Znaleziono 165 wyników
- wczoraj, o 07:36
- Forum: Atarashi
- Temat: Wschodnie Atarashi
- Odpowiedzi: 31
- Odsłony: 2152
- 10 kwie 2026, o 18:52
- Forum: Atsui
- Temat: Ukryty Amfiteatr
- Odpowiedzi: 38
- Odsłony: 372
- 10 kwie 2026, o 18:34
- Forum: Atarashi (Miasto Rodów Soma, Orochi i Mateki)
- Temat: Dom Soma Eiji i Akiharu
- Odpowiedzi: 3
- Odsłony: 56
- 10 kwie 2026, o 14:28
- Forum: Misje i Fabuły
- Temat: Zgłoszenia po misje
- Odpowiedzi: 428
- Odsłony: 189523
Re: Zgłoszenia po misje
Biore
- 10 kwie 2026, o 11:45
- Forum: Atsui
- Temat: Ukryty Amfiteatr
- Odpowiedzi: 38
- Odsłony: 372
Re: Ukryty Amfiteatr
Saya stała na drżących nogach, próbując złapać równowagę po tym, jak Daisuke odstawił ją na ziemię. Przez chwilę w jej oczach błysnęła czysta, mordercza furię, gdy chwycił ją za głowę, ale kiedy usłyszała jego propozycję, gniew ustąpił miejsca niedowierzaniu, a potem gorzkiemu rozbawieniu.
- Podręczna apteczka? - wychrypiała, rozcierając obolałe ramiona, choć więzy wciąż krępowały jej ruchy. - Masz tupet, wielkoludzie. Ale jeżeli alternatywą jest skrócenie o głowę to chyba nie mam wyboru jak się zgodzić. - powiedziała, niemalże wypluwając ostatnie słowo. Podeszła o krok bliżej, ignorując ból. Mimo nędznego stanu, w jakim się znajdowała, w jej spojrzeniu znów pojawił się ten drapieżny blask, który Daisuke widział na arenie.
- Moja zdolność... to nie jest darmowa zabawa, Nakasada. Każde ugryzienie, który weźmiesz, to kawałek mojej witalności. Jeśli zamierzasz używać mnie do sprawdzania jak bardzo mogą cię obić zanim się nie przekręcisz, będziesz musiał dobrze zadbać o to, bym miała co jeść i pić. Inaczej po prostu wyschnę, a ty zostaniesz z bezużytecznym trupem. - powiedziała i wzruszyła ramionami, starając się sprawiać wrażenie jakby nie miało dla niej większego znaczenia czy weźmie to sobie do serca.
Godzina minęła szybciej, niż Daisuke by chciał. Zdążył przemyć twarz i dopiąć pas, gdy strażnik wezwał go do sali audiencyjnej Genjiro. Zastał tam Reiju. Blondyn wyglądał na nienagannie odświeżonego, jego nowa, czarna zbroja lśniła, a on sam z lubością przeglądał się w polerowanej tarczy wiszącej na ścianie. Na widok Daisuke jedynie uniósł brew. Genjiro stał przy stole, na którym rozłożona była mapa Kinkotsu. Wskazał palcem na punkt oznaczony symbolem węża pożerającego własny ogon.
- Mamy przeciek. - zaczął bez zbędnych wstępów. - Oroboros. Ta zaraza rozprzestrzenia się w magazynach handlowych. Podobno gromadzą tam zapasy broni i medykamentów na wypadek buntu. Macie się tam udać i... posprzątać.
Genjiro podniósł głowę, a jego wzrok był zimny jak lód.
- Żadnych jeńców. Każdy, kto tam przebywa, ma zostać wyeliminowany. Nie macie nosić emblematów na wierzchu, Jou-sama chce, żeby to wyglądało na porachunki gangów lub brutalny napad, a nie oficjalną egzekucję. Jeżeli zatrzymają was strażnicy to pokażcie im odznaki i powiedzcie że mają iść na patrol w innym kierunku, ale najlepiej jakby nikt was nawet nie zatrzymał. To co znajdziecie w magazynie... Spalcie do gołej ziemi. To wszystko, możecie ruszać. - powiedział na koniec czarnowłosy mężczyzna i odprawił was gestem dłoni.
