Znaleziono 1295 wyników
Wyszukiwanie zaawansowane
autor: Sasame
wczoraj, o 13:47
Forum: Daishi
Temat: Górskie Torfowiska
Odpowiedzi: 16
Odsłony: 248
Szarża okazała się sukcesem i udało mi się sprzedać dotkliwe trafienie przeciwnikowi ale do tego również wbiłam w jego ciało kunai z żyłką. Kiedy poczułam jak ciało ustępuje pod ostrzem broni, uśmiechnęłam się pod nosem i pozwoliłam oponentowi odskoczyć do tyłu, sama już w tym momencie zmieniając się z powrotem do mojego naturalnego wyglądu. Tym co jednak miało znaczenie była trzymana przeze mnie stalowa żyłka wzdłuż której od razu pomknęła chakra od mojej wzmocnionej techniki.
- Już żałuję że nie mogę cię po prostu sprać na krwawą miazgę, tylko złapać żywcem. - powiedziałam, chłodnym tonem w momencie kiedy technika powinna już zacząć działać na oficera Senrankai. Jeżeli zajdzie taka potrzeba to unikam ataku ze strony oficera.
autor: Sasame
wczoraj, o 11:35
Forum: Daishi
Temat: Górskie Torfowiska
Odpowiedzi: 16
Odsłony: 248
Zadowolona z faktu że teraz wreszcie mogłam skupić się już w pełni na moim przeciwniku i przeciągnęłam się.
- Tak, masz rację, nie ma sensu przeciągać tego. Moi ludzie zaraz przechwycą grupę, która eskortuje łącznika a Ty nic z tym nie możesz zrobić. Przegrałeś. - powiedziałam, nieco imitując sposób mówienia mężczyzny z wcześniej. Nie był to jednak odpowiedni czas ani sytuacja aby teraz bawić się w prowokowanie oponenta, więc sięgnęłam do innej kieszeni płaszcza i wyciągnęłam z niego kunai z doczepioną stalową żyłką i złapałam go mocno z dłoń i zrzuciłam z ramion płaszcz. Całe moje ciało momentalnie też przeszło transformację, kiedy zabuzowała ze mnie chakra natury. Włosy lekko pociemniały, przybierając teraz głęboko-karmazynowy odcień a skóra pociemniała, przy okazji również wyostrzając moje rysy.
Wzmocniona moimi klanowymi zdolnościami, poszłam za ciosem już w ruchu kontynuowałam wzmocnienie mojego ciała. Mięśnie nóg znacząco się wzmocniły a moje ciało pokryły wytrzymałe łuski, które miały za zadanie chronić mnie przed obrażeniami. Wystrzeliłam do przodu, starając się unikać ataków ze strony mojego oponenta i możliwie jak najszybciej skrócić dzielący nas dystans. Jeżeli tylko natrafi się ku temu okazja to wykonuję atak, prosty cios pięścią i jednocześnie również wbijam w ciało przeciwnika kunai z żyłką.
autor: Sasame
10 kwie 2026, o 10:07
Forum: Daishi
Temat: Górskie Torfowiska
Odpowiedzi: 16
Odsłony: 248
Niezadowolona z faktu że każdy z moich klonów już został wyeliminowany, westchnęłam ciężko, nie robiąc sobie za wiele z trafienia, które otrzymałam. Na całe szczęście pozostali jeszcze dwaj sojusznicy, którzy będą mogli zająć się najważniejszą kwestią.
- Nie! Poradzę sobie z tymi tutaj, musicie ścigać łącznika. Młoda dziewczyna o białych włosach, uciekła tunelem pod chatką i wyszła w tamtym kierunku. - powiedziałam i wskazałam ręką miejsce gdzie kończył się tunel i gdzie zniknął jeden z moich klonów, nie spuszczając jednak z oczu oficera. - Ruszajcie szybko to jeszcze pewnie zdążycie ich dogonić. - powiedziałam spokojnie, składając przed tym jedną pieczęć i moje włosy ponownie ożyły i formując grube pasma stworzyły osłonę, która miała na celu osłonić Takashiego i Kakueia a także mnie przed potencjalnym atakiem ze strony oficera dzierżącego wachlarz.
