Znaleziono 2086 wyników

autor: Arii
26 lut 2026, o 19:21
Forum: Midori
Temat: Szlak transportowy
Odpowiedzi: 194
Odsłony: 39393

Re: Szlak transportowy

7/19Kampania - Wielki Szczyt Rodów Lasu
Misja Kampanijna A - Kori




Wszyscy sądzili dokładnie tak samo, jak on. Czasu nie wystarczyło im na dalsze pogaduszki. Wszyscy rozproszyli się po trzech traktach. Hiroshi uśmiechnął się do Sentoki'ego i westchnął głośno. -Kto by się spodziewał, że tak szybko przyjdzie nam zmierzyć się z następnym wyzwaniem... I to w dodatku takim. Ale może to lepiej, że się też rozdzieliliśmy. Obronimy więcej terenów za jednym razem.- powiedział wskakując na najwyższą z gałęzi. I kiwnął głową na rozkaz Kori'ego, ruszając trochę przed niego.
Powoli zaczęli zauważać, jak słońce dociera do zenitu. Była piękna pogoda ponad potężnymi drzewami, z których słynęły trzy prowincje: Shinrin, Midori i Kaigan. Kori jednak czuł, jak coś w środku zaczyna mu doskwierać. Tempo nie było, aż tak szybkie, ale musiał zwolnić. Zakręciło mu się delikatnie w głowie. Hiroshi zauważył to, zeskoczył z drzew, którymi podążał cały ten czas i zmartwiony podbiegł do białowłosego chłopaka. -Kori, ty krwawisz.- i rzeczywiście tak było. Chłopak poczuł, jak walka z Bestią wraca. Leczenie jednego z braci przestało działać? A może był to większy szok dla jego ciała, niż się spodziewał? -Powinniśmy zrobić chwilę przerwy. Zaraz znajdę jakieś źródło. Uiroshi jest medykiem, ale nie wszystko da się wyczarować... Niestety...
autor: Arii
24 lut 2026, o 22:56
Forum: Kyuzo
Temat: Wioska Furu
Odpowiedzi: 73
Odsłony: 12950

Re: Wioska Furu

20/19Rzemieślnik
Wyprawa A - Ayumu

Zalała go fala irytacji. Nic dziwnego, kobieta chciała bawić się z nim w kotka i myszkę, kiedy prawie ją wykończył. Był zły, wręcz rozwścieczony. Dlatego widząc kryształową ścianę zamachnął się drugi raz, o wiele mocniej, roztrzaskując ją na drobinki. Jego ciało zalała fala gorąca, które paliło jego żyły. Czarne znaki rozprzestrzeniły się po jego ciele a on ruszył. Zażył pigułkę, aby nadrobić utratę krwi na najbliższy czas i wystrzelił ku kryjówce swojej oponentki, ale nie, nie... nie miał w planach podejść jej tak, jakby to zrobił jakiś zwykły najemnik. Był teraz prawdziwą bestią, która słuchała się swoich instynktów. Machnął ręką i ciął drzewo. Jego przeciwniczka przegryzła coś w ustach a przed nim znowu stała kolejna ściana z kryształu, ale jego zamach w drzewo nie pozostawił po niej nawet śladu. Chciała się zabezpieczyć? To nie były z nim już takie gierki. Czuł, jak jego ciało zalewa chęć mordu a ona była najbliżej. W głowie słyszał echo, żeby zabić tę mafijną szmatę i nie pozostawić po niej nawet śladu. I tak właśnie doleciał do niej znowu uderzając łokciem, nie powstrzymując swojego pędu, mimo że sam wyciągał taką prędkość, że aż czuł wiatr i przymykał oczy trafił ją tym razem. Poczuł, jak jej zbroja roztrzaskuje się pod naporem jego ciosu - wystarczyło napiąć się bardziej i jak widać, nawet najtwardszy kryształ nie da sobie rady.
Ale doleciał do niej i chwycił za ręce. Stanął za nią trzaskając nogą o jej kręgosłup, aby padła na swoje kolana. Do jego uszu doszedł go jej krzyk. Pociągnął z całą swoją siłą za lewą jej rękę i słyszał, jak kość w nadgarstku sama się łamię pod jego uściskiem, a dodatkowo jeszcze raz szarpnął, nie patrzył się już na nic. Szczególnie na fair grę. Nie na tym to przecież polegało, prawda? -DOOOOOOOŚĆ!!!! PRZEEEEEEESTAŃ!!!!!! DOOOOOOOOOOOŚĆ!!!!!!!- zaczęła wrzeszczeć, jednak on nie słuchał... chwilowo odpłynął. Widział, jak kobiecie rozmazuje się widok, jej oczy stawały się powoli mgliste i pozbawione wyrazu, a krzyki traciły na silę... Był niepokonany!
  Ukryty tekst

autor: Arii
24 lut 2026, o 20:55
Forum: Dzienniki graczy
Temat: Re: Pracownia
Odpowiedzi: 3
Odsłony: 1762

Re: Pracownia

autor: Arii
24 lut 2026, o 20:10
Forum: Ogłoszenia i Kontakt z Administracją
Temat: Prośby do administracji
Odpowiedzi: 2502
Odsłony: 410881

Re: Prośby do administracji

autor: Arii
24 lut 2026, o 17:39
Forum: Kuźnia
Temat: Shinseina mahi (Rework)
Odpowiedzi: 0
Odsłony: 54

Shinseina mahi (Rework)

autor: Arii
24 lut 2026, o 17:15
Forum: Kuźnia
Temat: Bloker Chakry (Rework)
Odpowiedzi: 0
Odsłony: 35

Bloker Chakry (Rework)

autor: Arii
24 lut 2026, o 16:52
Forum: Publiczna beta
Temat: Rework klanów - pomysły
Odpowiedzi: 66
Odsłony: 13722

Re: Rework klanów - pomysły

Obrazek
Obrazek
autor: Arii
24 lut 2026, o 15:42
Forum: Urlopy graczy
Temat: Arii wypoczywa
Odpowiedzi: 2
Odsłony: 937

Re: Arii wypoczywa

Imię i nazwisko postaci: Arii/Yuri/Oya
Okres nieobecności: od teraz do nie wiem kiedy
Powód: nie chce mi się :)
autor: Arii
24 lut 2026, o 12:44
Forum: Kyuzo
Temat: Wioska Furu
Odpowiedzi: 73
Odsłony: 12950

Re: Wioska Furu

19/19Rzemieślnik
Wyprawa A - Ayumu

Czuł, że coś jest nie tak z jej ciałem. Nie chwycił skóry, jego ciało ślizgało się po czymś, co było bardzo twarde i chłodne. Musiał działać szybko i sprawnie, ale nie chciał puszczać kobiety za szybko, żeby znowu się nie ukryła nigdzie w odmętach dymu. Musiał to załatwić tu i teraz. Dlatego wypuścił ze swoich ust swoją tajną broń, która miała zakryć teren wokół nich kwasem, który może kontrolować i który osłabi cel. Pomyślał, że wszystko dookoła jest Dotonem. Kolec, który wbił mu się w stopę. Kolec lecący w jego stronę. Ciało przeciwniczki. Wtem obrócił ich pozycję wykorzystując całą swoją siłę i pęd, który mógł osiągnąć, żeby to ona trafiła w swoją własną broń, kiedy jednak to zrobił technika, jaką wykorzystywała stanęła i nie ruszała się, zatrzymała się kilka centymetrów od nich a kobieta parsknęła. -Żałosne.- i spod jej stóp wystrzeliło, coś całkowicie innego niż skała, coś co właśnie. Wyglądało, jak kryształ i zaświeciło Ayumu w oczach, kiedy pędziło ku jego kończynom. On w tym czasie zamachnął się ręką, aby uderzyć w kobietę. I tu popełnił błąd, dziwna technika stworzyła pomiędzy nimi ścianę, w którą zderzył się swoim uderzeniem. A kobieta obróciła się z parszywym uśmieszkiem zrywając się biegiem w czarne kłęby dymu, który się powoli rozrzedzał. -Pobawmy się w chowanego, Brzydalu.- zaśmiała się znikając mu za jakimś drzewem. Nagle zrobiło się strasznie cicho. Słyszał tylko swój oddech. Cała sytuacja była dynamiczna i mógł się zdenerwować, ale teraz widział przed sobą dziwną, kryształową ścianę na szerokość czterech metrów, była cienka i wytrzymała jego cios. Widział jak jego cios odbił swój ślad na niej pozostawiając pęknięcia na jej powierzchni. Ale czas był tutaj drogi i najwyraźniej nie był jedynym użytkownikiem Kekkei Genkai. Akiyama wiedziała, kogo wysłać do Ningyo.
  Ukryty tekst

autor: Arii
24 lut 2026, o 09:15
Forum: Midori
Temat: Wąwóz w środku lasu
Odpowiedzi: 251
Odsłony: 31425

Re: Wąwóz w środku lasu

6/19Kampania - Wielki Szczyt Rodów Lasu
Misja Kampanijna A - Kori




-Rozkazy były takie, aby sprawdzić ten teren, co dokładnie się wydarzyło. Rozkaz był od całej siódemki zasiadającej w Radzie.- uśmiechnął się delikatnie do chłopaka. Spojrzał się jednak po wszystkich zebranych. -Jednak istnieje również prywatny rozkaz od Nara Tadaokiego. Jeżeli dojdzie do najgorszego i nasze oddziały zostaną zaatakowane, wzięte w niewole lub co najgorsza zabite.. Znaleźć winnych i przeprowadzić egzekucję na miejscu. I nie zamierzam się kłócić z tymi słowami.- wyprostował się. Może dla Koriego był staruszkiem, przez jego wiek, ale Shikajimo miał dopiero trzydzieści jeden lat. Było widać jego pewność siebie i lata poświęcone na zadbaniu o swoje ciało. Shinoyu patrzyła się na niego i kiwnęła głową, jakby toczyli osobną rozmowę we własnych umysłach. Musieli znać się naprawdę dobrze skoro bez słów mogli podjąć jakąś wspólną decyzję.

-Dzielimy się na trzy oddziały po dwie osoby. Pierwsza grupa pójdzie najcięższym traktem prowadzącym do Shinrin. Druga ruszy do Kusa no Ha. I trzecia do ukrytej Wioski. Tak podzieleni sprawdzimy wszystkie trzy trakty, którymi tamci się poruszają, ewidentnie do Shinrin. Po co i dlaczego? Nie wiem, ale musimy przerwać ich pochód. Żaden z nich ma nie przeżyć. Nie zastanawiacie się nad tym czy kogoś oszczędzamy. Macie zadbać tylko i wyłącznie o bezpieczeństwo mieszkańców Midori. To się dla nas liczy. Czy jest to dla Was jasne?- bliźniaki pokiwali głowami, prostując się. Pierwszy raz byli tak cicho podczas spotkania z Korim. Jakby nagle spoważnieli i wzięli na serio całe wydarzenie. Nagle Shinoyu wyszła przed nich przyglądając się im.

-Grupy będą równomierne. W każdej będzie dowódca, którego druga osoba ma się słuchać, bez żadnych kłótni. Od tego zależy nie tylko życie obywateli, ale i wasze. Jedna z osób w każdej grupie będzie odpowiedzialna za tropienie i znajdowanie śladów, druga za czystą ofensywę. Zapewni to odpowiedni balans, ale i bezpieczeństwo. Od tej pory będziecie odpowiadać za swoje życie nawzajem w mniejszej grupie.- chłopcy wpatrzeni w swoją Kapitan jeszcze bardziej się napięli. Chyba było to też dla nich poważniejsze z zadań, które mieli wykonać. Sam klan Nara od dawna nie brał udziału we własnych zbrojnych starciach, dlatego nikt z tej czwórki nie wiedział, co to dokładnie może znaczyć. -Pierwszą grupą podążającą przez najcięższy trakt będzie Shikajimo-taicho i Miroshi. Do Wioski Ukrytej wśród Drzew wyruszę ja i Uiroshi. Trzecią grupą będziecie Wy.- spojrzała się wprost na Koriego i Hiroshiego. -Kori przejmiesz dowodzenie, będzie to twój pierwszy test jako Sentokiego. Hiroshi, jak już zdążyłeś zauważyć jest wprawionym łowcą i tropicielem. Pamiętajcie, że Kusa no Ha odpowiada za zdrowie i leczenie rannych w całym Midori. Jeżeli stracimy tę osadę... Nie odnowimy tak szybko swoich zapasów i nie tylko jej mieszkańcy ucierpią. Odbije się to na całej prowincji.

-To ostatni moment, aby zadać pytania. Więc śmiało, jeżeli macie jakieś rozterki powiedzcie to teraz.
autor: Arii
23 lut 2026, o 12:57
Forum: Kyuzo
Temat: Wioska Furu
Odpowiedzi: 73
Odsłony: 12950

Re: Wioska Furu

18/19Rzemieślnik
Wyprawa A - Ayumu

Ayumu bardzo szybko zareagował. Warunki nie były typowo pod niego i musiał sobie z nimi jakoś poradzić. Strumień wody wypluty z ust i szybki ruch, żeby zobaczyć, co się wydarzy. Rzeczywiście trochę mu to pomogło, ale zobaczył cień przeciwnika, który przyjmuje suitona na klatę i po prostu stoi z wyciągniętą dłonią do przody. I właśnie na to czekał Wielkolud z Shigashi. Chwycił za nadgarstek i wykręcił rękę zakładając dźwignię. Ale poczuł w dłoniach, jak dotyka czegoś bardzo twardego, jego siła nie wystarczyła na przebicie się przez to. A jego przeciwnikiem nie okazał się żaden z uczniów ani Ningyo. Długie, fioletowe włosy i twarz z szyderczym uśmiechem spoglądała na niego, jakby właśnie zrobił to co chciała, żeby zrobił. I poczuł, jak pod jego stopą tworzy się coś ostrego, co na wylot wbiło się w jego stopę i następny taki wystrzelił z ziemi naprzeciwko niego - prosto w jego twarz. Wyglądało to, jak szlachetny kamień, diament, który właśnie planował się przebić przez jego ciało. Nie był szybszy od niego, ale w takiej sytuacji ewidentnie poczuł, jak dziura w stopie jest prawdziwa i jakby wpadł w czyjąś zasadzkę. -Nie jesteś Ningyo... Jesteś tym nowym nabytkiem Rady...- kobieta wysyczała w jego kierunku. W zależności czy Ayumu przyjął drugi atak na twarz czy też wolał ją zostawić, lub rzucił nią, gdzieś w przestrzeń. Dym jednak rozrzedził się tylko trochę - najwyraźniej kobiecie idealnie pasowały te niedogodności w postaci czarnego dymu po wybuchu, bo mogła go teraz zaatakować dziwnymi tworami z każdej możliwej strony...
  Ukryty tekst

autor: Arii
23 lut 2026, o 12:38
Forum: Atarashi (Miasto Rodów Soma, Orochi i Mateki)
Temat: Biała Wstęga
Odpowiedzi: 17
Odsłony: 558

Re: Biała Wstęga

autor: Arii
23 lut 2026, o 11:37
Forum: Osada Północnego Shigashi (Rada)
Temat: Kryształowe jeziorko
Odpowiedzi: 240
Odsłony: 43969

Re: Kryształowe jeziorko

1/17Smoczyca
Zlecenie Specjalne B - Wojna o Shigashi (Akiyama)

Tenshi przez całe spotkanie z mężczyzną czuła, jakby jej całe jestestwo była obracane na każdą stronę i wertowane. Dyskomfort z chęcią pokazania się z innej strony, żeby tylko zadowolić nowego właściciela. Ashoka patrzył na nią, jak wypowiada swoje słowa, jak wpada w szaleńcze zapędy i jak ze słodkiej, młodej kobietki robi się z niej narzędzie. Wtedy właśnie przed jej twarzą ustawił swoją, otwartą dłoń, która wielkością przypominała jej twarz... -No już, odetchnij i się uspokój. Krzycząc wydasz naszą kryjówkę. Dlatego spokojnie.- jego głos był cichy i kojący. Poza tym właśnie wskazał palcem trzy idące postaci. -Zabicie tutaj kogokolwiek nic nie da. Dlatego spokojnie. Zapalę sobie po drugiej stronie.- uśmiechnął się do niej. I wrócił wzrokiem do trzech postaci.

Postaci szły bardzo blisko murów z lampionami w ręce. Oświetlały sobie drogę i jedna z nich wyszła na przeciw. Tenshi zauważyła, że było to trzech młodzików. Dwójka z nich trzęsła się bardziej, niż ten z przodu. Możliwe, że było to ich pierwsze zadanie po mianowaniu ich na Strażników. W końcu dotarli do bramy, ale nie zrobili z nią nic. Oświetlili ją, rozejrzeli się w kilku miejscach i poszli dalej. Dopóki światła lampionów nie zniknęły siedzieli w krzakach w ciszy. Wtedy też Ashoka wstał i wyszedł zza drzew, dając jej znać, żeby zrobiła to samo. -Możesz odpuścić te magiczne sztuczki, Tenshi. Już tutaj nie wrócą. Biedne młodziki... W ciężkich czasach przyszło im żyć.- podszedł do bramy i sam sprawdził kilka miejsc. Zobaczyła, że w jednej ze ścian muru mężczyzna wyciąga cegłę a z miejsca po niej wyciąga dwa pakunki. Podał jej jeden do rozwinięcia. -Ubierz to na siebie. Zaraz wejdziemy w samo centrum. Musimy skierować się do Muru, tam wejdziemy w jedno z przejść prowadzących wprost do naszej Siedziby Władz.- po rozpakowaniu pakunku zobaczyła, że był to piękny płaszcz. Nie jakiś najdroższy, ale z bardzo dobrego materiału, ocieplanego. Widziała, że podobny zakłada samuraj i odkłada cegłę na miejsce chowając tam papiery po pakunkach. Następnie podszedł do bramy i po prostu ją pchnął, dając jej miejsce do przejścia.
Przeszli przez bramę na pustą uliczkę zabudowaną zniszczonymi budynkami, które były zabudowane jakimiś drewnianymi belkami z napisem renowacja. Ashoka skierował się po linii muru do jednej z uliczek i zaczął spokojnie iść. Mogła zobaczyć, że mężczyzna niczym się nie stresuje i na spokojnie wchodzi na główną ulicę Północnego Shigashi. Kierował się pomiędzy ludźmi, wszyscy wydawali się tutaj uśmiechnięci i bardzo pomocni. Wszystkie budynki przechodziły małe renowacje po walkach Mafii. Wszędzie była widoczna życzliwość mieszkańców. Było to bardzo dziwne zachowanie, patrząc się na to, jak gdzieś w trakcie trwały tajemne walki pomiędzy Radą a Akiyamą i raczej wszyscy o tym wiedzieli. Jednak tutaj wszyscy wyglądali na spokojnych i zadowolonych. Jakim cudem? Nawet nie wiedzieli, że pomiędzy nimi teraz chodziła dwójka, która na jeden rozkaz mogłaby tutaj zacząć masakrę.

-Teraz skręcamy w lewo.- i na te słowa wykonała skręt, jak Ashoka. Już znad budynków widziała potężny dotonowy Mur, znak oddzielenia się dwóch części Shigashi spowodowany decyzją Hibiki. Robił wrażenie a jeszcze bardziej umocnienia, które zaczęły powstawać po tej stronie. Rada zadbała o to, żeby większość sił zbrojnych znajdowała się tutaj i patrolowała to miejsce - szykując się na możliwy atak z tej strony. Barykady porobione były w odległościach dwudziestu metrów od siebie, były wzmacniane różnymi zabezpieczeniami. Nawet zauważyła, że gdzieniegdzie znajdowali się Shinobi pilnujący tych terenów. Ale znowu... Ashoka nie przejmował się tym i skierował się do budynku, kilometr od głównej części muru. Sam budynek wyglądał na opuszczony a po wejściu zauważyła, że rzeczywiście tak było. Sam mężczyzna podszedł do dziwnej klapy w podłodze, która wydawać by się mogło była zniszczona. Tupnął w nią stopą trzy razy i odszedł na bok.

-Trochę to zajmie, możesz usiąść i odpocząć. Z twoimi ranami i tak przeszłaś długą drogę. Mały odpoczynek nic nie będzie nas kosztować.
Chochuro - klik!
Meltiana
Ashoka - klik!
autor: Arii
23 lut 2026, o 01:55
Forum: Midori
Temat: Wąwóz w środku lasu
Odpowiedzi: 251
Odsłony: 31425

Re: Wąwóz w środku lasu

5/19Kampania - Wielki Szczyt Rodów Lasu
Misja Kampanijna A - Kori


Wszyscy patrzyli na rycinę Shinoyu, która spojrzała się na swoich towarzyszy i kiwnęła głową na słowa Kori'ego. -Jestem tego samego zdania. Nie powinniśmy teraz się dzielić, nigdy nie wiemy, co dokładnie tam znajdziemy i na co powinniśmy uważać. Jeżeli Rada dowiedziała się o tym odpowiednio szybko, prawdopodobnie wysłali kogoś od Kapitana Shikajimo. Powinniśmy już wyruszać. Zajmie nam to ponad godzinę, jeżeli nic nie wydarzyło się też na tych ścieżkach. Ale wszyscy czujność, nie możemy sobie pozwolić na spowolnienia i stratę, któregokolwiek z nas. Rozumiemy się?!- ostatnie zdanie wypowiedziała z większą werwą i mocą. Musiała jakoś wzmocnić ich morale.

Ruszyli zbierając całe swoje obozowisko i zacierając ślady swojego pobytu tutaj. Pierwszy w formacji ustawił się Hiroshi, który ustanowił średnie tempo podróży, co jakiś czas zatrzymywał pochód i sprawdzał ślady, czyichś kroków i możliwych pułapek - na szczęście nic takiego nie trafiło akurat na nich i nie były to rzeczy, które związane mogły być z tym, co właśnie się tutaj działo. Godzinna droga minęła im w całkowitej ciszy, wszyscy byli maksymalnie przygotowani na to, co mogło się wydarzyć w każdej sekundzie. Najwyraźniej bycie zaskoczonym przez Jugo szybko wpłynęło na zachowanie całej grupy i nie zamierzali tego powtórzyć. Sama postawa Shinoyu wydawała się o wiele bardziej pewniejsza, wzrok miała chłodny i kalkulujący za każdym razem, jak musieli przedrzeć się przed cięższy teren. A ten coraz bardziej zamieniał się w normalne lasy Midori i wchodzili na handlowe szlaki.

Nie wiedząc kiedy weszli na trakt, gdzie każdy poczuł mocny, metaliczny zapach... krwi. Miroshi zatkał nos, Uiroshi skrzywił się, Shinoyu nie zareagowała widocznie dla nich, ale jej oczy zaczęły pracować szybciej, a każdy z mięśni napiął się. Hiroshi uniósł dłoń, żeby ponownie się zatrzymali. Kori widział, jak droga powoli zamienia się w trzy ścieżki, ale był to zalążek. Bliźniak opadł na jedno kolano i nabrał ziemi do dłoni. Powąchał ją i otarł pomiędzy palcami.

-Około dwunastu osób w oddziale. Lekkozbrojni. Kierowali się na wchód... W ziemi czuć pozostałości krwi...- wstał i przeszedł dalej. Wszyscy ruszyli za nim i po kilkunastu metrach, gdy wyszli zza drzew zobaczyli trzy przykryte ciała czarnymi płachtami. Nad nimi stał mężczyzna ubrany w lekką, srebrną zbroję, na plecach miał przełożony łuk, przez pas przewieszone krótkie wakizashi.

-W końcu dotarliście, Shinoyu.- odwrócił się do nich ze smutkiem na twarzy. Wokół nie było nikogo innego. Wokół widać było ślady po bardzo krwawej walce, która chyba mogła być uznana za masakrę jednostronną.

-Kori, poznaj pierwszego Kapitana Straży, Shikajimo.- powiedziała to spokojnie podchodząc i podając rękę mężczyźnie. Spojrzała się pytająco na czarne płachty. Chłopacy ukłonili mu się delikatnie, ale nic nie powiedzieli. Również ich oczy padły na ciała.

-Dokładnie tak jak powiedział Hiroshi. Dwanaście osób wkroczyło na tereny szlaków do Shinrin... Zmasakrowali tak dwa moje zespoły, które patrolują codziennie te tereny... Nie wiem czy nawet masakra jest tutaj dobrym komentarzem. Nie jestem w stanie powiedzieć nic, oprócz tego, że posiadają w swoich szeregach kogoś kto potrafi dobrze zatrzeć ślady. Sprawdziłem wszystko co się dało i jedyne co jestem w stanie wywnioskować to, to że się podzielili. Ale jak i w jakie strony, nie...- krótka informacja o tym, że słyszał i wiedział już o ich dotarciu tutaj, jak byli kilkanaście metrów od niego, ze szczegółem, który powiedział im jeden z bliźniaków mogło zostać zanotowane, jako umiejętność wartą uwagi. -Miło mi oczywiście poznać, Kori-san.
autor: Arii
23 lut 2026, o 00:55
Forum: Kyuzo
Temat: Wioska Furu
Odpowiedzi: 73
Odsłony: 12950

Re: Wioska Furu

17/19Rzemieślnik
Wyprawa A - Ayumu

Wielkoludowi nie pozostało tak naprawdę nic innego, jak dopasowanie się do życzenia Mistrza. Jeżeli w ten sposób miał sprowadzić go do Shigashi to czy walka z kimś atakującym tereny nie była zbyt wpasowująca się w jego umiejętności? Mógł nawet się ucieszyć, umiał to lepiej niż jakiekolwiek rozmowy dyplomatyczne, które mogły, ale nie musiały, zakończyć się pozytywnie dla jego zleceniodawców. Teraz wszystko zależało wszystko od szybkości pozbycia się celu.

Wykonał polecenie uwalniając swoją parę, która przyspieszyła jego ruchy i wyskoczył do tyłu, aby ominąć wszelkie pułapki mężczyzny i zacząć biec w stronę, z której wydobywały się potężne, czarne chmury. Jeżeli takie zabezpieczenia jeszcze były, gdzieś założone... Mogło się to bardzo źle skończyć nawet dla kogoś takiego, jak Ayumu. Jednak już nie było odwrotu i kiedy wleciał pomiędzy drzewa, wbił się w rozrzedzony dym, powstrzymując się od wzięcia głębokiego oddechu, mogło się to skończyć źle dla jego oddechu i płuc.

Był ubezpieczony, szybki i przygotowany na starcie. Kiedy rozglądał się wśród zgliszczy drzew nie zauważył nic ciekawego i rzucającego się w oczy. Stracił również sprzed oczu Ningyo, już kilka minut wcześniej. Jak na starca to poruszał się całkiem sprawnie i zwinnie. Chyba nie bezpodstawnie nazywano go Mistrzem Tysiąca Broni. Możliwe, że zobaczy kogoś takiego w akcji, chociaż przez ten unoszący się wokoło dym, nic nie widział. Ale do jego uszu, pięć metrów po jego lewej usłyszał, jak ktoś depta gałęzie. Charakterystyczny dźwięk ułamania gałązek...

Wyszukiwanie zaawansowane