Atarashi jest prowincją położoną na północnym krańcu kontynentu, nad Morzem Lazurowym, pomiędzy Antai a pozostałościami Muru oddzielającego dawniej Sogen i tak zwane Niezbadane Obszary. Powstała ona w wyniku podboju części Sogen przez „ludzi zza muru”, którzy w lecie 394 r. dokonali inwazji, usuwając z tych terytoriów władzę klanów Uchiha. Od tego czasu zamieszkują oni te ziemie, rozdając karty w tej części Wietrznych Równin. Zamieszkiwana jest przez klany Soma, Orochi i Mateki , które swoją siedzibę mają w Mieście Atarashi (Stare Kōtei), odbudowanym po zniszczeniach powstałych podczas podboju. Klan Kujaku poszedł za to dalej na zachód, zatrzymując się na Półwyspie Antai. Jest to także miejsce położenia tajemniczego Kamienia z Gwiazd.
Arii
Posty: 1991 Rejestracja: 3 cze 2022, o 11:19
Wiek postaci: 19
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: -na prawym ramieniu wytatuowana sznyta gita -krótka bródka
Widoczny ekwipunek: * Dwie opaski z dziwnymi symbolami na nadgarstkach *Duża Torba *Manierka
Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=32&t=10504
Multikonta: Yuri
Post
autor: Arii » 11 gru 2025, o 03:11
10/14 Retrospekcja
Wyprawa C - Ayatsuri Yuu zima 392 roku
N ie pozostało mu nic innego jak odejście od Kowala, który nie zwracał już na niego ani odrobiny swojej uwagi. Całkowicie zatopił się w swojej pracy przelewając gniew z rozmowy a raczej napomknięć, które musiał wystosować w stronę chłopaka, aby ten zrozumiał, że nic więcej tutaj nie dostanie i to jest koniec jego zadania w tej wiosce na ten moment, aż Lord Protektor nie ułoży się przed tym delikatnym naciskiem rzemieślnika. Dlatego Yuu zamierzał się wycofać i zjeść coś w tawernie, w której nocował. Kiedy tam tylko wrócił zauważył jak młoda dziewczyna obsługuje już pierwsze osoby zasiadujące przy stolikach. Nosiła im jakieś gliniane misy z zupami, talerze z wędlinami i owocami. Uśmiechnęła się do niego mijając go na środku salki. Przy samym barze stała ponownie rosła barmanka, która znikała co kilka sekund zza dziwną zasłonką i wystawiała na ladzie kolejne pozycje. Po schodach schodziło kilka osób zajmując miejsca przy stolikach. Kelnereczka biegała między stołami z naczyniami pełnymi jedzenia i bez żadnych konkretnych zamówień kładła wszystko nie myląc się, co do żadnego gościa i tego co miał dostać. Najwyraźniej niektórzy pomieszkiwali tutaj na tyle długo, aby ta mogła spamiętać wszystkie te szczegóły, co było niezwykle w takiej wiosce na pograniczu wszystkiego.
-Co dla ciebie, Kochaneczku z Muru? - kilka osób podniosło wzrok w twoim kierunku, jak wypowiedziała te słowa z małą uszczypliwością, ale i radością. -Śniadanie. Siadaj zaraz podam ci coś dobrego. Jak tam twoje spotkanie z Hamurą? No nie patrz się tak, wiem wszystko w tej wiosce, jak zapewne większość jej mieszkańców. Jak sam zauważyłeś raczej nie ma tutaj za dużo lepszych zajęć w trakcie całego dnia. - zaśmiała się i już podawała mu wodę, czysty talerzyk i jakieś wędliny z jajkiem z gorącego, glinianego naczynia. -Dali ci zadanie nie do wykonania. Ten to na pewno nie cierpi Shinseigumi i oddałby swoje życie, aby przestało istnieć.
Ukryty tekst
Dialogii:
Akito Sanro
Hamura
Barmanka
0 x
Chakra Ariiego - dla sensora wyczuwalna jako spokojna, ciepła i dobroduszna
Chakra w formie Rzeźnika - zimna, wyczuwalna woń krwi, morderczy zamiar wisi w powietrzu
Chakra w formie Mindy - znudzona, "rozbrykana", skryta
PH
Bank
WT
Ayatsuri Yuu
Posty: 668 Rejestracja: 25 wrz 2020, o 14:23
Wiek postaci: 22
Ranga: Ogar
Krótki wygląd: szczupły, delikatnie umięśniony, czarnowłosy, zielonooki
Widoczny ekwipunek: odznaka ninja, duża torba, bandaże na rękach, dwie kabury na broń, duży pojemnik na substancję na ramieniu (pełen piasku), Yakei, płaszcz
Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=33&t=8939
Multikonta: Kokuyo Akagane
Post
autor: Ayatsuri Yuu » 11 gru 2025, o 17:30
Przynajmniej jedna osoba w tej wiosce była wobec niego przyjaźnie nastawiona. No, w zasadzie to nawet dwie, ale tu można było dywagować czy liczyć kobiety osobno, skoro tamta druga była córką barmanki i wyciągnęła to z pewnością od matki. Tak czy siak wyglądało to na całkiem dobry wynik, biorąc pod uwagę jak dużą wrogość względem Shinsengumi można tu było dostrzec. Z drugiej strony nikt nie awaruntował się jeszcze za bardzo, nie licząc oczywiście kowala. Nie dziwił się oczywiście temu za bardzo, bo szczerze wątpił, by znalazł się tutaj ktoś, kto mógłby się z nim równać. No ale przymusić kowala do pracy nie byłby w stanie, a jeśli już uzyskałby w ten sposób tylko tymczasowe rozwiązanie, po którym byliby w jeszcze gorszej sytuacji - tymczasem tu trzeba było myśleć perspektywicznie. Nie potrzebowali zbroi czy broni kiepskiej jakości, które z pewnością wyjdą spod ręki kowala zmuszonego do wykonania ich. No i oczywiście nawet z moralnego punktu widzenia tego nie rozważał - tak jak nie myślał o kradzieży dzieł rzemieślnika przeznaczonych dla innych jego klientów - zakładając że to zadupie będzie miało w ogóle inne zamówienia o wielkości porównywalnej do tego z Shinsengumi.
-Ano nie poszło. Ale to chyba nikogo nie zaskakuje. - rzucił bez ogródek, zagłębiając się w pożywny posiłek. Nie było to przecież żadne tajne zadanie, nic mu nie groziło, a konsekwencji za ujawnienie zbyt dużej ilości informacji się nie spodziewał, bo i niby skąd i jakich? Dla mieszkańców nie mogło być tajemnicą, że Shinsengumi korzysta z usług tutejszego kowala, jeśli coś miałoby być tajne to tylko i wyłącznie szczegóły zamówienia, a i z tą tajnością to by nie przesadzał. Hamura również z pewnością rozmawiał ze swoimi sąsiadami o swoim życiu, a więc i o kuźni i o swoich wyrobach. Ba, pewnie dowiedziałby się o tym zamówieniu więcej niż usłyszał jeszcze w Shi no geto. "Sprawdź status zamówienia", jasne. Jakby w tym momencie kowal chciał go oszukać i na przykład przekazać tylko ćwierć zamówienia czy coś, to nawet nie mógłby tego zweryfikować przed powrotem do Shinsena 0.
