Znaleziono 3110 wyników
- wczoraj, o 11:02
- Forum: Atsui
- Temat: Północne rubieża Atsui
- Odpowiedzi: 17
- Odsłony: 890
- 26 lut 2026, o 07:37
- Forum: Ogłoszenia graczy
- Temat: DZICY - Chanbara, łuk i kusza
- Odpowiedzi: 2
- Odsłony: 110
Re: DZICY - Chanbara, łuk i kusza
Uuu chetnie sie skusze po wypce choć nie wiem co moge ofiarować w zamian.
- 24 lut 2026, o 20:24
- Forum: Atarashi
- Temat: Shi no gēto - Jednostka Badawcza
- Odpowiedzi: 48
- Odsłony: 5354
Re: Shi no gēto - Jednostka Badawcza
Na pytanie o utratę bliskiej osoby odpowiedziałem wymownym milczeniem. Nie można bowiem stracić kogoś bliskiego, jeśli większość nowo spotkanych ludzi będzie miała łatkę "niepewnego". Nawet w przypadku pewnej Samurajki, mimo, że się przyzwyczaiłem do jej osoby gdzieś pojawiała się wciąż możliwość wykorzystania mnie samego. Nawet jeśli cień był malutki, niewidzialny gołym okiem... wciąż gdzieś się skrywał.
Kiedy Kenta wskazał na Belkę, przyszło mi do głowy kilka pomysłów. Nim zdążyłem się odezwać Akane wskazała na jeden z nich, o wykorzystaniu już gotowych belek. Użycie ich jednak teraz sprawia, że liczba dostępnych materiałów do użycia w przyszłości gwałtownie malała. Szybko obliczyłem rozłożenie ciężaru pod stropem.
- Jedna z nich w zupełności wystarczy.
No i zabraliśmy się bez zbędnego pitolenia do otwierania skrzyń. Z większością z nich poszło gładko i bez większych problemów. Pozyskane dobra były wprost proporcjonalne do trudności ich zdobycia. Pierwsza skrzynia nie była interesująca, najwyraźniej należała do jakiegoś rekruta. Druga z zdawała skrytką aptekarza. Ja nie będę miał z nimi większych korzyści ale zielarz może znajdzie odpowiednie zastosowanie, zwłaszcza w przypadku groźby choroby zakaźnej. Trzecia stworzyła jednak ciekawą zagwozdkę albowiem mogła być zabezpieczona przed złodziejaszkami. Notki nie uda mi się sięgnąć aby przelewając chakrę ją dezaktywować. Kolejna opcja to zalanie skrzyni aby zmoczyć notki a tym samym je dezaktywować. Problem w takim podejściu jest potencjalne zniszczenie innych dokumentów. Czytając zwoje dziedzin Fuinjutsu natrafiłem kiedyś na informację o technikach pozwalających zapieczętować wybuch notki. Nie miałem możliwości jej poznać ale z drugiej strony jaka istniała pewność, że zawartość nie ucierpi? Znikoma. Musiałem więc dalej szukać sposobności dezaktywacji notki. Może jednak zniszczenie? Samo przecięcie notki już powinno wystarczyć. Pytanie jednak czy wewnątrz nie znajduje się więcej niż jedna. Zbadałem jeszcze na szybko położenie mechanizmy z linką oraz położenia potencjalnej notki. Którędy mogła iść aby doprowadzić do zerwania i uruchomienia... W zasadzie tak zabezpieczona skrzynia musiała pozwalać komuś na jej rozbrojenie w bezpieczny sposób. Przyjrzałem się bliżej miejsca w którym znajduje się mechanizm a także drewna dookoła skrzyni czy przypadkiem nie ma jakiej dziurki, przez którą można wprowadzić np. senbon, który wyłączy pułapkę. Pytanie czy to wystarczy? Wątpiłem. Ostatecznie zdecydowałem się zrobić dziurę bezpośrednio w skrzyni przy pomocy podtrzymywanej techniki. Dziurę zrobiłem od tyłu gdyż nie istniał logiczny powód aby w tamtym miejscu miały być prowadzone linki. przyświecając sobie techniką mogłbym już wcisnąć rękę aby przejąć notkę i uniemożliwić jej detonację. Jeśli nie otworzysz skrzyni, nie uruchomisz pułapki. Jak nie uruchomisz pułapki to nie będzie wybuchu. Jak nie będzie wybuchu... nie będzie wybuchu.
- 18 lut 2026, o 21:28
- Forum: Atarashi
- Temat: Shi no gēto - Jednostka Badawcza
- Odpowiedzi: 48
- Odsłony: 5354
Re: Shi no gēto - Jednostka Badawcza
Zgodziłem się zająć analizą planów później, kiedy tylko skończymy oględziny. Była to kopalnia wiedzy. O bardzo dokładne plany ciężko, choć i tak brałem poprawkę na to, że przez czas budowy kilka rzeczy mogło ulec zmianie. Mimo, że początkowo się rozochociłem szybko ostudziłem swój zapał. Lepiej niczego nie oczekiwać i pozytywnie się zaskoczyć niż oczekiwać kopca złota i nigdy go nie znaleźć.
Teraz byłem pewien, że Akane była Shinobi a co za tym idzie potrafiła o siebie zadbać, wspominając o śmierci wielu z własnej ręki, w tym Yokai. Gdy tylko o nich wspomniała, rzuciłem bardzo krótkie "Ich nie wliczałem do zestawienia". Wszak nie tak dawno zabiłem jednego z Yokai, który pasożytował na jednej z wiosek, a chwilę później podczas "zabawy" pozbawiłem życia kolejnego, który zaatakował moich niejako protegowanych. Licząc wszelkie bestie i dzikie, agresywne zwierzęta... było tego więcej ale wobec nich nie czułem tego samego co w przypadku człowieka.
Drgnąłem słysząc "Las zabrał mi męża i dziecko, gdy miałam jeszcze szesnaście lat...". Po tej stronie muru raczej tego typu rzeczy mają miejsce ciut później. Zaciążyć w wieku 15 lat? I brzmiało to tak naturalnie z jej ust jakby był to dla nich chleb powszechni. No proszę dowiedziałem się czegoś więcej o ich... sposobie bycia. Z drugiej strony był to lud który ciągle walczył o życie. Tworzyli wspólnoty aby wzajemnie sobie pomagać w trudnych chwilach a to właśnie podczas nich dużo łatwiej wzbudzić w sobie podziw wobec drugiej osoby, a ta może przeradzać się w miłość. Chwilowa przerwa od tego wszystkiego podczas ogniska mogła łatwo doprowadzać do sytuacji... korzystnych do takich wczesnych przedsięwzięć.
