Szpital
- Tenshi
- Posty: 299
- Rejestracja: 10 paź 2023, o 13:32
- Wiek postaci: 16
- Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?p=213306#p213306
- GG/Discord: .iwaru
- Multikonta: Yasuo
- Yumiko
- Posty: 116
- Rejestracja: 23 wrz 2025, o 21:32
- Wiek postaci: 17
- Ranga: Dōkō
- Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=33&t=12042
- Multikonta: Yukari
Re: Szpital
- A co chciałbyś ją zastąpić? Podoba Ci się tutaj?- zapytała rozbawiona. Nie sądziła, że to miejsce było odpowiednie dla chłopca. Na tyle, na ile go poznała wydawał się bardzo porywczy, a jedyne co go interesowało to walka i kunaie i inne sprzęty. Miała nadzieję, że w przyszłości będzie on dobrym wojownikiem, jeżeli troszeczkę podreperuje swoje umiejętności...- Drużyna jak marzenie? - prychnęła rozbawiona. Może to stwierdzenie nie było adekwatne do ich dwójki, ale kto wie? Jak na razie radzili sobie całkiem nieźle. Yukari ukrócił swój temperament przez co pracowało się o wiele łatwiej. Nawet Babuszka była jakaś spokojniejsza, jakby w ogóle nie pasowała do opisu przedstawionego przez chłopca. -- Jeżeli nie umiesz to masz teraz mnie do pomocy. Tylko musisz pytać.
Yumiko uważnie słuchała co miał do powiedzenia chłopiec. Czy w jego wieku problemy z czytaniem nie powinny być sygnałem że coś jest nie tak? Ludzie w tym wieku nie powinni mieć problemu z tak prostymi czynnościami.- Oczywiście, że tak! A jak dostaniesz zwój z techniką, to jak się jej nauczysz? Będziesz popełniał błędy lub nigdy się jej nie nauczysz sam, bo ktoś będzie musiał ci pomóc. Czytanie jest ważne.-spojrzała na butelkę- Odtrutka na jad węży, a to -wskazała na drugą pokazaną butelkę- Jest na poparzenia. - dodała uśmiechając się do chłopca.
Słowa babuszki utwierdziły ją w przekonaniu, że Tamiko ma więcej do ukrycia niż stara się jej pokazać na co dzień, bo czarnowłosa nie była w szpitalu, więc nie mogła mieć leków stąd. Bez zobaczenia pacjenta nie wydaliby jej leków na wynos.-Dziękuję za odpowiedź i nie tylko... - szepnęła do babci, po czym odwróciła się w stronę chłopaka. -- Spakowany? - zapytała chowając ostatnie fiolki do przegródki, gdy odpowiedź była twierdząca dodała tylko- Jeżeli wiesz, jak mamy iść to prowadź. Ja nie znam tego Pana, a skoro na wozie jest czas by pospać, to od dzisiaj będzie to idealny czas na naukę- włożyła plecak i ruszyła do drzwi. W ostatniej chwili zatrzymała się na chwilę- Do zobaczenia Yumiko!- pożegnała się, po czym wyszła z chłopcem, za drzwiami zwolniła dając tym samym sygnał by Yukari dowodził w drodze do ich środka transportu. Taki układ powinien być idealny, tam gdzie on miał problemy, Yumiko nadrabiała pracę,. Teraz z kolei gdy młodzieniec wiedział więcej ustąpiła, by mógł ich poprowadzić. Jeżeli o to chodzi, na pewno da radę, bo jeżeli miałby czytać mapę, to raczej by mu nie zaufała. Ba! Nie zaufałaby nawet sobie, wiec skończyłoby się na krążeniu wśród dróg i drzew...