-Ale w zasadzie do wykonania, bo miałem tylko się dowiedzieć kiedy w zasadzie planuje wykonać zamówienie od Protektora, przekonywanie go do tego to już nie moja działka. - rzucił kobiecie przysłowiową kość, wiedząc że jeśli powie jej coś, czego jeszcze nie słyszała, będzie bardziej skłonna do zdradzenia mu czegoś więcej. - I bardzo dobrze, bo nie widzę opcji, żeby komukolwiek się to udało. - nie mówił tego z jakimś żalem czy czymś, on sam był raczej obojętny wobec podejścia kowala. Za to wiedział, że jest ono bardzo krótkowzroczne. To że nie dostrzegał obrony, którą zapewniało mu Shinsengumi nie oznaczało wcale, że jej nie było. Zabawne, bo sam powiedział, że jeśli Mur upadnie to ich wioska będzie jedną z pierwszych na celowniku Dzikich czy potworów, które stamtąd przyjdą. A Yuu szczerze wątpił, by Hamura zdawał sobie tak naprawdę sprawę, z czym będzie miał do czynienia w takim wypadku. Sam przed swoją pierwszą wyprawą za Mur nie spodziewał się co w zasadzie go czekało i był w szoku - gdyby nie był w większej grupie to prawdopodobnie nie wróciłby stamtąd bezpiecznie.
A teraz trzeba było zarzucić haczyk, żeby móc naturalnie skierować rozmowę na tor Hamury i jego niechęci do Protektora... nieważne, stało się to samo, zanim w ogóle zdążył wymyślić zgrabne przejście do tego tematu. Pytanie tylko, co dokładnie mógł zrobić, żeby kobieta opowiedziała mu o szczegółach? Zadanie pytania było najprostszą opcją i pewnie miało jakieś szanse powodzenia, biorąc pod uwagę jej nastawienie. Groziło jednak tym, że kobieta nabierze w końcu wody w usta, albo co jeszcze gorsze, zamknie ją ktoś inny. Z drugiej strony co mu przychodziło do głowy to dyskretne uderzenie w jakiś bardziej czuły punkt, którego może poczuć się w obowiązku bronić. Tylko tu też nie można było przesadzić, bo jeszcze ją zantagonizuje ani zadziałać ze zbyt dużą finezją, tak że mogłaby się nie dać złapać w pułapkę. Miał słowa, które wydawało mu się, że powinny zadziałać, no ale nie był w tym nigdy specjalnie utalentowany. Dlatego też tyle czasu spędzał w swoim warsztacie, w przeciwieństwie do spędzenia większości czasu z ludźmi. W sumie to akurat dotyczyło go już od młodości, choć jego siostra doskonale sobie radziła z wyciąganiem go na zewnątrz.
-Szkoda, że nie rozumie, że zapewniamy mu ochronę przed tym co czyha za Murem. Nie spodziewałbym się bicia za to pokłonów, ale jednak mógłby okazać chociaż odrobinę wdzięczności. - taaa, to nie było tak gładkie jak sobie wyobrażał. Mimo że widział znacznie oczyma wyobraźni znacznie gorsze scenariusze tej części rozmowy, ten też nie prezentował się jakoś bardzo kolorowo. No ale cóż, zaczął, więc będzie w to brnąć, przynajmniej póki nie wyczuje, że nastąpił na wybuchową notkę. Już za to czuł, że opinia w sali może się szybko zwrócić przeciwko niemu. Jego ręka prawie drgnęła w kierunku torby wypełnionej marionetkami, ale powstrzymał ten już prawie że odruch. Zamiast tego wepchnął do ust kolejną porcję jedzenia, uniemożliwiając sobie tym samym palnięcie czegoś głupiego.
0 x
Arii
Posty: 1991 Rejestracja: 3 cze 2022, o 11:19
Wiek postaci: 19
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: -na prawym ramieniu wytatuowana sznyta gita -krótka bródka
Widoczny ekwipunek: * Dwie opaski z dziwnymi symbolami na nadgarstkach *Duża Torba *Manierka
Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=32&t=10504
Multikonta: Yuri
Post
autor: Arii » 11 gru 2025, o 22:20
11/14 Retrospekcja
Wyprawa C - Ayatsuri Yuu zima 392 roku
-Hamura nie rozumie? Nie chcę, żebyś mnie źle zrozumiał, Shinseigumi-kun. - kobieta oparła się o blat baru i uśmiechnęła się do niego. -Ale to rodzina Hamury od tych trzydziestu lat jest głównym sponsorem waszego uzbrojenia. On bardzo dobrze to rozumie, czym macie się zająć, kiedy przyjdzie na to czas, ale... Są rzeczy, które dzieją się też niestety pomiędzy. Jak całkowite olanie tego, że my jako mieszkańcy terenów przybocznych nie jesteśmy wam nic winni. Idziecie tam z własnej woli. Dzicy nie atakują tak często, jak opowiadacie i rozgłaszacie. A złamanie słowa przez samego Protektora robi swoje, Kochanieńki. Nic nie dzieje się samo i najwidoczniej nie jesteś też na tyle wysoko postawiony, aby zrozumieć, że jedno to szacunek ludu a drugie to praca, aby go utrzymać. - odpowiedziała mi i z uśmiechem na twarzy podeszła do mężczyzny, który chciał wręczyć jej monety do dłoni za posiłek. -Wracając do tematu... Shinseigumi-kun to wy powinniście być wdzięczni, że prowincja nadal opłaca wasze działania i że my jako ludzie oddajemy wszystko, co czasami posiadamy, aby wesprzeć waszą pracę, która polega dość często na... czyszczeniu broni i patrolowaniu pustych ścieżek, żeby coś robić. Czy się nie mylę? Kiedy ostatni raz widziałeś Dzikiego na własne oczy, Shinseigumi-kun? - widać było, że kobieta zmieniła trochę ton w tej rozmowie. Nadal była dla niego uprzejma, ale zdała się bardziej... szorstka?