Kiedy miałam już wolne ręce, sięgnęłam do kieszeni w płaszczu i wyciągnęłam stamtąd senbony, które szybkim ruchem ręki posłałam w pozostałych przy życiu zabójczo szybkie, metalowe igły. Po rzuceniu senbonów, szybko złożyłam kolejnych kilka pieczęci, przywołując za sobą wielką bramę, która miała dodatkowo oddzielić Yuto i Kakueia od trwającej tutaj walki.
autor: Sasame
8 kwie 2026, o 09:14
Forum: Daishi
Temat: Górskie Torfowiska
Odpowiedzi: 16
Odsłony: 248
Pościg za łącznikiem niestety mimo dobrego planu, spalił na panewce, ponieważ przeciwnicy spodziewając się dalszych kłopotów, byli przygotowani na pojawienie się klona i kiedy tylko Sasame-Yukari pojawiła się po drugiej stronie rumowiska, to została trafiona techniką, która zmieniła ją w obłoczek dymu.
Skuteczna amortyzacja ataku przeciwnika moją własną techniką sprawiła że uśmiechnęłam się lekko pod nosem i kontynuowałam walkę, wraz z ustalonym przez siebie planem. Odskoczyłam w bok i po okręgu, dalej od klona i jej walki, skupiając się na oficerze z wachlarzem. Po zebraniu chakry we włosach ponownie nimi zarzuciłam, jednak tym razem zamiast przybrać formę długich, żywych pasm, włosy nastroszyły się bardziej i zasypały przeciwnika gradem czerwonych igieł.
Ostatni klon walczył w tym czasie swoją własną walkę, gdzie czerwone pasma sukcesywnie rozprawiały się z kolejnymi szeregowymi, jednocześnie również odsuwając się po okręgu dalej od oryginalnej Sasame.
autor: Sasame
7 kwie 2026, o 14:17
Forum: Daishi
Temat: Górskie Torfowiska
Odpowiedzi: 16
Odsłony: 248
Bieg korytarzem trwał kawałek i mogłam mniej więcej stwierdzić że znalazłam się już dość daleko od chatki. Tym co jednak mnie zaskoczyło, była eksplozja światła a także następująca po tym eksplozja, która doprowadziła do zawalenia części tunelu. Przez ten krótki moment byłam w stanie dostrzec dość sporo, co znacząco ułatwiło podjęcie dalszych działań. Od razu złożyłam dłonie do pieczęci barana i skupiłam się na wykonaniu techniki czasoprzestrzennej, która miała przenieść mnie za rumowisko abym była w stanie kontynuować pościg. Po pojawieniu się od razu uważam aby uniknąć wszelkich potencjalnych ataków wykonanych przeciwko mnie i staram się dogonić i spacyfikować żołnierza Senrankai.
Choć zdawałoby się że plan był prosty, delikatne roztargnienie spowodowane myślami o potencjalnym zdrajcy w szeregach moich pobratymców, spowodowało że zamiast wyjść przed chatkę przemienionym klonem wysłałam do w pogoń za łącznikiem. Jednak teraz było już za późno, ponieważ oficer nie miał zamiaru ani trochę się patyczkować i od razu przywitał się potężną techniką fuutonu, która od razu zniszczyła trzy z moich klonów.
- No to to by było na tyle. - mruknęłam pod nosem kiedy wokół walały się resztki chatki, którą właśnie zdmuchnęła technika oficera Senrankai. Przynajmniej nie musiałam marnować chakry na podtrzymywanie techniki maskującej. Gotowa do walki podniosłam się z ziemi i złożyłam jedną pieczęć, która sprawiła że czerwona czupryna zdawała się sama z siebie przebudzić do życia. Grube pasma włosów rozwinęły się w powietrzu, mając za zadanie zamortyzować nadlatującą technikę przeciwnika.