0 x
- Tenshi
- Posty: 299
- Rejestracja: 10 paź 2023, o 13:32
- Wiek postaci: 16
- Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?p=213306#p213306
- GG/Discord: .iwaru
- Multikonta: Yasuo
Re: Szpital
tutaj koniec: viewtopic.php?p=231513#p231513
0 x
DANE PERSONALNE, APARYCJA I OSOBOWOŚĆ ◈ WIEDZA POSTACI I EKWIPUNEK ◈ ZDOLNOŚCI ◈ ROZLICZENIA ◈ AKTUALIZACJE Song
Kopiuj [color=#FFBFFF]- Mowa[/color]Kopiuj [color=#FFBFFF][i]- "Myśli"[/i][/color]
- Nizan
- Posty: 202
- Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
- Wiek postaci: 23
- Ranga: Akoraito
- Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=3 ... 94#p231394
- GG/Discord: boyos
Re: Szpital
Mogiły Tenranu
Misja A - Hiromi
Posty
Kolejka 1/X
Hiromi po wejściu do szpitala przygotowana była na ujrzenie tego samego widoku co zawsze - wielu pacjentów, chaos i ogólny rozgardiasz. Tym razem jednak z jakiegoś powodu było zdecydowanie inaczej. Panował względny spokój.
Na korytarzu wolnym krokiem poruszała się starsza kobieta, sprawdzając coś w stosie plików, który przenosiła. Do rejestracji stało rzeczywiście kilka osób, ale nie było to aż tyle co zwykle. Czy był to wynik pięknego letniego poranka, czy raczej… coś miało się na rzeczy? Czy może był to wynik zdominowanej kampanii wojennej ze strony Ryuzaku i po prostu mniej rannych? Nawet jeśli, to ludzie przecież nie przestali chorować.
Na widok Hiromi, Ci którzy ją rozpoznawali to odruchowo kiwali głową w uznaniu, a Ci którzy jej nie rozpoznawali, po prostu ją mijali. Sama Akoraito klanu Uchiha dostała informację, że Takeshi Uchiha - jeden z głównych medyków w szpitalu w którym pracowała jej oczekuje. Rzadko zdarzało się, by ktoś tak wysoko postawiony jak Takeshi wzywał bezpośrednio do siebie ludzi na jakiekolwiek wyjaśnenia. Kto jak kto, ale akurat on miał dość sporo asystentów i asystentek, którzy przechwytywali od niego prace organizacyjne, by ten mógł skupić się na tym, w czym był najlepszy. Pomoc pacjentom i ratowanie życia.
Hiromi doskonale wiedziała, gdzie znajduje się gabinet Takeshiego. Zwykle ustawiała się przed nim kolejka petentów, których obsługiwał w swoim czasie, lecz dziś - ponownie nie było nikogo widać. Siostra Masahiro mogła bez problemu dostać się do środka i gdy tylko otworzyła drzwi po wcześniejszym zapukaniu, zastała dziwny widok. Pomieszczenie było niemalże pełne ludzi.
Hiromi naliczyła dobre dziesięć - piętnaście ludzi, którzy prowadzili ożywione dyskusje na temat jakichś… w sumie to dobrze nie usłyszała, bo jak tylko pojawiła się w pokoju, to wszyscy skupili na niej swoją uwagę i rozmowy ucichły.
Takeshi siedział zaś przy stoliku z rozłożonym raportem i coś na nim zaznaczał. Uniósł powoli głowę w kierunku Hiromi, po czym machnął ręką w kierunku ludzi.
- Hiromi-san, wzywałem Cię. Dobrze, że jesteś. - powiedział, po czym odchrząknął. - Panowie i panie, wrócimy do rozmów później. Zostawcie mnie z Hiromi samych, a Wy skupcie się na obchodzie. Oczekuję, że wszystkie przypadki zostaną przeanalizowane i odpowiednie raporty wylądują na moim biurku.
Uchiha był w swoim obyciu dość stanowczy, ale z drugiej strony też wyrozumiały. Spędził w tej branży wiele lat. Był powszechnie szanowanym mężczyzną, ale przede wszystkim i bardzo uzdolnionym medykiem. Takeshi zasłynął jako ten, który nie bał podejmować się najbardziej skomplikowanych przypadków. Wśród jednak swoich ludzi w szpitalu uchodził za osobę niezwykle konkretną, która zawsze pomagała każdemu - bez znaczenia na rangę klanową czy przypadek z którym przychodził. Cóż, był mężem Emi. To przemawiało samo przez się.