Ukryty tekst
Dialogii:
Akito Sanro
Hamura
Barmanka
0 x
Chakra Ariiego - dla sensora wyczuwalna jako spokojna, ciepła i dobroduszna
Chakra w formie Rzeźnika - zimna, wyczuwalna woń krwi, morderczy zamiar wisi w powietrzu
Chakra w formie Mindy - znudzona, "rozbrykana", skryta
PH
Bank
WT
Ayatsuri Yuu
Posty: 668 Rejestracja: 25 wrz 2020, o 14:23
Wiek postaci: 22
Ranga: Ogar
Krótki wygląd: szczupły, delikatnie umięśniony, czarnowłosy, zielonooki
Widoczny ekwipunek: odznaka ninja, duża torba, bandaże na rękach, dwie kabury na broń, duży pojemnik na substancję na ramieniu (pełen piasku), Yakei, płaszcz
Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=33&t=8939
Multikonta: Kokuyo Akagane
Post
autor: Ayatsuri Yuu » 17 gru 2025, o 15:34
No oczywiście, że źle do tego podszedł. A mógł zapytać inaczej i wtedy nie byłoby problemu. A zastanawiał się trochę nad rzuceniem czegoś bardziej w stylu powiedzmy że żałobnym/współczującym. "To straszna szkoda, że nikt nie był w stanie ochronić go kiedy przyszło co do czego". O, to było ładne, nawet jeśli można było trochę dopracować, ale teraz nie mógł już zmienić swoich słów. Na całe szczęście nie rzucił swoich słów zupełnie głupio, bądź co bądź był przygotowany do tego, że ktoś podejdzie do niego z taką argumentacją jaką rzuciła barmanka. Miał o tyle szczęście, że nie był jakimś zwyczajnym strażnikiem wysłanym w to miejsce, a wycieczki za Mur w jego oddziale były codziennością, nie rzadkością. Już abstrahując od tego, że kobieta omijała ważniejszy problem, skupiając się na w zasadzie drobiazgu. Tyle że nie mógł też się za bardzo kłócić, nawet jeśli racja była po jego stronie, nie o nią wcale chodziło, a o skłonienie kobiety do rozmowy. A więc teraz kolejne pytanie - jak nie przesadzić?
-No tak ze dwa tygodnie temu? Może trzy? - rzucił bez w sumie żadnego zastanowienia, bo i nie było mu szczególnie potrzebne. Nie zamierzał rozwodzić się nad datami, a parę dni w jedną czy drugą zupełnie nie było istotne. - Natomiast Dzicy to wcale nie najpoważniejsze zagrożenie, jakie czyha na nas za Murem. Każdego dnia wybiorę walkę z Dzikimi niż potwory, po których nawet nie wiadomo, czego można się spodziewać. Tamci to jednak przynajmniej ludzie. - dodał, nie rozwijając się za bardzo. Nie tylko nie powinien zdradzać za wiele cywilom, ale też istota rzeczy nie leżała jedynie w tym, co dokładnie kryło się za Murem.
-Czy część pracy to faktycznie żadna walka, a patrol pustego miejsca lub kontrola ekwipunku? No oczywiście, ale przecież to jest potrzebne. Wolę by nad sprzętem na kolejną ekspedycję posiedziano tę dodatkową godzinę czy dwie niż żeby ktoś wyciągający go w czasie walki odkrył, że zamókł, zardzewiał czy cokolwiek innego. To nie są zadania po to, "żeby coś robić", a po to, by ktoś z naszych nie zginął przez zaniedbanie takich rzeczy. - no i cholera by to wzięła, a miał nie wywoływać kłótni. Sam nie zdawał sobie sprawy, że tak oburzyły go insynuacje barmanki. Od awansu nie zajmował się zbytnio takimi sprawami, a od wpadnięcia w łapska Shirogane już zupełnie w ogóle, ale jako Szczur spędził mnóstwo czasu konserwując sprzęt i pilnując by był on w doskonałej kondycji - i był z tego dumny. Cywil mógł niedoceniać wagi, jaką niósł ze sobą dobrze dobrany i zaopiekowany ekwipunek, ale on sam był jedną z najgorszych osób, której można było coś takiego zasugerować.
Oczywiście, częścią życia rekruta było to, że wyżsi rangą często nie doceniali zadań, które się wypełniało, a tym samym także ich, ale jakby zabrakło kogoś do tych prostych spraw statystyki śmierci znacznie by się podniosły, a struktura dowodzenia odniosła poważny cios - nawet jeśli zdołałaby się w końcu po nim otrząsnąć. Ale nie zamierzał słuchać jak cywile deprecjonują kluczową pracę jego i wielu innych. Pod tym kątem był jak Hamura, jak nie spodobałoby się żadnemu z nich to porównanie. Brak pracy kowala i osób odpowiedzialnych za sprzęt już w Shinsenach skutkowałby dokładnie tym samym - brakiem odpowiedniej jakości ekwipunku. Nawet najlepszy miecz czy zbroję, o którą się nie zadba w końcu przeżre rdza.
Teraz pozostawało pytanie czy powinien konflikt, który z pewnością wywołają jego słowa spróbować jeszcze załagodzić czy może raczej odpuścić już sobie zbieranie tutaj informacji? I tak szansa, że jakieś wartościowe odpowiedzi uzyska była bardzo niewielka, a podejście kobiety mocno trochę go zantagonizowało. Więc chyba nieszczególnie warto. A zresztą, nawet jakby się postarał to nie był przecież oratorem, pewnie i tak nie wyjdzie mu to, co chciał. Więc w sumie nadszedł czas, by pójść na żywioł, a nuż widelec coś sensownego jeszcze wyniknie z tego, co mu ślina na język przyniesie.
-Nie zamierzam mówić, że jesteście nam cokolwiek winni. Po prostu jeśli Shinsengumi upadnie, wy będziecie zaraz po nas w kolejności. - taaa, to nie było coś, co jakkolwiek załagodziłoby sprawę. Jasny znak, że wypadałoby się już stąd zbierać. Na całe szczęście zdążył już skończyć posiłek w czasie tej wymiany zdań. Zebrał tylko rzeczy i wstał. Jednak zanim wyszedł rzuci jeszcze ze dwa zdania do barmanki.
-Rozumiem, że wydarzyło mu się coś złego i nie było komu ochronić jego czy może jego rodziny. Przykro mi z tego powodu, ale od dłuższego czasu brakuje nam ludzi i ciężko jest nawet wypełniać nasze główne zadanie. A od tego przede wszystkim jesteśmy. Jeśli macie tu problemy z jakimiś bandytami czy czymś innym może warto uzyskać wsparcie z Kotei a nie od Shinsengumi. - no i super, teraz dopadła go elokwencja. Jakby nie mogły mu sensowniejsze słowa wpaść do głowy choćby tę minutę czy dwie wcześniej. No nic, czas było się zbierać i złożyć raport. Jak zaplanował, nie wyciągnie na razie swojej lalki transportowej, z tym poczeka do czasu aż straci z oczu wioskę. Niby teraz to już wiele nie zmieni, no ale na pewno nie zaszkodzi.