W tym samym czasie klon, który przetrwał atak techniki Fuutonu schował się za prawdziwą mnie i zaczekał aż kolejna technika przeciwnika zostanie zamortyzowana przez barierę z włosów po czym wyskoczył w bok i używając takiej samej techniki zaatakował grupę Senrankai, skupiając się jednak przede wszystkim na pochwyceniu pozostałych wojowników wroga.
autor: Sasame
7 kwie 2026, o 10:03
Forum: Daishi
Temat: Górskie Torfowiska
Odpowiedzi: 16
Odsłony: 248
Sytuacja dość szybko obróciła się w niesprzyjający dla mnie sposób. Okazało się że łącznik został ostrzeżony przez... No właśnie, przez kogo? Zmrużyłam oczy a zaraz również okazało się że nie dość że łącznik uciekał, to do tego jeszcze Senrankai zdążyło również wysłać kogoś kto przyskrzyni grupę wysłaną przez Juugo. Choć nie podobała mi się ta wizja, wskazywała ona dość jednoznacznie w kierunku, który uważałam za najgorszą możliwość. W szczepie musiał być jakiś zdrajca, który przekazywał informacje organizacji terrorystycznej.
Teraz jednak miałam na głowie o wiele bardziej sprecyzowaną sprawę do rozwiązania, którą był oddział wroga stojący niedaleko chatki. Nie było czasu aby zastanawiać się nad tym co powinnam zrobić, więc przeszłam od razu do działania. Wciąż korzystając z faktu że byłam ukryta przed wrogiem, złożyłam specjalną pieczęć, przywołując 5 klonów. Pierwszy klon dezaktywował technikę niewidzialności i technikę sensoryczną i użył techniki Henge aby zmienić wygląd i upodobnić się do młodej, czarnowłosej dziewczyny , którą widziałam podczas świętowania po Szczycie, a następnie wszedł przez klapę w podłodze i ruszył za uciekającym łącznikiem. Drugi klon również dezaktywował technikę niewidzialności i technikę sensoryczną i unosząc ręce nad głowę wyjdzie przed chatkę. Pozostałe trzy klony i prawdziwa ja, ruszyłyśmy zaraz za klonem wychodzącym przed chatkę, jednak wciąż podtrzymywałyśmy technikę niewidzialności i kiedy tylko opuściłyśmy chatkę to rozeszłyśmy się na boki aby po okręgu szybko zbliżyć się do grupy wroga z obu flanek, uważając jednocześnie aby nie zdradzić swojej pozycji i obecności.
- O-Ojejkuś, panowie widzę bardzo niebezpieczni. Przepraszam, ja nie wiedziałam. Z-Zgubiłam się i miałam nadzieję że może w tym domku będzie ktoś kto powie mi jak wrócić do Seiyamy. B-Bardzo przepraszam za najście. - powiedziałam z uniesionymi wysoko rękoma i otwartymi dłońmi, jasno wskazując na to że nie jestem uzbrojona, siląc się na rozedrgany głos i delikatne drżenie rąk, starając się jak najdłużej podtrzymać potencjalną niepewność u przeciwników.
autor: Sasame
31 mar 2026, o 09:40
Forum: Daishi
Temat: Górskie Torfowiska
Odpowiedzi: 16
Odsłony: 248
Słysząc pytanie podwładnego zastanowiłam się chwilę, jednak nie było co tutaj się za bardzo rozwodzić, co będzie to będzie.
- Hmmm, myślę że będzie to coś dużego, może jakaś eksplozja albo coś w tym stylu. Po prostu jak zauważycie że skończyły się ciche podchody to wtedy wiedzcie że możecie wkroczyć do działania ale uważajcie na siebie. -
W miarę jak zbliżałam się do budynku, widziałam że nic nie wskazywało na to aby był pod jakąś dodatkową obserwacją a jedyna sygnatura jaka znajdowała się w zasięgu musiała należeć do łącznika, który rezydował w tej chatce. Zbliżyłam się aż do samego budynku, skradając się aby nie zaalarmować o tym tego kto był w środku, jednak jak się okazało, ten ktoś już teraz znajdował się... No właśnie, gdzie? Czy to było jakieś ukryte przejście, które prowadziło do kryjówki Senrankai? Podeszłam do okna, zważając na potencjalne pułapki i zajrzałam do środka, starając się sprawdzić czy od wewnętrznej strony na drzwiach było jakieś dodatkowe ukryte zabezpieczenie i rozejrzałam się również po wnętrzu po czym podeszłam do drzwi i spróbowałam je cicho otworzyć.