- No już, pacjenci na nas czekają. Do dzieła, towarzysze. - wstał i zaklaskał, a obok Hiromi przycisnęli się ludzie, zostawiając ją samą w pomieszczeniu.
Takeshi westchnął i machnął do Hiromi.
- Chodź, siadaj. Zaraz zaczynamy, czekamy jeszcze na jedną osobę. - zaczął, siadając z powrotem. - Co tam u brata? Dawno nie był na kontroli swojej ręki. Musisz mu przypomnieć o tym, bo jak nie zacznie o siebie dbać, to nie tylko on na tym straci, ale my wszyscy.
Yoshira Uchiha - Klik
Takeshi Uchiha -
0 x
- Uchiha Hiromi
- Posty: 713
- Rejestracja: 17 mar 2023, o 17:18
- Wiek postaci: 19
- Ranga: Akoraito
- Krótki wygląd: Czarne, długie włosy, ciemne oczy, delikatne rysy twarzy, lekka nadwaga.
- Widoczny ekwipunek: Torba na pośladku, kabura na udzie
- Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=3 ... 11#p205011
- Multikonta: Yuki Hoshi
Re: Szpital
Uchiha Hiromi
Rok 396
Wchodząc do szpitala, Hiromi robiła to, co zwykle, niemal automatycznie. Związywanie włosów najpierw w koński ogon, następnie zawinęła je i upięła dwoma szpilkami do włosów w ciasny kok. Rozglądała się przy tym po rejestracji szpitala. Było lato, więc nie spodziewała się szczególnie dużego ruchu. Okres przeziębień i grypy się już skończył, dodatkowo nie wydawało się, że przywieźli kogoś z frontu.
Wchodząc głębiej do szpitala, chcąc założyć na siebie fartuch i zająć się swoją pracą, dostała informację, że chce się z nią spotkać jeden z bardziej znaczących i bardziej zapracowanych medyków. Nie było to typowe dla niej, żeby była przez kogoś takiego wołana. Owszem, jakoś ją tu znali, wiedzieli, że była siostrą swojego brata, ale raczej - już teraz - patrzono na nią normalnie, jak na kolejnego medyka, który daje z siebie tyle, ile może. Idąc do gabinetu, witała się skinieniem głowy ze wszystkimi, ale tak, żeby nikomu nie przeszkadzać.
Po wejściu do gabinetu, do którego była wezwana, nieco się zawahała. Jednak było tutaj wielu ludzi, którzy rozmawiali na pewno na bardzo ważne tematy. Mimo bycia najwyższej rangi medyczką, jeżeli chodziło o jej umiejętności i wiedzę, to nie należała do tego typu grup. Pracowała w szpitalu za krótko i mogła być w każdej chwili wezwana na misję. No i doświadczenie. Brakowało jej doświadczenia.
Jednak specjalnie dla mniej Takeshi odesłał wszystkich. To ją… zaniepokoiło? Wypełniło dumą? Nie była pewna. Poczekała jednak, aż reszta się zbierze i wyjdzie, a oni zostaną sami.
W końcu podeszła i usiadła, tak, jak jej wskazał. Złożyła dłonie na podołku i czekali na jeszcze kogoś. Dobra.
- Och, Masahiro-niisama miewa się całkiem dobrze - odpowiedziała na pytanie o brata, z pełnym szacunkiem. - Jak na zaistniałą sytuację. W sensie wojna i ma dużo stresów. Ale jednak daje radę. Jego ręka w porządku, przynajmniej tak się wydaje, czasami na nią zerkam. Uczy się wykonywania pieczęci tylko drugą, ale jakoś mu nie wychodzi. W każdym razie, wspomnę Shizue-neesama i zaczniemy mu truć obie, że ma iść do medyka się sprawdzić z tą ręką, to w końcu przyjdzie.