Dalsza część historii też była jedną z sztandarowych. Brak możliwości pogodzenia się z stratą lub cierpieniem ukochanej osoby popycha nas w obłęd. Akane doskonale zdawała sobie sprawę, że nie odzyska swoich bliskich ale wciąż szukała na to sposobu. Wyszła z tego przelewając swój żal w siłę napędową aby nikt więcej nie musiał tego samego przechodzić. I wyszło na to, że mur stawał się idealnym miejscem do wypełnienia się kłębiącej nadziei.
- Żal jest ceną jaką płacimy za miłość. Im silniejsza tym większy, żal po odejściu ukochanych.
Miało to być niejako pocieszenie i zrozumienie tego przez co przeszła. Uznałem, że taka wypowiedź była ciekawsze niż "moje kondolencje".
W końcu dotarliśmy do naszego "urobiska". Kenta przywitał Akane w swoim stylu.
- Jak myślisz, praca rozgrzewa więc się tutaj zjawiliśmy. Mam też nienajlepsze nowiny. Atarashi przyciska względem przyspieszenia prac. Niestety bez technik Dotonu Hiroshiego się nie obejdzie. Z planów przywiezionych przez panią Akane udało się wyznaczyć optymalny przebieg prac aby dojść do kluczowych sal. Dotonem, będziemy mogli tworzyć dodatkowe wzmocnienia. Będzie to trochę ryzykowne ale jak pojawi się Hiroshi to spróbuję jedną rzecz, która powinna przyspieszyć odgruzowywanie. Potrzeba matką wynalazków jak to mówią. W tym czasie zobaczymy co jest w tych skrzyniach, które zostały znalezione.
Skinąłem Kencie głową aby wysłał kogoś po naszego Dotonowca a sam skierował się do pobliskich pomieszczeni z skrzyniami. Próbowałem je otworzyć przy delikatnym użyciu siły. Nigdy nie zajmowałem się też otwieraniem zamków więc jeśli nie było innej opcji sięgnąłem po kunai i po napełnieniu go chakrą powolnym ruchem ciąłem kłódki. Jeśli odcięcie kłódek nie pomagało wówczas lekko podważałem wieko przy pomocy dwóch kunai. Po wbiciu między wiekiem a skrzynią napierałem na kunaie w przeciwne strony (jeden popychałem do dołu, drugi ciągnąłem ku sobie). Oczywiście wszystko robiłem z odpowiednią siłą aby przypadkiem przez głupi ruch nie zniszczyć zawartości.
Jeśli już udało się je otworzyć rozświetlałem zawartość unosząc lewą rękę ku górze a w niej pojawiała się blada kula światła.
- 15 lut 2026, o 21:01
- Forum: Atarashi
- Temat: Shi no gēto - Jednostka Badawcza
- Odpowiedzi: 48
- Odsłony: 5354
Re: Shi no gēto - Jednostka Badawcza
Pierwsza wymiana zdań i informacji była już za nami. Z tej krótkiej wypowiedzi mogłem założyć, że jej cel rzeczywiście związany jest mocno z ukrytymi w murach informacjami. Kwestia reportu oraz skuteczności naszych działań była w tym momencie drugorzędna... nie mniej równie istotna. Wiedziałem, w jakim jestem położeniu. To, że nie mam na szyi łańcucha nie oznaczało, że jestem wolny. Póty mogę być przydatny poza frontem mogą mi pójść na rękę. Jeśli jednak dzicy zostaną przyciśnięci do ściany, wykonają swój ruch. Z informacji, które raz na jakiś czas do nas docierały wiedziałem, że źle nie jest, dobrze zresztą też nie. Zegar zaczynał tykać coraz szybciej. Westchnąłem.
- Pierwotne plany muru? - zapytałem z zaciekawieniem - możliwość wyznaczenia ważniejszych sekcji to jedno. To co bardziej mnie interesuje to potencjalne położenie pomieszczeniach, które zostały odpowiednio "zabezpieczone". Nakładając nowe i stare plany na siebie będziemy mogli dostrzec nieregularności. Mniejsze pomieszczenie może oznaczać ukryty schowek. Masz może te plany przy sobie? Może zacznijmy od tego?
Jeśli tak, moglibyśmy już teraz rozpocząć prace związaną z analizą niespójności i szybciej określić potencjalne miejsca przechowywania dokumentów. W znacznym stopniu skróciłoby to czas poszukiwań do minimum. Później będziemy mogli przejść do piwnic aby kontynuować prace.
Jeśli nie, skierujemy się od razu do nowo odblokowanych części muru, tych przy których byłem zaledwie kilkadziesiąt minut.
Dźwięk kroków niósł się długim, chłodnym korytarzem. Milczałem. Ciszę przerwała Akane. Była zainteresowana moją osobą? Czy był to jakiś podstęp? Nie, większość rzeczy i tak już wiedziała skoro przybyła tutaj. Chciała dowiedzieć się czegoś więcej? Z całą pewnością wszelkie informacje o rodzinie zostawały informacjami tajnymi. Istniała bardzo duża szansa, że zostaliby wykorzystani do tego aby mną kontrolować, a tego chciałem uniknąć. Westchnąłem.
- Znalazłem się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwej porze. Nie miałem nawet 20 lat, nie byłem oficjalnie shinobi, nie należałem do żadnej ze stron. Zostałem wysłany głównie aby zawiązać nowe kontakty dla gildii kupieckiej. Drugą rolą była próba monetyzacji trawiących problemów Midori. Miałem ładnie wyglądać, nie przeszkadzać i główkować na miejscu. Nikt wtedy nie wiedział co nas czeka. Kiedy pojawiła się Kokuou podjęto walkę... ja zacząłem uciekać tłumacząc sobie, że trzeba przekazać informację dowództwu. Drogę ucieczki przeciął mi oddział Shinobi Aburame, którzy byli za wszystko odpowiedzialni, zostali zatrzymani przez inny a ja zawróciłem aby poinformować tych, którzy zostali. Wśród nas była tylko jedna osoba, która potrafiła zapieczętować demona, musiała wybrać jednego z nas, w przeciwnym wypadku moglibyśmy zginąć z rąk Kokuou. Wybrał mnie, bo nie byłem z nikim związany a co za tym idzie balans sił nie zostałby zachwiany. Tak zaczęła się moja samotna tułaczka. Wiedziałem jak będę postrzegany przez liderów wiosek. Informacje o mnie mogły krążyć ale pojawienie się imienia tu czy tam nie sprawiło, że udało się mnie tak łatwo wytropić, nawet gdy chodziłem po ulicach ich miast.
