Strona 1 z 1
Dojo Hamury
: 15 gru 2025, o 14:15
autor: Kori
Dojo w klasycznym japońskim stylu. Prosta konstrukcja z drewna i bambusa, z dachem krytym strzechą, chroniącym przed deszczem i chłodem. Wnętrze charakteryzowało się elastycznym układem dzięki przesuwanym ścianom (shōji i fusuma), które pozwalały na zmianę wielkości pomieszczeń w zależności od potrzeb. Podłogi pokryte były matami tatami, pełniącymi funkcję zarówno podłoża do siedzenia, spania, jak i chodzenia. Centralnym punktem życia rodzinnego było palenisko irori, służące do gotowania, ogrzewania oraz jako źródło światła. Cała konstrukcja wkomponowywała się w obszar wokół niej, nie stojąc na przeszkodzie matce natury. Z domu rozchodził się wspaniały widok na ogród, o który dbał sam właściciel. Od czasu gdy mieszkał tu też Kori, dziedziniec i tereny za budynkiem służyły jako miejsce treningowe.
Re: Dojo Hamury
: 15 gru 2025, o 14:46
autor: Kori
Re: Dojo Hamury
: 15 gru 2025, o 14:58
autor: Kori
Re: Dojo Hamury
: 15 gru 2025, o 14:59
autor: Kori
Re: Dojo Hamury
: 15 gru 2025, o 15:34
autor: Kori
Re: Dojo Hamury
: 15 gru 2025, o 16:01
autor: Kori
Re: Dojo Hamury
: 15 gru 2025, o 16:19
autor: Kori
Re: Dojo Hamury
: 15 gru 2025, o 16:52
autor: Kori
Re: Dojo Hamury
: 15 gru 2025, o 21:05
autor: Zakata
Re: Dojo Hamury
: 20 sty 2026, o 14:05
autor: Kori
Minęło trzy dni, od kiedy Kori wrócił ze swojej misji. Chłopak leczył rany w domowym zaciszu, opowiadając dziadkowi o wszystkim, co się wydarzyło na jego wyprawie. Czas płynął powoli, a dzieciak mógł poświęcić go na doskonalenie własnych zdolności duchowych. Hamura nie przeszkadzał swemu przybranemu dziecku, w cieniu chaty, obserwując podopiecznego. Kori wiedział, że wciąż był zaledwie mało znaczącym obcym dla swojej wioski, jednak ciężką pracą wkrótce będzie w stanie to zmienić. Hamura-san dopiero będzie dumny, gdy jego syn przyniesie zaczyty nazwisku, które odziedziczył. Słońce ogrzewało, ciało chłopca, teraz do połowy zakryte przez bandaże. Jego głowę również zdobiły białe opatrunki, pod którymi ukrywał pamiątkę po spotkaniu z dotonowym smokiem. Gdy opowiedział ojcu o swym wybryku, ten w pierwszej chwili roześmiał się głośno, po czym strzelił go w tył głowy.
– Walcz z głową nie głową Kori – Powiedział wtedy, co dzieciak wrył sobie do mózgu, jak mantrę. Mimo że czas biegł spokojnie, w ciele młodego Yukiego już gotowało się do kolejnej przygody. Wioska z pewnością coś dla niego miała, zwłaszcza że wykonał zadanie tak wysokiej rangi. Co się tyczyło Takashiego, no to właściwie to nic. Chłopak z rodu Nara poznał go i w sumie na tym ich przygoda się skończyła. Adoptowany mieszkaniec Midori życzył mu wielu sukcesów w życiu, nawet jeśli ich drogi się szybko rozeszły. Kori wiedział jednak, że jeśli sam stanie się silniejszy, to władze z pewnością jeszcze nieraz pozwolą mu pracować z kimś tak wybitnym. Yuki wiedział, gdzie jest jego miejsce, a świat Jinchuriikich i wielkiej polityki był mu całkowicie obcy. W pewnej chwili po prostu wstał z ziemi, doskonale zdając sobie sprawę, gdzie znajduje się jego opiekun… Kori uśmiechnął się szeroko, po czym rozprostował kręgosłup, wykonując kilka skrętów.
– Zobaczysz ojcze, moje imię będzie znane w całym Midori – Zaśmiał się głośno, wiedząc, że to nie były puste słowa.
Re: Dojo Hamury
: 20 sty 2026, o 14:50
autor: Kaito Ishikawa
Wiosna 396
Wyprawa B
Kori
"Związani krwią"
_____________________________
Posty:
MG: 1
Kori : 0
_____________________________