To zostało ustalone, że co jest wspomagaczem, bo w sumie to dalej nie wiem?
Soma na rozłączeniu dzieli się na dwóch braci, z których każdy dostaje 120PA = 240PA w sumie, dlaczego to spadło z tieru 2 do tieru 1 i to jeszcze z możliwością używania tieru 2?
Z tego co zostało wrzucone na listę i co zostało pominięte jeśli szukamy podobnych rzeczy:
- Demony Mateki - 3 sztuki i każdy po 220 statów. Pies Inuzuka miał im trochę dorównać, więc one chyba też zasługują na miejsce na liście.
- Każda technika dająca 50+ statów? Tutaj nie wiem, bo wciąć nie jest dla mnie jasne co kwalifikujemy jako wspomagacze.
- Klanówka jashina która daje free konsę plus większy limit ran plus odporność na rany.
- posiadanie ludzkiej marionetki u Ayatsuri - jeśli więcej umiejętności klanowych wpada teraz pod wspomagacz, to ludzka lalka, która również może je posiadać, a jest jedynie dodatkiem do i tak silnego klanu, również powinna być traktowana jako wspomagacz. Tylko wtedy czy jedna lalka to jeden slot?
- substancje wspomagające - jeśli dobrze rozumiem nowy system trucizn, substancje wspomagające mogą zwiększyć nam statystyki o 85PA. To więcej niż większość rzeczy pierwszego poziomu więc na pewno nie powinny być stackowane ze wspomagaczami tieru 2. Wtedy chyba umiejętność tworzenia substancji wspomagających zajmowałaby slot wspomagaczu tieru 1?
To tak na szybko, jak jeszcze coś mi się przypomni to dopiszę, bo skoro idziemy w spłycanie wspomagacze do tego co daje nam jakiś buffik albo perk, no to tego trochę może być.
EDIT: Ichir już wspomniał to co ja pisałem też w swoim poście ale pisałem to na raty, więc już nie redaguję bo mi się nie chce.
Znaleziono 1477 wyników
- 13 kwie 2026, o 21:34
- Forum: Publiczna beta
- Temat: Wspomagacze
- Odpowiedzi: 69
- Odsłony: 12141
- 9 kwie 2026, o 23:32
- Forum: Tajemniczy Las
- Temat: Satori no Bunko
- Odpowiedzi: 40
- Odsłony: 3798
Re: Satori no Bunko
Z każdym kolejnym klejnotem wskakującym na swoje miejsce, Souei czuł jak nawałnica wokół nich przybiera na sile. Ichirou stał najbliżej źródła, a jednak wciąż mu się opierał i na pewno nie zamierzał zatrzymać się w takim momencie. Ba, Matsuda sam by to dokończył, gdyby Diaboł Świtu ostatecznie zwątpił. Oboje byli jednak zgodni, że dawno już przekroczyli punkt, w którym można było zawrócić. Wszyscy czuli ogromne ciśnienie napierającej chakry, byli bardzo blisko oka cyklonu, z którego pochodziła cała ta energia. Ale w sumie co to było? Mafiozo oczywiście nie zastanawiał się nad tym w tamtym momencie, bo skupiony był niemal wyłącznie na chronieniu własnej skóry.
Odprowadził wzrokiem ostatni kamień wędrujący od dłoni Asahiego do wyżłobienia w obelisku. Wszystkie pasowały idealnie, nie mogło być tutaj żadnych wątpliwości. I wtedy na kilka sekund wszystko ustało. Chwila ciszy dała im złudną nadzieję, że najgorsze już za nimi. Gdy w końcu miał się rozluźnić, fala światła i mocy ostatni raz zalała pomieszczenie, powodując przy tym ogromny łoskot. Studnia wydała z siebie finalne, rozpaczliwe tchnienie, zanim zamilkła na wieki. Oszołomiony Souei przez kilka chwil był zupełnie zdezorientowany. Potrzebował trochę czasu, zanim otrząsnął się, pozbierał i wrócił do pozycji pionowej. Krwi nie było, żadnych złamań też chyba nie. Jakim cudem? Całe pomieszczenie było kompletnie zdewastowane, łącznie z obeliskiem, który to wszystko spowodował. Pęknięcie kamienia ujawniło kolejny sekret legendy, za którą gonili.
Souei z ostrożnością podobną do tej Ichirou zbliżył się do drugiej kuli i wziął ją do ręki. Uniósł ją wysoko do oczu, aby dokładnie przyjrzeć się jej wnętrzu i tajemniczym pieczęciom na powierzchni. Wyglądały znajomo, to fakt, ale to wszystko, co mógł na razie o tym dziwnym tworze powiedzieć. Matsuda aktywował swojego byakugana, aby prześwietlić tajemniczą maź znajdującą się wewnątrz kryształowej kuli. Czy miała w sobie chakrę, czy może sama była chakrą?
Wtedy Ichirou zwrócił jego uwagę na ciało Kyoju leżące przy wejściu do komnaty.
- A gdy artefakt zostanie zespolony, studnia upomni się o swą daninę i pobierze to, co ją karmi i napędza od zarania. - Zacytował w odpowiedzi na słowa Ichirou to, co zostało zapisane na rozbitej teraz na części kamiennej przepowiedni. Połączył to z odbiciem ich sylwetek na ścianie. Być może musiało na kogoś paść. Być może taka była cena za te dwie piękne kule, które trzymają teraz w rękach. Fioletowa maź zamknięta wewnątrz nich na pewno nie zachowywała się naturalnie. Dążyła gdzieś. Najpierw do wyjścia, ale gdzie potem?
- Jeśli to ją karmi i napędza, to powinniśmy być ostrożni - Powiedział patrząc na pokiereszowane zwłoki. Na początku przeszło mu przez myśl aby po prostu strzaskać kulę i zobaczyć co się stanie, ale szybko zrewidował swój plan. Zamiast tego oddał swoją kulkę Ichirou do potrzymania, a sam wziął ciało kobiety na ręce. Nie mogli tu zostawić jej zwłok i najlepiej będzie wyjaśnić całe to zajście szanując to, co z niej zostało.
- Na szczęście na górze mamy całą wiedzą tego świata, na pewno w którejś z tych książek musi coś o tym być. I tak musimy komuś ją oddać, więc poszukajmy Gadiana, albo kogoś kto będzie coś o tym wiedział. - Wskazał wzrokiem na kule, po czym zamierzał skierować się w górę schodów, aby trafić z powrotem do Biblioteki. Jeśli w tym miejscu nikt nie będzie w stanie naprowadzić ich na jakiś trop, to czeka ich wielka podróż w prawdziwie nieznane.