0 x
- Nizan
- Posty: 202
- Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
- Wiek postaci: 23
- Ranga: Akoraito
- Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=3 ... 94#p231394
- GG/Discord: boyos
Re: Szpital
Mogiły Tenranu
Misja A - Hiromi
Posty
Kolejka 2/X
Na informację o tym, że u - dla niektórych Masahiro-niisama, dla innych Masahiro-dono - wszystko jest w porządku, Takeshi pokiwał głową, ale nie wydawał się przekonany.
- Jak na jego pozycję, nie powinien zaniedbywać takich rzeczy. - powiedział w Twoim kierunku, po czym westchnął. - Nie mniej, jest dorosły i wie co robi. Chętnie bym z Tobą porozmawiał dłużej o tym, jednak czas nagli i…
I wtedy otworzyły się drzwi. Stanęła w nich dziewczyna, chyba w Twoim wieku. Miała czarne włosy i długi zapleciony warkocz z kruczoczarnych włosów. Kobieta oddała honor na samym wejściu, a Takeshi jedynie machnął dłonią.
- Dobrze, że jesteś, Yoshira-chan. Podejdź. - powiedział, na co dziewczyna skinęła głową i podeszła do stolika. Nie mniej, było tylko jedno krzesło, więc to Hiromi zajmowała miejsce siedzące, a Yoshira stała obok. W ręku miała zwój, który przekazała do Takeshiego.
- Takeshi-dono. Hiromi-kun. - skinęła głową w wasze strony. - Tak jak Takeshi-dono przewidywałeś. Raporty ciągle spływają i koncentrują się głównie na tym jednym obszarze.
Mimo młodego wieku, dziewczyna starała zachować się powagę. Takeshi zerwał pieczęc z raportu i rozwinął go, czytając po cichu. Na samym końcu wydał z siebie głębokie westchnięcie, zwinął raport i popatrzył na Was obie. Siedział tak dłuższą chwilę, po czym położył raport na stole i wstał.
- Miałem nosa by wezwać Was obie. Czyli to nie były tylko czcze plotki.
Takeshi podszedł do drugiego - większego stolika, po czym machnął do Was ręką byście podeszły. Na stole była rozłożona mapa. Tylko tym razem nie była to mapa anatomiczna człowieka, czy innych organów. Była to mapa wojenna terenów spornych na północy Ryuzaku.
- Hiromi-chan, niestety nie jesteś w temacie, więc pozwolę sobie wdrożyć Cię w to co się dzieje. W dużym skrócie, od pewnego czasu dostajemy… dziwne raporty na temat tego, co dzieje się na przejętych przez nas terenach spornych i nie tylko. Linia frontu przesunęła się na północny wschód, a nasi ludzie mają teraz czas by przeszukiwać i uporządkowywać to, co znajdą na odzyskanych przez nas ziemiach. Wśród nich znaleźli… dziwne mogiły, które nie są do końca… - widać było, że czoło Takeshiego zmarszczyło się, jakby starał się odgonić jakąś natretną myśl. - ... nie są do końca zwykłymi mogiłami. Gdyby nie fakt, że raportów przyszło kilkanaście i mówią o tym samym, to pewnie bym to zignorował, jednak teraz musimy podejść do sprawy poważnie. W każdym razie,te mogiły mają dawać początek jakiejś dziwnej florze, która mieni się ciemno purporowym kolorze i wszyscy, którzy mają z tym styczność zapadają na dziwną chorobę. Objawy są następujące - po kilkugodzinach zaczynają się nudności, wymioty, gorączka, a na końcu krew zaczyna wylewać się z oczu i uszu, aż dochodzi do zawału serca i pacjenci umierają. Mamy odnotowane ponad dwadzieścia zgonów w ten sposób. Przynajmniej oficjalnie. O tyle, o ile wiemy, to cokolwiek to jest, nie jest zaraźliwe.
Takeshi odwrócił się do Was. Na jego twarzy widać było powagę.