- Saya -
- Genjiro -
- Reiju -Saya
Genjiro
Reiju
- 9 kwie 2026, o 12:00
- Forum: Publiczna beta
- Temat: Wspomagacze
- Odpowiedzi: 63
- Odsłony: 12008
Re: Wspomagacze
Czy będzie zmiana w SM, który na obecną chwilę jedynie wymaga jednej wyprawy C i jednej wyprawy A aby mieć wszystko?
- 9 kwie 2026, o 09:45
- Forum: Rozliczenia PH
- Temat: Risu PH
- Odpowiedzi: 14
- Odsłony: 943
- 9 kwie 2026, o 09:41
- Forum: Atsui
- Temat: Ukryty Amfiteatr
- Odpowiedzi: 38
- Odsłony: 372
Re: Ukryty Amfiteatr
Daisuke zdążył jedynie zdjąć ciężkie karwasze i rzucić je na kamienną podłogę, gdy ciszę jego nowej kwatery przerwał zgrzyt rygla. Drzwi otwarły się gwałtownie, a w progu stanął Genjiro. Jego nienaganny strój nie nosił ani jednej plamki pyłu, a on sam emanował chłodem, który zdawał się obniżać temperaturę w pomieszczeniu o kilka stopni.
W jednej ręce trzymał rzemień, na którego końcu, ze związanymi z tyłu nadgarstkami, chwiała się Saya. Kobieta wyglądała fatalnie. Ubrana była w jakieś podarte szmaty, a duma, którą emanowała na arenie, została zastąpiona przez zwierzęcy lęk i otępienie. Genjiro, nie wykonując niemal żadnego wysiłku podniósł ją za jedną ręką i rzucił na podłogę w kwaterze Daisuke.
- Widziałem, jak ją potraktowałeś, Nakasada - odezwał się Genjiro, a w jego głosie pobrzmiewała nuta kpiącej satysfakcji. - Pomyślałem że jak ją tak polubiłeś to pewnie docenisz ten gest.-
Genjiro postąpił krok do przodu, stając niemal nad dziewczyną i patrząc na nią z góry, stalowe spojrzenie wręcz paraliżowało dziewczynę.
- To zabójczyni z Lazurowych Wybrzeży. Jest niebezpieczna, ale teraz jest rozbrojona i osłabiona. Potraktuj to jako premię za widowiskowość twoich walk. Zrób z nią, co uważasz za stosowne. Tylko nie pozwól jej uciec, bo to twoja głowa poleci następna.
Genjiro odwrócił się na pięcie, zatrzymując się jeszcze w drzwiach.
- Odśwież się i nie marnuj zbyt wiele czasu. Za godzinę masz stawić się w mojej sali audiencyjnej. Mam dla ciebie pierwsze zadanie. Gwardia Zmierzchu nie została powołana do leżenia na miękkich dywanach.
Drzwi zamknęły się z ciężkim hukiem, a echo kroków Genjiro szybko ucichło w korytarzu. Daisuke został sam w pokoju z kobietą, która jeszcze kilka godzin temu niemal posłała go do grobu. Saya powoli uniosła głowę. Jej usta były zakrwawione, a w oczach, zamiast wcześniejszej buty, tliło się zmęczenie.
- Więc teraz jestem twoją zabaweczką, wielkoludzie? - wychrypiała, spluwając krwią na podłogę i odwracając się na plecy, krzywiąc się przy tym z bólu.
- Saya -
- Genjiro -Saya
Genjiro
- 8 kwie 2026, o 09:51
- Forum: Atsui
- Temat: Ukryty Amfiteatr
- Odpowiedzi: 38
- Odsłony: 372
Re: Ukryty Amfiteatr
Daisuke wychylił puchar bez mrugnięcia okiem. Ciemny płyn spłynął mu do gardła, był gęsty, o niemal syropowatej konsystencji i uderzająco metalicznym posmaku. Przez ułamek sekundy Włócznik spiął mięśnie, spodziewając się kolejnego ataku na swój układ nerwowy, ale... nic się nie stało. Czuł jedynie lekkie pieczenie w żołądku i szum alkoholu uderzający do głowy.