Odprowadził wzrokiem ostatni kamień wędrujący od dłoni Asahiego do wyżłobienia w obelisku. Wszystkie pasowały idealnie, nie mogło być tutaj żadnych wątpliwości. I wtedy na kilka sekund wszystko ustało. Chwila ciszy dała im złudną nadzieję, że najgorsze już za nimi. Gdy w końcu miał się rozluźnić, fala światła i mocy ostatni raz zalała pomieszczenie, powodując przy tym ogromny łoskot. Studnia wydała z siebie finalne, rozpaczliwe tchnienie, zanim zamilkła na wieki. Oszołomiony Souei przez kilka chwil był zupełnie zdezorientowany. Potrzebował trochę czasu, zanim otrząsnął się, pozbierał i wrócił do pozycji pionowej. Krwi nie było, żadnych złamań też chyba nie. Jakim cudem? Całe pomieszczenie było kompletnie zdewastowane, łącznie z obeliskiem, który to wszystko spowodował. Pęknięcie kamienia ujawniło kolejny sekret legendy, za którą gonili.
Souei z ostrożnością podobną do tej Ichirou zbliżył się do drugiej kuli i wziął ją do ręki. Uniósł ją wysoko do oczu, aby dokładnie przyjrzeć się jej wnętrzu i tajemniczym pieczęciom na powierzchni. Wyglądały znajomo, to fakt, ale to wszystko, co mógł na razie o tym dziwnym tworze powiedzieć. Matsuda aktywował swojego byakugana, aby prześwietlić tajemniczą maź znajdującą się wewnątrz kryształowej kuli. Czy miała w sobie chakrę, czy może sama była chakrą?
Wtedy Ichirou zwrócił jego uwagę na ciało Kyoju leżące przy wejściu do komnaty.
- A gdy artefakt zostanie zespolony, studnia upomni się o swą daninę i pobierze to, co ją karmi i napędza od zarania. - Zacytował w odpowiedzi na słowa Ichirou to, co zostało zapisane na rozbitej teraz na części kamiennej przepowiedni. Połączył to z odbiciem ich sylwetek na ścianie. Być może musiało na kogoś paść. Być może taka była cena za te dwie piękne kule, które trzymają teraz w rękach. Fioletowa maź zamknięta wewnątrz nich na pewno nie zachowywała się naturalnie. Dążyła gdzieś. Najpierw do wyjścia, ale gdzie potem?
- Jeśli to ją karmi i napędza, to powinniśmy być ostrożni - Powiedział patrząc na pokiereszowane zwłoki. Na początku przeszło mu przez myśl aby po prostu strzaskać kulę i zobaczyć co się stanie, ale szybko zrewidował swój plan. Zamiast tego oddał swoją kulkę Ichirou do potrzymania, a sam wziął ciało kobiety na ręce. Nie mogli tu zostawić jej zwłok i najlepiej będzie wyjaśnić całe to zajście szanując to, co z niej zostało.
- Na szczęście na górze mamy całą wiedzą tego świata, na pewno w którejś z tych książek musi coś o tym być. I tak musimy komuś ją oddać, więc poszukajmy Gadiana, albo kogoś kto będzie coś o tym wiedział. - Wskazał wzrokiem na kule, po czym zamierzał skierować się w górę schodów, aby trafić z powrotem do Biblioteki. Jeśli w tym miejscu nikt nie będzie w stanie naprowadzić ich na jakiś trop, to czeka ich wielka podróż w prawdziwie nieznane.
- 8 kwie 2026, o 21:50
- Forum: Publiczna beta
- Temat: Wspomagacze
- Odpowiedzi: 69
- Odsłony: 12141
Re: Wspomagacze
(post wcale nie dlatego, że sam mam byaka i dodanie go do wspomagaczy daje mi jeszcze większego nerfa niż byłem przygotowany)
Ogólnie dodanie do wspomagaczy mechanik klanowych otwiera nam dyskusję na temat tego, co klasyfikujemy jako wspomagacz. W przypadku jugo czy bram bonus jest na tyle duży, że jest to imo bezdyskusyjne, podobnie z Somą. Ale mamy byaka z +50, tsujkę z +60 i shara z +60. Byak ma najmniej bajerów, tsujka średnio, a sharek ma oprócz tego jeszcze mnóstwo innych rzeczy nawet w san tomoe. i jak zaczniemy analizować inne możliwe bonusy, które postać może mieć z bycia w klanie, albo posiadając UW, to wyjdzie na to, że nie fair jest zrobienie z dojutsu wspomagaczy, a z innych bonusów klanowych nie.
Kaguya: +25 wytki i regeneracja kości, podwójny bonus do technik (+100PA na S przy rozpędzonych technikach)
Wielka chakra: 150% i 15 siły chakry
Inuzuka: super silny pet plus technika D dająca +60PA, plus 25 percepcji pasywnie
Akimichi: oprócz motyla mają jeszcze Chō Baika no Jutsu, które w tabelce techniki ma już nawet wpisane, że zajmuje slot na wspomagacz, a w spisie nie jest uwzględnione (to tak nawiasem)
Kujaku: +45PA do technik w pobliżu gwiazdy plus technika na S dająca +150PA do techniki (to w sumie można by dodać nawet do tieru 2)
itd. itp.
Możemy mieć więc sytuację, że gość z tsujką, gdzie te oczy są jego jedynym atutem bo wszystkie techniki klanowe tam są useless będzie miał zajęty slot na wspomagacz i ograniczy go to w rozwoju, a taki kaguya, inuzuka czy kujaku będą mogli mieć jeszcze dwa. No to tak średnio imo.
Ogólnie te wszystkie wbudowane mechaniki klanowe mają się nawzajem balansować, również z dojutsu. Dlaczego więc dou zasługuje na to żeby być wspomagaczem, a te powyższe nie?
Rozwiązaniem może byłoby dodanie przeszczepu jako zajmujący slot wspomagacza, ale obecnie przeszczepy są na tyle słabe i nieopłacalne (oprócz dou), że nawet na to nie zasługują.
Plus jak mamy sharka na liście w tierze 1, to po zdobyciu MS czy EMS to dalej jest tier 1?
Ogólnie dodanie do wspomagaczy mechanik klanowych otwiera nam dyskusję na temat tego, co klasyfikujemy jako wspomagacz. W przypadku jugo czy bram bonus jest na tyle duży, że jest to imo bezdyskusyjne, podobnie z Somą. Ale mamy byaka z +50, tsujkę z +60 i shara z +60. Byak ma najmniej bajerów, tsujka średnio, a sharek ma oprócz tego jeszcze mnóstwo innych rzeczy nawet w san tomoe. i jak zaczniemy analizować inne możliwe bonusy, które postać może mieć z bycia w klanie, albo posiadając UW, to wyjdzie na to, że nie fair jest zrobienie z dojutsu wspomagaczy, a z innych bonusów klanowych nie.
Kaguya: +25 wytki i regeneracja kości, podwójny bonus do technik (+100PA na S przy rozpędzonych technikach)
Wielka chakra: 150% i 15 siły chakry
Inuzuka: super silny pet plus technika D dająca +60PA, plus 25 percepcji pasywnie
Akimichi: oprócz motyla mają jeszcze Chō Baika no Jutsu, które w tabelce techniki ma już nawet wpisane, że zajmuje slot na wspomagacz, a w spisie nie jest uwzględnione (to tak nawiasem)
Kujaku: +45PA do technik w pobliżu gwiazdy plus technika na S dająca +150PA do techniki (to w sumie można by dodać nawet do tieru 2)
itd. itp.