0 x
Arii
Posty: 1991 Rejestracja: 3 cze 2022, o 11:19
Wiek postaci: 19
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: -na prawym ramieniu wytatuowana sznyta gita -krótka bródka
Widoczny ekwipunek: * Dwie opaski z dziwnymi symbolami na nadgarstkach *Duża Torba *Manierka
Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=32&t=10504
Multikonta: Yuri
Post
autor: Arii » 20 gru 2025, o 11:55
12/14 Retrospekcja
Wyprawa C - Ayatsuri Yuu zima 392 roku
Kobieta przysłuchiwała się chłopakowi z zaciekawieniem, jego reakcje mogły być różne, szczególnie wewnętrznie czuł obowiązek, aby bronić swojej organizacji, dlatego może nie potrzebował tego sam dla siebie, ale ciągnął temat, żeby a może się czegoś dodatkowego dowiedzieć. Rozmowa nie miała dla niego większego celu. -Chciałabym, żeby właśnie tak to wyglądało jak mówisz, ale kiedy Mur padnie i Dzicy dojdą może do tej wioski... To, żeby nie okazało się, że będzie zupełnie inaczej niż myślisz lub co ci wpoili w Shinseigumi, chłopcze. - uśmiechnęła się do niego zabierając brudne naczynia sprzed jego twarzy. Odłożyła je na tylny blat za sobą. -Mur czy Prowincja, pamiętaj, że tak naprawdę są ze soba powiązane. Umowy i warunki, które zostały stworzone przez lata współpracy do czegoś zobowiązują. Stąd Hamura ma swoje zdanie i mocne stanowisko w tej kwestii. Ludzie bez Muru ostatecznie przeżyją i prawdopodobnie się dostosują. Za to Mur nie przeżyje bez ludzi ich wspierających, bo to od nich dostają jeżenie, ubrania i sprzęt. Jeżeli, któraś dostawa nie dojdzie, bo ktoś okazuje brak szacunku... Sam sobie odpowiedz, jak to może się skończyć. - uśmiechnęła się do niego i wyszła z naczyniami, zostawiając go z tymi słowami samego.
W taki o to sposób ruszył w drogę powrotną do Muru, która miała trwać ponownie dwa dni, mógł jeszcze raz przyjrzeć się wiosce, która mogła go nieco zaskoczyć, ale nie zamierzał tracić więcej czasu na to i znikając z widoku osadników wyciągnął swoją lalkę transportową i wyruszył w drogę powrotną, aby nieco przyspieszyć swoją podróż. Nic ciekawego przez drogę się nie działo. Krótkie przystanki, obserwacja, cisza. Nikogo nie spotkał przez cały dzień podróży. I nadeszła pora na odpoczynek. Ściemniało się i wiedział, że czas najwyższy na obóz a noc zapowiadała się chłodna. Dodatkowo czuł jakiś dziwny niepokój w kościach.
Opisz swój nocleg przez noc, do poranka następnego dnia.
Ukryty tekst
Dialogii:
Akito Sanro
Hamura
Barmanka
0 x
Chakra Ariiego - dla sensora wyczuwalna jako spokojna, ciepła i dobroduszna
Chakra w formie Rzeźnika - zimna, wyczuwalna woń krwi, morderczy zamiar wisi w powietrzu
Chakra w formie Mindy - znudzona, "rozbrykana", skryta
PH
Bank
WT
Ayatsuri Yuu
Posty: 668 Rejestracja: 25 wrz 2020, o 14:23
Wiek postaci: 22
Ranga: Ogar
Krótki wygląd: szczupły, delikatnie umięśniony, czarnowłosy, zielonooki
Widoczny ekwipunek: odznaka ninja, duża torba, bandaże na rękach, dwie kabury na broń, duży pojemnik na substancję na ramieniu (pełen piasku), Yakei, płaszcz
Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=33&t=8939
Multikonta: Kokuyo Akagane
Post
autor: Ayatsuri Yuu » 22 gru 2025, o 17:10
-Oby. Naprawdę tego życzę, ale obawiam się, że może nie być tak dobrze. - odpowiedział kobiecie jeszcze w ostatnim momencie, już otwierając drzwi na zewnątrz. Naprawdę spędził zdecydowanie zbyt dużo czasu na tej rozmowie, która była bądź co bądź dosyć męcząca. Jak rozumiał podejście tubylców, tak momentami kobieta po prostu mówiła bzdury wynikające z ignorancji. Nie do końca mógł ją oczywiście za to winić, to była głównie wina otoczenia, w którym żyła. Za to nasuwała się przez to dosyć naturalnie myśl o tym, że może Shinsengumi potrzebuje pewnej, hmm, jakby to nazwać, maszyny propagandowej - wbrew nazwie niestety nienależącej do tych interesujących maszyn. W każdym razie widział pewien potencjał w zadbaniu o, powiedzmy że edukację osób odpowiedzialnych za dostawy. Inną sprawą oczywiście były tutaj potecjalne kwestie moralne, w końcu wszędzie dało się wprowadzić nadużycia, ale przy niektórych inicjatywach było to zdecydowanie łatwiejsze. Tu mógłby się taki pomysł skończyć albo normalnie i praworządnie z pogłębieniem współpracy Shinsengumi z mieszkańcami Sogen, albo z drugiej strony zastraszaniem tych samych ludzi.
Rzucił jeszcze ostatni raz spojrzeniem ku kuźni, wiedząc oczywiście, że Hamura nie zmieni ot tak sobie zdania i potrzebowaliby cudu, ale wciąż trochę na to licząc - oszczędziłoby to komuś - potencjalnie jemu - trochę roboty w przyszłości. Kiwnął głową strażnikom przy bramie, kiedy opuszczał wioskę. Nie spodziewał się żadnej ciepłej odpowiedzi ani niczego takiego, ale to nie znaczyło przecież, że ma zaniechać własnych manier. Znakomitym pomysłem za to było przejście się kawałek na piechotę, nie tylko dlatego, że nie musiał ogłaszać wszem i wobec, co tak dokładnie potrafi, ale również dlatego, że po wyjściu na zimno dobrze było dać ciału trochę się nagrzać od ruchu. I w zasadzie będzie trochę z tym kontynuował. Oczywiście, wyciągnie Pająka i skorzysta z niego, bo różnica w szybkości z jaką pokona tę samą trasę była ogromna, ale siedzenie przez długie godziny bez prawie żadnego ruchu, nie licząc oczywiście palców i ewentualnie poprawiania swojej pozycji w tym mrozie nie było najlepszym pomysłem pomimo ciepłego płaszcza.
Nie miał bardzo konkretnego podziału czasowego, po prostu kiedy czuł, że już faktycznie palce mu grabieją i ciężej jest utrzymac kontrolę nad kukiełką schodził z niej przezornie, by na ziemi nie wylądować mimowolnie i spędzał parę, może paręnaście minut na przemieszczaniu się pieszo, w międzyczasie rozgrzewając swoje dłonie tarciem ich o siebie. Dla zrekompensowania straty odrobiny czasu zrobił sobie tylko jedną, w miarę krótką przerwę, mniej więcej w środku dnia, i narzucił szybsze tempo swojej kukiełce, kiedy tylko jej dosiadał. Nie tak monstrualne jakie byłby w stanie osiągnąć w najlepszych okolicznościach, nie zamierzał wpakować się bezmyślnie nie tylko w potencjalne pułapki, ale również i zwyczajne naturalne 'groźniejsze' punkty, jak chociażby wystające z ziemi korzenie. Ale oczywiście najbardziej szukał oznak ruchu, sugerujących czy to innych ludzi czy potencjalny posiłek. W kierunku tego ostatniego, jeśli się pojawi, wyśle szczególnie ciepłe przywitanie - bo kto nie lubi smacznego obiadu po długim dniu? Przez ciepłe powitanie ma oczywiście na myśli serię shurikenów prosto z Kumo.
