Niewielka, umocniona wioska na terenach dawniej należących do Kaminari, obecnie zasiedlona przez kilkadziesiąt rodzin z klanu Kujaku. Flora i fauna okolicy zaczęła już ustępować mocno nowej, dodatkowo hodowanej przez przybyszów, naprędce chcących nadać okolicy rodzimego wyglądu, jak i przygotować się na zbiory jedzenia, które jest w stanie przetrwać w okolicy meteorytu. Wcześniej licząca kilkanaście, obecnie kilkadziesiąt domów wioska została dodatkowo umocniona wałami i kilkoma strażnicami, skąd obserwowana jest okolica. Punktem centralnym jest ryokan, z którego często korzystają posłańcy krążący między nową stolicą klanu a Atarashi, gdzie osiadły pozostali sojusznicy Kujaku, jak i nowo wzniesiona świątynia Nesaku, boga gwiazd.
Kujaku Haruka
Posty: 814 Rejestracja: 10 cze 2025, o 16:12
Wiek postaci: 22
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Haruka preferuje barwy krwi i zachodu słońca – jej odzież często zawiera intensywne czerwienie, burgundy i brązy. Ma długie, białawe włosy. Prawe oko – szarozielone – kontrastuje z pustym, niewidocznym pod maską oczodołem po stronie lewej.
Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=3 ... 17#p224917
Post
autor: Kujaku Haruka » 5 kwie 2026, o 23:16
Na razie Haruka powstrzymała się od komentarza, jednak zdecydowanie nie podobało jej się to, że Nagome musiała interweniować - zamiast Shiry. Do tej pory wydawało jej się, że na tej ostatniej mogą polegać, aby powstrzymać zbytnią eskalację kłótni między Siostrami, jednak tym razem okazało się, że to one musiały interweniować. Wiedziała, jaka presja ciąży nad Shirą, nie była tak głupia, by być na to ślepa - i widziała, że być może zarzucała sobie rozluźnienie dyscypliny. W jej opinii jednak nie trzeba było iść aż tak daleko, żeby im o tym wszystkim przypomnieć i do tego - rzucać Urasano w zasadzie na "pożarcie" wściekłej Muwarze - bo nie wierzyła, żeby Shira nie miała świadomości poziomu obu Sióstr. W zasadzie, im dłużej o tym myślała, tym dłużej była pewna - a może tylko miała taką... nadzieję? - że ze strony liderki była to czysta kalkulacja i próba ominięcia korzystania z bezpośrednich metody swojej matki, ale jednocześnie - przypomnienie im, że misje, które ich czekały i walka były naprawdę poważne i poprzednie, o wiele bardziej luźniejsze podejście się po prostu nie sprawdzi.
Trzeba było przyznać, że jeżeli chciała, aby zaczęły trenować ciężej - na krótką metę jej się to udało. Haruka miała wrażenie, że już wcześniej ciężko pracują, teraz jednak każdy, nawet Nagome i Niyomi, były skupione tylko i wyłącznie na treningu. Wyraz jej twarzy musiał jednak mówić wystarczająco dużo, gdyż Fugata momentalnie wyłapała, że umysł Haruki jeszcze nie do końca się przestawił na te tryby, zaprzątnięty sytuacją, która miała miejsce. Przez moment zastanawiała się, jak ubrać to w słowa.
- Serdecznie nie podoba mi się, że Shira pozwoliła pojedynkowi trwać tak długo i że to Nagome musiała go przerwać. Wiem, jaka presja ciąży na niej i na wszystkich z nas, ale co jeśli by się przeliczyła? Co jeśli Nagome by nie zareagowała, a Muwara nie umiała powstrzymać emocji, które sama Shira w niej wzbudziła? Co jeśli... jeśli przeciwko Harpiom musiałybyśmy lecieć o jedną... - zaczęła po czym potrząsnęła głową. Nie. Aż tak daleko by to nie zaszło.
Prawda?
Wbiła wzrok w ziemię i wzięła parę oddechów.
- Już... lepiej. Po prostu nawet jeśli mam zginąć w walce z Harpiami, to chciałabym, żebyśmy wszystkie do niej dotrwały. I ufały sobie nawzajem. - powiedziała, po czym wyprostowała się, odsuwając wątpliwości na razie na bok, najlepiej jak potrafiła. - Tak, jak mówisz, Fugata-senpai. Bierzmy się do pracy, bo nie chcę ciągnąć was w dół. -
Potem przyszedł czas treningu z Kaną. Obciążenie nie było dla niej już takim problemem - zdążyła mieć już trochę treningu czy to z Anzou, czy to z Urasano, a mimo to lot z drobną sensorką okazał się być jeszcze innym doświadczeniem. Na szczęście - o wiele przyjemniejszym niż lot z Anzou, który - co oczywiście nie było jego winą - nie miał żadnego doświadczenia w lataniu z kimkolwiek, a sama Haruka do tej pory nie nosiła jeszcze nikogo ze sobą.
Kana... okazała się jednak doskonałym dodatkiem dla niej, pomagając jej swoimi zdolnościami. Myślała, że czeka je zwykły trening lotu, ale Fugata oczywiście nie miała zamiaru na tym poprzestać - kamienne pociski zaczęły fruwać w powietrzu, niekoniecznie grożąc poważnym urazem, ale na pewno - wytrąceniem z lotu. Dzięki ostrym paznokciom i gestom Orochi, unikanie ich stało się o wiele łatwiejsze. Haruka jednak - po pierwszym szoku - natychmiast spróbowała zacząć jeszcze bardziej zwracać uwagę na otoczenie, do tego - patrzyć nie tylko na Fugatę, ale także na pozostałe Siostry, zgodnie z założeniem, że zawsze powinna spodziewać się ataku z innej strony niż ta, której jest już świadoma. Nie zdziwiłaby się bowiem w ogóle, gdyby Fugata zatrudniła jeszcze Nagome albo kogoś innego do dołączenia do niej w rzutach kamieniami, aby dać jej dodatkowy poziom trudności i nauczyć polegać nie tylko na sensorce. Kiedy wylądowały, skinęła głową Fugacie, przyjmując do wiadomości jej lekcje.
- Rozumiem. Będę pamiętać, żeby nie traktować jej jako swoich jedynych oczu, ale tylko... dodatkową ich parę. Niemniej, jej zdolności są niesamowicie pomocne. - odparła, zerkając kątem oka na dziewczynę, która rzeczywiście nawet, jeśli musiała okupić każdy lot chorobą morską, to... no, dawała im naprawdę dużą przewagę. Kiedy Kana doszła już do siebie, Haruka podeszła do niej i skinęła jej głową.
- Dzięki za wskazówki podczas lotu, widać, że nie pierwszy raz sterujesz jakąś Siostrą. - zaśmiała się nieco, ale w jej głosie słychać było szczerą wdzięczność i podziw.