Możemy mieć więc sytuację, że gość z tsujką, gdzie te oczy są jego jedynym atutem bo wszystkie techniki klanowe tam są useless będzie miał zajęty slot na wspomagacz i ograniczy go to w rozwoju, a taki kaguya, inuzuka czy kujaku będą mogli mieć jeszcze dwa. No to tak średnio imo.
Ogólnie te wszystkie wbudowane mechaniki klanowe mają się nawzajem balansować, również z dojutsu. Dlaczego więc dou zasługuje na to żeby być wspomagaczem, a te powyższe nie?
Rozwiązaniem może byłoby dodanie przeszczepu jako zajmujący slot wspomagacza, ale obecnie przeszczepy są na tyle słabe i nieopłacalne (oprócz dou), że nawet na to nie zasługują.
Plus jak mamy sharka na liście w tierze 1, to po zdobyciu MS czy EMS to dalej jest tier 1?
- 7 kwie 2026, o 13:06
- Forum: Rozliczenia PH
- Temat: Souei Matsuda
- Odpowiedzi: 81
- Odsłony: 9268
- 7 kwie 2026, o 13:04
- Forum: Ogłoszenia Administracyjne
- Temat: Wielkanoc 2026
- Odpowiedzi: 29
- Odsłony: 360
Re: Wielkanoc 2026
Odbieram 40 PH i 1875 zzs.
- 3 kwie 2026, o 16:29
- Forum: Tajemniczy Las
- Temat: Satori no Bunko
- Odpowiedzi: 40
- Odsłony: 3798
Re: Satori no Bunko
Respekt, a nawet lekka bojaźń, jaką okazała Kyoju, zasiały w sercu Soueia ziarno wątpliwości. Czy naprawdę nie wiedziała co się stanie, czy nie chciała im powiedzieć, aby nie wycofali się na ostatniej prostej? Jeśli przeczuwała coś złego, dlaczego nie próbowała ich od tego odwieść, zatrzymać, może nawet odebrać kamieni siłą? Może Bibliotekarze byli tylko obserwatorami? Mieli przyglądać się, prowadzić kronikę ale nie wolno było im się mieszać? Matsuda głośno przełknął ślinę, gdy pierwszy kamień został przyciągnięty przez unoszący się w powietrzu obelisk. Nie było wątpliwości, one należały do tego miejsca. Może nawet tu jest stworzono i rozdzielono, a teraz wracały do domu...
Gdy studnia się przebudziła, wirująca energia stała się z jednej chwili o wiele bardziej odczuwalna. Otaczająca ich fauna również na to zareagowała i wracała do życia, po być może setkach lat pozostawania w letargu. Nawet bez słów kobiety czuć było, że za chwilę coś się stanie. Gdy drugi i trzeci kamyczek wylądowały na swoich miejscach stało się jasne, że nie było tutaj żadnej zagadki. Każdy z nich miał swoje miejsce i nie trzeba było nawet ich w nie wkładać. Wystarczyło zbliżyć je do studni, a natura czy chakra robiły swoje. Pytanie "jak?" zostało zastąpione przez "czy?". Już w tym momencie wokół nich wirowała ogromna ilość energii i chociaż naturalnie odpychała ich ona od źródła, to Pazur nie czuł w niej wrogości, lecz pierwotną siłę. Mimo obaw, chciał wiedzieć co będzie dalej. Musiał wręcz przekonać się, co się stanie po skompletowaniu w tym miejscu wszystkich kamieni żywiołów. Nie przekrzykiwał jednak tej małej zadymki, która wokół nich trwała, lecz patrzył z wyczekiwaniem na to, co się stanie. Gdyby po włożeniu na miejsce czwartego albo piątego wisiorka coś im zagrażało, wówczas miał zamiar skorzystać z techniki klanowej, aby utwardzić swoje ciało, jednak bardziej spodziewał się czegoś innego.
Gdy studnia się przebudziła, wirująca energia stała się z jednej chwili o wiele bardziej odczuwalna. Otaczająca ich fauna również na to zareagowała i wracała do życia, po być może setkach lat pozostawania w letargu. Nawet bez słów kobiety czuć było, że za chwilę coś się stanie. Gdy drugi i trzeci kamyczek wylądowały na swoich miejscach stało się jasne, że nie było tutaj żadnej zagadki. Każdy z nich miał swoje miejsce i nie trzeba było nawet ich w nie wkładać. Wystarczyło zbliżyć je do studni, a natura czy chakra robiły swoje. Pytanie "jak?" zostało zastąpione przez "czy?". Już w tym momencie wokół nich wirowała ogromna ilość energii i chociaż naturalnie odpychała ich ona od źródła, to Pazur nie czuł w niej wrogości, lecz pierwotną siłę. Mimo obaw, chciał wiedzieć co będzie dalej. Musiał wręcz przekonać się, co się stanie po skompletowaniu w tym miejscu wszystkich kamieni żywiołów. Nie przekrzykiwał jednak tej małej zadymki, która wokół nich trwała, lecz patrzył z wyczekiwaniem na to, co się stanie. Gdyby po włożeniu na miejsce czwartego albo piątego wisiorka coś im zagrażało, wówczas miał zamiar skorzystać z techniki klanowej, aby utwardzić swoje ciało, jednak bardziej spodziewał się czegoś innego.
- 31 mar 2026, o 12:51
- Forum: Tajemniczy Las
- Temat: Satori no Bunko
- Odpowiedzi: 40
- Odsłony: 3798
Re: Satori no Bunko
Nie chciał wdawać się w polemikę z Kyoju. Na pewno wiedziała od nich więcej i jej oczekiwania wobec nich na pewno były wysokie. To, co nasuwało się Matsudzie na myśl za każdym razem gdy ich pouczała było to, że nie takich awanturników się spodziewała. Jako doskonale poinformowani w sytuacji na świecie, Bibliotekarze pewnie wiedzieli, kto i jak daleko jest posunięty w kolekcjonowaniu wisiorów. Niemniej jednak idealna sylwetka shinobi odkrywającego tajemnice świata zawierała w sobie więcej z uczonego i filozofa, niż z zabijaki czy lalusia. W ich duecie te proporcje były zaburzone w jedną stronę i być może nie byli po prostu idealnymi kandydatami do "Oświecenia", ale posiadanie wszystkich żywiołowych artefaktów dawało im prawo, aby przynajmniej spróbować go dostąpić. Czy więc oprowadzała ich ona tu wyłącznie z obowiązku, cieszyła się, martwiła, obawiała tego, że przepowiednia o "końcu" zaraz masz szansę się ziścić? Ciężko było wyczytać, co kobieta naprawdę myśli o ich obecności tutaj i na temat tego, kogo los jej przysłał.