A w końcu dotarł do dobrego miejsca na rozbicie obozowiska. Przebył nawet trochę więcej trasy niż poprzedniego dnia, nie lądując dokładnie w tym samym miejscu w drodze powrotnej. Zaczął od zebrania chrustu i rozpalenia ogniska, na które będzie mógł wrzucić swoją zdobycz zdobytą w ciągu dnia. O ile oczywiście się taka trafiła, inaczej będzie musiał zorganizować sobie nocleg wcześniej, by mieć jeszcze światło słoneczne w czasie polowania. Nie było ono oczywiście stuprocentowo konieczne, ale ciepły posiłek zawsze dobrze służył. Obiad mógł się gotować na ogniu w czasie rozbijania namiotu. I przez cały ten czas Kumo będzie po prostu leżeć kawałeczek dalej, spokojnie mieszcząc się nawet w ćwiartce jego zasięgu.
Kukiełkę schowa w zwoju dopiero tuż przed samym schowaniem się do namiotu, po umieszczeniu paru węgielków w swoim ogrzewaczu. Do środka namiotu jej nie zmieści, a zostawianie tak bez kontroli było bądź co bądź niemądre. Nie opuszczał go jednak pewien niepokój, o tyle gorszy że nie był w stanie zlokalizować źródła tego uczucia. Przeszedł się wokoło skromnego obozowiska, zajrzał za to, za co mógł zajrzeć - oczywiście nie za KAŻDE drzewo, było ich tutaj zdecydowanie zbyt wiele na takie fanaberie. Coś jednak nie dawało mu spokoju i jeśli będzie w stanie zidentyfikować problem to łatwiej będzie mu zasnąć. Jasne było że nie przeszuka całego terenu, zwłaszcza że szybko zrobiło się ciemno, ale chciał upewnić się, że chociaż w najbliższych parunastu/parudziesięciu metrach nie znajdzie się nic podejrzanego, a tym bardziej nikt. Do tej pory nie miał takiej potrzeby, ale teraz doszedł do wniosku, że kiedy wróci do Shi no geto będzie musiał sobie sprawić chociaż te dwadzieścia metrów linki i dzwoneczki na podobne sytuacje. Albo inny system wczesnego ostrzegania czy też ukrycia obozowiska. Do tej pory raczej takich nie potrzebował, a właśnie odkrył potencjalny problem. W ramach jakiegokolwiek zastępstwa wyjął wszystkie shurikeny pochowane po torbach i zwojach (19) i wbił je w ziemię wokół namiotu, by zastąpiły tradycyjne makibishi. Nie miał ich wcale dużo, ale jeśli ktoś podejdzie w ciągu nocy to były prawie niemożliwe do zauważenia i mogły trochę rozciąć czyjąś stopę - a co o wiele ważniejsze, wywołać okrzyk bólu, który mógłby obudzić Yuu. Dopiero po tych przygotowaniach uspokojony mógł zasnąć - oczywiście z torbą z marionetkami tuż przy sobie, by przy niespodziance po obudzeniu mógł od razu przywoływać kukiełki.
Ukryty tekst
Ukryty tekst
EKWIPUNEK
PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
odznaka ninja, duża torba (z tyłu przy pasie), torba (na lewym boku), dwie kabury na broń (lewe udo), dwie kabury na broń (prawe udo), 10m bandaża zawinięte na rękach, płaszcz, Yakei (oficjalny strój Shinsengumi), dwa małe pojemniki na substancję (na ramieniu – w jednym płyn, w jednym maść), plecak (na plecach)
Ukryty tekst
Ukryty tekst
Ukryty tekst
0 x
Arii
Posty: 1991 Rejestracja: 3 cze 2022, o 11:19
Wiek postaci: 19
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: -na prawym ramieniu wytatuowana sznyta gita -krótka bródka
Widoczny ekwipunek: * Dwie opaski z dziwnymi symbolami na nadgarstkach *Duża Torba *Manierka
Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=32&t=10504
Multikonta: Yuri
Post
autor: Arii » 24 gru 2025, o 21:51
13/14 Retrospekcja
Wyprawa C - Ayatsuri Yuu zima 392 roku
Droga dłużyła mu się przez zimno, które doskwierało mu z każdym kolejnym kwadransem, dlatego postanowił, że od czasu do czasu będzie się rozruszać, aby jego ciało mogło choć trochę rozgrzać. Dodatkowo wypatrywał wszelkich form życia, które mogłyby wskazać o jakimś ataku albo posiłku. Tak też po dwóch godzinach drogi upolował zająca, który krążył po krzakach szukając jakieś żywej trawy do przegryzienia. Ostatecznie samemu stając się posiłkiem na wieczór młodego shinobiego.
A ten nastał już niedługo, pozostało tylko przygotować wszystko do spania a posiłek już smażył się nad ogniem. Namiot, jedzenie, ogień - wszystko sprawiło mu trochę rozgrzania i przyjemności, mimo że czekała go bardzo zimna nocka, kolejny raz pod gwiazdami. Niestety taki był los takich misji i nic na to nie poradzi. Po zjedzeniu zająca zostało mu tylko postarać się zasnąć, chociaż i to zostało oddalone w czasie. Niepokój, który mu towarzyszył kazał mu sprawdzić wszystko, co tylko uznał za na tyle ważne i mogące naprowadzić go na jakąś wskazówkę. Nic takiego nie znalazł, ale mógł przynajmniej się uspokoić i ustawić ostatnią pułapkę wokół namiotu, w którym położył się spać.
Kilka godzin później obudził się przemarźnięty, czując jak całe jego ciało zamieniało się w kamień. Z ust parowało a na dworze już się powoli przejaśniało. Przed nim kolejny dzień w trasie, dlatego najlepiej dla niego, jakby ruszył się z legowiska i zadbał o trochę rozciągnięcia się. A kiedy tylko wyszedł z namiotu mógł stwierdzić, że nic się nie wydarzyło dookoła, trochę jednak było mgliście przesłaniając mu najbliższy widok. Nie mógł ocenić czy wszystkie shurikeny nienaruszone nadal były powbijane w ziemię. Mógł zauważyć, że namiot był przemoczony, czyli przespał deszcz w nocy.