- To nie koniec.Na tych terenach nadal może dochodzić do partyzanckich ataków z obu stron. Zarówno Kaminari, jak i Dzikich. Nie mniej, jeżeli to jest początek jakiejś epidemii, to musi wiedzieć co to jest i jak z tym walczyć.
Mężczyzna potarł brodę, po czym popatrzył jeszcze raz na mapę i odwrócił się do Was.
- Nie jestem przekonany, co do tego, by wysyłać Ciebie, Hiromi-chan, ale jesteś jednym z naszych najzdolniejszych medyków, przynajmniej teraz. Wiem, że Masahiro-dono nie chciałby, abyś znalazła się tak blisko frontu, ale nadal, są to już nasze ziemie. Nie mogę trzymać tak utalentowanej dziewczyny jak Ty pod wieczną ochroną. - Takeshi zdał się na bardzo delikatny uśmiech. - Nie będę żył wiecznie. Musisz się rozwijać.Nie mniej, o co chodzi. Chciałbym wysłać Ciebie, Hiromi-chan, byś zbadała sprawę tych mogił. Musimy dowiedzieć się co to jest, oraz czy da się z tym jakoś walczyć. Przede wszystkim też musimy ustalić ich pochodzenie. Żebyś jednak nie szła sama, poprosiłem o pomoc siedzibę klanu i Yoshira uda się tam z Tobą jako Twój ochroniarz, ale i pomoc. Yoshira jest w randze Sentokiego i we dwie będziecie zdecydowanie bezpieczniejsze.
Yoshira niemalże zasalutowała na słowa Takeshiego, okazując pełną gotowość do działania.
- Mogę na Was liczyć, dziewczyny?
Yoshira Uchiha - Klik
Takeshi Uchiha -
0 x
- Uchiha Hiromi
- Posty: 713
- Rejestracja: 17 mar 2023, o 17:18
- Wiek postaci: 19
- Ranga: Akoraito
- Krótki wygląd: Czarne, długie włosy, ciemne oczy, delikatne rysy twarzy, lekka nadwaga.
- Widoczny ekwipunek: Torba na pośladku, kabura na udzie
- Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=3 ... 11#p205011
- Multikonta: Yuki Hoshi
Re: Szpital
Uchiha Hiromi
Rok 396
Kochała swojego brata bardzo. Ceniła go, ufała mu i w ogóle, był najlepszym człowiekiem, jakiego znała (nie licząc oczywiście, jej ukochanego). Na słowa Takeshiego jednak, że Masahiro był dorosły i wiedział co robi musiała lekko i przepraszająco wzruszyć ramionami z zakłopotanym uśmiechem. Bo cholera wiedziała, czy wiedział.
Potem weszła do gabinetu druga dziewczyna i kiedy się okazało, że ona również była zawołana w tej samej sprawie, co Hiromi, wstała, żeby przywitać się z nią krótkim ukłonem i uśmiechem.
- Yoshira-senpai.
Następnie podeszły do stołu z mapą i mężczyzna wyjaśnił o co chodziło.
Hiromi przez chwilę milczała, wpatrzona w mapę, jakby próbując zrozumieć, co tak naprawdę widzi. Jej oczy przesuwały się po zaznaczonych punktach, liniach frontu, nazwach miejscowości, które dotąd znała tylko z raportów. Czuła, jak serce bije jej szybciej z niepokoju. Dziwne mogiły. Purpurowa flora. Krew z oczu i uszu. Śmierć.
Zacisnęła dłonie na kolanach, by nie było widać, że lekko drżą. W głowie kłębiły się pytania, ale też myśli, których nie chciała wypowiedzieć na głos. Dlaczego ja? Czy naprawdę jestem gotowa? A jeśli zawiodę? Jeśli Yoshira zginie przeze mnie? Jeśli nie znajdę odpowiedzi?
Ale Takeshi patrzył na nią z tą swoją spokojną twarzą. Nie było w nim cienia wątpliwości. I to właśnie ta pewność pozwoliła jej zebrać się w sobie i odpowiedzieć.