Póki co pokonywali po prostu kolejne etapy wprowadzenia do całej historii. Souei domyślał się, że opowiedziane przez nią wcześniej legendy o Dziesięcioogoniastym i jego spuściźnie miały przygotować ich do tego, aby w pełni zrozumieć sekret wisiorków, gdy zostanie on im już ukazany. Matsuda więc bez sprzeciwu ani pośpiechu słuchał i starał się zapamiętywać, ale teraz wyglądało na to, że wprowadzenie zostało już zakończone. Zejście schodami było nad wyraz męczące przez gęstniejącą aurę. Czuł ciężar, którego nie był w stanie do końca określić ani nazwać. Nogi i barki nie robiły się ciężkie, lecz coraz bardziej przytłoczone w miarę tego, jak zbliżali się do Studni. Wyglądało na to, że ta mieści się gdzieś w podziemiach Biblioteki, z dala od jej zbiorów i ciągnących się wzdłuż i wszerz regałów. Zmienili więc nieco klimat z astralno-uniwersyteckiego na zarośnięte podziemie.
Następna (ostatnia?) sala wydawała się nieco skromniejsza od wielkich rzeźbionych wrót i filarów, które widzieli na parterze. Tutaj było bardziej... dziko i pierwotnie. Jakby to miejsce było pierwsze, a dopiero nad nim dobudowano i taką starą jak świat bibliotekę. Tylko skąd w takim razie wzięła się tu ta studnia? Pazur rzucił w kierunku Kyoju pytające spojrzenie, gdy zdecydowała się ona nie podchodzić już bliżej. To wzmogło jego ostrożność i wzbudziło podejrzenia, ale ostatecznie Souei zebrał się na odwagę, żeby zrobić jeszcze te kilka dodatkowych kroków, zapewne w ślad za Ichirou. Matsuda obejrzał najpierw dokładnie całość, która w gruncie rzeczy wyglądała niepozornie. Kamienna studnia z unoszącym się nad nią kamieniem emanowała chakrową poświatą, ale mimo to wyraźnie odstawała wyglądem od tego, co można było zobaczyć wśród głównych sal Biblioteki. Do tego jeszcze napis, który też zahaczał o temat oświecenia. Widocznie dlatego Kyoju tak często o nim wspominała. Tylko oświeceni będą w stanie pójść dalej. Na ich ramionach wciąż jednak brakowało świetlistych tatuaży lub popękanej skóry. Niemniej jednak mafiozo nie miał zamiaru teraz zawrócić.
Sabaku już zaczął się zastanawiać i głośno myśleć.
- Pamiętam. - Owari specjalnie zwrócił na niego ich uwagę, aby nie przegapili tej wskazówki. Souei wyciągnął na dłoni swój wisiorek, aby oboje mogli przyjrzeć się im wszystkim naraz. Kolejność była tu kluczem, kolory prostą wskazówką, ale minięty w lesie obelisk dostarczał tylko części potrzebnych informacji.
- Czyń honory. - Powiedział do Asahiego, oddając mu swój artefakt. Jeśli komuś ma urwać rękę, to lepiej niech to będzie jego ręka. Przyglądając się pozostałym dwóm miejscom, których obelisk nie precyzował dokładnie, Matsuda starał się sobie przypomnieć pozostałe znaki, które mijali po drodze. Była ta stara ruina, o której opowiadał im Pustelnik, ale to chyba nie to. Był jeszcze Jaguar... temu Owari znowu starał się przyjrzeć i mafiozo wtedy to zrobił, ale nie dostrzegł w nim niczego nienaturalnego? Wysilał się, aby odtworzyć sobie w pamięci tamto spotkanie, ale sam do końca nie wiedział, czy nie marnuje teraz czasu.
Póki co pokonywali po prostu kolejne etapy wprowadzenia do całej historii. Souei domyślał się, że opowiedziane przez nią wcześniej legendy o Dziesięcioogoniastym i jego spuściźnie miały przygotować ich do tego, aby w pełni zrozumieć sekret wisiorków, gdy zostanie on im już ukazany. Matsuda więc bez sprzeciwu ani pośpiechu słuchał i starał się zapamiętywać, ale teraz wyglądało na to, że wprowadzenie zostało już zakończone. Zejście schodami było nad wyraz męczące przez gęstniejącą aurę. Czuł ciężar, którego nie był w stanie do końca określić ani nazwać. Nogi i barki nie robiły się ciężkie, lecz coraz bardziej przytłoczone w miarę tego, jak zbliżali się do Studni. Wyglądało na to, że ta mieści się gdzieś w podziemiach Biblioteki, z dala od jej zbiorów i ciągnących się wzdłuż i wszerz regałów. Zmienili więc nieco klimat z astralno-uniwersyteckiego na zarośnięte podziemie.
Następna (ostatnia?) sala wydawała się nieco skromniejsza od wielkich rzeźbionych wrót i filarów, które widzieli na parterze. Tutaj było bardziej... dziko i pierwotnie. Jakby to miejsce było pierwsze, a dopiero nad nim dobudowano i taką starą jak świat bibliotekę. Tylko skąd w takim razie wzięła się tu ta studnia? Pazur rzucił w kierunku Kyoju pytające spojrzenie, gdy zdecydowała się ona nie podchodzić już bliżej. To wzmogło jego ostrożność i wzbudziło podejrzenia, ale ostatecznie Souei zebrał się na odwagę, żeby zrobić jeszcze te kilka dodatkowych kroków, zapewne w ślad za Ichirou. Matsuda obejrzał najpierw dokładnie całość, która w gruncie rzeczy wyglądała niepozornie. Kamienna studnia z unoszącym się nad nią kamieniem emanowała chakrową poświatą, ale mimo to wyraźnie odstawała wyglądem od tego, co można było zobaczyć wśród głównych sal Biblioteki. Do tego jeszcze napis, który też zahaczał o temat oświecenia. Widocznie dlatego Kyoju tak często o nim wspominała. Tylko oświeceni będą w stanie pójść dalej. Na ich ramionach wciąż jednak brakowało świetlistych tatuaży lub popękanej skóry. Niemniej jednak mafiozo nie miał zamiaru teraz zawrócić.
Sabaku już zaczął się zastanawiać i głośno myśleć.
- Pamiętam. - Owari specjalnie zwrócił na niego ich uwagę, aby nie przegapili tej wskazówki. Souei wyciągnął na dłoni swój wisiorek, aby oboje mogli przyjrzeć się im wszystkim naraz. Kolejność była tu kluczem, kolory prostą wskazówką, ale minięty w lesie obelisk dostarczał tylko części potrzebnych informacji.
- Czyń honory. - Powiedział do Asahiego, oddając mu swój artefakt. Jeśli komuś ma urwać rękę, to lepiej niech to będzie jego ręka. Przyglądając się pozostałym dwóm miejscom, których obelisk nie precyzował dokładnie, Matsuda starał się sobie przypomnieć pozostałe znaki, które mijali po drodze. Była ta stara ruina, o której opowiadał im Pustelnik, ale to chyba nie to. Był jeszcze Jaguar... temu Owari znowu starał się przyjrzeć i mafiozo wtedy to zrobił, ale nie dostrzegł w nim niczego nienaturalnego? Wysilał się, aby odtworzyć sobie w pamięci tamto spotkanie, ale sam do końca nie wiedział, czy nie marnuje teraz czasu.
- 31 mar 2026, o 10:28
- Forum: Publiczna beta
- Temat: Wspomagacze - cz. 2 - Ankieta
- Odpowiedzi: 11
- Odsłony: 218
Re: Wspomagacze - cz. 2 - Ankieta
Ja rozumiem o co chodzi, ale dyskusja między 2 czy 3 poziomami w pierwszym temacie była dyskusją między tak naprawdę dwoma bardzo podobnymi pomysłami.