Zatrzymałem się. Wizja tych wszystkich lat niepewności była przytłaczająca. Westchnąłem.
- Gdy wyczułem chakrę Kyubiego podjąłem decyzję aby sprawdzić co się stało. Wiedziałem, że nadchodzi wojna, to co chciałem osiągnąć to poznać powody tego exodusu. Nikt nie podejmuje tak drastycznej decyzji bez powodu. Musieliście uciekać, jeśli tak to przed czym. Początkowo myślałem, że właśnie przed Dziewięcioogoniastym, dopiero później dowiedziałem się o Yokai. To co mnie w tym wszystkim zwiodło to fakt, że skoro do tej pory nikt mnie nie wytropił tym razem również zostanę uznany za szeregowego shinobi. Skoro ja wyczułem chakrę Kyubiego, a on był częścią waszej społeczności... nie trudno było wywnioskować, że on wyczuwał jak się zbliżam. Miałem nadzieję, że jakoś zatrzymam ten rozlew krwi. Co jednak może jedna osoba przeciw całej armii... teraz jestem tutaj. Yokai okazali się być prawdziwi i nie są tylko potworami z bajań staruszków. Są realnym zagrożeniem dla nas wszystkich. Jeśli uda się znaleźć sposoby aby ich odetchnąć wiele istnień zostanie oszczędzonych... Wiesz ile ludzi zginęło z mojej ręki? Jeden wynajęty oprych gdy byłem zbyt słaby aby go obezwładnić, a ci na najwyższych szczeblach widzą we mnie idealną maszynkę do zabijania.
Głośno westchnąłem i odtrąciłem myśli, kręcąc głowo z rezygnacją.
- Dość już o mnie. Może wyjawisz mi teraz coś więcej o sobie? Przybyłaś tutaj chcąc poznać tajemnice muru. Popycha ciebie do działań chęć pozyskania wiedzy. Każda obsesja ma swoje podłoże. Z czego wynika, co Tobą kieruje?
Zbliżaliśmy się coraz bliżej prac odkrywkowych. Miałem nadzieję, że skrzynie nie zostały przeniesione bowiem będziemy mogli na miejscu zbadać ich zawartość. Odrobina siły, może chakry i wieko uda się podnieść.
- 15 lut 2026, o 14:15
- Forum: Atsui
- Temat: Północne rubieża Atsui
- Odpowiedzi: 17
- Odsłony: 890
Re: Północne rubieża Atsui
Wyprawa rangi B
17/17
MinakoJinbei KagehiraKażdy z strażników odwrócił swój wzrok a Minako nie zmarnowała ani chwili swojego czasu. Stawiając stopy w miejscach przemarszu osób ograniczyła liczbę śladów do minimum. Nawet jeśli piasek poruszał się pod jej stopami w nienaturalny, z perspektywy obserwatora, sposób nie miało to znaczenia skoro nikt nie patrzył w jej stronę a co dopiero w ziemię. A nawet jeśli nie, to światło pochodni mogłoby być niewystarczające aby w ogóle ten ruch wypatrzeć.
Minako wkroczyła do wnętrza ruin. Przed tobą rozciągał się długi korytarz stworzony ludzką ręką. Ciosany kamień ozdobiony wyblakłymi już malunkami. Pierwsze z nich przedstawiało pobliski teren otoczony wodnymi sadzawkami i bujną roślinnościom. Teren był wypłaszczony i nie znajdowało się żadne wgłębienie w ziemi, musiało powstać w sposób nienaturalny. Pośród Oazy stała sporych rozmiarów świątynia otoczona wieloma domostwami. Kolejne malowidła przedstawiały pracę mieszkających tu ludzi, prace przy uprawach oraz modlitwy kierowane do postaci lewitującej nad świątynią. Widać było, że składane były mu modły. Kolejne malowidła przedstawiały historię jak wielkie słońce zbliżyło się do wioski. Źródła wyparowały, pola zamieniły się w pustkowia. Ludzie dalej modlili się do świetlistej postaci. Na kolejnym panelu widać było świetlistą postać, która wychodziła z świątyni z dzbanem pełnym wody. Ludzie znajdujący się bliżej cieszyli się razem z wielbionym bożkiem. Malowane słońce zbliżyło się jeszcze bliżej kiedy pola zaczęły nabierać zielonych barw. Ognisty deszcz i ruina świątyni. Ziemia się zapadła i wielu ludzi leżało na ziemi. Ostatni panel różnił się tym od wcześniejszego, że Słońce zniknęło ale zniszczenia pozostały, łącznie z martwymi.
Historia tego miejsca zapisana na malowidłami ciągnęła się do samego końca. Minako podążała za strażnikiem. W środku miały znajdować się tylko 3 osoby łącznie z strażnikiem. Pierwszą z nich Minako szybko dostrzegła. Pierwsze pomieszczenie po jej lewej stronie zawierało mały składzik wraz z mężczyzną siedzącą przy stole. Kilka pergaminów leżało przy stole. Teraz zdawało się, że osoba zwyczajnie spała, głowa jej była opuszczona. Pewnie dlatego nie ruszał się tyle czasu. Do drugiego pomieszczenia skręcił strażnik, była w nim kilka łóżek, stół, zimna już strawa oraz spora kolekcja włóczni oparta o stojak na broń, tutaj właśnie znajdował się trzeci strażnik, który przywitał kolegę, po czym przy stole zaczęli jak nigdy nic grać w kości. Trzecie pomieszczenie zdawało się być przeznaczone na kolejny magazyn, jego rola była o tyle specyficzna gdyż znajdowały się tutaj duże gliniane dzbany z chłodną wodą oraz kilka skrzyń.
Jeśli Minako zdecyduje się iść na przód natrafi na spiralne schody prowadzące do dołu. Gdy tylko zejdzie po kilkudziesięciu stopniach natrafi na krótki korytarz. Malowidła były w tym miejscu starte a ściany licznie popękane. Na końcu korytarza natrafić można było na ciężkie drzwi. Jedyne pomieszczenie w całej strukturze, które było zabezpieczone przed dalszym zwiedzaniem.
Część wewnętrzna:Strefa zewnętrzna:![]()
Zielona kropka - Strażnik przy wejściu do wnętrza góry.
Czerwone kreseczki - ognisko
Jasno niebieskie kreski - osoby które siedzą przy ognisku.