Genjiro obserwował go z kamienną twarzą, gdy Nakasada rzucał swoje aroganckie uwagi.
- Cierpliwość to cnota, której piach areny nie uczy, a która w pałacu jest cenniejsza od wody, Nakasada...
W tym samym czasie Reiju, z gracją godną dwórki, uniósł swój puchar, mrugnął do Daisuke i upił elegancki łyk, oblizując wargi z wyraźną satysfakcją. Noko, nie spuszczając wzroku z Włócznika, uniosła kielich w niemym toaście i opróżniła go do cna, zachowując swój drapieżny uśmiech.
Wtedy kolej przyszła na Zanzetsu. Potężny wojownik chwycił złote naczynie swoją wielką dłonią i, idąc w ślady Daisuke, wlał w siebie zawartość jednym haustem.
Cisza, która zapadła sekundę później, była przerażająca.
Zanzetsu nagle wypuścił puchar z dłoni. Złoto uderzyło o kamienną posadzkę z głuchym brzękiem, a wino rozlało się niczym plama krwi. Wielki wojownik chwycił się za gardło, jego oczy rozszerzyły się do granic możliwości, a żyły na czole nabrzmiały, stając się niemal czarne. Z jego piersi wydobył się nieludzki, chrapliwy krzyk agonii.
- Aaaagghhh! Moje... wnętrzności...! - wychrypiał, padając na kolana. Z jego ust zaczęła toczyć się gęsta, ciemna piana, a ciało wygięło się w nienaturalnym łuku, gdy mięśnie zaczęły potwornie drżeć.
- Spokojnie - rzucił beznamiętnie dowódca gwardii, dając znak dłonią. Z cieni natychmiast wyłoniło się czterech służących z lektyką i medyk w białych szatach. - Tylko jeden z was wypił Krew Skorpiona. Los bywa kapryśny, ale w Gwardii musimy wiedzieć, jak radzicie sobie z widokiem śmierci towarzysza.
Medycy sprawnie załadowali wijącego się w konwulsjach olbrzyma na nosze.
- Zabierzcie go do uzdrowicieli. Jeśli przeżyje noc, udowodni, że jego ciało jest warte ochrony wstąpienia do Gwardii. Jeśli nie... cóż, piach Kinkotsu przyjmie go tak samo jak każdego innego słabeusza.
Genjiro zwrócił się do pozostałej trójki. Jego spojrzenie na moment zatrzymało się na Daisuke.
- Gratuluję. Przeszliście ostatni etap. Nie ma już odwrotu. Od tej chwili wasze życie należy do Koteia, wasza krew do Kinkotsu, a wasze dusze... wasze dusze są moją własnością.
Noko odetchnęła głębiej, chowając ręce za plecami, i zerknęła na Daisuke. Tym razem w jej wzroku nie było tylko prowokacji, ale coś na kształt rozbawionego uznania, kiedy puszczała do niego "oczko".
Po wszystkim cała trójka dostała odznaki przedstawiające połowę tarczy słońca i połowę sierpu księżyca a później zostali poinformowani o tym że na najbliższy czas ich kwatery będą znajdowały się tutaj w Amfiteatrze. Kwatery okazały się dość sporymi pokojami, nie opiewającymi w ogrom luksusów, jednak wszystko było utrzymane w najwyższym standardzie.
Misja zakończona sukcesem!
- Handlarz -- Służący -
- Agent -
- Sędzia -
- Goro -
- Saya -
- Zanzetsu -
- Reiju -
- Genjiro -
- Noko -Saya
Zanzetsu
Reiju
Noko
Genjiro
- 7 kwie 2026, o 15:06
- Forum: Atsui
- Temat: Ukryty Amfiteatr
- Odpowiedzi: 38
- Odsłony: 372
Re: Ukryty Amfiteatr
Reiju, zatrzymując się w progu łaźni, odwrócił się przez ramię i posłał Daisuke szeroki, niemal olśniewający uśmiech, który w tym surowym miejscu wydawał się zupełnie nie na miejscu.