Kiedy odeszła, to oczywiście umysł Haruki - jakaś jego złośliwa część - natychmiast zadała jej pytanie.
Co jeśli Harpie też mają sensorów?
Mogła mieć tylko nadzieję, że to jedynie podszepty jej umysłu, a nie przepowiednia. Skupiła się na kolejnej części treningu, tym razem... z łańcuchem owiniętym dookoła niej. Kiedy uniosła brwi za pierwszym razem, pytając bez słów o co chodzi - nie dostała odpowiedzi, a zamiast tego - uszkodzony dach. Potem Nagome pomogła im przygotować się do tego ćwiczenia i wtedy też nastąpiła chyba najbardziej szokująca i dobitnie wymowna sytuacja, świadcząca o tym, że sprawa z Shirą była poważna - ani Fugata, ani Nagome nie pozwoliły sobie na swoją zwyczajową rywalizację, lecz... podziękowały sobie uprzejmie, bez zbędnych, dodatkowych słów.
Haruka popatrzyła od jednej do drugiej, ale potem skinęła krótko głową Nagome i uśmiechnęła się do niej, nim popędziła za Fugatą. Chciała przynajmniej w ten sposób dać znać, że ona sama także jest wdzięczna jej nie tylko za pomoc teraz - ale też za poprzednią interwencję.
Gdy stały na Dotonowej ścianie, Fugata wyjaśniła jej sens ćwiczenia i od razu wiedziała, że nie będzie łatwo. Mimo to skinęła głową.
- Ponieść ze sobą. Dobrze. To na wypadek... konieczności holowania kogoś nieprzytomnego? Czy raczej siłowania się na przykład z siatką albo innym więzami? - spytała tylko, po czym przystąpiła do ćwiczenia.
Przygotowała się, aktywując skrzydła, jednak mając w pamięci wszystkie poprzednie treningi postanowiła, że tym razem poważnie podejdzie do ćwiczenia, z konkretnym celem w głowie i planem, który był dłuższy niż jeden krok. Tym razem chciała poczekać z ruszeniem z pełną mocą - raczej utrzymując prędkość i moc lotu tylko nieco powyżej standardowych możliwości skrzydeł. Spodziewała się bowiem, że jeśli od razu osiągnęłaby pełną prędkość to Fugata - mając nie tylko dużą siłę, ale i doświadczenie - prawdopodobnie albo po prostu by ją powstrzymała, albo wykorzystała przeciwko niej, kierując ją na dotonową ścianę. Dlatego Haruka chciała skupić się na początek na większej kontroli, być może nawet pozwolić się przyciągnąć lub chociaż przyzwyczaić mentorkę do standardowej siły - i dopiero kiedy ta zacznie ją ściągać, parę razy lekko się szarpnąć... aż wreszcie pójść rzeczywiście w pełnię swoich możliwości.
Plan nie był może bardzo skomplikowany - a do tego Fugata mogła, dzięki doświadczeniu, przewidzieć podobny fortel - ale było to chyba lepsze, niż wejść w to ćwiczenie tak samo prostolinijnie, jak do tej pory we wszystkie pozostałe. Oczywiście mentalnie spróbowała się też przygotować na różne niespodzianki ze strony Fugaty, łącznie z atakami wyprowadzanymi na jej plecy, lub cokolwiek podobnego, ale prawda była taka, że w razie czego będzie musiała po prostu... improwizować.
0 x
Nizan
Posty: 340 Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=3 ... 94#p231394
GG/Discord: boyos
Post
autor: Nizan » 6 kwie 2026, o 19:24
Rin Arc - Post Fabularny
VIDEO
Haruka powiedziała w stylu Kany, że serdecznie nie podobało jej się to, co zobaczyła. Fugata dała się wypowiedzieć Haruce do końca. Popatrzyła na nią i nim odpowiedziała, minęło 5-10 sekund.
- Wiedziała, że Nagome zainterweniuje. Myślę, że wiedziała też, że Muwarze puszczą hamulce. - powiedziała. - Myślę, że to nie koniec zmian, które przygotuje Shira. - dodała tajemniczo, jednak nie tłumaczyła więcej. - Inaczej patrzy się na swoją uczennicę, a inaczej na zwykłą Siostrę. Gdybym sama nie ochroniła Cię przed atakiem Nagome to bym nie znała tego uczucia. Teraz juz znam. To była lekcja dla nas trzech. Dla mnie, Nagome i Muwary. Lekcja o tym, że nie jesteśmy matkami, tylko mentorkami. To co innego. - wzięła oddech, po czym ruszyła, zbliżając się do placu treningowego, a wtedy powiedziała coś jeszcze. - Gdybym mogła cofnąć czas, postąpiłabym tak samo.
Wtedy też miał miejsce trening z Kaną, a potem poszły razem z Fugatą na dach, a na koniec ściany dotonowej, gdzie mentorka przekazała Haruce co będą robić. Fugata stanęła na ścianie, złapała łańcuch zaś Haruka wytworzyła skrzydła i miała wzbić się w powietrze, gdy jeszcze zadała pytania o celu ćwiczenia.
- Musisz być silniejsza, więc będziesz trenować tak, jak kiedyś trenowali samurajowie. - powiedziała tajemniczo.
I Haruka odbiła się, chcąc użyć na początku tylko części siły. Łańcuch rozwinął się i napiął, a wtedy okazało się, że Haruka... nie leci ani o milimetr. Machała skrzydłami jak szalona, jednak Fugata stała zaparta w miejscu, trzymając Harukę na łańcuchu. Widząc, że Haruka nie poszła wszystkim, czym miała, zamachnęła się i Haruka poczuła, jak łańcuch wbija się jej w pas i nagle ściąga za sobą. Zgodnie z przewidywaniami, Haruka huknęła plecami w ścianę, po tym jak Fugata zamachnęła się by ją ściągnąć do siebie.
Haruka po uderzeniu w ścianę, straciła dech i skrzydła rozproszyły się, a ona sama osunęła się na ziemię.
- Żartujesz sobie ze mnie? - zapytała Fugata stojac na górze ściany i patrząc na Harukę. - Masz użyć całej siły. Jeszcze raz. - powiedziała, wskazując, by Haruka jeszcze raz wykonała ćwiczenie.
Co więcej - było to zadanie, które z Fugatą trenowały przynajmniej trzy godziny. Codziennie.
Rutyna w którą wpadła Haruka sprawiała, że nie czuła nawet postępów, które robiła. Zgodnie z tym, Fugata rzeczywiście poświęcała jej masę czasu, a każdy dzień wyglądał identycznie. Non stop latanie, non stop treningi. Jednak, nie tylko Haruka, bo wszystkie trenowały w pocie czoła. Urasano nie miała żadnych pretensji do Muwary, a od zniknięcia Shiry minęły kolejne trzy tygodnie.