Granatowa kropka i kreski - strażnik i jego rutynowe przejście przez obóz
Obiekty oznaczone N - Namioty
Kwadratowe budynki - stare budynki z piaskowca - brązowe elementy to zawalone ściany (widać przez nie wnętrze budynku
Pole L - miejsce gdzie raz na jakiś czas idą ludzie odsączyć kartofelki.
Brązowe pole nad L - drewniana ściana (aby nie było problemów z prywatnością... i smrodem.
Brązowe kwadraty po prawej stronie - plandeki z skrzyniami najpewniej zapasy.
- 12 lut 2026, o 09:54
- Forum: Ogłoszenia Administracyjne
- Temat: Tłusty czwartek 2026
- Odpowiedzi: 28
- Odsłony: 744
Re: Tłusty czwartek 2026
Odbieram z pączkiem z wiśnia.
Czy na walentynki tez będą darmowe PH?
Czy na walentynki tez będą darmowe PH?
- 11 lut 2026, o 23:04
- Forum: Atarashi
- Temat: Shi no gēto - Jednostka Badawcza
- Odpowiedzi: 48
- Odsłony: 5354
Re: Shi no gēto - Jednostka Badawcza
Kiedy usłyszałem ostatnie słowa Kenty zatrzymałem się, spojrzałem za siebie i uśmiechnąłem się lekko.
- I tak już macie ręce pełne roboty, nie będę wam na razie nic dokładać... przynajmniej dzisiaj. Jak wpadniecie na Yumiko może da wam znać na jaki pomysł wpadłem. Jako, że nie wiem czy będziecie chcieli mnie rozszarpać czy podziękować... teraz będę milczał.
Skinąłem głową i ruszyłem dalej przed siebie. Pewnie będą się teraz zastanawiać na jaką bombę ich wrzucam a to tylko lekka pomoc przy polowaniu. * * *
- Miło poznać. Proszę się rozgościć.
Aiko. Tak nazywała się wysłanniczka, z Atarashi. Obserwowałem w jaki sposób prowadzi interakcję z otoczeniem oraz ze mną. Dzięki temu chciałem zrozumieć w jakie sposób prowadzić z nią rozmowę. Wszystko wskazywało, że raczej jest rzeczową osobą więc chciałem wyjść na równie profesjonalnego. Widząc jednak rozluźnienie zrozumiałem, że mogę od czasu do czasu pozwolić jej odetchnąć przy pomocy luźnej opinii czy anegdoty aby stopniowo obniżać dystans między nami i stworzyć dobrą relację. Takim podejściem może uda się na niektóre rzeczy spojrzeć przychylniejszym okiem.
Kiedy uścisk zelżał. Wskazałem zachęcająco na miejsce i sam usiadłem za swoim biurkiem. Nie przeszkadzałem jej, pozwalałem wyrzucić pełnię informacji nim sam przejdę do odpowiedzi. Teraz byłem słuchaczem, uważnym słuchaczem. Jedyny moment w którym przerwałem ciszę związany był z rozwiniętym raportem. Pochyliłem się do przodu i przysunąłem go bliżej do siebie (oczywiście za uprzednią zgodą) aby szybko przejrzeć zapiski.
Nie myliłem się względem powodów przybycia wysłanniczki. Wymuszenie przyspieszenia prac. Oznaczało to, że nie mogłem już dalej zwlekać. Nie, że robiłem to umyślnie ale przygotowanie całej logistyki było mimo wszystko priorytetem. Dla mnie liczyło się to aby przebywający tu ludzie nie czuli się wykorzystywani i czuli, że razem pracujemy ku osiągnięciu wielkich celów. Wysokie morale wpływały na samopoczucie, zdrowie ale również i pracowitość. W przyszłości te tereny i ci ludzie mogą posłużyć się Dzikim na wiele sposób a więc nie byli zbytecznym towarem.
- Biorąc pod uwagę podjętą przeze mnie decyzję nadania priorytetu rozbudowie wioski i zapewnienia przebywającym tym ludziom odpowiednich warunków do życia mimo wszystko ciężko nazwać nasz udział w poszukiwaniu informacji za dostateczny. Biorąc pod uwagę zbliżającą się zimę, pojawia się okno czasowe umożliwiające nam rozszerzenie zakresu badań w tym zakresie. Twoje przybycie tutaj idealnie więc zgrywa się z naszymi planami na najbliższe tygodnie. - co prawda plany pojawiły się kilka godzin temu kiedy usłyszałem o przybyciu przedstawicielki ale wskazanie na chęć planowane prace mogły pozytywnie wpłynąć na zdanie o postępie i słuszności pozostałych prac. - Niedawno udało nam się odblokować kolejne skrzydło, a co za tym idzie dostęp do kolejnych pomieszczeń. Mam nadzieję, że wkrótce uda nam się dostać do raportów wspomnianych w dziennikach. Nie bez powodu prace trwają dokładnie w tym miejscu. Wszystkie przesłanki wskazują na to, że to właśnie tutaj skrywane są sekrety ochrony związane z Yokai oraz to w jaki sposób kontynent z nimi walczył. Istnienie raportów oficjalnych i prawdziwych nie jest niczym nowym. Niepotrzebne sianie paniki w rejonie przygranicznym nie jest pożądane, mimo wszystko wiedza musiała być spisywana i trafiała tylko w ręce odpowiednich osób. Musisz jednak mieć na uwadze, że te nieoficjalne raporty, które chcemy znaleźć, z dużą dozą prawdopodobieństwa zostały umyślnie zniszczone aby nie trafiły w nieodpowiednie ręce. Jeśli sąsiad z którym masz zwadę będzie wiedział gdzie uszczypnąć aby zabolało najbardziej, nie zrobi tego aby Tobie dopiec?
Zrobiłem dłuższą pauzę. Pozwoliłem niepewności wwiercać się, wywołać niepokój. Widziałem, że przybyła tutaj nie tylko z informacją ale realną chęcią zdobycia wiedzy. Oznaczało, że ona też miała w tym wszystkim swój udział. Kiedy więc jesteś w dołku i ktoś wyciąga ku Ciebie rękę dużo łatwiej zyskać sympatię takiej osoby. Lekko się uśmiechnąłem.
- Istnieje jednak szansa, że właśnie tutaj znajdziemy ukryte zapiski. Tutaj ścierali się shinobi z Yokai, tutaj spisywali swoje doświadczenia i byliby głupcami gdyby nie badali zależności między nimi. Informacje i sposoby walk czy nawet ich powstrzymywania. - podniosłem się z miejsca próbując wypełnić Aiko nadzieją, nadałem głosu bardziej energiczny ton - Co za tym idzie potencjalne zwoje opisujące metodyki walki czy nawet pionierskie techniki. Prace muszą przebiegać ostrożnie, mieliśmy kilka sytuacji, w których próba szybkiego odetkania korytarzy byli bliska wywołaniu kolejnego zawalenia. Na coś takiego nie możemy sobie pozwolić, gdyż pod kamieniami, może przepaść szukana przez nas wiedza.