Tłumacząc z tamtego na nomenklaturę którą masz w pierwszym poście:
3 tiery:
Jeden wspomagacz Główny ALBO jeden Poboczny i do tego możliwość posiadania jednego wspomagacza Podstawowego.
Wspomagacza Podstawowego można używać jednocześnie tylko z Pobocznym. Nie łączy się ze wspomagaczem Głównym.
Wadą tego rozwiązania okazało się to, że ja miałem problem ze zrobieniem w miarę przyzwoitej listy wspomagaczy Pobocznych, bo mało co podobało mi się, aby miało możliwość stackowania się z ciężarkami lub zbroją. Dlatego lista głównych była długa, a listy Pobocznych i Podstawowych króciutkie. Oczywiście każdy widzi to inaczej, więc może to wada tylko dla mnie. Nie chciałem też rozbijać tego na zasadzie że Biju do poziomu X to wspomagacz Poboczny, a powyżej X zamienia się w Główny, bo to byłoby po pierwsze zbyt skomplikowane, a po drugie exploitowane, jeśli jakiś minmaxer chciałby z tego wycisnąć jak najwięcej.
2 tiery:
Tylko wspomagacze główne i podstawowe. Można mieć max po jednym, nie można ich używać razem. Możliwe wyjątki jak pakt, co już tam zostało powiedziane, to wydaje mi się, że ma sens.
Wadą pewnie będzie to, że dla wszystkich będzie to nerf. Zaletą może być to, że może będą jakieś porzuty.
Niestety w obu przypadkach, moim zdaniem, zbroja nie powinna łączyć się z CSem ani z Biju, przez co niestety musieliśmy otworzyć tą dyskusję na nowo bo pojawiły się pomysły jak to wszystko tak zamieszać, żeby jednak było to możliwe.
Oba te rozwiązania są w duchu tego co było zagłosowane w ankiecie. Rozwiązanie z trzema tierami, gdzie można mieć jeden główny i jeden poboczny (z tej ankiety) jest tego zaprzeczeniem. Taka różnica.
Tłumacząc z tamtego na nomenklaturę którą masz w pierwszym poście:
3 tiery:
Jeden wspomagacz Główny ALBO jeden Poboczny i do tego możliwość posiadania jednego wspomagacza Podstawowego.
Wspomagacza Podstawowego można używać jednocześnie tylko z Pobocznym. Nie łączy się ze wspomagaczem Głównym.
Wadą tego rozwiązania okazało się to, że ja miałem problem ze zrobieniem w miarę przyzwoitej listy wspomagaczy Pobocznych, bo mało co podobało mi się, aby miało możliwość stackowania się z ciężarkami lub zbroją. Dlatego lista głównych była długa, a listy Pobocznych i Podstawowych króciutkie. Oczywiście każdy widzi to inaczej, więc może to wada tylko dla mnie. Nie chciałem też rozbijać tego na zasadzie że Biju do poziomu X to wspomagacz Poboczny, a powyżej X zamienia się w Główny, bo to byłoby po pierwsze zbyt skomplikowane, a po drugie exploitowane, jeśli jakiś minmaxer chciałby z tego wycisnąć jak najwięcej.
2 tiery:
Tylko wspomagacze główne i podstawowe. Można mieć max po jednym, nie można ich używać razem. Możliwe wyjątki jak pakt, co już tam zostało powiedziane, to wydaje mi się, że ma sens.
Wadą pewnie będzie to, że dla wszystkich będzie to nerf. Zaletą może być to, że może będą jakieś porzuty.
Niestety w obu przypadkach, moim zdaniem, zbroja nie powinna łączyć się z CSem ani z Biju, przez co niestety musieliśmy otworzyć tą dyskusję na nowo bo pojawiły się pomysły jak to wszystko tak zamieszać, żeby jednak było to możliwe.
Oba te rozwiązania są w duchu tego co było zagłosowane w ankiecie. Rozwiązanie z trzema tierami, gdzie można mieć jeden główny i jeden poboczny (z tej ankiety) jest tego zaprzeczeniem. Taka różnica.
- 30 mar 2026, o 23:06
- Forum: Publiczna beta
- Temat: Wspomagacze - cz. 2 - Ankieta
- Odpowiedzi: 11
- Odsłony: 218
Re: Wspomagacze - cz. 2 - Ankieta
Nie bardzo rozumiem po co ta ankieta, jeśli nie po to, aby wywrócić tamtą pierwszą i przypodobać się głośniejszej mniejszości.
Pierwsza ankieta była na temat czy chcemy aby postacie miały po dwa wspomagacze, które można odpalać jeden po drugim i walczyć naboostosowanym przez 10, 15 albo i 20 tur. Większość wypowiedziała się, że lepiej, żeby dostępny był tylko jeden.
Teraz mamy ankietę, w której mamy rozwiązanie idące za tamtą ideą (2 tiery) oraz druga szansa na to, aby jednak było tak jak chcą... inni.
Jeśli zrobisz trzy tiery, gdzie można mieć wspomagacz główny/poboczny/podstawowy, a do podstawowych już wrzuciłeś ciężarki, zbroje i pakt, to znaczy, że będziemy mieli na oko tą propozycję viewtopic.php?p=237332#p237332 tylko z tymi trzema rzeczami wyciągniętymi z tieru 1 i zrobienie z nich tieru podstawowego. W efekcie będziemy mieli to, przeciwko czemu opowiedziała się pierwsza ankieta, czyli możliwość posiadania dwóch silnych wspomagaczy i odpalania ich jeden po drugim (bo wciąż będzie można mieć główny i poboczny i odpalać je jeden po drugim). Już to jest wypaczeniem całego pomysłu, a odblokowanie jeszcze trzeciego slota to praktycznie bez zmian wobec tego co jest teraz.
Nie wspominając o drugiej kwestii, gdzie ciężarki od lat są utrapieniem w sensie obowiązkowej wyprawy dającej free boost i takie by pozostały dla ludzi, którzy preferują stackowanie bonusów. A problem stackowania ciężarków ze wszystkim też te tiery mogłyby rozwiązać, gdybyśmy oczywiście byli gotowi popsuć humor... innym.
Pierwsza ankieta była na temat czy chcemy aby postacie miały po dwa wspomagacze, które można odpalać jeden po drugim i walczyć naboostosowanym przez 10, 15 albo i 20 tur. Większość wypowiedziała się, że lepiej, żeby dostępny był tylko jeden.
Teraz mamy ankietę, w której mamy rozwiązanie idące za tamtą ideą (2 tiery) oraz druga szansa na to, aby jednak było tak jak chcą... inni.