Pewnego wieczoru, gdy Haruka spała, usłyszała, że ktoś kręci się po jej pokoju. Nie w siedzibie sióstr, ale w rodzimym domu. Jednak nim kobieta zdążyła zareagować, ktoś przyłożył jej szmatkę do ust i... dziewczyna usnęła z powrotem.
Gdy Haruka otworzyła oczy ponownie, była w szoku. Jednak... była wolna.
- Nie śpisz już? - zapytała Nagome.
Haruka była w ciemnym pomieszczeniu, boso - w stroju, w którym się położyła. Obok Nagome stała Waba i we dwie patrzyły podejrzliwie na Harukę.
- Dzieciakom nic nie zrobiłam. Jednak to od Ciebie zależy, co się dalej stanie. Chodź. - powiedziała, po czym pchnęła drzwi i wraz z Wabą weszły z Tobą do kolejnego pokoju.
W środku na krześle siedział Rin. Miał na sobie tylko spodnie i był... cały we krwi. Nie miał paznokci, widziałaś, że miał powyłamywane stawy i połamane palce. Wydawał się być nieprzytomny.
Dookoła były porozrzucane jakieś narzędzia tortur, które również były we krwi. W całym pomieszczeniu na scianach była zaschnięta krew. Ewidentnie Rin spędził tutaj większość czasu.
- Był jednym z trudniejszych osób, które przesłuchiwałam. Nagome musiała mi mocno pomóc, ale finalnie udało się. - powiedziała Waba, a na te słowa, Rin ocknął się i uniósł głowę.
Rin nie miał oczu. Miał puste oczodoły.
- O nie. Kto tu jest?! To... to wy!? - krzyknął pełen przerażenia.
- Mocno zastanawiałyśmy się co z tym zrobić. Shira o tym nie wie. Jednak tak, przyznał się. Do bycia szpiegiem Uchiha. - powiedziała zdecydowanie zbyt spokojnie jak na Nagome.
- Przekazywał informację do Sarufutsu o wszystkim. O położeniu naszych wojsk, o ruchach, które robimy. Tutaj dowód. - Waba wyjęła zapakowany list i podała Ci. Rzeczywiście, widniała na nim zerwana pieczęć. - Gdyby nie to, że zostałaś Siostrą Nocy, nikt by nawet nie pomyślał, by go aż tak dokładnie sprawdzić. Jednak po kilku tygodniach przechwyciłyśmy list. Teraz, jesteśmy pewne więc damy Ci wybór. - powiedziała Waba, po czym sięgnęła i wyjęła kunai. Obróciła go w dłoniach tak, byś mogła chwycić za rękojeść. - Zrobiłyśmy jeszcze dochodzenie i wiemy, że nie miałaś z tym nic wspólnego. Jednak jeżeli chodzi o Misuno, to inna sprawa. Jednak nim Ci powiemy o Misuno, najpierw musisz podjąć decyzję.
Waba spojrzała na Ciebie beznamiętnie.
- Jeżeli go zabijesz, nie powiążemy Cię z tą sprawą, ani nie będziemy przesłuchiwać dzieciaków. Jeżeli zas go kochasz, to ze względu na to, że jestes Siostrą Nocy, zerwiemy Ci skrzydła z pleców i wygnamy... ale damy Wam żyć. Nie jesteśmy dzikusami. Wrócicie do Ryuzaku czy gdzieś i będziesz mogła założyć z nim rodzinę. Jednak, jego sharingan zostaje u nas. - powiedziała. - Wyboru musisz dokonać teraz.
Shira Kujaku - klik
Hisamida Kujaku - klik
Waba Kujaku - klik
Fugata Kujaku - Klik
Nagome Kujaku - klik
Muwara Kujaku - klik
Niyomi Kujaku - klik
Urasano Kujaku - klik
Yadasu Kujaku - klik
Chishiba Kujaku - klik
Jirou Kujaku - klik
Kana - klik
0 x
Kujaku Haruka
Posty: 814 Rejestracja: 10 cze 2025, o 16:12
Wiek postaci: 22
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Haruka preferuje barwy krwi i zachodu słońca – jej odzież często zawiera intensywne czerwienie, burgundy i brązy. Ma długie, białawe włosy. Prawe oko – szarozielone – kontrastuje z pustym, niewidocznym pod maską oczodołem po stronie lewej.
Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=3 ... 17#p224917
Post
autor: Kujaku Haruka » wczoraj, o 14:27
- Mam... mam taką nadzieję. Chyba po prostu boję się tylko o moment, kiedy ta kalkulacja zawiedzie. Ale... dziękuję, czuję się trochę lepiej. Skupię się na treningu. - odparła Haruka, wysłuchawszy wyjaśnień swojej mentorki. Starała się pamiętać, że Fugata o wiele lepiej znała Shirę, jak i pozostałe Siostry. Może faktycznie był to po prostu element, który potrzebowała rozegrać tak, a nie inaczej, jednak za każdym razem, kiedy pojawiała się ta "Chishibia" strona Shiry, Haruka czuła się bardzo nieswojo. Tak samo zresztą, kiedy widziała brak opamiętania w oczach i czynach Muwary. Dobrze przynajmniej, że... po wszystkim sama poskładała Urasano.
Potem przyszedł czas treningu, jednak jej wstępny plan nie zadziałał - i tak czy inaczej huknęła o ścianę. Pozbierała się jednak jak najszybciej, po czym zaczęła powtarzać ćwiczenie, skupiając się na tym, by zrealizować jego podstawowy cel - i wzmocnić swoje fizyczne możliwości oraz siłę samych skrzydeł.
Obudziła się w ciemnym pomieszczeniu, obok... Waby i Nagome. Haruka spojrzała na nie w szoku, próbując dojść do tego, co się dzieje, ale wspomnienie o dzieciach momentalnie ją otrzeźwiło i wyostrzyło jej zmysły. Sama zmrużyła oczy podejrzliwie, ruszając za oboma Siostrami, chociaż jej umysł pracował teraz na najwyższych obrotach - chociaż nie była skrępowana, sytuacja była... co najmniej podejrzana. Kiedy przeszły do drugiego pokoju, odkryła w nim Rina w... absolutnie koszmarnym stanie.
Haruka wciągnęła głośno powietrze, jak do krzyku, ale szybko zasłoniła sobie usta, ostatecznie nie wydając z siebie dźwięku. Stała przez parę sekund jedynie i patrzyła, stopniowo rejestrując kolejne elementy "wystroju" pomieszczenia, a po jej policzku spłynęła łza, którą jednak szybko otarła, robiąc kilka wdechów na uspokojenie się. Słuchała, co mówiła do niej Waba, patrząc w puste oczodoły Rina. Bez słowa wyciągnęła dłoń i chwyciła list, czytając jego treść, z niepokojem także rejestrując wspomnienie na temat kuzynki. Rin był zdrajcą? Czy raczej... szpiegiem? Nie umiała w to uwierzyć, nawet, jeśli podejrzewała, że Nagome i Waba mogą go przesłuchiwać, to żeby zostawić go w takim stanie... I czemu jego sharingan miał zostać u nich?