W zasadzie nie powiedziałem nic nowego, sama znaczną z tych rzeczy przed chwilą mi przedstawiła. Chciałem jednak przekuć znaną prawdę w odczucie moje oddanie sprawie. Zresztą byłem oddany ale chciałem aby w potencjalnych raportach wpisane było "zaangażowani dalszymi pracami" niż "brak postępów". Nie muszę zresztą mówić co drugie oznaczałoby dla mnie.
- Co się zaś tyczy postępów. Do tej pory nie udało nam się znaleźć więcej rzeczy poza wskazanymi w raportach. Odblokowane nowe skrzydło może skrywać więcej informacji jednak jeszcze nie mieliśmy czasu na zbadanie ich zawartości. Proszę pamiętać, że liczy się nie szybkość pozyskania informacji a pewność, że nie zostaną zniszczone i że niosą ze sobą realną korzyść. Planowałem na to przeznaczyć dzisiejszy wieczór i cały jutrzejszy dzień. W tym czasie część osób będzie odpowiadała za dalsze udrożnianie korytarzy. Jeśli jest pani zmęczona podróżą mogę odprowadzić panią do przygotowanego pokoju, w przeciwnym razie możemy wspólnie udać się do piwnic i zająć się pracą. Od razu wspomnę o dużej wilgotności i chłodzie.
I zwieńczenie wszystkiego chęcią do podjęcia współpracy. Czyli wyszedłem z inicjatywą i tak już zaplanowanych działań. Nie ma to jak zjeść ciastko i mieć ciastko.
- 8 lut 2026, o 15:32
- Forum: Atsui
- Temat: Północne rubieża Atsui
- Odpowiedzi: 17
- Odsłony: 890
Re: Północne rubieża Atsui
Wyprawa rangi B
16/17
MinakoJinbei KagehiraNim Minako odstąpiła od staruszka ten złapał ją za pały rękawa.
- Pomogę Tobie odwrócić uwagę strażników podczas zmiany warty. W środku jednak zdana będziesz tylko na siebie.
Rozluźnił palce i pozwolił Tobie działać. Swoimi zdolnościami sensorycznymi wyczułaś że ten przemieszcza się powoli po przeciwnym łuku. Oboje zbliżaliście się do obozu przeciwnych stronach. Staruszek ustawił się bliżej skarpy. A jak wyglądała Twoja podróż? Minako wiedziała kiedy podjąć działania. Maskowanie śladów ręką niestety nie szło jej tak dobrze jak mogłaby się tego spodziewać. Kiedy światło trzymanej pochodni zamigotało zza budynku, serce dziewczyny zaczęło bić mocniej. Było blisko, bardzo blisko. Gdyby zaczęła swój manewr później możliwe, że podejmowałaby teraz walkę ze strażnikami. Całe szczęście dotarła do latryny a stąd była już prosta droga za namiot śpiących strażników.
To czego dziewczyna nie przewidziała, zresztą staruszek również, to silny wiatr przepędzający chmury. Schowany do tej pory księżyc teraz bił jasnym blaskiem. W tym momencie wykrycie stawało się prostsze.
Minako czekała cierpliwie na zmianę strażników.
- Kurwa mać!
Usłyszała przekleństwo jednego z patrolujących strażników. Czyżby popełniła błąd? Zostawiła po sobie jakiś ślad? Co poszło nie tak? Wiele myśli kłębiło się w głowie a serce biło jak szalone.
- Intruz? - Mężczyźni, którzy siedzieli przy ognisku poderwali się. Do tej pory rozmawiali o tym, która z dziewcząt z pewnego domu uciech miała najlepsze umiejętności w radowaniu klienteli.
- Nie ale prawie mnie ujebał skorpion. - odpowiedział spokojniej mężczyzna.
- Weź nie strasz chuju - odparł jeden z mężczyzn i ponownie rozsiedli się przed ogniskiem - Co za kutas - odparł ciszej do kolegi.
Nadeszła godzina zmiany strażników. Minako wyczuła niewielką smugę chakry ciągnącą się od swojego mentora cichych kroków do miejsca skarpy. Kiedy z wnętrza ruin wyszedł strażnik przeciągle ziewając. Smuga chakry napięła się i kilka mniejszych kawałków skał oderwało się i spadło dźwięcznie na ziemię. Wszystkie oczy błyskawicznie powędrowały za dźwiękiem.
- Jeszcze kiedyś nam się to wszystko na łeb zawali.
Kąśliwa uwaga i powrót do rutynowych czynności. Pytanie tylko jak dziewczyna wykorzystała tę chwilę na swoją korzyść.
Zielona kropka - Strażnik przy wejściu do wnętrza góry.
Czerwone kreseczki - ognisko
Jasno niebieskie kreski - osoby które siedzą przy ognisku.
Granatowa kropka i kreski - strażnik i jego rutynowe przejście przez obóz
Obiekty oznaczone N - Namioty
Kwadratowe budynki - stare budynki z piaskowca - brązowe elementy to zawalone ściany (widać przez nie wnętrze budynku
Pole L - miejsce gdzie raz na jakiś czas idą ludzie odsączyć kartofelki.
Brązowe pole nad L - drewniana ściana (aby nie było problemów z prywatnością... i smrodem.
Brązowe kwadraty po prawej stronie - plandeki z skrzyniami najpewniej zapasy.
- 5 lut 2026, o 22:41
- Forum: Atarashi
- Temat: Shi no gēto - Jednostka Badawcza
- Odpowiedzi: 48
- Odsłony: 5354
Re: Shi no gēto - Jednostka Badawcza
Sprawnie przemieściłem się z moich "prywatnych" włości do strefy archeologicznej. Widząc Kentę podniosłem rękę w geście przywitania. Pewnie "wyczuł" moje przybycie z znacznym wyprzedzeniem, ah ci sensorzy, takiego nie zaskoczysz.
- W zasadzie chciałem upewnić się czy moje nerwowe tupanie przy ogarnianiu tych wszystkich papierów nie doprowadziło do kolejnych osunięć - odparłem żartobliwie - Potrzebowałem trochę ruchu. Czeka na mnie spotkanie z kimś z Atarashi względem badań nad Yokai . Trochę mnie to nie dziwi. Plan złożony liderce Matekich zakładał znalezienia informacji dotyczących sposobu na pozbycie się Yokai raz na zawsze, a patrząc po naszych sukcesach pewnie zastawia się czy przypadkiem nie zapomnieliśmy w naszej zabawie w budowniczych.