Jeśli zrobisz trzy tiery, gdzie można mieć wspomagacz główny/poboczny/podstawowy, a do podstawowych już wrzuciłeś ciężarki, zbroje i pakt, to znaczy, że będziemy mieli na oko tą propozycję viewtopic.php?p=237332#p237332 tylko z tymi trzema rzeczami wyciągniętymi z tieru 1 i zrobienie z nich tieru podstawowego. W efekcie będziemy mieli to, przeciwko czemu opowiedziała się pierwsza ankieta, czyli możliwość posiadania dwóch silnych wspomagaczy i odpalania ich jeden po drugim (bo wciąż będzie można mieć główny i poboczny i odpalać je jeden po drugim). Już to jest wypaczeniem całego pomysłu, a odblokowanie jeszcze trzeciego slota to praktycznie bez zmian wobec tego co jest teraz.
Nie wspominając o drugiej kwestii, gdzie ciężarki od lat są utrapieniem w sensie obowiązkowej wyprawy dającej free boost i takie by pozostały dla ludzi, którzy preferują stackowanie bonusów. A problem stackowania ciężarków ze wszystkim też te tiery mogłyby rozwiązać, gdybyśmy oczywiście byli gotowi popsuć humor... innym.
- 27 mar 2026, o 18:56
- Forum: Publiczna beta
- Temat: Wspomagacze
- Odpowiedzi: 69
- Odsłony: 12141
Re: Wspomagacze
Nie pamiętam już jakie było moje ostatnie słowo jak ja to robiłem i zanim odszedłem, ale bez względu na to, teraz bardziej podoba mi się pomysł 2 tierów, zwłaszcza po przeczytaniu pomysłu Ayumu i wyobrażeniu sobie, że mogłoby to pójść w tym kierunku.
Wciąż jednak mamy tu za dużo możliwości. Zgodnie z ankietą przeprowadzą wśród graczy zanim zabrałem się za ten temat, większość wypowiedziała się, że buildy powinny opierać się na jednym wspomagaczu, na którym opieramy siłę postaci, natomiast tutaj na luzie mamy dostęp do dwóch odpalanych jeden po drugim. To był jeden z głównych problemów, które te tiery miały załatać.
Dla mnie więc najprostszy byłby podział bardziej brutalny i bardziej ograniczający przeciągające się walki, że kończy mi się wspomagacz za 200, to odpalam sobie taki za 150 i dalej walczę naboostowany.
propozycja:
Co do Sozo Saisei i Byakugo, no to obie techniki zajmujące jeden slot to nie wiem (chociaż dopiero jak mamy obie to mamy zajęty slot, czy już pierwsza nam zajmuje slot, a druga po prostu nie dokłada?). Cały ten tryb nieśmiertelności jest i tak do reworka więc whatever, potem może zostać to dostosowane.
Wciąż jednak mamy tu za dużo możliwości. Zgodnie z ankietą przeprowadzą wśród graczy zanim zabrałem się za ten temat, większość wypowiedziała się, że buildy powinny opierać się na jednym wspomagaczu, na którym opieramy siłę postaci, natomiast tutaj na luzie mamy dostęp do dwóch odpalanych jeden po drugim. To był jeden z głównych problemów, które te tiery miały załatać.
Dla mnie więc najprostszy byłby podział bardziej brutalny i bardziej ograniczający przeciągające się walki, że kończy mi się wspomagacz za 200, to odpalam sobie taki za 150 i dalej walczę naboostowany.
propozycja:
Poziom 1:
Słowem wyjaśnienia do samurajów - ich permanentny bonus miał być właśnie decyzją oznaczającą rezygnację z innych wspomagaczy. Dlatego ich szkoły powinny zajmować ostatecznie dwa sloty i po czasie przyznaję, że jeden slot wspomagacza zajmowany dopiero od trzeciej szkoły jest zbyt mocnym perkiem.- Samurajowie - 2 Szkoła
- Ciężarki
- Pakt (Można używać razem z niekompletnym SM)
- Zbroja Jōki no Yoroi
- Hachimon I-V
- Jinchu Konbi Henge: Sotoro
- Soma
- Karorī Kontorōru
- Sāvanto Mōdo (Wyznawcy Jashina)
- Senninka - Przemiana
- Samurajowie - 3 Szkoła
- Hachimon VI-VIII
- Raiton no Yori
- Sōzō Saisei i Byakugō no Jutsu (nieśmiertelność Iryo S)
- Bijū
- Akuma no Kigo
- Sennin Mōdo
- Hitokugutsu: Ningyō seisaku-sha no Karada (rdzeń ayatsuri)
- Mangekyō Sharingan/Eien no Mangekyō Sharingan
Co do Sozo Saisei i Byakugo, no to obie techniki zajmujące jeden slot to nie wiem (chociaż dopiero jak mamy obie to mamy zajęty slot, czy już pierwsza nam zajmuje slot, a druga po prostu nie dokłada?). Cały ten tryb nieśmiertelności jest i tak do reworka więc whatever, potem może zostać to dostosowane.
- 27 mar 2026, o 11:02
- Forum: Ogłoszenia i Kontakt z Administracją
- Temat: Prośby do administracji
- Odpowiedzi: 2527
- Odsłony: 441521
- 27 mar 2026, o 10:43
- Forum: Rozliczenia PH
- Temat: Souei Matsuda
- Odpowiedzi: 81
- Odsłony: 9268
- 27 mar 2026, o 10:41
- Forum: Rozliczenia PH
- Temat: Souei Matsuda
- Odpowiedzi: 81
- Odsłony: 9268
- 26 mar 2026, o 09:40
- Forum: Tajemniczy Las
- Temat: Satori no Bunko
- Odpowiedzi: 40
- Odsłony: 3798
Re: Satori no Bunko
Postał jeszcze przez chwilę przed posągiem Shukaku, wpatrując się w pulsującą czerwień jego kryształu. Nie do końca orientował się, dlaczego Ichirou zapytał akurat o tą Bestię, ale nie oznaczało, to że Matsuda zostawi go samego z problemem. Być może będą mieli o tym okazję porozmawiać później, teraz nie był najlepszy moment na zagłębianie się w wątki poboczne.
- W razie czego, wiesz gdzie mnie znaleźć. - Powiedział pokrzepiająco, po czym odwrócił się już do wyjścia, gdzie dalej prowadziła ich Kyoju.
- Czyli mówisz, że istnieje jeszcze coś takiego jak Wyrocznia Prawdy? - Powiedział już do kobiety, nie do końca wiedząc, czy to był tylko sarkazm z jej strony, czy rzeczywiście takie miejsce istnieje. Przed wejściem do tego drzewa włożyłby takie opowieści od razu między bajki, natomiast teraz... niekoniecznie. Chciał też nieco rozluźnić gęstniejącą powoli atmosferę prezentacji kolejnych darów na bardziej ludzki wymiar. Kobieta nie wydawała się zamknięta na bardziej swobodną rozmowę, ale chyba nieczęsto miewała gości. W sumie to ciekawiło go, jak często zjawia się tutaj gość z zewnątrz i czy zawsze jest tak gościnnie przyjmowany? Souei nie musiał tego sprawdzać, ale był przekonany, że walka w tym miejscu to najgorszy pomysł na jaki można wpaść, a więc czy komuś kiedyś czegoś tu odmówiono i co się wtedy dzieje?