- Och, mięśniaku, twój umysł jest równie kanciasty jak twoje pięści - zaśmiał się aksamitnie. - Widzisz, to kwestia smaku. Ograniczać się tylko do kobiet? To tak, jakbyś wszedł do najlepszej winiarni w Kinkotsu i uparcie żądał picia tylko z jednej, zakurzonej butelki. Prawdziwy koneser delektuje się całym wachlarzem doznań. A zapewniam cię, nie ma nic bardziej męskiego niż miłość dwóch wojowników. Ale spokojnie... ty jesteś dla mnie zdecydowanie zbyt „surowy” jeśli chodzi o moje gusta. - powiedział Reiju zanim nie zniknął pośród pachnących oparów łaźni.
Zanzetsu, który w międzyczasie dopinał pas swojego luźnego ubrania, jedynie mruknął coś pod nosem o „nowoczesnych fanaberiach”, ale nie skomentował zaczepek. Jego cierpliwość była godna podziwu, stał z rękami skrzyżowanymi na piersi, czekając na sygnał do wymarszu.
Służący, widząc konsternację Daisuke, skłonił się nisko i wyjaśnił mu szeptem:
- Panie Nakasada, Genjiro-sama to Prawa Ręka samego Przybocznego Jou. To on jest cieniem, który czuwa nad bezpieczeństwem pana tej krainy. Dowodzi jego Osobistą Gwardią i to on osobiście sprawdza, czy wasza lojalność jest równie twarda jak wasza stal. Bez jego błogosławieństwa nikt nie staje przed Jaśnie Oświeconym obliczem Koteia.
Gdy Reiju w końcu wyłonił się z łaźni, a cała trójka została doprowadzona do porządku, słudzy poprowadzili was przez labirynt korytarzy wyłożonych czarnym marmurem. Powietrze stawało się tu chłodniejsze, przesycone zapachem palonego drewna cedrowego. W końcu stanęliście przed okutymi metalem drzwiami, których pilnowało dwóch milczących strażników w maskach przestawiających tarczę słońca. Po zidentyfikowaniu przybyłych, strażnicy zgodnie chwycili za wrota i rozwarli je na oścież.
Komnata audiencyjna Genjiro była surowa. Żadnych złotych ozdób, tylko kamień i cienie. Na środku sali, na lekkim podwyższeniu, stał mężczyzna o nienagannej postawie, ubrany w ciemne szaty, z dłońmi schowanymi w szerokich rękawach. Jego oczy były zimne i analityczne.
Ale to nie on przykuł uwagę Daisuke. Obok podestu stał czwarty gwardzista. Postać, której Nakasada nie spodziewał się tu zobaczyć, a która sprawiła, że krew w jego żyłach na moment zawrzała. Czwartym gwardzistą a raczej gwardzistką okazał się nikt inny jak sama Noko.
Kobieta, którą poznał w ich ostatnim starciu, stała tam w lekkim ubraniu pasującym do pustyni, z tym samym denerwującym, pewnym siebie i drapieżnym wyrazem twarzy. Ramiona miała skrzyżowane na piersiach, a gdy jej wzrok spoczął na Daisuke, kącik jej ust uniósł się w ledwo zauważalnym, prowokującym uśmieszku.
Genjiro postąpił krok do przodu, ignorując napięcie między dwójką wojowników. Słudzy natychmiast wnieśli złote tace, na których spoczywały cztery puchary wypełnione ciemnym płynem.
- Przetrwaliście selekcję - głos Genjiro był suchy i beznamiętny. - Ale Gwardia to nie tylko siła. To absolutne posłuszeństwo. Wypijecie teraz to zatrute wino.