Widząc spojrzenia pracowników kierowanych w moją stronę szukających czy to nagany czy to pochwały skinąłem im z uśmiechem głową.
- Istnieje duża szansa, że moja rola niestety na najbliższe tygodnie może ulec zmianie. Prace i tak będziemy ograniczać i to z powodu zimy - obniżyłem głos tak aby tylko Kenta mnie słyszał - i tej zarazy, która próbuje się rozprzestrzenić. - wróciłem do normalnego poziomu głosu - może to dobra okazja aby realnie ruszyć coś w tym temacie.
Podwinąłem rękawy.
- A co do ruszania, może też wam pomogę do póki mnie ten kat nie dorwie...
Kiedy starszy mężczyzna zwrócił mi uwagę na nowe znalezisko, zatrzymałem wzrok na skrzyniach. Powstrzymałem go ręką gdy tylko planował przynieść jedną z pochodni, którą i tak posiłkowano się przy pracach. W otwartej dłoni pojawiła się niewielka kulka światła. Wszedłem do pomieszczenia tylko po to aby zbadać skrzynie. Westchnąłem.
- Sprawdzę to później. Sama myśl o przejrzeniu kolejnego dokumentu sprawia, że tylko żołądek mi się ściska.
Wróciłem do senosrów i pracowników aby pomagać przy odgruzowaniu. W trakcie prac zadawałem pytania o rodziny i pytania o przebieg prac w ich własnych domostwach w obliczu zimy. Jak się czuli, jak ze zdrowiem. Chciałem aby każdy czuł się przy mnie luźniej. Idea "bratania się" nie była wszak obca dzikim. Wszyscy byliśmy ludźmi, każdy wypełniał swoją rolę i każdemu należał się taki sam szacunek.
Nie byłem pewien ile czasu minęło od rozpoczęcia prac a informacją o przybyciu wysłanniczki Atarashi. Westchnąłem. Nie wiedziałem, czego oczekiwać od tej rozmowy.
- Na mnie już pora. Dziękuję wam za ciężką pracę, zróbcie sobie przerwę, zasłużyliście na nią.
Słowa nie były skierowane tylko do szarego ludu ale również do Kenty i Hiroshiego. Zacząłem iść w kierunku własnego gabinetu.
Pewnie pchnąłem drzwi.
- Mam nadzieję, że nie musiała Pani na mnie zbyt długo czekać. Yumichika Yami, miło poznać.
Wypaliłem machinalnie zbliżając się do wysłanniczki. Wyciągnąłem rękę w geście przywitania.
- Czym zawdzięczamy tę wizytę?
- 1 lut 2026, o 14:14
- Forum: Atsui
- Temat: Północne rubieża Atsui
- Odpowiedzi: 17
- Odsłony: 890
Re: Północne rubieża Atsui
Wyprawa rangi B
15/17
MinakoJinbei KagehiraStaruszek uważnie się wsłuchał w plan młodego adepta szkoły cichych kroków. Chrząknął, pociągnął nosem, zrobił grymas, który ewaluował kilkukrotnie ostatecznie skinął głową.
- Zdecydowanie trasa przez latryny będzie lepsza. Dobrze że moja droga nie opryskujesz się pachnidłami bo wszelka próba inwigilacji skończyłaby się dość szybko. Już słyszałem o zbyt pewnych siebie dziewczętach, które chcąc być wielbione perfumowały się aby potem szybko zostać wykrytymi i wyeliminowanymi. Do rzeczy jednak - pociągnął nosem - Przejście w okolicach latryny ma też inny zysk. Ten teren będzie roił się od wszelkiej maści śladów a nieprzyjemna woń będzie zniechęcać do pełnej czujności. Musisz mimo to uważać. Jeśli nowe ślady będą pojawiać się w miejscu rzadko uczęszczanym, ktoś może się nimi zainteresować. Spójrz na trasę przejścia tego po lewej. W jednym momencie wasze szlaki się przetną. To, że będziesz chodzić po pozostawionych śladach da Tobie przewagę. Jeśli jednak nie zabezpieczysz kilku ostatnich metrów może strażnik je dostrzec nawet w świetle pochodni.
Pomimo długich godzin spędzonych w upalnym słońcu i pozostawiając w bezruchu, staruszek trzymał się naprawdę nieźle. Kiedy obrócił się w końcu w Twoją stronę uszu dobiegł nieprzyjemny dźwięk chrupania w stawach.
- Z wszystkich wymienionych rzeczy muszę pochwalić za wyrzucenie z planów przejścia po pionowej ścianie. To, że możemy po niej chodzi i to, że zapewnia najkrótszą drogę do celu może być zwodnicze. Dodatkowo musisz uważać z wymianą strażników. Jeśli się nadmiernie pospieszysz ktoś może zobaczyć pojawiające się w piasku doły. Możesz albo odwrócić w jakiś sposób uwagę albo iść w taki sposób aby inne osoby i obiekty zasłaniały dobrze wzrok potencjalnego obserwatora. Co do odwrócenia uwagi... np. jeśli coś się przewróci w miarę naturalny sposób nikt nie będzie doszukiwał się w tym czegoś nadzwyczajnego ale sprawi, że odwróci wzrok przez chwilę od tego co ważne. Niestety nie wiem czy będziesz w stanie coś takiego zrobić w tym obozie... Wszelkie linki zabronione, ktoś je dostrzeże i możesz mieć kłopoty.
Teraz do Minako należały ostatnie poprawki i co najważniejsze wykonanie niebezpiecznego skoku na... ruiny.
Zielona kropka - Strażnik przy wejściu do wnętrza góry.
Czerwone kreseczki - ognisko
Jasno niebieskie kreski - osoby które siedzą przy ognisku.
Granatowa kropka i kreski - strażnik i jego rutynowe przejście przez obóz
Obiekty oznaczone N - Namioty
Kwadratowe budynki - stare budynki z piaskowca - brązowe elementy to zawalone ściany (widać przez nie wnętrze budynku
Pole L - miejsce gdzie raz na jakiś czas idą ludzie odsączyć kartofelki.
Brązowe pole nad L - drewniana ściana (aby nie było problemów z prywatnością... i smrodem.
Brązowe kwadraty po prawej stronie - plandeki z skrzyniami najpewniej zapasy.