Nie strzelał jednak tymi pytaniami jak z karabinu, bo tak jak zdecydował już wcześniej, nie chciał się narzucać ani zwiększać tempa tej wizyty, Było ono dla niego i tak wystarczająco wysokie, więc na początku postara się przyswoić sobie to, co ona uzna za stosowne.
Kolejne korytarze i regały z wolumenami ciągnęły się w nieskończoność. Już dawno zorientował się, że czas i przestrzeń w tym miejscu nie mają nic wspólnego z faktem, że Biblioteka znajduje się w środku wielkiego drzewa. To była tylko brama do miejsca, które ewidentnie znajduje się gdzieś indziej, a nie w Tajemniczym Lesie. Trochę niepokojący był fakt, że często nie mógł dostrzec końca przestrzeni, w której się znajduje i przechadzając się między kolejnymi regałami można było odnieść wrażenie, że szło się przez środek pustki. Dlatego, w obawie przed zgubieniem się w tym labiryncie, nie spuszczał z oka ich przewodniczki i starał się trzymać w zwartym trio, zamiast przystawać i zagapiać się co chwila na rosnące wokół niego zbiory. Prawie jakby trzymał się spódnicy mamy, tylko w o wiele poważniejszym tonie.
Dalej były schody z milionem stopni i kolejne archiwum. Kyoju zaoferowała im kolejną przystawkę przed głównym daniem, lecz tym razem była to wiedza o wiele cenniejsza, przynajmniej z punktu widzenia takiego pragmatyka zabijaki, jakim był Souei.
- Jesteś pewna? - Zapytał, czy aby nie jest to jakiś kolejny test, tym razem na skromność i pokorę, ale gdy nie usłyszał żadnego protestu, wówczas zadarł nos do góry i rozejrzał się dookoła. Legendy legendami, ale ile technik, które naprawdę istniały i były możliwe do wykonania mogło się tu znajdować? Setki? Na pewno więcej, na pewno tysiące.
Gdy zostawiła ich samych, Matsuda odczuł lekki niepokój.
- Yyyy... nie oddalaj się za bardzo, dobra? Na razie wszystko idzie gładko, ale cały czas mam wrażenie, że to wszystko cały czas wstęp. - Powiedział do Ichirou. Niby miał swojego byakugana, dzięki któremu teoretycznie w każdej chwili mógł się odnaleźć w tej przestrzeni, ale nie był do końca pewny, czy będzie mógł polegać na nim w takim miejscu. Z drugiej strony Souei sam chciał się zagłębić w te zbiory i wziąć więcej, niż było mu dane. Musiał jednak powstrzymać swoje żądze, bo jednak cały czas miał poczucie, że mimo że Kyoju oddaliła się na jakiś czas, to doskonale będzie wiedziała, co robili podczas jej nieobecności. Gdy nareszcie skończył, poczuł jak kark i plecy zesztywniały mu od zbyt długiego pozostawania w jednej pozycji. Odnalazł swojego kompana, który pewnie również korzystał z danej szansy. Jeśli Ichirou również miał już dość i był w pełni nasycony nową wiedzą, mogli ruszać dalej, ku kolejnej sali i... przeznaczeniu.
- W razie czego, wiesz gdzie mnie znaleźć. - Powiedział pokrzepiająco, po czym odwrócił się już do wyjścia, gdzie dalej prowadziła ich Kyoju.
- Czyli mówisz, że istnieje jeszcze coś takiego jak Wyrocznia Prawdy? - Powiedział już do kobiety, nie do końca wiedząc, czy to był tylko sarkazm z jej strony, czy rzeczywiście takie miejsce istnieje. Przed wejściem do tego drzewa włożyłby takie opowieści od razu między bajki, natomiast teraz... niekoniecznie. Chciał też nieco rozluźnić gęstniejącą powoli atmosferę prezentacji kolejnych darów na bardziej ludzki wymiar. Kobieta nie wydawała się zamknięta na bardziej swobodną rozmowę, ale chyba nieczęsto miewała gości. W sumie to ciekawiło go, jak często zjawia się tutaj gość z zewnątrz i czy zawsze jest tak gościnnie przyjmowany? Souei nie musiał tego sprawdzać, ale był przekonany, że walka w tym miejscu to najgorszy pomysł na jaki można wpaść, a więc czy komuś kiedyś czegoś tu odmówiono i co się wtedy dzieje?
Nie strzelał jednak tymi pytaniami jak z karabinu, bo tak jak zdecydował już wcześniej, nie chciał się narzucać ani zwiększać tempa tej wizyty, Było ono dla niego i tak wystarczająco wysokie, więc na początku postara się przyswoić sobie to, co ona uzna za stosowne.
Kolejne korytarze i regały z wolumenami ciągnęły się w nieskończoność. Już dawno zorientował się, że czas i przestrzeń w tym miejscu nie mają nic wspólnego z faktem, że Biblioteka znajduje się w środku wielkiego drzewa. To była tylko brama do miejsca, które ewidentnie znajduje się gdzieś indziej, a nie w Tajemniczym Lesie. Trochę niepokojący był fakt, że często nie mógł dostrzec końca przestrzeni, w której się znajduje i przechadzając się między kolejnymi regałami można było odnieść wrażenie, że szło się przez środek pustki. Dlatego, w obawie przed zgubieniem się w tym labiryncie, nie spuszczał z oka ich przewodniczki i starał się trzymać w zwartym trio, zamiast przystawać i zagapiać się co chwila na rosnące wokół niego zbiory. Prawie jakby trzymał się spódnicy mamy, tylko w o wiele poważniejszym tonie.
Dalej były schody z milionem stopni i kolejne archiwum. Kyoju zaoferowała im kolejną przystawkę przed głównym daniem, lecz tym razem była to wiedza o wiele cenniejsza, przynajmniej z punktu widzenia takiego pragmatyka zabijaki, jakim był Souei.
- Jesteś pewna? - Zapytał, czy aby nie jest to jakiś kolejny test, tym razem na skromność i pokorę, ale gdy nie usłyszał żadnego protestu, wówczas zadarł nos do góry i rozejrzał się dookoła. Legendy legendami, ale ile technik, które naprawdę istniały i były możliwe do wykonania mogło się tu znajdować? Setki? Na pewno więcej, na pewno tysiące.
Gdy zostawiła ich samych, Matsuda odczuł lekki niepokój.
- Yyyy... nie oddalaj się za bardzo, dobra? Na razie wszystko idzie gładko, ale cały czas mam wrażenie, że to wszystko cały czas wstęp. - Powiedział do Ichirou. Niby miał swojego byakugana, dzięki któremu teoretycznie w każdej chwili mógł się odnaleźć w tej przestrzeni, ale nie był do końca pewny, czy będzie mógł polegać na nim w takim miejscu. Z drugiej strony Souei sam chciał się zagłębić w te zbiory i wziąć więcej, niż było mu dane. Musiał jednak powstrzymać swoje żądze, bo jednak cały czas miał poczucie, że mimo że Kyoju oddaliła się na jakiś czas, to doskonale będzie wiedziała, co robili podczas jej nieobecności. Gdy nareszcie skończył, poczuł jak kark i plecy zesztywniały mu od zbyt długiego pozostawania w jednej pozycji. Odnalazł swojego kompana, który pewnie również korzystał z danej szansy. Jeśli Ichirou również miał już dość i był w pełni nasycony nową wiedzą, mogli ruszać dalej, ku kolejnej sali i... przeznaczeniu.