- Rozumiem, Takeshi-dono - powiedziała cicho, ale wyraźnie. - To brzmi poważnie. I... nie ukrywam, że niepokojąco. Czy mamy dostęp do próbek tej rośliny? Czy ktoś próbował już ją badać na miejscu? Czy wiadomo, czy choroba dotyka tylko ludzi, czy też zwierzęta? - Zadając pytania, Hiromi powoli odzyskiwała grunt pod nogami. - I czy mamy kontakt z kimś, kto przeżył pierwsze objawy? Może dałoby się pobrać próbki krwi, tkanek…
Zamilkła na moment, po czym spojrzała na Yoshirę. Dziewczyna wyglądała na opanowaną, gotową. Hiromi poczuła ukłucie zazdrości i zaraz potem wstyd. Ale też wdzięczność. Nie będzie sama.
- Jeśli mogę prosić o dostęp do wszystkich raportów, które już spłynęły, oraz mapę z zaznaczonymi miejscami występowania tej flory... - dodała, a potem wzięła głęboki oddech. - Podejmę się tego zadania. Skoro mogę pomóc, to zrobię wszystko, co w mojej mocy. A moim bratem proszę się nie martwić. To on mnie prosił, żebym została z klanem, a nie wracała z rodzicami do Sakai. Miałam zostać medykiem i kunoichi. Jestem tu właśnie po to, żeby rozwiązywać sprawy, do których się nadaję. Nawet jeżeli mnie to w tej chwili przeraża i nie mam pojęcia, co z tym zrobimy. Ale damy radę.
Uśmiechnęła się lekko, choć w środku nadal czuła się jak dziecko, które właśnie poproszono o poprowadzenie wyprawy w nieznane. Ale przecież nie mogła się cofnąć. Nie teraz.
- Możesz na mnie liczyć, Takeshi-dono. Yoshira-senpai, również będę cię chronić.
0 x
- Nizan
- Posty: 202
- Rejestracja: 9 lis 2025, o 10:25
- Wiek postaci: 23
- Ranga: Akoraito
- Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=3 ... 94#p231394
- GG/Discord: boyos
Re: Szpital
Mogiły Tenranu
Misja A - Hiromi
Posty
Kolejka 3/X
Zadanie, które zostało przedstawione Hiromi i Yoshirze zdecydowanie nie należało do najprostszych. Po pierwsze, dane którymi operował Takeshi były niepełne. Ot, jedyne co na ten moment zdradził dziewczynom to jakieś poszlaki, bardziej niż konkretne zadanie. Hiromi mimo tego, że była siostrą Shirei-kana to jej pewność siebie nie była na jakimś nie wiadomo jak wysokim poziomie. Młoda medyczka zaczęła martwić się o najważniejsze. Czy podoła. Czy misja, na którą wysyła ją Takeshi nie jest zbyt trudna jak na jej możliwości. Co jeżeli Yoshira przez nią zginie?
Ilość myśli które nawiedziły Hiromi w jednym momencie sprawiły, że ta popadła w drobny letarg i dopiero jak Takeshi pstryknął palcami, Hiromi wybudziła się z tego stanu zawieszenia.
- Wszystko w porządku? - zapytał Takeshi, obserwując reakcję Hiromi.
Hiromi jednak gdy odzyskała rezon, momentalnie przeszła do zadawania pytań. A było ich mnóstwo. Mąż Emi pozwolił Hiromi zadać je wszystkie, po czym posłał jej delikatny uśmiech.
- Masz zmysł do szczegółów, prawda? - po czym cicho westchnął. - Po kolei. Nie, nie mamy żadnej próbki. Jak tylko dowiedzieliśmy się, że jest szkodliwa, wydałem oficjalny zakaz zbliżania się do tych mogił. Zresztą, ludzie nie potrzebowali mojego zachęcenia. Sami nie zbliżają się do nich, obawiając się zarażenia. Na miejscu nie było żadnego medyka, który orientowałby się w tego rodzaju zagadnieniach. Jedyne co, to poprosiłem o interwencję Wyznawców Jashina by… sprawdzili mogiły pod kątem jakichś obrzędów. Co prawda, nie sądzę, że to ktoś od nich, ale lepiej się upewnić. Ktoś ma przyjść na miejsce, więc zapewne się spotkacie.
Takeshi pochylił się nad mapą i przesunął kilka pionków na tereny, które wcześniej były sporne, ale na ten moment były pod kontrolą Ryuzaku.
- Jest kilka ognisk tych mogił, ale największa jest tutaj. W miejscu, gdzie doszło do najkrwawszej z bitew pomiędzy Ryuzaku, a Dzikimi. Nie wiemy, czy choroba działa na zwierzęta. Tak naprawdę… to bardzo mało wiemy. To mnie przeraża najbardziej.
Medyk wskazał palcem na jeden punkt przy szlaku.
- Tutaj jest jeden z obózów Uchiha. Tutaj też zmarła ostatnia osoba, która była zakażona chorobą. Zacznijcie najlepiej od tego miejsca, zróbcie wywiad środowiskowy, następnie udajcie się na miejscie i - tutaj bardzo ważne - ostrożnie zbadajcie te mogiły. Nie podchodźcie zbyt blisko. Jeżeli pobierzesz próbkę, pamiętaj by ją bardzo dokładnie zabezpieczyć. I niestety, nie ma nikogo, kto obecnie by żył. W sensie, kto by zachorował i przeżył. Tak jak wspomniałem, ostatnia osoba która się zaraziła, zmarła przedwczoraj.
Takeshi podszedł do stolika i otworzył szufladę, wyciągając stos raportów. Było ich na oko sześć, siedem. Położył je i wskazał na nie dłonią.
- Proszę, jeżeli chcesz to możesz je ze sobą zabrać. - mężczyzna przeczesłał włosy dłonią i podszedł do Was obu, obejmując za barki. - Uważajcie na siebie.
Yoshira Uchiha - Klik
Takeshi Uchiha -
0 x
- Uchiha Hiromi
- Posty: 713
- Rejestracja: 17 mar 2023, o 17:18
- Wiek postaci: 19
- Ranga: Akoraito
- Krótki wygląd: Czarne, długie włosy, ciemne oczy, delikatne rysy twarzy, lekka nadwaga.
- Widoczny ekwipunek: Torba na pośladku, kabura na udzie
- Link do KP: https://shinobiwar.pl/viewtopic.php?f=3 ... 11#p205011
- Multikonta: Yuki Hoshi
Re: Szpital
Uchiha Hiromi
Rok 396
- Czyli to wszystko my będziemy musiały zrobić. Zebrać próbki i ocenić. Nie wiem, jak ze zbliżaniem się, myślę, że będziemy musiały. Weźmiemy jakieś ubrania do zasłaniania się, co myślisz, Yoshira-senpai. Żeby nie wdychać złego powietrze i dotykać bezpośrednio.
Cały czas patrzyła na mapę, a jej umysł analizował wszystko. Pozwalało jej to nie panikować i skupić się na tym, co było ważne. W pewnym momencie jednak zmarszczyła brwi, bo usłyszała coś, czego do niczego jej nie pasowało.
- Wyznawcy Jashina? Kim jest Jashin? Czy to jakiś kult? - zapytała. Chciała wiedzieć, dlaczego mieliby sprawdzić jakieś obrządki.
Zrobiła w głowie listę rzeczy, które będzie trzeba pobrać z magazynu - szklane fiolki, które porządnie się zamykało, skalpele, igły, strzykawki do pobierania próbek i obserwacji. Zwoje do pieczętowania ich.
- Yoshira-senpai, jesteś bardziej podstawową użytkowniczką technik pieczętowania, czy znasz jakieś zaawansowane techniki? Może będzie trzeba pieczętować zwłoki - stwierdziła, starając się przemyśleć wszystko.
Raporty wzięła i uśmiechnęła się do Takeshiego.
- Obiecuję, że będziemy na siebie uważać. I zrobimy co się da.
0 x
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