- 27 sty 2026, o 20:58
- Forum: Atsui
- Temat: Północne rubieża Atsui
- Odpowiedzi: 17
- Odsłony: 890
Re: Północne rubieża Atsui
Wyprawa rangi B
14/17
MinakoJinbei KagehiraPo porządnym śnie udaliście się w kierunku obozu. Leżeliście na jednej z wydm przykryci płaszczem zapewniającym odpowiedni kamuflaż. Z tej pozycji Minako i Jinbei mieli doskonały widok na opadający teren wraz z ruinami znajdującymi się w obniżeniu terenu. Kilka starych budynków a pomiędzy nimi wyrastały nowsze namioty. Walały się też miejscami głazy, najprawdopodobniej urwane z płaty z pionowych ścian, które przy samym wejściu w góry liczyły nawet 10m.
- Nie musimy się spieszyć będziesz mogła działać jak słońce zajdzie, teraz jednak obserwujmy jak się zmieniają warty i czy ktoś w międzyczasie wchodzi i wychodzi z góry. Dzięki temu będziemy w stanie ocenić ilość osób przebywających w ruinach.
I siedzieli długie godziny. W dwóch namiotach znajdowało się łącznie 4 osoby. Strażnicy siedzący bliżej wejścia zmienili się z patrolem co około 2h. Dwie klepsydry po tym jak słońce osiągnęło szczyt zjedli wspólnie w piątkę posiłek. Był to moment, w którym prawie w ogóle nie zwracali uwagi na otoczenie, byli jednak skupieni tuż przy wejściu do góry. Mężczyzna stojący tuż przy samym wejściu był zmieniany co 4h z mężczyzną, który znajdował się wewnątrz góry. Minako wyczuła, że wewnątrz znajdowały się łącznie 3 osoby. Jedna prawie w ogóle nie ruszała się z miejsca. Bliżej 18:00 osoby z namiotów zastąpiły osoby, które patrolowały za dnia. Gdy słońce powoli chyliło się ku horyzontowi Jinbei wstrzymał ciebie aby nie ruszać od razu aby przypadkiem nie natrafić na zmianę zachowania wynikającą z pory nocnej. Zmieniło się po 2h tylko tyle, że patrole miały pochodnie i ziewały przeciągle.
- Masz dwie opcje. Skorzystać z zmęczenia ludzi i działać teraz albo jeszcze analizować ruchy i podjąć działania następnego dnia. Masz w tym pełną dowolność. Wiemy już ilu ich jest i główne trasy przechodu. Dokumenty najpewniej będą znajdować się wewnątrz góry w jakimś wydrążonym pokoju.
Zielona kropka - Strażnik przy wejściu do wnętrza góry.
Czerwone kreseczki - ognisko
Jasno niebieskie kreski - osoby które siedzą przy ognisku.
Granatowa kropka i kreski - strażnik i jego rutynowe przejście przez obóz
Obiekty oznaczone N - Namioty
Kwadratowe budynki - stare budynki z piaskowca - brązowe elementy to zawalone ściany (widać przez nie wnętrze budynku
Pole L - miejsce gdzie raz na jakiś czas idą ludzie odsączyć kartofelki.
Brązowe pole nad L - drewniana ściana (aby nie było problemów z prywatnością... i smrodem.
Brązowe kwadraty po prawej stronie - plandeki z skrzyniami najpewniej zapasy.
- 25 sty 2026, o 10:26
- Forum: Atarashi
- Temat: Shi no gēto - Jednostka Badawcza
- Odpowiedzi: 48
- Odsłony: 5354
Re: Shi no gēto - Jednostka Badawcza
Odgruzowanie wciąż trwało. Można było dokonać go bardzo szybko albo dobrze. Pomoc osób znających dziedziny Doton niewątpliwie skróciłby czas takich prac do zera. Istniała jednak obawa, że szybki proces mógłby naruszyć inne struktury zamku i narobić więcej problemów. Odpowiednie wzmacnianie konstrukcji podczas prac było wymagane. Nie było też to zajęcie bardzo priorytetowe. Najpierw prace dotyczące komfortu życia. Wysokie morale to podstawa. Nie mogę sobie pozwolić na wyczerpanie ludzi. I patrząc na cień możliwej pandemii była to słuszna decyzja.
- Jeśli byłabyś taka miła - odpowiedziałem na propozycję przygotowania pokoju dla wysłanniczki - w zasadzie ciut bardziej szorstkie warunki pozwolą nam ocenić ten zapał do badań. Dodatkowo jeśli będzie bliżej nas łatwiej będzie przy pomocy waszych zdolności określić czy nie zagląda w miejsca w które nie powinna.
Odparłem z niecnym uśmieszkiem na twarzy. Trzymaj przyjaciół blisko, a wrogów jeszcze bliżej, mówili. Następnie złagodziłem mięśnie twarzy. Odprowadziłem wzrokiem Yumiko wzrokiem w kierunku drzwi.
- Miejmy nadzieję - odparłem krótko.
Nie dopowiedziałem reszty. Znałem jedno z powiedzeń rodziny. "Dobre złego początki". Chwilowa pomyślność nie powinna opuszczać twej obrony. Trzeba być przygotowanym na każdą ewentualność, łącznie z tą, że wysłanniczce wcale nie chodzi o Yokai czy inne badania.
Kiedy dziewczyna opuściła prowizoryczny gabinet głośno westchnąłem. Raport schowałem do biurka i przez chwilę zastanawiałem się nad swoimi opcjami. Ostatecznie podniosłem się z pozycji siedzącej, w której tkwiłem już kilka godzin i postanowiłem skierować się do piwnic aby ocenić jak to wszystko przebiega. Może w jakichś nowo odgruzowanych pomieszczeniach znajdzie się coś ciekawego albo zwyczajnie będzie możliwość pomóc ludzi przy pracy. Wypadałoby aby wiedzieli, że nie jestem tutaj tylko po to aby ładnie wyglądać.
- 24 sty 2026, o 21:37
- Forum: Atsui
- Temat: Północne rubieża Atsui
- Odpowiedzi: 17
- Odsłony: 890
Re: Północne rubieża Atsui
Wyprawa rangi B
13/17
MinakoJinbei KagehiraChwila wypoczynku przy ognisku. Ciepła które od niego biło dawało ukojenie i zapewniało poczucie bezpieczeństwa. Starzec podczas twojego posiłku zaczął nieznaną Tobie powolną melodię wpatrując się w tańczące płomyki.