- 25 mar 2026, o 16:06
- Forum: Tajemniczy Las
- Temat: Satori no Bunko
- Odpowiedzi: 40
- Odsłony: 3798
Re: Satori no Bunko
Odpowiedź Kyoju dała mu dużo do myślenia, ale chyba nie na teraz. Tempo jakie narzuciła ich przewodniczka było na tyle wysokie, że z trudem nadążał z przyswajaniem nowych informacji. O spokojnej opowieści przy ciastku i herbacie nie było na razie mowy. Może później, gdy już trochę ochłoną, a Matsuda poukłada sobie w głowie to o co jeszcze chce zapytać, może będzie jeszcze okazja aby to zrobić. Na razie, po lakonicznej odpowiedzi na swoje pytanie dotyczące pierwszej Oświeconej, Pazur nie drążył tego tematu dalej, lecz jedynie kiwnął głową bez przekonania, a następnie ruszył w ślad za kobietą, która już prowadziła ich dalej. Początek legendy o Mędrcu Sześciu Ścieżek był jedynie wprowadzeniem do tego, co znajdowało się w kolejnej przepastnej sali. Po otwarciu ogromnych wrót, ich oczom ukazały się wielkie posągi ogoniastych bestii. Na pierwszy rzut oka Souei nie zidentyfikował ich w ten sposób, lecz jego wiedza po raz kolejny została szybko uzupełniona. Krótki opis każdego z nich wystarczył, aby przy ostatnim nie wiedział już, co było mówione na początku. Dopiero przechadzając się między wszystkimi kryształowymi statuami powoli kodował sobie wszystkie te informacje o ogoniastych bestiach i oczywiście wybierając swoją ulubioną na podstawie wyglądu. Cóż, nie każdy miał do tego w życiu taką idealną okazję.
Dopiero gdy Ichirou odezwał się ze swoim pytaniem, Matsuda przeniósł na niego wzrok. Jemu znany był tylko jeden Jinchuuriki, ale wyglądało na to, że wiedza Asahiego w tym zakresie była nieco większa. Istotnie ciekawe było również dla niego, czy bibliotekarze znają tożsamość wszystkich ludzi, którzy mają w sobie zapieczętowaną Ogoniastą Bestię. Ze słów Kyoju wynikało, że są oni na ten temat bardzo dobrze poinformowani, więc mafiozo również z zainteresowaniem nadstawił uszu.
Patrząc na to wszystko szerzej, Souei cały czas miał problem z połączeniem kropek. Do tej pory nie odzywał się zbytnio, bo uznawał, że w miejscu takim jak to, wszyscy dookoła "wiedzą lepiej" od niego, czego mu potrzeba. Gadian wiedział po co przepłynęli jeziorko zanim zdążyli się odezwać, to samo z Kyoju. Czy jednak ta lekcja do czegoś prowadziła? O co tutaj chodziło i co będzie w następnej sali? Nie zamierzał wcinać się w rozmowę między nią a Ichirou, dopóki Sabaku nie uzyska swojej odpowiedzi, ale gdy między nimi znowu ucichło, a Pazur obejrzał i zapamiętał już wszystko, co było do obejrzenia i zapamiętania, sam podszedł do przyjaciela, gdziekolwiek tamten w tej chwili stał.
- Nie chcę jej popędzać, żeby niczego nie stracić... to wszystko jest bardzo ciekawe, ale jakoś nie widzę, jak to wszystko łączy się z wisiorami i świątynią żywiołów. Gadian powiedział, że mamy je tu połączyć w klucz... - a ona opowiada im tu o jakimś koniodelfinie. Tego ostatniego nie powiedział już na głos, na wypadek gdyby bibliotekarka wszystko słyszała. Dla niej było to pewnie ogromnie ważne, ale Souei bał się, że zaraz na jego barki spadnie coś ponad jego ambicje. Nie pytali o to wszystko, ale mimo wszystko ich przewodniczka zdecydowała, że muszą oni posiąść najpierw tą wiedzą, zanim podzieli się z nimi tym, po co naprawdę tu przybyli. Czyżby więc wszystko to naprawdę było ze sobą połączone jak naczynia połączone? Na pewno elementem wspólnym wszystkiego, co do tej pory usłyszeli była istota chakry, ale wciąż wiedzieli zbyt mało, aby połączyć te wszystkie historie z artefaktami, które ze sobą przynieśli.
Dopiero gdy Ichirou odezwał się ze swoim pytaniem, Matsuda przeniósł na niego wzrok. Jemu znany był tylko jeden Jinchuuriki, ale wyglądało na to, że wiedza Asahiego w tym zakresie była nieco większa. Istotnie ciekawe było również dla niego, czy bibliotekarze znają tożsamość wszystkich ludzi, którzy mają w sobie zapieczętowaną Ogoniastą Bestię. Ze słów Kyoju wynikało, że są oni na ten temat bardzo dobrze poinformowani, więc mafiozo również z zainteresowaniem nadstawił uszu.
Patrząc na to wszystko szerzej, Souei cały czas miał problem z połączeniem kropek. Do tej pory nie odzywał się zbytnio, bo uznawał, że w miejscu takim jak to, wszyscy dookoła "wiedzą lepiej" od niego, czego mu potrzeba. Gadian wiedział po co przepłynęli jeziorko zanim zdążyli się odezwać, to samo z Kyoju. Czy jednak ta lekcja do czegoś prowadziła? O co tutaj chodziło i co będzie w następnej sali? Nie zamierzał wcinać się w rozmowę między nią a Ichirou, dopóki Sabaku nie uzyska swojej odpowiedzi, ale gdy między nimi znowu ucichło, a Pazur obejrzał i zapamiętał już wszystko, co było do obejrzenia i zapamiętania, sam podszedł do przyjaciela, gdziekolwiek tamten w tej chwili stał.
- Nie chcę jej popędzać, żeby niczego nie stracić... to wszystko jest bardzo ciekawe, ale jakoś nie widzę, jak to wszystko łączy się z wisiorami i świątynią żywiołów. Gadian powiedział, że mamy je tu połączyć w klucz... - a ona opowiada im tu o jakimś koniodelfinie. Tego ostatniego nie powiedział już na głos, na wypadek gdyby bibliotekarka wszystko słyszała. Dla niej było to pewnie ogromnie ważne, ale Souei bał się, że zaraz na jego barki spadnie coś ponad jego ambicje. Nie pytali o to wszystko, ale mimo wszystko ich przewodniczka zdecydowała, że muszą oni posiąść najpierw tą wiedzą, zanim podzieli się z nimi tym, po co naprawdę tu przybyli. Czyżby więc wszystko to naprawdę było ze sobą połączone jak naczynia połączone? Na pewno elementem wspólnym wszystkiego, co do tej pory usłyszeli była istota chakry, ale wciąż wiedzieli zbyt mało, aby połączyć te wszystkie historie z artefaktami, które ze sobą przynieśli.