Zaraz, czy to oznaczało, że jej pytanie do Muwary, które zostało wtedy zbyte... było zasadne? Da się przeszczepić wraz z okiem - zdolności klanowe Uchiha? Bo czemu innemu miałoby służyć takie, a nie inne stwierdzenie? Niemniej, był to teraz dla niej tylko marginalny problem. Cały czas milczała, próbowała ułożyć sobie w głowie wszystko. Poświęciła tyle czasu i energii na trening, na szczerze złożoną przysięgę wobec Sióstr, a teraz została postawiona przed takim wyborem? To nie... nie działo się naprawdę. Znała Rina, znała siebie... nie wierzyła, że nim ostatecznie podjęła decyzję co do własnych uczuć - chociaż teraz, po tym, jaka burza emocji nią targała, czuła, że to uczucie chyba naprawdę było prawdziwe - to będzie musiała podjąć decyzję, czy zabija Rina, czy odchodzi z klanu wraz z nim.
Chwyciła kunai drżącą dłonią, po czym podeszła na chwiejnych nogach do Rina, delikatnie kładąc dłoń na jego policzku i czule go głaskając.
Podniosła kunai.
Zamknęła oczy, czując, jak kolejna łza spływa po jej policzku...
Po czym wykonała pieczęć Kai i otworzyła je ponownie. Nie miała pojęcia, czy to coś da, ale sytuacja była wystarczająco abstrakcyjna i zbyt wiele szczegółów się nie zgadzało, żeby miała ją przyjąć ot tak.
Dłoń z kunaiem opuściła, odwracając się ku Nagome i Wabie i wbijając w nie twardy wzrok.
- Gówno muszę, a nie dokonać teraz wyboru. Odurzyłyście mnie i zaciągnęłyście cholera wie gdzie i oczekujecie, że zrobię wszystko, jak mówicie? - oświadczyła chłodnym tonem. Postąpiła krok do przodu, w stronę Sióstr.
- Po pierwsze, po takiej terapii jaką mu zastosowałyście, to zdziwiłoby mnie, gdyby nie przyznał się do bycia latającą świnią, a co dopiero szpiegiem. Ale czego ja się spodziewałam, przecież wiadomo, że metody suki Chisibki najlepsze, prawda? Jak trwoga, to za nóż i jazda, albo zbić do nieprzytomności? Najłatwiej tak jechać, a potem sobie robić dobrze, że jesteście kurwa weterankami, że kiedyś to był twardy chów, a nie to, co teraz. Żal mi was, naprawdę. Dobrze, że starą kurwę ktoś wreszcie zajebał, nie wiem, czy to był Musan, Królowie czy zwykła choroba, ale przynajmniej jeden pasożyt klanowy z głowy. - warknęła, stawiając wszystko na jedną kartę. To, co mówiła, było częściowo szczere - musiało być, żeby brzmieć przekonująco - ale podczas tej tyrady obserwowała uważnie obie Siostry, zwłaszcza Wabę. Wiedziała, że tamta zawdzięcza chyba najwięcej Chishibie i to był od samego początku ich punkt sporny. Jeżeli by zareagowała... emocjonalnie... na to, co teraz Haruka wygadywała - przynajmniej miałaby większą pewność, że to faktycznie jej Siostra stoi przed nią, a nie fantom stworzony przez jakiegoś użytkownika genjutsu. Oczywiście liczyła się z tym, że zaraz sama skończy przynajmniej ze złamaną szczęką, ale było to ryzyko, które teraz musiała ponieść. Zwłaszcza, jeśli to faktycznie Rin był obok.
Postąpiła kolejny krok do przodu.
- Po drugie, macie go już unieszkodliwionego. Możecie go związać, zakneblować, a potem mi na spokojnie wyjaśnić wszystko po kolei. Jakie dokładnie mamy dowody na jego zdradę. List, to wszystko? Poza tym, w jakich okolicznościach go przejęłyście? Skąd pewność, że nie został on jakoś podłożony i skąd pewność, że Ryuzaku lub Uchiha podejmowali na podstawie tych informacji decyzje? - mówiła dalej, nawet jeśli oberwała, to spróbowała podnieść się i mówić dalej, na ile była w stanie.
I znowu pójść krok do przodu.
- Po trzecie, jak się ma do tego wszystkiego Misuno? -
Krok bliżej.
- Po czwarte, czemu nie można z tym poczekać na powrót Shiry? Bo to ma być test mojej wierności? Czy raczej łatwowierności? -
Krok bliżej. Stanęła dokładnie przed Wabą.
- Po piąte i ostatnie... mam szczerą nadzieję Wabo, że przez przesłuchiwanie dzieciaków masz na myśli zadawanie im spokojnie pytań, bez wiązania ich ani tym bardziej robienia czegokolwiek z tego, co widzę tutaj dookoła, bo wtedy możesz od razu zedrzeć sobie sama zedrzeć pióra z pleców i wypierdalać z powrotem za Mur. "Siostry Nocy powstały, by chronić ludzi przed Yokai, a przede wszystkim dawać im nadzieję, gdy wszystko inne zawiodło." To nam przekazała Shira podczas walki z Sanbim i to jest misja, za którą mogę i chcę szczerze poświęcić własne życie. Jeśli potencjalna opiekunka meteorytu ma inne zdanie, to równie dobrze można pozwolić Sanbiemu rozwalić meteoryt. -
Zamilkła, wewnątrz cała drżąc, ale starając się nie złamać. Cokolwiek się stanie, na pewno nie godziła się, żeby ot tak poderżnąć gardło mężczyźnie, o którym myślała jako o potencjalnym mężu.
0 x
Nizan
Posty: 340 Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=3 ... 94#p231394
GG/Discord: boyos
Post
autor: Nizan » wczoraj, o 16:15
Rin Arc - Post Fabularny
VIDEO
Haruka w życiu nie spodziewałaby się, że najtrudniejszy egzamin spadnie na nią jak grom, a raczej jak Nagome z jasnego nieba. Dziewczyna stała cała drżąc i trzęsąc się z nożem przed mężczyzną, którego kiedyś... chciała przecież poślubić. Co poszło nie tak? Jak mogła... jak to mogło się tak skończyć?