Do każdego z przyszłych gwardzistów podszedł jeden sługa, wystawiając przed siebie tacę z kielichem. Zapach był ciężki, słodki i lekko duszący. Jakakolwiek trucizna była wymieszana z tym napojem, nie był w stanie jej wyczuć na tle intensywnego zapachu wina.
- Pij, Nakasada - rzekł Genjiro, a jego wzrok nie opuszczał twarzy Włócznika.
Noko obserwowała go uważnie, mrużąc oczy. Wydawało się, że czeka na jego błąd, jakby sam fakt, że Daisuke pociągnie łyk z tego pucharu, był dla niej formą rozrywki. Służący zaś podchodzili kolejno do pozostałych pretendentów do gwardii aby im również przedstawić puchar z winem.
- Handlarz -- Służący -
- Agent -
- Sędzia -
- Goro -
- Saya -
- Zanzetsu -
- Reiju -
- Genjiro -
- Noko -Saya
Zanzetsu
Reiju
Noko
Genjiro
- 6 kwie 2026, o 19:55
- Forum: Rozliczenia PH
- Temat: Risu PH
- Odpowiedzi: 14
- Odsłony: 943
- 6 kwie 2026, o 19:54
- Forum: Ogłoszenia Administracyjne
- Temat: Wielkanoc 2026
- Odpowiedzi: 29
- Odsłony: 301
Re: Wielkanoc 2026
Dziękuję bardzo i również życzę wszystkim użytkownikom forum wszystkiego co najlepsze w te święta
Odbieram 40 PH i 300 Ryō.
Odbieram 40 PH i 300 Ryō.
- 6 kwie 2026, o 09:23
- Forum: Atsui
- Temat: Ukryty Amfiteatr
- Odpowiedzi: 38
- Odsłony: 372
Re: Ukryty Amfiteatr
Zamaszystym ruchem rąk wojownik w czarnej zbroi zaczął odpinać klamry swojego hełmu. Kiedy metalowa maska opadła, Daisuke poczuł lekkie ukłucie zdziwienia. Pod groźnym, kolczastym pancerzem kryła się twarz, która pasowałaby bardziej do luksusowego domu schadzek niż na krwawą arenę. Mężczyzna miał uderzająco regularne, wręcz kobiece rysy, wydatne usta i długie, jasne włosy, które teraz, mokre od potu, lepiły się do jego policzków. Spojrzał na Nakasadę swoimi różnokolorowymi oczyma, w których tlił się chłodny spokój, ignorując przytyk o kolorze zbroi.
- Czerń przyciąga słońce, to prawda. - odezwał się, a jego głos był aksamitny, niemal melodyjny, co stanowiło dziwny kontrast dla dyszenia, które wydawał w hełmie. - Ale strach, który budzi ten pancerz, to jest coś wprost wspaniałego. Jestem Reiju. A co do twojego pytania... - zawiesił głos, spoglądając na służących. - Arena chyba jest już pusta, więc nie wiem czy to już wszyscy czy co.
Służący, który właśnie odbierał od Reiju zakrwawiony hełm, skłonił się przed całą trójką, ponieważ Zanzetsu właśnie wyszedł już odświeżony z łaźni.
- Panowie, jak tylko będziecie gotowi, udamy się na zaprzysiężenie. Czwarty gwardzista dołączy do was bezpośrednio przed obliczem Genjiro-sama. - powiedział a później odebrał od Reiju resztę zakrwawionej, brudnj zbroi i zabrali aby oczyścić ją z resztek nieszczęśników, którzy walczyli z Reiju.
- Ah, nareszcie trochę można odetchnąć. Są tu może jakieś ładne służki, które pomogą wyszorować plecki?- powiedział blondyn i paradując zawinięty w mały ręcznik skierował żwawe kroki do łaźni. Zanzetsu w tym czasie ubrał się w luźne i wygodne ubranie, podobne do jego własnego, które przekazali mu służący.
- Handlarz -
- Agent -
- Sędzia -
- Goro -
- Saya -
- Służący -
- Zanzetsu -
- Reiju -Saya
Zanzetsu
Reiju