- Na taki jeden wypad mogę się targnąć, jednak częstsze ćwiczenia tego typu niestety już mogą mnie wykończyć. Wzrok nie ten, słuch nie ten, refleks nie ten. Wszak widzę różnicę w naszych zdolnościach i wiem, że nie potrzebowałabyś nawet połowy swoich sił aby wgnieść mnie w ziemię. Poza tym, pora przekazać pochodnię nowemu pokoleniu.
Kiedy Minako zaczęła opowiadać o Oazie mężczyzna odwrócił się i z uwagę słuchał twojego planu, kiwał z uznaniem głową. Kiedy skończyłaś nie odpowiedział od razu. Nastała długa cisza, w której mężczyzna zastanawiał się nad własną odpowiedzią.
- Interesujące. Zastanawia mnie, czemu nikt wcześniej nie zadał sobie tyle trudu aby to odkryć. Z doświadczenia mogę ci powiedzieć, że jeśli znajdziesz odpowiedź na to pytanie możesz nie poczuć ulgi a jeszcze większe obciążenie. Źródła tego typu nie są nieskończone. Próba nadania im odpowiedniego biegu może doprowadzić do jego wyczerpania. Co jeśli kilka wpływowych person wie o tym źródle i chroni informacji o nim? Na pustyni woda ma równie wielką wagę co pieniądz, mogą być i tacy, którzy będą chcieli się Ciebie pozbyć z tego powodu. Nie zdziwiłoby mnie również to gdyby źródło nie było tworem natury. Więźniowie znający naturę Suiton mogliby być zmuszani do uzupełniania braków. Jak bardzo taka Oaza zwiększa prestiż tego, który ma nad nią kontrolę? Świat zaczyna przytłaczać tym bardziej i więcej o nim wiesz. Mówi się wszak o błogiej nieświadomości.
Staruszek pocierał dłońmi o kolana. Widać że coś mu ciążyło na sumieniu. Wziął głęboki wdech i podniósł się z kamienia.
- Pora oddać się snu. * * * Przez kolejne dwa dni podróżowaliście w kierunku wytyczonych ruin. Na każdym dłuższym postoju staruszek wytykał najmniejsze błędy podczas wspólnych ćwiczeń. Przytaczał historie swoich treningów i na ich podstawie wskazywał rzeczy, na których można się złapać i tym samym zatrzymać rozwój umiejętności.
Godzinę drogi od ruin Jinbei zdecydował się na ostatni postój, było późne popołudnie . Na tyle daleko aby bezpiecznie wypocząć oraz na tyle blisko aby po dotarciu mieć czas na pełne rozeznanie. To był też ostatni wieczór treningu bezszelestnego się poruszania (nie licząc powrotu do domu).
- Jutrzejszego dnia będziemy głównie obserwować. Wparowanie do twierdzy nie wiedząc jak poruszają się strażnicy to proszenie się o guza. Będzie to bardzo długi, nudny dzień ale postaram się go Tobie umilić jakąś historią, musiałabyś tylko powiedzieć jakie Ciebie interesują.
- 19 sty 2026, o 20:44
- Forum: Atsui
- Temat: Północne rubieża Atsui
- Odpowiedzi: 17
- Odsłony: 890
Re: Północne rubieża Atsui
Wyprawa rangi B
12/17
MinakoJinbei KagehiraKiedy tylko Minako wyzbyła się spowijającego ją płaszcza chakry i zmęczona opadła na kamień staruszek z uśmiechem zbliżył się do niej wyciągając daktyle. Niewielka pociecha po całym treningu ale zawsze coś.
- Coś słodkiego zawsze przywraca energię. Jak widzę, technika mimo swoich korzyści ma także spore wady. Ilość potrzebnej chakry jest stanowczo za duża aby można było używać jej ciągle. Jednak czy rzeczywiście potrzebujesz używać jej cały czas? Twoje zdolności sensoryczne są idealnym dopełnieniem techniki. Znając otoczenie jesteś w stanie wyznaczyć martwe strefy i korzystać z niej tylko w sytuacji, które tego wymagają. To co również zauważyłem technika obciąża Ciebie nie tylko chakrowo ale również psychicznie. Podtrzymanie czegoś takiego podczas pełnej kontroli własnego ciała musi być wyczerpujące. Jutrzejsze ćwiczenia obędą się bez niej. Potrzeba skupić się na podstawach. Jeśli je opanujesz dopiero zacznij pracę nad łączeniem tych dwóch zdolności.
Staruszek również usadowił się na kamieniu głośno wzdychając. Pot płyną po zmarszczonej twarzy a oddech przyspieszył. Wieku się nie oszuka. Sięgnął pod płaszcz po bukłak z wodą i upił z niego kilka łyków. Słońce chyliło się powoli ku horyzontowi aby spowić pustynię chłodną nocą. Mieliście jeszcze trochę czasu na przygotowanie obozowiska.
- Oh dawno nie miałem takiej możliwości poćwiczyć. Syn nigdy nie chciał iść drogą shinobi a wnuk... wnuk bardzo szybko się do czegokolwiek zniechęcał. Gdyby nie tacy młodzi jak Ty czy Malaya to już dawno umarłbym z nudów... albo uganiał się za emerytkami hahaha. No dobrze trzeba przygotować coś do jedzenia. Ty siedź i daj też starcowi się wykazać czymś innym niż lekcją.
Mężczyzna wyciągnął kolejne zwoje. W jednym zapieczętowany był namiot, wystarczyło przymocować go do ziemi i jednej z palm aby nie martwić się, że odleci przy pierwszym silniejszym podmuchu wiatru. W drugim znajdował się zestaw do gotowania z odrobiną drwa na ognisko. Przyprawy oraz potrzebne składniki znajdowały się w zwoju z którego wcześniej wyciągnął prowiant. Woda z bukłaku, część ziół i warzyw, następnie już przygotowane mięso. Po 45 minutach szybki gorący posiłek był już gotowy. Aromat dotarł do zmęczonej a co za tym idzie głodnej Kunoichi. Nie był wybitny ale kiedy żołądek ściskał, pachniało znakomicie. Podobnie zresztą ze smakiem. Dostała drewnianą miskę z porcją potrawki.
- A jakie są Twoje plany po tym wszystkim? Shinobi musi wiedzieć gdzie są jego braki i w którą stronę podążać. Trudno poznać swoje predyspozycje nawet kiedy wydaje się, że ciało i umysł nie skrywają więcej tajemnic.
Drewno trzasnęło. Płomyki przeskakiwały wesoły i z uśmiechem tuliły was ciepłem. Mężczyzna z tęsknotą wpatrywał się w spektakl tańczących ogni.