Dziewczyna stała i nie czuła, jak jej ręce zaczęły drżeć. Najlepsze w tym wszystko było to, że nawet przez ten krótki okres czasu, przez ten krótki szok, Haruka nadal była w stanie trzeźwo myśleć, skupiając się na zastanowieniu, czy sharingana da się przeszczepić... a raczej zdolności klanowe klanu Uchiha. Dobrze, że nie zaczęła myśleć o tym, czy nowe oczy by pasowały jej samej, bo wydawać się mogło, że była od tego o krok.
W każdym razie wtedy zaczęła. Haruka trzymając kunai, z zapłakaną twarzą, rzuciła Kai, lecz nic się nie wydarzyło. Wtedy też odwróciła od obu Sióstr, które patrzyły na nią cały czas w ten sam sposób.
Dziewczyna wtedy zaczęła cała tyradę. Od tego, że ją odurzyły, o to, że zrobi wszystko co mówi. Dalej, zrobiła pięciopunktową wykładnię. Zaczęła od tego, że po tym, co mu zaserwowały, to rzeczywiście - chciał nie chciał, napewno musiał się przyznać. Byle, tylko odetchnąć. Jednak nie to było najciekawsze. Haruka dosłownie weszła na to, co leżało jej na sercu od dawna.
Haruka szczerze nienawidziła Chishiby... i wreszcie dała temu upust. Nazwała ją starą kurwą, ale potem poprawiła informacją, że była zwykłym pasożytem.
Drugim tematem, było nawiązanie do tego, by spokojnie wszystko wytłumaczyć Haruce. Od poczatku. To, co interesowało ją najbardziej, czyli jak doszło do zdrady. Haruka nie chciała wierzyć na słowo. Miała po prostu zbyt mało informacji. Tak samo... jak nie czuła w ogóle aspektu zaczepienia Misuno.
Co więcej, Haruka mówiąc to wszystko zbliżała się do nich. Punkt czwarty - czemu nie poczekały na Shirę? Jeżeli miał to być jakiś test, to Haruka odmawiała wzięcia w nim udziału. Na sam koniec stanęła przed Wabą i ukuła w miejsce, w które chyba najbardziej mogło zaboleć potencjalnie Ósme Pióro. Haruka zaatakowała to, że Waba nie powinna być nie tyle opiekunką, co w ogóle klan nie powinien istnieć.
Gdy wyrzuciła to wszystko, zaczęła aż dyszeć. Nerwy wzięły nad nią górę i znalazło ujście wszystkiego tego, co w niej wrzało od początku. Tutaj kończyła się zabawa, a nadszedł moment odpowiedzenia sobie na wiele pytań. Tym razem już nie chodziło o typowe "Kim są dla Ciebie Siostry Nocy". Haruka musiała odpowiedzieć sobie na dużo głębsze pytanie. Jakie miała wartości?
W przypływie emocji, postawiła na to, co powiedziała jej Shira. Haruka postawiła na samą siebie.
Haruka stała przed Wabą, która była starsza o dwadzieścia lat. Dziewczyna jednak po całej tyradzie Haruki wydawała się być niezmącona.
- Jeżeli to wszystko co masz do powiedzenia, to nie wiem czy w ogól....
Jednak nie dokończyła zdania.
Nagome złapała Harukę oburącz, a raczej zacisnęła dłonie na jej przedramieniu i karku. Haruka poczuła jak jest wyrwana z kapci i leci... w kierunku Rina. Nagome trzymając Harukę, doskoczyła z nią do Rina i raz za razem zaczęła zadać ciosy kunai tak, by to Haruka dźgała mężczyznę.
Krew tryskała za każdym dźgnięciem na boki, a Haruka starała się jakkolwiek wyrwać, lecz siła Nagome była nie z tej ziemi. Haruka starała się zamknać oczy, lecz każde dźgnięcie sprawiało, że mężczyzna krzyczał. W pewnej chwili jednak przestał, a Haruce z dłoni wypadł zakrwawiony kunai.
Wtedy Nagome złapała Harukę za kark i rzuciła nią o ścianę. Dziewczyna przeleciała jak kukła i z hukiem uderzyła w nią, lecz nie zdążyła się osunąć na ziemię. Nagome dopadła do niej i przydusiła ją przedramieniem tak, by ta nie mogła się ruszyć.
- Ty myślisz, że to kurwa, zabawa?
To już nie była ta żartobliwa Nagome, która sobie smieszkowała ze wszystkich. To nawet chyba nie była ta sama Nagome, co chciała lecieć do Utter. To, co teraz Haruka miała przed sobą, to Nagome, której jeszcze nie poznała. Jednak nawet przez łzy, Haruka się nie bała. Haruka była zagonionym szczurem, a takie są najgorsze.
Pierwsze Pióro nawet nie zorientowało się, kiedy w szoku zamachnęła się i uderzyła w twarz Nagome. Głowa Nagome odskoczyła na bok, lecz ponownie spojrzała na Harukę z nienawiścią. Haruka próbowała uderzyć drugi raz, lecz Nagome złapała za fraki Harukę i uderzyła nią jeszcze raz o ścianę. Haruka huknęła plecami i aż straciła dech. Nagome przysunęła się do twarzy Haruki.
- Kiedy starsza Siostra mówi Ci, co masz zrobić, robisz to, kurwa, bez zastanowienia. - wysyczała. - NIE ROZUMIESZ TEGO, SKOŃCZONA IDIOTKO? - wydarła się, po czym zamachnęła się i rzuciła Haruką przez całe pomieszczenie.
Haruka ponownie przeleciała przez całe pomieszczenie, lecz teraz Nagome jej nie goniła. Waba stała i obserwowała to całe zajście, lecz bardziej jak na Harukę, spojrzała pytająco na Nagome. Tamta jednak... patrzyła tak na Harukę, że aż przechodziły ciarki. Jak na najgorszego śmiecia.
- Pokaż jej.
Wydała polecenie Wabie. Tak, Nagome wydała polecenie Wabie. Starsza Siostra cicho westchnęła i nagle pomieszczenie się rozwiało.
Na krześle nie siedział Rin, a jedynie manekin. Nie było nigdzie krwi, a jedynie słoma. Kunai, który miała w ręku, był istotnie pałeczką.
- Mówiłam Ci, że nie jest gotowa. Ot, obecne pokolenie kunoichi jest miękkie. Przegrałaś, Nagome. - powiedziała Waba, totalnie olewając fakt, że Haruka jest w tym pomieszczeniu. - I jeszcze straciłaś sto ryo w zakładzie. Ale to Ci odpuszczę, poneiważ takiego widowiska dawno nie widziałam. Może i przegrałaś zakład, ale wydobyłaś wkońcu z Haruki prawdziwe emocje. Teraz już wiemy co sądzi nie tylko o mnie, ale o wszystkim i wszystkich. Dobra robota Nagome. - powiedziała chłodno Waba, po czym przeniosła wzrok na Harukę.