Ukryty tekst
Dialogii:
Akito Sanro
Hamura
Barmanka
0 x
Chakra Ariiego - dla sensora wyczuwalna jako spokojna, ciepła i dobroduszna
Chakra w formie Rzeźnika - zimna, wyczuwalna woń krwi, morderczy zamiar wisi w powietrzu
Chakra w formie Mindy - znudzona, "rozbrykana", skryta
PH
Bank
WT
Ayatsuri Yuu
Posty: 668 Rejestracja: 25 wrz 2020, o 14:23
Wiek postaci: 22
Ranga: Ogar
Krótki wygląd: szczupły, delikatnie umięśniony, czarnowłosy, zielonooki
Widoczny ekwipunek: odznaka ninja, duża torba, bandaże na rękach, dwie kabury na broń, duży pojemnik na substancję na ramieniu (pełen piasku), Yakei, płaszcz
Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=33&t=8939
Multikonta: Kokuyo Akagane
Post
autor: Ayatsuri Yuu » 29 gru 2025, o 17:21
Dobrze, że chociaż ten zając się napatoczył, mógł przynajmniej zjeść na kolację coś ciepłego. W sumie jak na jego jednego to była rozsądna zdobycz, nie potrzebował wcale nic więcej, ba, trochę odłoży sobie jeszcze na ranek. Oczywiście nie zapomniał o zebraniu wystrzelonej w niego amunicji i zapakowaniu jej na powrót do kukiełki, ale to była kwestia zaledwie paru chwil, już całkowicie mechanicznych po tym ilukrotnie je powtarzał. Tak naprawdę największym problemem tutaj było wypatrzenie wszystkich shurikenów przed zebraniem ich. I dlatego właśnie zdecydował się na to małe polowanko wcześniej w ciągu dnia, nie w momencie gdy będzie już ciemno. Jakby wtedy szukał jedzenia to byłaby duża szansa, że nic nie będzie w okolicy czy co gorsza zgubi swoją ofiarę i wystrzeloną w nią amunicję.
Pierwszą myślą jaka zawędrowała mu do głowy po przebudzeniu było proste "Amaterasu, dziękuję Ci za ten ogrzewacz". Czuł jak źle by było gdyby z niego nie skorzystał i już miał wizje odmrożonych palców niezdolnych do nawet rudymentarnej kontroli marionetek. Nawet mimo to było mu chłodno, ale nie na poziomie, który mógł go czekać w gorszych okolicznościach. Za to ciepło ze środka już powoli się kończyło, jeśli w ogóle można tak to było ująć. Zdecydowanie nie wystarczy do końca podróży, ale temu będzie mógł za chwilę zaradzić. W końcu to nie jakieś głupie jednorazowe ustrojstwo, a zmyślne cacko mające też pewną, choć może nie ogromną wartość artystyczną.
A druga była taka, że przeżył noc bez zostania zaatakowanym. Zaskakujące dla kogoś bardziej obeznanego z patrolami w jednym z najbardziej niebezpiecznych miejsc znanych ludziom. No ale nie bez kozery za Mur ludzi wysyłało się w grupach, by zawsze był ktoś do pełnienia warty. Inaczej mogłoby to być raczej karkołomne - wiadomo przecież, że śpiący shinobi to wrażliwy shinobi. Z drugiej strony shinobi zaniedbujący sen byłby łatwym smakołykiem do zgarnięcia przez istoty tam mieszkające. No ale zamiast tego wysłano go po zapasy. Na pierwszy rzut oka zupełnie bezsensowny przydział, ale nie wiedział co siedziało w głowie odpowiedzialnego za to członka Sekcji Administracyjnej. Często jednak z perspektywy pojedynczego trybika nie zawsze widziało się sens działania całej maszyny wojskowej - bo w zasadzie wojną należałoby określić całą tę wieloletnią kampanię obronną, jaką prowadzili przeciwko potworom zza Muru i Dzikim.
Ani nie został zaatakowany ani nie wyczuwał żadnego niebezpieczeństwa. Było cicho, nie dostrzegał też nikogo w około. Wyglądało na to, że faktycznie było tu dosyć spokojnie i nie musiał się za bardzo bać o swoje bezpieczeństwo. Nie był w stanie stwierdzić czy shurikeny nie zostały naruszone, ale co mógł zweryfikować to czy jest ich taka sama ilość i czy mają na sobie ślady krwi sugerujące że ktoś na jakiegoś wszedł. W zasadzie przy skradaniu się byłoby to jeszcze mniej prawdopodobne niż zwykle, bo wolniej się stawia stopy, ale nie miał ze sobą lepszych środków na zapewnienie sobie bezpieczeństwa w nocy. Była za to mgła wokoło. Z drugiej strony to ranek, była zawsze szansa na to, że trochę się rozejdzie w miarę jak dzień będzie się zaczynał, a on spokojnie szykował do drogi. Bądź co bądź i tak wróci dopiero pod wieczór, nie było co zrywać się bladym świtem i pędzić na złamanie karku, bo niby po co?.
Pierwsze czym zajął się po uspokojeniu swoich obaw było rozdmuchanie ponowne żaru i dołożenie więcej drwa do ognia. Dobrze będzie się trochę rozgrzać przed drogą, ale co ważniejsze rozżarzyć trochę węgla, który będzie mógł umieścić w ogrzewaczu i rozgrzać mięso, które zostało mu z poprzedniego dnia. Przy płonącym ogniu będzie mógł zebrać wbite w ziemię shurikeny, zjeść szybkie śniadanie i z powrotem złożyć namiot. Potem właśnie tylko zagasi ognisko, użyje większej gałęzi dla zebrania paru węgielków i wrzuci je do ogrzewacza i będzie gotowy do drogi. No, oczywiście po wyciągnięciu zwoju z Kumo z torby, którą miał tuż przy sobie od samego przebudzenia się. Zdawał sobie przecież sprawę z tego, że bez nich z drapieżnika mógłby stać się szybko ofiarą. Szybkie rozwinięcie zwoju, kłęby dymu towarzyszące pojawieniu się kukiełki i odłożenie go na powrót do torby tuż przed wskoczeniem na górę były już dobrze przećwiczone przez wiele, wiele praktyki.
Zaczął się trochę rozluźniać, wiedząc że w przeciągu paru godzin będzie z powrotem w miejscu, które zaczął trochę widzieć jako swój dom, nawet jeśli tymczasowy. Utrzymywał jednak tempo podobne do wczorajszego, tym razem raczej nie organizując przerw (a raczej organizując je dużo rzadziej) na rozgrzanie mięśni. Głupio po prostu zrobił, że poprzedniego dnia nie zawinął paru węgielków do ogrzewacza i podróżował w taki bardziej prymitywny sposób, ale miał już dość tamtej wioski i chciał się jak najszybciej wynieść. Zrobi sobie dwie przerwy jakoś po dziesięć minut, gdzie rozrusza sobie nogi, a po tej drugiej powinien z oddali już szybko zobaczyć Shi no geto. Nie znaczyło to oczywiście od razu końca drogi, ale że będzie już na tak zwanej ostatniej prostej.