autor: Sasame
27 mar 2026, o 16:45
Forum: Publiczna beta
Temat: Wspomagacze
Odpowiedzi: 67
Odsłony: 12085
Prawdę mówiąc, mi najbardziej by się podobało jakby podzielić wspomagacze na 3 kategorie:
1. Podstawowe
2. Pomocnicze
3. Główne
W Podstawowe wchodziłyby Ciężarki, Pakt, Zbrojka Terumi i potencjalnie inne, low impact wspomagacze jeżeli takowe się znajdzie albo pojawią się nowe.
W Pomocnicze wchodziłyby rzeczy, które potrafią już więcej zmienić, jednak nie są takim typowym wspomagaczem, który turbodoładowuje siłę postaci, przykładowo Sōzō Saisei i Byakugō no Jutsu (nieśmiertelność Iryo), możliwe że MS/EMS.
W Głównych byłyby wszystkie inne rzeczy, które dają większe wzmocnienie do statystyk postaci (ponad 100 bonusowych statystyk)
autor: Sasame
26 mar 2026, o 18:37
Forum: Daishi
Temat: Górskie Torfowiska
Odpowiedzi: 16
Odsłony: 248
Kiedy dotarliśmy na miejsce, okazało się że okolica jest o wiele bardziej opustoszała niż się sama tego wstępnie spodziewałam. Teren zrobił się bardziej skalisty i nierówny co dodatkowo nie sprzyjało powstawaniu zabudowań. Rozejrzałam się uważnie, starając wychwycić wszelkie dodatkowe szczegóły, które mogłyby umknąć przy pobieżnym przeskanowaniu terenu po czym przeniosłam wzrok na Sentokich.
- Wy zostańcie tutaj, ja podejdę bliżej chatki aby dowiedzieć się z czym przyjdzie nam się zmierzyć i w razie czego dam wam sygnał abyście ruszyli ze wsparciem, jeżeli okaże się potrzebne, zrozumiano? Najlepiej jakbyście ruszyli w lewo i prawo aby w razie czego pokryć większy teren jeżeli ktokolwiek się wymknie z obiektu. - powiedziałam do obu po czym zaczekałam aż zakomunikują że nie mają żadnych pytań co do planu po czym odprawiłam ich na pozycje a sama ruszyłam w kierunku chatki aktywując wpierw technikę kamuflażu a następnie technikę ułatwiającą rekonesans. Zbliżam się ostrożnie, uważając na wszelkie pułapki czy coś co mogłoby zaalarmować osoby przebywające wewnątrz chatki o zbliżającej się Seinince Juugo.
autor: Sasame
24 mar 2026, o 08:39
Forum: Daishi
Temat: Szlak transportowy
Odpowiedzi: 335
Odsłony: 65793
Wysłuchałam tego co mi powiedział Takahashi i pokiwałam głową.
- Bardzo dobrze, te gnidy z Senrankai są bardziej śliskie niż zgniły węgorz a Karmazynowe Szczyty już wystarczająco długo muszą się z nimi użerać. Cieszę się że chociaż ostatnio udało się dokonać jakichś większych postępów przez co może chociaż uda się zagrozić ich pozycji w Daishi. - powiedziałam do towarzyszy. Czułam jak w moim wnętrzu powoli zbierał się już płomień, tylko czekający aby buchnąć jak zacznie się walka. Musiałam rozładować tą złość jaką spowodowała mi rozmowa z liderem i jego nastawienie do sytuacji a to zdawał się być najlepszy sposób aby spożytkować tą nadprogramową energię. Cieszyłam się również że byli ze mną Takahashi i Kakuei, ponieważ dzięki nim możliwe że będę mogła bardziej się skupić na samej walce z oficerem czy też tym łącznikiem a opanowanie szeregowych wojowników i zatrzymanie ich przed ucieczką zostawię tej dwójce.
autor: Sasame
19 mar 2026, o 11:28
Forum: Daishi
Temat: Szlak transportowy
Odpowiedzi: 335
Odsłony: 65793
Kiedy już Kakuei zaczął się bardziej tłumaczyć, machnęłam na to ręką. Nie uważałam żeby był on winny tego że w Senrankai mają takich pojebów, do tego jeszcze najwyraźniej okazuje się że jest ich wielu.