I nie. Nie był to wzrok pełny pogardy, ani rozczarowania. To był wzrok zwycięstwa. To był wzrok, że dobrze Cie oceniła. Wzrok triumfu.
Nagome podeszła do Ciebie i nachyliła się, po czym kucnęła i przybliżyła się do Ciebie twarzą.
- Naprawdę myślałaś, że byśmy Ci to zrobiły? - zapytała, a... jej oko się zeszkliło. Prawie, bo momentalnie wróciło do normalności. Znowu, Nagome złapała Harukę za szyję i podniosła do góre jak jakąs lalkę i oparła o ścianę. - My, kurwa, poświęciłyśmy temu oddziałowi wszystko. Każda z nas przysięgała i przeszłyśmy piekło. Stoimy za sobą murem. Jakby, kurwa, trzeba było, to za tego Twojego Rina, wszystkie byśmy poświeciły życie, BO KURWA KIEDY JEDNA UPADNIE, TO RESZTA KONTYNUUJE! - Nagome wręcz wydarła się Ci w twarz. - Rozumiesz? KIEDY JEDNA UPADNIE, RESZTA KONTYNUUJE! - Nagome puściła Harukę. - Chishiba, która była największym pasożytem nauczyła nas tego. Że Siostry są nie do ruszenia przez nikogo. Że jak jednej coś się dzieje, to reszta za nią pójdzie. A Ty myślałaś, że... że Waba będzie przesłuchiwać Twoje dzieciaki? Ty pierdolona idiotko. - zacisnęła zęby. - Waba, która przy Tobie stoi... Chishiba w pojedynkę rzuciła wyzwanie całemu klanowi. Nie interesowało jej, czy jest winna, czy jest niewinna. Miała to w piździe, bo nie liczyło się kto ma rację. Liczyło, kurwa, się to, że zawsze stoimy za swoimi ludźmi. Za siostrami. Nawet jak Waba nie była Siostrą. Ale była NASZA. Tak jak, kurwa, Ty jesteś nasza. Nawet, jakbyś się kurwiła z Uchihą na środku ulicy, to nadal jesteś nasza. I nawet, jeżeli ten Uchiha jest zdrajcą.
Nastała cisza.
- Lubiłam Cię, ale widzę, że to co przeszłyśmy razem, to jeszcze nic. Może rzeczywiście, Shira powinna nas lać jak Chishiba, bo nic tak nie wzmacniało więzi. - Nagome odwróciła się do Waby, lecz nic nie powiedziała.
Odwróciła się do Haruki i zamachnęła lecz... zatrzymała dłoń w powietrzu i nie wymierzyła jej policzka. Jedynie zacisnęła pięść, a następnie rozluźniła dłoń. Prychnęła i ruszyła do wyjścia, na co Waba odprowadziła wzrokiem dziewczynę.
- Chodź. - powiedziała do Ciebie zdecydowanie spokojniejszym tonem.
Waba poczekała na Harukę, bo gdy wyszła to okazało się, że są w korytarzu na poziomie -1 siedziby Sióstr Nocy. Waba dosłownie zrobiła kilkanaście kroków i otworzyła drzwi do pomieszczenia, po czym skinęła głową w tamtym kierunku.
Gdy Haruka zajrzała do środka... cóż. Siedział w nim Rin. Tak, jej Rin. Jej Rin? Rin Uchiha. Co więcej, wyglądał tak jak go znała. Nie miał ani jednego siniaka, ani jednego zadrapania.
Siedział w pokoju, w którym był stolik, łóżko i mnóstwo papierów i zwojów. Światło padało jedynie od małej świeczki, nad którą był pochylony mężczyzna. Coś pisał, jednak otwarcie drzwi sprawiło, że Rin podniósł głowę i skinął.
- Dobry wieczór, Waba-sama, późno... - jednak wtedy jego wzrok napotkał Harukę. Podniósł się i rozszerzył usta. - H-haruko. Waba-sama, czy to już? Już po tych testach? Możemy już się widywać? - zapytał, lecz nim Waba wpuściła Cię do środka, skinęła głową.
- Już po wszystkim. Jak Ci idzie przepisywanie Chuja? - zapytała.
- Cóż... prawdę mówiąc, te obrazki z formacjami są najtrudniejsze, ale zgodnie z Pani poleceniem, jakby wyciąć te rzeczy dotyczące Sióstr Nocy, to nawet nieźle. Pierwszy egzemplarz skończę do końca tygodnia. - powiedział i delikatnie się uśmiechnął.
Waba skinęła głową i odwróciła się do Ciebie. Popatrzyła na Ciebie.
- Nagome miała sprawdzić Twojego Rina na polecenie Shiry. - powiedziała. - Jednak po kilku dniach obserwowania go dała sobie spokój. Przyszła do mnie i powiedziała, że jeżeli Shira zaufała Tobie, to ona też zaufa. Jeżeli Rin jest zdrajcą, to trudno. Stanie za Tobą, jak za młodszą Siostrą Nocy. Nagome udawała, że porwała Rina i gdzieś go przesłuchuje. W dwóch celach. Po pierwsze, sprawdzała, kto się nim zainteresuje. Po drugie, obawiała się, że Rin może stać się realnie celem Musana. Dlatego złamała polecenie Shiry i przyprowadziła go tutaj. Jest pierwszym mężczyzną, któremu pozwolono przebywać w Siedzibie Sióstr Nocy. - poprawiła okulary. - Nagome postawiła wszystko co miała na Ciebie. Jedyne co, to poprosiła mnie, bym dała jakieś zajęcie Rinowi, by się nie nudził przez jakiś czas, aż upewni się, że może wrócić na zewnątrz. - westchnęła. -Rzeczywiście, jest w tym trochę mojej winy. Widzisz, Nagome jest zbyt łatwowierna. Musiałam jej pokazać, że skażesz nas na porażkę. Nagome jest filarem tego oddziału i musi zacząć myśleć logicznie, a nie sercem.
Waba stała przez chwilę i patrzyła jeszcze na Ciebie.
- Dziś zyskałaś coś, co mogłaś stracić, gdyby Nagome nie zachowała się jak się zachowała. - powiedziała i spojrzała na Rina, który totalnie chyba nie wiedział, o czym Waba Ci mówi. - Jednak...
Waba zmrużyła oczy.
- ... myślę, że straciłaś coś innego. Może rzeczywiście, powinnaś podziękować za służbę i oddalić się w swoim kierunku. Oczywiście nikt Cię z oddziału nie wyrzuci, ale... - spojrzała na Rina. - ... może rzeczywiście, jest tak jak mówi Hisamida. Ciężko jest być Siostrą Nocy, jeżeli Twoje myśli są gdzieś indziej. - odsunęła się od drzwi. - Możecie się już widywać, ale nie może jeszcze stąd wyjść. Miłej zabawy.