Ukryty tekst
Ukryty tekst
EKWIPUNEK
PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
odznaka ninja, duża torba (z tyłu przy pasie), torba (na lewym boku), dwie kabury na broń (lewe udo), dwie kabury na broń (prawe udo), 10m bandaża zawinięte na rękach, płaszcz, Yakei (oficjalny strój Shinsengumi), dwa małe pojemniki na substancję (na ramieniu – w jednym płyn, w jednym maść), plecak (na plecach)
Ukryty tekst
Ukryty tekst
Ukryty tekst
0 x
Arii
Posty: 1991 Rejestracja: 3 cze 2022, o 11:19
Wiek postaci: 19
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: -na prawym ramieniu wytatuowana sznyta gita -krótka bródka
Widoczny ekwipunek: * Dwie opaski z dziwnymi symbolami na nadgarstkach *Duża Torba *Manierka
Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=32&t=10504
Multikonta: Yuri
Post
autor: Arii » 3 sty 2026, o 16:37
14/14 Retrospekcja
Wyprawa C - Ayatsuri Yuu zima 392 roku
Wstał, ogarnął się i ruszył do przodu. Nie miał za dużo tutaj do roboty oprócz zebrania swojego obozu, zjedzenia i dalszej drogi do Shi no Geto. Mgła mu w tym nie przeszkadzała, zebrał się ze swoim transporterem i już kiedy miał na niego wsiadać poczuł, jak jego lewe ramię jest przebijane, coś mu tylko śmignęło przed oczyma. Coś jasnego i świecącego się. Światełko przeleciało na wylot i pomknęło, gdzieś między mgłę, znikając sprzed jego oczu. Czuł ogromny ból i spływającą po jego ramieniu krew. Mgła przesłaniała mu widok, ale czuł w kościach, że ten atak nie był jedynym. Najwidoczniej ktoś się zakradł w nocy i przygotował na niego zasadzkę. Ale kto to mógł być? Droga wydawała się całkowicie bezpieczna i nikt nie wpadł mu też tak w oko. Czyżby jakiś mieszkaniec wioski postanowił zatrzymać go na zawsze poza Shi no Geto? Zastanawiając się nad tym zauważył, że jakiś cień przebiegł pośród mlecznej zasłony około 12 metrów przed nim i zniknął za masywnym drzewem. Czas wyrwać się z rozmyślań.
Yuu otrzymuje 1x ranę średnią (-20% Statystyk Fizycznych (SIŁA, SZYBKOŚĆ, PERCEPCJA))
Ukryty tekst
Dialogii:
Akito Sanro
Hamura
Barmanka
0 x
Chakra Ariiego - dla sensora wyczuwalna jako spokojna, ciepła i dobroduszna
Chakra w formie Rzeźnika - zimna, wyczuwalna woń krwi, morderczy zamiar wisi w powietrzu
Chakra w formie Mindy - znudzona, "rozbrykana", skryta
PH
Bank
WT
Ayatsuri Yuu
Posty: 668 Rejestracja: 25 wrz 2020, o 14:23
Wiek postaci: 22
Ranga: Ogar
Krótki wygląd: szczupły, delikatnie umięśniony, czarnowłosy, zielonooki
Widoczny ekwipunek: odznaka ninja, duża torba, bandaże na rękach, dwie kabury na broń, duży pojemnik na substancję na ramieniu (pełen piasku), Yakei, płaszcz
Link do KP: http://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=33&t=8939
Multikonta: Kokuyo Akagane
Post
autor: Ayatsuri Yuu » 9 sty 2026, o 12:51
Teraz? Serio? Co to była za strategia? Można było go zaatakować w nocy, można było skorzystać z momentu jak jadł śniadanie czy składał namiot, za to przeciwnik wybrał moment, w którym Yuu będzie już częściowo uzbrojony. Czemu? Kto go wie? Czyżby dopiero tu przybył i skorzystał z okazji? Nie, nie wydało mu się. Raczej jakby przyszykował zasadzkę. Ale powody za takim podejściem do tego pozostawały całkowicie niezrozumiałe. Może spodziewał się, że Yuu zdecydowanie lepiej zabezpieczył teren swojego obozowiska niż to było w rzeczywistości. No ale nieważne, co się liczyło to to, że przeciwnik zrobił poważny błąd, który będzie jego zgubą. Czy w międzyczasie zdołał go zranić? No tak, ale jakby lepiej do tego podszedł Yuu nie miałby żadnych szans na obronę, a teraz? Teraz mógł działać. Oczywiście wpierw obronnie, upewniając się, że coś podobnego nie stanie się znowu, dopiero kiedy przygotuje się z tej strony będzie mógł przejść do ofensywy.
Musiał zabrać się do roboty i zareagował wręcz instynktownie, błyskawicznie uruchamiając tarczę Pająka i przesuwając ją tak, by zasłoniła go od strony, z której nadszedł atak. Oczywiście w czasie kiedy marionetka się ruszała, Yuu wcale nie próżnował, tylko wyciągnął kolejny zwój i go również rozwinął. Ten zawierał w sobie Płaszczkę i kiedy tylko pojawi się przed nim podłączy do niej uprzednio przygotowaną linkę chakry i przesunie kukiełkę przed siebie i Pająka. To było absolutne defensywne minimum na ten moment, dzięki któremu będzie mógł... no nie rozluźnić się, bo na to nie było miejsca w czasie walki, ale chociaż poczuć się trochę bezpieczniej. Wypuści też z Pająka serię shurikenów (4), by dłużej utrzymać przeciwnika w miejscu, w którym podejrzewał, że tamten jest i dać sobie więcej czasu na działanie.
-Mogę chociaż wiedzieć kim jesteś i czemu mnie zaatakowałeś póki jesteś w stanie mi odpowiedzieć? - rzucił w przestrzeń, siląc się na rozluźniony głos i planując kolejne kroki, wskakując szybko na Pająka i każąc mu się trochę wycofać, podczas gdy Płaszczka będzie trzymać się tuż przed nimi (od strony gdzie jest przeciwnik). Mobilność była najważniejszą rzeczą po tym kiedy już upewni się, że jest względnie bezpieczny, a na Pająku będzie mu zdecydowanie łatwiej uniknąć jakiegokolwiek ataku niż jeśli pozostanie na własnych nogach. Oczywiście mimo że Płaszczka częściowo zasłaniała widok, na wypadek gdyby musiała zablokować kolejny atak, młodzieniec z Shinsengumi cały czas obserwował drzewo, za którym tamten się skrył i jego okolice, bo przecież to co zauważył wcześniej mogło być zwyczajnym klonem czy iluzją. Priorytetem tutaj było wycofanie się, by dać sobie więcej czasu na reakcję i w miarę możliwości nawet zmusić przeciwnika do pokazania się. Paręnaście metrów to było niesamowicie mało, chciałby oddalić się od przeciwnika przynajmniej na 30, a w miarę możliwości nawet 40, ale jednocześnie nie zbliżać się bardziej niż na 10 metrów do innych drzew czy naturalnych kryjówek, gdyby miało się okazać, że gdzieś tam jego przeciwnik kryje dla siebie wsparcie lub sam zdołał się odpowiednio przemieścić. Oczywiście gdyby zauważył, że tamten się wychyla czy przebiega gdzieś indziej wypuści z Pająka kolejną serię shurikenów.
