zwątpić w cel operacji kiedy zobaczyli wroga na horyzoncie. On wolał wypełnić operację za wszelką cenę by pokazać dzikim co to znaczy zająć Sogen. Kise obserwując Sosuke, potrząsnął swoją głową. - Masz rację. - Odwrócił się w kierunku reszty. - Wiedzieliście na co się piszecie, teraz nie ma miejsca na odwrót! Jak chcecie zawrócić, to wracajcie... Ale módlcie się bym was więcej nie zobaczył na oczy bo śmierć to będzie najłagodniejsze co was może spotkać. - Spojrzał jeszcze raz na Sosuke i kiwnął głową.
Sosuke w tym momencie wydał rozkaz, przynajmniej tak się mogło wydawać. Machnął ręką by wszyscy za nim ruszyli... I tak się stało, nikt się nie wykruszył. Najwidoczniej w tym elemencie misji miał przynajmniej farta. Chociaż czy przy takiej operacji 10 chłopa to nie jest za duże ryzyko? To nie były zmartwienia na ten etap operacji. Biegli wszyscy razem jeden za drugim po polu ryżowym, ci co mogli to po wodzie... Inni w wodzie. Po minucie niezłego sprintu dotarli do murów miasteczka lub wsi... Ciężko było zdefiniować ten kompleks.
Ci co byli w stanie to wskoczyli na mury, innych wzięto pod pachę i też tam podrzucono.
Mógł teraz dostrzec jak wyglądał cały kompleks, był to ogromny magazyn, w jego skład wchodziły cztery główne drogi, skupiające się w środkowym punkcie, tworzącym coś na wzór placu. Była tam masa domków, mniejszych budynków oraz trzy ogromne budowle, wyglądały one na spichlerze.
Wszyscy zajęli bezpieczne pozycje poza Sosukę, którego celem było ustalenie co mają robić dalej. Był ich oczami a sam skorzystał z mocy sharingana. Obserwując to co się dzieje... Zauważył jak kilka setek ludzi wychodzi na przeciw nadciągającym dzikim z północnego-wschodu.
Sosuke po tym jak się zorientował, że to jest idealny moment. Wydał polecenie, że mogą przejść do działania... Czyli do wejścia do pierwszego spichlerza, by zacząć działać. Uchiha rozkazał innym za pomocą dłoni by ruszyli. Sam się ukrył na dachu obserwując teren z oddali i nic go nie zaskoczyło.
Na dachu obok schował się członek załogi. Tak też pozostała ósemka wbiegła do spichlerza... Nie umknęło to uwadze ludzi, którzy się bronili przed dzikimi, bo ujrzało to dwóch tutejszych, którzy się odwrócili w stronę spichlerza i po krótkiej naradzie ruszyli w jego kierunku.
Kise Tori
Hizuro
Boruboshi
Członek załogi
Re: [8] Heiryōkura (兵糧庫) - Spichlerz Ryżowy
: 30 mar 2026, o 14:37
autor: Sosuke
Re: [8] Heiryōkura (兵糧庫) - Spichlerz Ryżowy
: 30 mar 2026, o 23:33
autor: Arii
8/19 Przejęcie
Misja Wojenna A+ - Kaito Ishikawa
Ukryty tekst
Dialogi:
Oficer Shiraru - klik!
Generał Shizue - klik!
Re: [8] Heiryōkura (兵糧庫) - Spichlerz Ryżowy
: 31 mar 2026, o 10:41
autor: Nobuo
A więc wojna
Misja wojenna B - Sosuke
Posty
Nobuo 12
Sosuke 11
Ukryty tekst
Ukryty tekst
Re: [8] Heiryōkura (兵糧庫) - Spichlerz Ryżowy
: 31 mar 2026, o 16:15
autor: Sosuke