- Nie ma co się teraz użalać nad rozlanym mlekiem, nawet jeżeli się zabił to najważniejsze że udało się wyciągnąć z niego trochę informacji przed tym a teraz przynajmniej jest jedna gęba mniej do wykarmienia w więzieniu, także same plusy, można by rzec. - powiedziałam nieco żartobliwie i pogodnym tonem do Sentokich kiedy opuszczaliśmy już Nawabari.
- Jeżeli natrafimy na oficera Senrankai to będziecie musieli się wycofać, może spróbujcie zająć się odcięciem drogi ucieczki dla pozostałych, szeregowych członków. Walka z oficerem jest zdecydowanie poza możliwościami Sentokiego, więc ja się nimi zajmę. W pierwszej kolejności spróbujmy dostać się tam po cichu, nie ma co wszystkich od razu informować o tym że są atakowani. Posiadam kilka technik, które są przydatne podczas infiltracji bazy wroga. W dużym skrócie, słuchajcie rozkazów a wszystko będzie dobrze. - powiedziałam pewnym siebie głosem.
autor: Sasame
18 mar 2026, o 13:14
Forum: Nawabari (Osada szczepu Jūgo)
Temat: Siedziba władzy
Odpowiedzi: 192
Odsłony: 36738
Tym razem to ja zmrużyłam oczy, jednak już nie skomentowałam nic więcej opuściłam gabinet wraz z pozostałymi gośćmi.
- Ktoś zdecydowanie obudził się dzisiaj lewą nogą chyba. No dobra, nie ważne. Miło mi cię poznać Kakuei-kun. - powiedziałam i skinęłam głową do Sentokiego.
- Myślę że wszystko czego mogłabym potencjalnie potrzebować, posiadam już przygotowane, więc wyruszajmy czym prędzej aby trop nie wystygł. Kto wie jakie wtedy Akirai-sama wyciągnąłby konsekwencje. - powiedziałam, pozwalając sobie na koniec na żartobliwy komentarz. Kiedy warz z Takahashim i Kakueiem wyruszyliśmy, zerknęłam na nich i kiwnęłam głową.
- No dobra, powiedzcie mi wszystko co wiecie o zadaniu. - zachęciłam obu Sentokich, chcąc spożytkować czas jaki spędzimy na podróży do docelowego miejsca, na poznaniu wszelkich szczegółów, których nie było czasu przekazywać w gabinecie Shirei-kana.
autor: Sasame
17 mar 2026, o 08:15
Forum: Nawabari (Osada szczepu Jūgo)
Temat: Siedziba władzy
Odpowiedzi: 192
Odsłony: 36738
Reakcja Shirei-kana wydała mi się nazbyt przesadzona, więc uniosłam brew, zastanawiając się co powinnam zrobić w takim razie.
- Oczywiście że tak, jednak jako seininka czy to znaczy że mam teraz zajmować się dosłownie wszystkim co wpadnie mi w ręce, czy może jednak jeżeli coś znajduje się poza moją ekspertyzą to powinnam oddać to do zrobienia komuś innemu? No i również po walce z oficerem musiałam odpocząć i zagoić rany jakie otrzymałam podczas walki a użeranie się z więźniami zdecydowanie nie należy do rzeczy w których jestem wyspecjalizowana. - odpowiedziałam równie zgryźliwym tonem Akiraiowi po czym odwróciłam się do Takahashiego, aby wysłuchać informacji jakie udało mu się zdobyć.
- Skoro tak to powinnam ruszać tam czym prędzej aby trop się nie urwał. Czy jesteście w stanie wskazać mi na mapie gdzie powinnam szukać celu? - rzekłam na głos i po otrzymaniu reszty informacji o jakie poprosiłam, oddaliłam się z gabinetu, bardziej zdenerwowana niż mi się wydawało.