Za chwilę będzie mógł się zająć wyeliminowaniem przeciwnika, ale warto było wpierw zająć się raną, bo utrudniała mu poruszanie ręką. Na całe szczęście miał ze sobą coś właśnie na taką ewentualność. Co prawda nie był całkowicie pewien jak dobrze zadziała eliksir, który już jakiś czas temu zabrał z obozowiska Dzikich, ale testy sugerowały, że powinien szybko zasklepiać rany i co w tym konkretnie momencie było nawet pilniejsze, mocno przytępiać ból. Nie miał co prawda całkowitego zaufania do specyfiku, biorąc pod uwagę, że nie wiedział skąd dokładnie się wziął i jak go wykonano, ale nie powinien być zagrożeniem, więc najwyraźniej w końcu przyszedł czas na test w praktyce. Upewniwszy się, czy przeciwnika dalej nie widać i czy przypadkiem nie musi skupić się bardziej na obronie wyciągnie z torby wzmiankowany eliksir i szybko go wypije.
Ostatnie co zostało to ofensywa. Oczywiście mogło być tak, że skoro pułapka okazała się mniej skuteczna niż agresor się spodziewał to teraz się wycofa, a młodziak Ayatsuri będzie miał spokój, ale nie było to rozwiązanie, na które można jakoś szczególnie liczyć. A więc musiał albo zmusić go do ucieczki albo w ogóle wyeliminować. A z tym zestawem lalek tego nie zrobi, no chyba że wyjątkowo poszczęści się mu z shurikenami Pająka. Dlatego w jego głowie toczyła się obecnie kolejna bitwa, tym razem o to jakiej kukiełki użyć do ataku. Nie trwało to szczególnie długo, musiał skupić się na swoich silnych stronach, a tą zdecydowanie była szybkość najlżejszych kukiełek. Dopiero jeśli ta nie wystarczy, będzie suplementował siłą potężniejszych tworów. Na ten moment Shiriaru wydawała się bardzo sensownym rozwiązaniem, więc zwój z jedną z nich wyciągnie i rozwinie jako trzeci, kierując symbole za siebie i od razu się do niej podłączając linką. Była to w miarę delikatna lalka, więc póki nie wysyłał jej na przeciwnika będzie trzymał ją z tyłu. Trochę czekał na dalsze ruchy agresora, trochę wątpił, że tylko tyle miał zaplanowane. W razie co odsunie siebie z Pająkiem z drogi, a jeśli będzie to za wolne zablokuje kolejny atak Płaszczką. Jednak nie powinno być to konieczne, bo w chwili gdy dostrzegłby agresora próbującego coś w niego wystrzelić natychmiast poleciałyby w niego shurikeny wypuszczone z Pająka.
/jakbyś bardziej opisał okolicę to byłbym wdzięczny, a mapka w ogóle byłaby super
Streszczenie:
1a. tarcza chakry Kumo zasłania Yuu
1b. Kumo wystrzela serię shurikenów w kierunku wroga, by nie strzelił znowu za wcześnie
1c. Yuu wyciąga Akaei (wszystko w tym samym czasie)
2. Akaei zasłania przed kolejnymi atakami jeśli będą
3. ostrzał shurikenami z Kumo jeśli przeciwnik się pokaże
4. Yuu wskakuje na Kumo
5a. Kumo się oddala (docelowo na 30-40 metrów od wroga, ale nie bliżej niż 10 metrów do jakichkolwiek innych drzew) - w razie co uniki
5b. Akaei trzyma się blisko (cały czas kontynuowany punkt 2)
5c. Yuu wypija miksturkę (opis wyszczególniony w hide'ie z eq)
6. odpieczętowanie Shiriaru
Ukryty tekst
Ukryty tekst
EKWIPUNEK
PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
odznaka ninja, duża torba (z tyłu przy pasie), torba (na lewym boku), dwie kabury na broń (lewe udo), dwie kabury na broń (prawe udo), 10m bandaża zawinięte na rękach, płaszcz, Yakei (oficjalny strój Shinsengumi), dwa małe pojemniki na substancję (na ramieniu – w jednym płyn, w jednym maść), plecak (na plecach)
Ukryty tekst
Ukryty tekst
Ukryty tekst
0 x
Arii
Posty: 1991 Rejestracja: 3 cze 2022, o 11:19
Wiek postaci: 19
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: -na prawym ramieniu wytatuowana sznyta gita -krótka bródka
Widoczny ekwipunek: * Dwie opaski z dziwnymi symbolami na nadgarstkach *Duża Torba *Manierka
Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=32&t=10504
Multikonta: Yuri
Post
autor: Arii » 10 sty 2026, o 13:23
15/14 Retrospekcja
Wyprawa C - Ayatsuri Yuu zima 392 roku
Zaskoczony chłopak przeszedł od razu do działania, wszystkie swoje lalki ustawił od razu w odpowiednich odległościach i chroniących jego słabe punkty. Płaszczka tuż przed nim, on na Pająku, z tyłu siebie podstawową kukłę swojego klanu. Zażył również dziwną miksturę, która w tej samej chwili, jak jego język się z nią zetknął zaczęła zaleczać jego ranę. Dymiło się z niej i poczuł w jej okolicach dziwne mrowienie, ale już jej nie było. Cóż za cudowny specyfik! Mgła zgęstniała i jego instynkt powiedział, aby wystrzelić salwę shurikenów w przeciwnika tam, gdzie widział jego cień. Decyzja jednak była trochę spóźniona i wystrzelił nimi, jak już przeciwnika tam nie było. Mgła całkowicie zasłaniała mu widok, ledwo widział to co miał w okolicach własnego ciała, chłód poranka sprawiał, że atmosfera się zagęszczała.
-Nikt oprócz mnie nie będzie korzystał z usług Hamury! Żaden pies z Muru nie będzie korzystał z jego ciężkiej pracy!- usłyszał krzyk, jakiś młody chłopak. Przemieszczał się, co mógł stwierdzić z łatwością po zmianie miejsc głosu. Nagle dostrzegł błysk wylatujący spomiędzy drzew. Dziwna błyszcząca kula pojawiła się z jego lewego boku, mknąć wprost ku niemu. Widział również jak druga, podobne trzy zakręcają okręgi wokół jego ustawienia lalek. Co teraz zrobi?
Yuu otrzymuje 1x ranę średnią (-20% Statystyk Fizycznych (SIŁA, SZYBKOŚĆ, PERCEPCJA))
1x Rana Średnia wyleczona Miksturą
Ukryty tekst
Dialogii:
Akito Sanro
Hamura
Barmanka
0 x
Chakra Ariiego - dla sensora wyczuwalna jako spokojna, ciepła i dobroduszna
Chakra w formie Rzeźnika - zimna, wyczuwalna woń krwi, morderczy zamiar wisi w powietrzu
Chakra w formie Mindy - znudzona, "rozbrykana", skryta
PH
Bank
WT
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość