Strona 1 z 1
Centrum
: 2 sty 2026, o 11:33
autor: Zakata
Środek miasta Atarashi, zwany po prostu Centrum, to rozległy dziedziniec będący sercem codziennego życia mieszkańców. Przestrzeń ta łączy w sobie funkcję handlową, społeczną i reprezentacyjną. W samym środku znajduje się symboliczna fontanna, uważana za znak jedności miasta i jego historii. Wokół niej gromadzą się przechodnie, kupcy oraz podróżni, a brukowane ścieżki rozchodzą się promieniście w stronę głównych dzielnic. Fontanna jest miejscem spotkań, odpoczynku i milczącego świadkiem najważniejszych wydarzeń Atarashi.
Re: Centrum
: 2 sty 2026, o 12:14
autor: Kaito Ishikawa
Misja
P o kolejnym dniu wyprowadzeniu cięć swoim nowym ostrzem oraz wypuszczenie setki strzał postanowiłem wrócić do osady. Dzisiaj wyjątkowo czułem, że powinienem wcześniej skończyć, okres przygotowawczy do kolejnej wielki potyczki uznałem, że mam już za sobą. Dlatego nie próbowałem się przetrenowywać, zresztą przez ostatnie dni i tak więcej czasu poświęcałem na regenerację organizmu.
B ył to kolejny zwykły wiosenny dzień niczym się wyróżniający, a przynajmniej tak mi się wtedy zdawało. Krocząc przez centrum osady zauważyłem nadchodzącego jegomościa, który mijając się ze mną mocniej pociągnął swoim barkiem. Przez chwilę zastanawiałem się, czy nieznajomy nie próbuje czasem stoczyć ze mną pojedynku, ale nie widziałem morderczego spojrzenia rzuconego na mnie, bądź takiego który przejawiałby jakąkolwiek chęci zmierzenia się ze mną. Dlatego też rzuciłem tylko:
- Uważaj jak idziesz
I poszedłem dalej.
P owoli idąc dalej poczułem, że jestem obserwowany, odwróciłem się i dostrzegłem, że ów nieznajomu spotkał się z kimś kto wyglądał na jego znajomego. Wpatrywał się we mnie, wzbudzili moją ciekawość, nie wyglądali na tutejszych ani na słabych. Czy czegoś tu szukali ? Czy mogłem to zlekceważyć ?
Z awróciłem i ruszyłem w ich kierunku tym samym wolnym krokiem. Z pewnej odległości rozpocząłem dialog
- Widzę, że nie jesteście tutejsi. Jako jeden z protektorów tego miejsca, chciałbym się dowiedzieć skąd przybywacie i czy mogę wam jakoś pomóc ?
Re: Centrum
: 3 sty 2026, o 14:06
autor: Zakata
Gdzie woda spotyka ląd
Wyprawa S - Kaito Ishikawa
Posty
Zakata 2
Kaito Ishikawa 1
Podszedłeś do mężczyzn z zapytaniem co oni tutaj robią i po co się kręcą w tych okolicach. - Nie interesuj się nie twój interes... - skomentował ten, który wcześniej ciebie wskazywał palcem. Na co mogłeś zauważyć, że ten który cię trącił barem sprzedał drugiemu szybkiego łokcia prosto w brzuch. Był to szybki cios, nawet bardzo szybki. - Przepraszam, za mojego kolegę, to jest Natsuro a ja jestem Wakazashi... Szukamy pewnego miejsca. - Widziałeś jak Natsuro patrzy na Wakazashiego ze wzrokiem w stylu "uważaj co robisz". - Nie wyglądasz na kogoś kto jest słaby, a nawet lepiej wyglądasz na kogoś kto się zna na tych terenach. - Skwitował z delikatnym uśmiechem.
- Szukamy miejsca o cmentarz świętych... ponoć jest daleko na terenach poza już starym murem. Jako, że tu jesteś to pewnie znasz tamte rejony. W końcu jesteś dzik... Dzikiem patrząc po twojej budowie. A taka pomoc by nam się na miejscu przydała . - Powiedział Natsuro z dziwnym tonem, byli dosyć tajemniczy, wyglądali dosyć złowieszczo... Słowa jakie w międzyczasie wklejali były sformułowane jakby... Takie niepasujące do tutejszych.
- Od razu też zaznaczę byś te nie chciał się od razu nas tutaj gdzieś zgłaszać czy cos spokojnie, nie pochodzi z Ryuzaku a tym bardziej z Uchihami nie jest nam po drodze. To co dołączysz do nas? - Zapytał Wakazashi, można było w tym wyczuć podstęp, ale to jak zdawali się mieć w tym ukryty motyw było aż nadto widoczne.
Cmentarz świętych miejsce, które nie mówiło ci nic konkretnego, dziwni ludzie proponujący wspólną podróż na tereny z których ludzie mieszakający w Atarashi uciekalil... Czy to nie oznacza świetniej przygoty? Czy prostą drogę do zguby jaka może czekać człowieka?
Wakazashi - Klik!
Natsuro - Klik!
Re: Centrum
: 3 sty 2026, o 23:48
autor: Kaito Ishikawa
Misja
Z mierzając do mężczyzn przypałętał się pewien zwierzęcy jegomość o którym istnieniu często zapominam. Mianowicie najzwyklejszy w świecie lis. Jak wracałem do Atarashi odgoniłem bandę innych lisów od niego. Od tamtej pory upierdliwiec zaczął za mną podążać. Z początku próbowałem go odgonić, ale to nic nie dawało. Jego lojalność mnie urzekła i w końcu uległem, dając mu regularnie jeść. I tak to się skończyło, że dałem mm imię kitsune, a ten podąża za mną jako mój wierny kompan.
M ężczyzna zaczął od bycia nie miłym, drugi go uspokajał, a finalnie obydwoje byli bardzo podejrzani. Pewnie w innej sytuacji rozprawiłbym się z nimi na środku Atarashi albo zaprowadził do właściwych ludzi, aby oni już się wszystkiego dowiedzieli. Jednak miałem nieodparte przeczucie, że to nie jest dobry wybór. Historia ze specjalnym miejscem bardzo mnie zaintrygowała, byłem ciekaw do czego to prowadzi. Jednak zamierzałem postawić sprawę jasno.
- Jestem Ishikawa Kaito, sługa Yamamoto-dono. To moja sprawa co tu zamierzacie robić. Nie, nie słyszałem o tym miejscu. Jednak zaintrygowaliście mnie, czego tam szukacie ? Co próbujecie tam odnaleźć ? Planujecie jakieś świętokradztwo ?
Przez zęby wydałem dwa krótkie cmoknięcia, aby kitsune odszedł, a sam powoli przygotowałem się do pozycji bojowej. Byłem gotowy do ataku.
Dla MG
Ukryty tekst
Re: Centrum
: 5 sty 2026, o 09:46
autor: Nobuo
Gdzie woda spotyka ląd
Wyprawa S - Kaito Ishikawa
Posty
Zakata -> Nobuo 3
Kaito Ishikawa 2
Rozpoznałeś sytuację i momentalnie lisowi rozkazałeś uciekać, to był niezależnie od wszystkiego dobry manewr, podejrzane typy. Aura jaką emanowali też wskazywała, że nie są to byle jacy shinobi tylko może o sile kogo a może nawet seinnina . Z takimi to nawet nie ma co ryzykować by zwykły towarzysz był obok. Nie wiadomo co planują, co mają w zamiarach. Tak też lis po twoich szybkich sygnałach się wycofał.
Wakazashi od razu rozpoznał, że twoja mowa ciała i pozycja jaką przybrałeś jest do nich wrogo nastawiona. - Spokojnie, nie zamierzamy robić żadnych bijatyk, przynajmniej tutaj... A co do świętokractwa? Hmm... Nie wiem jak to ująć ale bym to ujął innymi słowami... Jednak najwidoczniej nam się nie przydasz. - Skwitował to wszystko Wakazashi, w tym momencie Natsuro wykonał machnięcie ręką. Nie dotknął cię ale wysłał taką wiązkę wiatru, że odleciałeś na kilka metrów w tył. Jak tylko się zorientowałeś co się stało i że cię zaatakowali, nie było już ich na miejscu.
Otrząsnąłeś się ze wszystkiego i pojawiła się przy tobie, tajemnicza zakapturzona kobieta. - Było blisko, miałam już ich na widelcu... Szlag by to wszystko. - Podała ci rękę byś mógł wstać. - Nazywam się Mai... Mówili dokąd zmierzają? Musimy ich gonić. - Zaczęła pytać, nie wyglądało to na to, że miałeś większe pole do dyskusji. Wyglądała na cholernie poważną. Dodatkowo mogłeś też odczuć, że nie są to byle jacy bandyci tylko faktycznie niebezpieczne osoby.
Wakazashi - Klik!
Natsuro - Klik!
Mai - Klik!
Re: Centrum
: 5 sty 2026, o 10:30
autor: Kaito Ishikawa
Misja
C hoć przygotowany byłem do ataku, na chwilę zostałem rozkojarzony, wyczułem że coś, a właściwie ktoś przygląda mi się z ukrycia. Osoba stała gdzieś poza zasięgiem wzroku, ten ułamek sekundy idealnie wykorzystał przeciwnik stojący naprzeciwko mnie, wykonał swój atak, który odrzucił mnie do tyłu. Czułem, że zaraz może nastąpić kolejny atak, który będzie miał na celu wykończyć moją osobę, ścisnąłem tedy mocniej rękojeść swojego tanto i gotów byłem do wyprowadzenia jednej z obronnych technik. Jednakże przeciwnika przy sobie nie dostrzegłem, co więcej zniknęli mi z oczu.
O ceniając w napięciu całą sytuację, zagadała do mnie dziewczyna, która wyszła ze swojego ukrycia. Odruchowo zareagowałem kierując się w jej stronę. Nie była na tyle nie rozsądna, aby przekroczyć strefę mojego ataku. W tym momencie skończyłoby się to dla niej utratą głowy. Orientując się, że obcy odeszli, wstałem, nie zwracając uwagę na rękę dziewczyny.
- Wysokiej oceny ze śledzenia to ty nie miałaś, wyczułem cię i finalnie przez to mogli wykonać swój atak. To ja ich miałem już w garści.
Dziewczyna nie wyglądała na wrogą osobę, co prawda nie powinienem jej się spowiadać, ale uciekające zagrożenie było w tym momencie bardziej trapiące, aniżeli ona.
- Mówili o cmentarzu świętych, jeżeli wiesz gdzie to jest to prowadź. Jeżeli wiesz gdzie to jest albo jesteś w stanie ich wyczuć to prowadź. Jeżeli nie, to będę musiał znaleźć sensora w osadzie. W drodze możesz już zacząć tłumaczyć kim jesteś i co tu jest grane ?
W najgorszym przypadku będę zmuszony użyć wioskowego sensora, jednak nie zamierzałem alarmować osady. Nie wiadomo kto to był, ale z pewnością bezpośrednio nie zagrażali Atarashi, toteż nie było sensu, aby ginęli wioskowi ludzie. A zginęliby i byłem tego świadom, a po Yamamoto-dono na ten moment w osadzie nie było nikogo silniejszego ode mnie, a przynajmniej tak mi się zdawało.
Re: Centrum
: 6 sty 2026, o 14:23
autor: Nobuo
Gdzie woda spotyka ląd
Wyprawa S - Kaito Ishikawa
Posty
Zakata -> Nobuo 4
Kaito Ishikawa 3
Dziewczyna nie była aż tak miękka jak mogło ci się wydać i szybko odpowiedziała na twoje mądrości. - Dokładnie, przez to, że mnie wyczuli przyjąłeś wstępną pozycję bojową. Przy Kuroi Kiri nie ma miejsca na zawahanie... A teraz wstawaj. - Odtrąciłeś jej rękę i sam postanowiłeś wstać. - Huh... Duma samuraja.. . - Widziałeś jak podnosi się kącik jej ust. Nie bała się ciebie zupełnie, ale czekała aż wstaniesz, jakbyś był jej potrzebny.
Dalej postanowiłeś za nią podążać i by wytłumaczyła ci resztę. - Wiem gdzie to jest bo nie możemy pozwolić im zejść do tamtejszych krypt i zdobyć tego co tam się znajduje. Jest to daleko za murem... Nie ma czasu do stracenia. - Wyruszyła od razu, jak tylko do niej dołączyłeś zaczęła opowiadać co i jak, najpierw upewniała się, że nie ma nikogo przy was. - Należą do organizacji Czarnej Mgły, staram się ich pokonać już od dłuższego czasu, szukają po świecie różnych starożytnych broni. A co potem z tym zrobią to idzie się tylko domyślać, nie są pokojowo nastawieni do nikogo. Nie są jednak też głupi by od razu w środku miasta atakować tamtejszych ludzi, szczególnie w mieście tak bogatym w seininnów. - Wytłumaczyła ci podczas biegu dziewczyna.
Przedarliście się przez zgliszcza muru, od razu poczułeś razem z dziewczyną w tym miejscu dziwną aurę, dziwną energię która zaczęła cię lekko przytłaczać. Nie wiedziałeś jeszcze od czego to było ale dziewczyna szybko cię uświadomiła. - Sporo tutaj yokaiów, miej się na baczności. - Po drodze widzieliście pojedyncze pozostałości po wojnie, pola bitwy i wioski, które już się nie nadawały do niczego, tylko mogły być niedługo zarośnięte przez otaczające je lasy.
Wakazashi - Klik!
Natsuro - Klik!
Mai - Klik!