Strona 1 z 1

Obóz Uchiha na Zachodniej Granicy

: 15 lip 2025, o 02:35
autor: Takashi

Re: Obóz Uchiha na Zachodniej Granicy

: 18 lip 2025, o 21:37
autor: Sumi
  Ukryty tekst

Re: Obóz Uchiha na Zachodniej Granicy

: 22 lip 2025, o 20:45
autor: Saori
  Ukryty tekst

Re: Obóz Uchiha na Zachodniej Granicy

: 25 lip 2025, o 15:07
autor: Takashi

Re: Obóz Uchiha na Zachodniej Granicy

: 1 sie 2025, o 12:02
autor: Sumi

Re: Obóz Uchiha na Zachodniej Granicy

: 6 sie 2025, o 19:32
autor: Saori
  Ukryty tekst

Re: Obóz Uchiha na Zachodniej Granicy

: 10 sie 2025, o 18:29
autor: Takashi

Re: Obóz Uchiha na Zachodniej Granicy

: 17 lis 2025, o 23:43
autor: Ookami
  Ukryty tekst

Re: Obóz Uchiha na Zachodniej Granicy

: 6 gru 2025, o 21:04
autor: Aya Takahashi
Powrót z wyprawy wojennej szczęśliwie odbył się bez dodatkowych przeszkód. Dolina została zdobyta, Dzicy pogonieni, najemnicy, w większości, byli cali i zdrowi, a Aya mogła udać się w drogę powrotną do osady Uchiha, by podjąć się kolejnego zadania. Do Obozu zawitała przede wszystkim, by wysłać napisane zawczasu listy, jeden do Kakuzu, z meldunkiem i obserwacjami, drugi do Uchiha z raportem z walki. Oczywiście, wpierw musiała się wylegitymować i przejść wszystkie niezbędne procedury, ale w końcu mogła, z pewną swobodą, wędrować po obozie. Wiadomości wysłała za pomocą ptasiej poczty i powoli szykowała się do wznowienia podróży. Podczas spaceru po obozie i zatrzymania się w miejscowej kantynie, była świadkiem... cóż, jakby to dyplomatycznie nazwać. Niskich morale? Kulinarne sprzeczki? Aya normalnie by się tym nie zajmowała, gdyby nie późniejsza część wypowiedzi kucharza.
-Znikają? Ktoś atakuje dostawy na naszym terytorium? - zapytała, podnosząc się. W sumie, jako dawna uchiha a obecna kakuzu, powinna raczej powiedzieć 'waszym terytorium' ale semantykę można odłożyć na bok.

Re: Obóz Uchiha na Zachodniej Granicy

: 18 gru 2025, o 01:40
autor: Ookami

Re: Obóz Uchiha na Zachodniej Granicy

: 3 sty 2026, o 22:09
autor: Aya Takahashi
-Chwilowo jestem bez zadań więc czemu nie. Logistyka kręgosłupem armii, jak to Ne-sama czasem mówiła. - odpowiedziała po krótkiej chwili namysłu. Nie dostała żadnych rozkazów od Uchiha, a Kakuzu kazali jej po prostu pracować dla posiadaczy sharingana. Zresztą, bądź co bądź, Uchiha byli kiedyś jej klanem... szczepem... trudno się przyzwyczaić do zmiany rangi tejże grupy. Tak czy siak, Aya rzuciła okiem na żołnierzynę, który zbył misję pod pretekstem warty. Ehh, oczywiście. Właśnie dlatego przyznawała się tylko do dwóch sióstr i Sugiyamy. Wysłuchała dalszych słów kucharza, kiwają delikatnie głową na znak zrozumienia. A zatem i pierwszy świadek oraz miejsce wypadku również się znalazło.
-Jak ma na imię? Czy mam pytać o 'akoraito który obskoczył wpierdol na bagnach'? - zapytała, splatajac dłonie na piersi, trochę parafrazując słowa kucharza. Mówiła jednak bez krztyny złośliwości czy ironii, tylko chłodnym, dość monotonnym głosem. Nie była przyzwyczajona do innego tonu, chyba, że wpadała w szał. A perswazji miała mniej niż sharinganów... czyli poniżej zera.
-To wszystko? - zapytała, dla pewności, już szykując się mentalnie na spacerek do medyka.