Waba odwróciła się w drugą stronę, by ruszyć do wyjścia, lecz na środku korytarza stała ona. Nikt inny nie mógł się pojawić właśnie w tym momencie. Dziewczyna, która stała teraz z założonymi rękoma na klatce piersiowej i patrzyła na Was, jak matka patrząca na dzieci, które przyłapała w nocy na podjadaniu dango.
- Nie chcę się denerwować, dlatego nim zacznę analizować co się dzieje i kto jest w środku tego pomieszczenia... a dodatkowo czemu słyszałam męski głos i wrócę się po katanę, to zadam Wam obu jedno pytanie. - powiedziała jak to Fugata. Spokojnie. - Co tu się dzieje?
Shira Kujaku - klik
Hisamida Kujaku - klik
Waba Kujaku - klik
Fugata Kujaku - Klik
Nagome Kujaku - klik
Muwara Kujaku - klik
Niyomi Kujaku - klik
Urasano Kujaku - klik
Yadasu Kujaku - klik
Chishiba Kujaku - klik
Jirou Kujaku - klik
Kana - klik
Uchiha Rin
1 x
Kujaku Haruka
Posty: 814 Rejestracja: 10 cze 2025, o 16:12
Wiek postaci: 22
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Haruka preferuje barwy krwi i zachodu słońca – jej odzież często zawiera intensywne czerwienie, burgundy i brązy. Ma długie, białawe włosy. Prawe oko – szarozielone – kontrastuje z pustym, niewidocznym pod maską oczodołem po stronie lewej.
Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=3 ... 17#p224917
Post
autor: Kujaku Haruka » wczoraj, o 17:54
Wykonanie Kai oczywiście nic nie dało, jednak... spodziewała się tego - wiedziała, że jeśli tkwi w genjutsu, to oboje znanych jej użytkowników - zarówno Waba, jak i Osanen - byli z pewnością dość mocni, aby tak prosty manewr nie przeszkodził im w zaburzeniu jej umysłu. Dlatego też musiała postawić na... agresję, na postawienie się i poszukanie jakiejś emocji, sprowokowanie którejś z nich tak, żeby mogła mieć przynajmniej umiarkowaną pewność co do prawdziwości ich samych w tym obrazie. Sądziła na początku, że to Wabę uda jej się sprowokować... ale nie.
Nagome.
Nagome wystrzeliła tak mocno, że chociaż Haruka mentalnie trochę się przygotowała na agresję, to i tak jej siła i intensywność ją zaskoczyły, prawie krzyknęła, kiedy ta zaczęła zmuszać ją do dźgania Rina raz za razem. Odczucia były tak realne, że Haruka drżała i próbowała tylko powtarzać sobie, że to iluzja... i rzeczywiście. Po chwili jednak okazało się, że jej tyrada sięgnęła chyba głębiej, niż sądziła. Nagome wzięła chyba absolutnie wszystko, co do słowa, za jej realne odczucia i obawy... i przycisnęła ją do ściany, sama oskarżając o brak wierności pozostałym Siostrom, co tym razem ukłuło Harukę, ale jednocześnie - poczuła ulgę, że to naprawdę jej Siostry, że nie tkwi teraz tutaj sama z Osanenem albo pozostałymi Królami.
Być może cień tej ulgi przemknął jej po twarzy nawet, kiedy walczyła o oddech.
Znosiła na razie ciosy bez słowa, widziała bowiem, że w tym momencie słowa niewiele zdziałają. Chyba, że nawet teraz Nagome grała, nawet taką furię? Nie miała pojęcia, ilość... zasłon dymnych, luster i półprawd była dla niej na ten moment zbyt duża, czuła fizyczne i psychiczne wyczerpanie całą sytuacją. Mimo to, kiedy Nagome skończyła mówić i nim jeszcze wyszła, powiedziała tylko jedno zdanie.
- Cieszę się, że to nie żadna z was siedziała na tym fotelu, a mojej dłoni nie prowadził Osanen. Albo jakaś Harpia. -
Nic więcej, bo wyraźnie sprawdzały co innego, niż zaprzątało myśli Haruki. Jeżeli teraz uważają, że oblała jakiś test wierności oddziałowi - trudno. Najważniejsze, że na rękach nie miała krwi ani ich, ani żadnej innej Siostry, ani samego Rina.
Poczłapała za Wabą, która pokazała jej... Rina. Tego samego, całego i zdrowego Rina. Ulga, jaką poczuła na jego widok była porażająca. Przez moment nie mówiła nic, po czym... po prostu podeszła i pocałowała go mocno i namiętnie, przez jakieś kilka sekund i przytuliła, dopiero wtedy bez słowa oderwała się od niego i wróciła do starszej Siostry, słuchając jej wyjaśnień.
- Rozumiem. Czyli... sprawdzałyście, czy bez żadnych skrupułów wykonam wasze polecenie, nie sprawdzając i nie myśląc o żadnych innych okolicznościach? - spytała, unosząc brwi, być może jednak dalej nie pojmując w pełni intencji Waby i Nagome. - Możecie we mnie wątpić, możecie uważać, że się nie nadaję, ale... nie zamierzam podziękować za służbę. Przeciwnie, mam zamiar podnieść swoje umiejętności i jeśli będzie trzeba, rzucić swoje życie na szalę za was tak samo, jak wy za mnie. Ale na razie nie mam siły woli, odporności psychicznej, żeby działać całkiem bezmyślnie w sytuacji, gdzie mam podejrzenie, że tkwię w czyimś genjutsu. Nie w momencie, kiedy naszym celem będą yokai specjalizują się w genjutsu. To wszystko. -
Westchnęła, po czym sama miała się odwrócić, kiedy ujrzały Fugatę. Skłoniła jej się uprzejmie.
- Z przykrością muszę się przyznać do... oblania ostatniego sprawdzianu. Waba-san chyba będzie w stanie podać więcej szczegółów. Sama mogę postarać się poprawić przy najbliższej okazji. -
0 x
Nizan
Posty: 340 Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=3 ... 94#p231394
GG/Discord: boyos
Post
autor: Nizan » dzisiaj, o 19:18
Rin Arc - Post Fabularny
VIDEO
Haruka podeszła i pocałowała Rina, który był chyba tak bardzo w szoku, że nawet nie odwzajemnił pocałunku, tylko po prostu stał wryty w ziemię. Flirty flirtami, ale nawet on nie spodziewał się, że dziewczyna zrobi coś takiego.
Waba patrzyła na ten widok niewzruszona. Dopiero gdy Haruka skończyła z Rinem, zaczęła coś opowiadać, jednak ósme pióro nie bardzo przejęła się tymi słowami.
- To co mówiła Nagome, to czysta, ale brutalna prawda. - powiedziała. - Nawet, jeżeli według mnie jesteś realnym zagrożeniem dla powodzenia wszystkich misji, a ten mężczyzna za Tobą, którego darzysz uczuciem, okaże się zdrajcą, to nadal stanę za Tobą, bo jesteś moją Siostrą. - poprawiła okulary. - Jeżeli nie czujesz tego względem nas, to chciałabym głęboko wierzyć, że przynajmniej uwierzysz w osoby, które Ty będziesz wprowadzać w życie i struktury naszego oddziału, jak nas już nie będzie. Wtedy, będziesz mogła opowiedzieć o zjebanej Chishibie, czy Wabie, która się nad Tobą znęcała. Do tego czasu, zrobię wszystko, byś nie miała krwi innych Sióstr na rękach, nawet, jeżeli będzie to skutkowało poddaniu Cię kolejnym dziesiątkom takich prób jak dziś.
Wtedy Waba miała się odwrócić i miała pojawić się Fugata, która zadała krótkie, ale jakże zasadne pytanie. Co tu właściwie się działo?
Pierwsza odpowiedziała Haruka, która powiedziała, że oblała test. Waba miała podać więcej szczegółów, lecz gdy padło słowo "test", powieka Fugaty drgnęła. Bradzo minimalnie.
- Wabo, w zdaniu, które wypowiedziała Haruka, pada słowo test. - powiedziała, po czym ruszyła do przodu i skręciła do pokoju, zaglądając do środka.
Rin, który obejmował się z Haruką wywołał... ponownie, żadną reakcję na twarzy Fugaty. No, może jej lekko powieka drgnęła.
- Dzień... dobry wieczór, Pani Siostro Nocy. - powiedział Rin, trochę nie wiedząc co zrobiąc z tym, że właśnie Haruka go pocałowała, że trzymał ją w ramionach i że w ogóle byli gdzieś, gdzie nawet słońce nie docierało.
Fugata patrzyła na niego chwilę, totalnie nie przejmując się, że jest w kimonie do spania. Popatrzyła na Ciebie i podeszła. Wyciągnęła rękę i złapała za podbródek, przyglądając się czemuś... chyba szyi. Rzeczywiście, miałaś ranę po tym, jak Nagome Cię przycisnęła do ściany, ale sama tego nie wiedziałaś. Fugata puściła Cię i cofnęła się do Waby.
- Nim zadam pytania pomocnicze, chciałabym, żebyś pierwsza zabrała głos.
- Rozmawiaj z Nagome, to był jej pomysł. - powiedział, po czym ruszyła... a raczej chciała ruszyć do przodu, bo Fugata złapała ją za ubranie i zamachnęła się. Wabę wyrwało z kapci i zamiast iść do wyjścia, Fugata rzuciła ją w kierunku głębi korytarza. Widziałaś tylko, jak Fugata napina mięśnie i rzeczywiście, Waba poszybowała w górę. Jej upadku lub lądowania nie widziałaś.
Fugata stanęła w przejściu tak, że Waba nie da rady opuścić korytarza, nie przechodząc przez nią.
- Rozmawiam z Tobą teraz. - powiedziała i uniosła brodę. - Nagome znajdę w swoim czasie. Pierwsze pytanie pomocnicze. Co tu się stało?
Nie widziałaś reakcji Waby, lecz nagle nastała cisza. Dopiero po chwili usłyszałaś głos kobiety.
- Nagome chciała sprawdzić Harukę, czy wykona polecenie zespołu, gdy będzie musiała zrobić coś, co kłóci się z jej podejściem. Namówiłam ją na to, bo Nagome zrobiła coś dla Haruki. W tym pomieszczeniu jest Rin Uchiha, mężczyzna, który jest blisko Haruki i jej rodziny. Shira kazała prześwietlić Nagome go pod kątem ewentualnego szpiegostwa.
Nastała cisza.
- Co ten mężczyzna robi w Siedzibie Sióstr Nocy? - zapytała nagle Fugata.
- Nagome go tu schowała. Nie przesłuchiwała go. Powiedziała, że jeżeli jest zdrajcą i Haruka go kocha, to trudno. Siostry mają trzymać się razem.
- Nagome nie wykonała polecenia Shiry?
- Połowicznie. Częściowo go sprawdziła, ale nie przesłuchiwała go tak, jak ją przesłuchiwała Chishiba w swoim czasie.
Fugata nadal nie odwróciła do Was głowy. Patrzyła ciągle w kierunku Waby.
- Na czym polegał test?
- Powiedziałyśmy jej, że Rin Uchiha jest zdrajcom i że ma go zabić. Nie wykonała zadania. - cisza. - Za to Haruka powiedziała wiele innych rzeczy. Jednak o tym, niech opowie Ci już sama.
Twoja mentorka patrzyła na Wabę, lecz w pewnej chwili odwróciła się do Ciebie i Rina. Spojrzała na stolik, na którym leżał Chuj.
Stała do Was przodem, lecz odwróciła ponownie głowę do Waby.
- Nie chciałabym Was jutro szukać po Kinoko. Ciebie i Nagome. Widzimy się rano na treningu. - powiedziała, po czym spojrzała na Ciebie. Utrzymała wzrok, lecz nic nie powiedziała. Odwróciła się i po prostu ruszyła z powrotem na górę, do swojego pokoju.
Po chwili, również Waba ruszyła do siebie... zostawiając tak naprawdę Ciebie i Rina samych.
- Panią Wabę znam... i Panią Nagome. Ale tej nie znałem. Kto to był? Wyglądała strasznie... groźnie. - powiedział i obruszył się. - Myślałem, że zaraz się na nas rzuci. - wtedy zorientował się, że ciągle trzyma Cię w ramionach, więc dopiero teraz puścił i zaczerwienił. - Em... ym... bo widzisz... tutaj jest całkiem spora biblioteczka. Trochę tu byłem i poczytałem o historii Sióstr Nocy. Wiesz, że to naprawdę ciekawe. Jednak jest coś, co mnie mocno zaintrygowało. To chyba jakiś protokół... czy coś? Gdzieś to tu miałem. - powiedział, po czym podszedł do biblioteczki, szukając czegoś między zwojami, aż wyjął jeden, bardzo stary. - Kim była... Chishiba? - zapytał, po czym podał Ci to. - Nadal uczę się historii klanu Kujaku, ale wydaje się, że była bardzo fajną osobą. - powiedział, uśmiechając się.
Shira Kujaku - klik
Hisamida Kujaku - klik
Waba Kujaku - klik
Fugata Kujaku - Klik
Nagome Kujaku - klik
Muwara Kujaku - klik
Niyomi Kujaku - klik
Urasano Kujaku - klik
Yadasu Kujaku - klik
Chishiba Kujaku - klik
Jirou Kujaku - klik
Kana - klik
Uchiha Rin
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość